Znajomi z podwórka – zabawy w piwnicy

Znajomi z podwórka – zabawy w piwnicy

Zacznę tak jak poprzednio:
Dawno dawno temu, gdy nie było jeszcze internetu i komórek i łatwo dostępnych pornosów 🙂 życie młodzieżowe na naszym podwórku było bardzo proste. Sprawy męsko-damskie nastolatków nawiązywały się i kończyły szybko i nikt nie miał o to do nikogo pretensji. Zasady były jasne: 1. nic na siłę i 2. nie rozpowiadać i nie komentować tego, co kto i z kim robił.

Któregoś dnia siedzieliśmy na ławce przed blokiem we czwórkę: ja, Piotrek, Anka i Ulka. Ławka ta była najczęstszym miejscem spotkań i gadania; często zbereźnego, no bo o czym mogą rozmawiać nastolatki w wakacje, zwłaszcza gdy dziewczyny noszą lekkie sukienki a chłopaki spodenki. 😉 Pilnowaliśmy tylko, żeby nikt nie podsłuchał, a zwłaszcza czyjeś młodsze rodzeństwo, które wszędzie wtykało nosy.

Ulka właśnie wróciła z wakacyjnego pobytu u dziadków na wsi. Opowiadała o tym jak pomagała w pracach polowych i opiekowała się dziećmi sąsiadów. I oczywiście o tamtejszych rówieśnikach i rodzinie. Powiedziała, że prócz dziadków ma tam też trochę kuzynostwa w różnym wieku, ale takich przyszywanych , to znaczy bardzo dalekie pokrewieństwo albo żadne. I że dwójka z nich przyjedzie z kolei do niej w sierpniu na tydzień. Piotrek koniecznie chciał naciągnąć Ulkę na jakieś wyznania i podpytywał czy zadawała się z tamtejszymi przystojniakami. Powiedziała, że nie, ale wydawało mi się, że jakoś niezbyt szczerze, więc zapytałem:
– No jak to, nikt się tam do ciebie nie przystawiał? Nie chce mi się wierzyć, taka szczuplutka seksowna panienka przyjechała, a tu nic?

Ulka faktycznie była bardzo szczupła i w ogóle taka chłopakowata, z małymi piersiami i płaskim tyłkiem. Ale mimo to podobała się chłopakom. Najpierw dała mi kuksańca w bok za moją odzywkę, a potem odpowiedziała:
– Nie no, coś tam próbowali, ale przecież tam były też ich dziewczyny. Tyle, że próbowali zaglądać mi w dekolt albo pod spódnicę jak siedziałam na ławce. Ale raz – tu ściszyła głos – była taka historia: po południu siedzieliśmy w kilka osób na podwórzu u sąsiadów i gadaliśmy sobie i w pewnym momencie jeden chłopak wstał, wziął dziewczynę za rękę i gdzieś poszli. Zapytałam pozostałych czy tamci już poszli do domu ale mój niby-kuzyn Maciek powiedział po prostu: Nie, poszli się ruchać do stodoły. Zdziwiłam się, że tak po prostu to powiedział. On chyba zauważył moje zdziwienie, bo zapytał Chcesz popatrzeć? Tam jest dziura. Wziął mnie za rękę, pokazał na migi żebym szła cicho i zaprowadził na tył stodoły. Tam pokazał mi małą dziurę w deskach. Zajrzałam przez nią – stodoła jeszcze nie była wypełniona w całości więc było widać siano i jakieś maszyny. Ta Monika, która poszła tam z chłopakiem stała oparta właśnie o jakąś maszynę, wypięta i bez majtek, a chłopak miał spodnie opuszczone do kostek i posuwał ją od tyłu. Nie było widać zbyt dokładnie, bo nie było za dużo światła ale i tak było to fajne. Maciek mnie odsunął i zaczął patrzeć przez dziurę; widziałam, że się podniecił bo dotykał przez chwilę fiuta przez spodnie ale potem popatrzył na mnie i cofnął się od dziury żebym mogła popatrzeć. Pewnie się mnie krępował. Tamci dalej się dymali i wtedy…
– I co wtedy? – zapytałem od razu.
– Kompletnie mnie to zaskoczyło: do stodoły weszła jakaś dziewczyna czy właściwie młoda kobieta i podeszła do nich. Byłam pewna, że zaraz zacznie się jakaś awantura więc pokazałem Maćkowi żeby popatrzył co się dzieje. Ale on zerkał przez dziurę przez chwilę i szepnął do mnie To Beata, jej starsza siostra. Też przyszła do Jarka, żeby jej dogodził.
– Tak razem z siostrą? – zdumiałam się.
– Nie no, po kolei, jak chcesz to patrz dalej.
Zajrzałam znów do stodoły. Beata oparta o słup zdejmowała właśnie majtki, a bluzkę miała już rozpiętą. Tymczasem chłopak ciągle posuwał od tyłu Monikę, trzymając ją za biodra. Słyszałam jej jęki a w pewnym momencie pisnęła głośno i znieruchomiała. Jarek po chwili wyjął fiuta i popatrzył na Beatę, a ta najzwyczajniej w świecie położyła się na wznak na sianie z cyckami na wierzchu i podwiniętą spódnicą. Jarek po prostu położył się na niej, wsadził jej od razu fiuta i zaczął ruszać tyłkiem.
– I co dalej było? – zapytałem bo Ulka jakoś tak przerwała.
– Właściwie to nic… tamci skończyli i poszli do domu.
– Coś kręcisz. No powiedz, przecież wiesz, że nikomu nie wypaplamy – nalegał Piotrek.
– No… powiedziałam Maćkowi, że ja sobie już pójdę ale on na to, że nie, bo taka fajna jestem i w ogóle… Tak jakoś kręcił.

To opowiadanie Ulki o wsi mnie podnieciło, resztę chyba też, więc chciałem żeby koniecznie dokończyła. Powiedziałem więc:
– Ty też coś kręcisz. Opowiadaj tu zaraz wszystko, przecież nikt nie podsłucha. Albo lepiej pokaż.
– Zaraz, jak to pokaż?!
– No wiesz – odparłem – tak fajnie opowiadałaś o tym dymaniu w stodole, ale skoro krępujesz się opowiedzieć co naprawdę zrobiłaś z tym Maćkiem to może nam pokażesz?

Piotrek od razu położył Ulce rękę na udzie. Od razu pacnęła go po dłoni i syknęłaUspokój się, ludzie patrzą!. Anka zachichotała i powiedziała do Ulki:
– Skoro tak was wzięło to idźcie do piwnicy, tam mu pokażesz bez świadków.

W naszym bloku piwnica to był długi korytarz pod całym blokiem, od niego odchodziły boczne korytarzyki z właściwymi piwnicami. Niektóre były dziwnie kręte, ale jeśli się tam poszło z dziewczyną to i tak trzeba było uważać. Trzeba było zachowywać się cicho, żeby lokatorzy schodzący do piwnicy nie usłyszeli bo gdyby nakryli jakąś parę na macaniu, byłoby źle.

Zeszliśmy we czwórkę i poszliśmy do tego korytarzyka, gdzie była piwnica Piotrka. Gdyby ktoś dorosły przyszedł to mielibyśmy alibi, że pomagamy mu coś wyciągać czy chować. Piotrek nic nie powiedział, tylko przyciągnął Ulkę do siebie i mocno pocałował w usta. Ulka po chwili objęła go i całowali się w najlepsze. Na początku obecność moja i Anki im nie przeszkadzała, ale potem Piotrek chwycił Ulkę za tyłek i macając go powiedział do mnie:
– Popilnujcie korytarza, czy ktoś nie idzie. Tylko nie podglądajcie!
– I żebyście potem sobie czegoś nie myśleli, że ja tam na wsi coś tego! – od razu dorzuciła Ulka.

Ja i Ania cofnęliśmy się do wylotu korytarzyka i zerkaliśmy w długi korytarz w kierunku wejścia do piwnic. Ale panowała cisza więc po kilku minutach pomyślałem, że jednak może warto zerknąć co robią, najwyżej mnie opieprzą. Pokazałem to na migi Ance, a ona zaczęła po cichutku chichotać. Cicho przeszedłem do załomu muru i ostrożnie się wychyliłem. Ula miała rozpiętą sukienkę i cycki na wierzchu. Piotrek macał je jedną ręką a drugą wsadził jej w majtki. Oboje szybko oddychali i w ogóle nie patrzyli na boki, tacy byli sobą zajęci. Cofnąłem się, sprawdziłem korytarz – cisza spokój, więc znów wyjrzałem do nich. A tam – Piotrek stoi oparty o ścianę a Ula zsuwa mu spodnie i slipy! Już myślałem, że zacznie ssać jego kutasa ale ona wzięła go do ręki i zaczęła go szybko masować. Cofnąłem się do Anki i pokazałem jej, żeby teraz ona tam zajrzała. Anka ostrożnie wychyliła się zza rogu korytarzyka. Słyszałem tylko szybkie oddechy i westchnienia Ulki więc domyślałem się, że nieźle tam działają. Anka co chwilę cofała głowę i wysuwała znów. Za którymś razem jej ręka powędrowała do spodenek – podglądała tamtą parę i robiła sobie dobrze. Mnie też to zaczęło rajcować, fiut mi twardniał w spodenkach, więc podszedłem do Ani i szepnąłem jej na ucho Pomogę ci, po czym wsadziłem jej rękę w majtki. Nie bawiłem się już w macanie przez majtki tak jak poprzednio ale od razu dobrałem się jej do cipki. Miała ładnie obrośniętą, wtedy nie było jeszcze mody na golenie cip. Zacząłem powoli masować ją po wierzchu, pamiętając żeby nie wsadzać palca do środka. Anka cofnęła się od załomu muru i ścisnęła uda tak, że moja dłoń uwięzła między nimi i mogłem tylko trochę ruszać palcami po jej szparce. Stwierdziłem, że zabawię się z nią tyle na ile pozwoli, więc wziąłem ją za rękę i przeszliśmy do początku korytarzyka. Tam zabrałem się za jej cipkę i cycuszki. Spuściłem jej spodenki i majtki do kostek, kucnąłem przed nią i zacząłem lizać jej cipkę i jednocześnie macać tyłek. Było to trochę niewygodnie, więc w pewnym momencie Ania po prostu zdjęła cały dół i została tylko w sandałach. Całowałem i lizałem jej szparkę i sięgałem w górę do fajnych piersi. Z końca korytarzyka dochodziły odgłosy zabaw tamtej pary, co nas tym bardziej podniecało, ale w pewnym momencie ucichły. Anka spanikowała i szybko zaczęła zakładać spodenki, a ja wstałem żeby ją zasłonić. Po chwili za załomu wychylił się Piotrek ale nawet nie zwrócił na to uwagi tylko zapytał:
– Jesteście tam?
– Jesteśmy, jesteśmy – odpowiedziałem – a co, potrzebujesz pomocy albo porady?
Piotrek postukał się tylko w czoło, po czym szepnął Dobra, to pilnujcie dalej i poszedł do Ulki. Zacząłem znów masować Ani cycki, gdy zza załomu zaczęły dochodzić nowe inne odgłosy. To nas tak zaciekawiło, że odczekałem chwilę i powoli wyjrzałem zza rogu. A tam – rewelacja! Ulka całkiem goła stała pochylona, oparta o poziomą rurę od centralnego, która przebiegała wzdłuż całej ściany. Nogi miała rozkraczone, a Piotrek, bez spodni i slipów stał za nią i posuwał ją od tyłu! Nie byłem już wtedy prawiczkiem ale po raz pierwszy widziałem na własne oczy jak ktoś inny uprawia seks, i to tak blisko. Fiut stanął mi od razu na baczność. Kiwnąłem na Anię i pokazałem jej, żeby po cichu podeszła. Gdy ona wychyliła się zza muru i zobaczyła co się dzieje, aż zakryła sobie usta ręką. Ponieważ oboje byli ustawieni do nas tyłem, mogliśmy patrzeć jak Piotrek trzyma Ulkę za biodra i ładuje ją od tyłu raz za razem. Oboje stękali rytmicznie.

Anka wreszcie pociągnęła mnie do wylotu korytarzyka, wyjrzała tam czy nikt nie idzie, po czym od razu ściągnęła spodenki i majtki. Potem położyła mi ręce na ramionach i kazała mi ukucnąć. Nie musiała mnie namawiać. Najpierw obróciłem ją tyłem do mnie i wycałowałem tyłek, potem znów zacząłem lizać szparkę. Ance chyba było niewygodnie tak wciąż na stojąco i w rozkroku na ugiętych nogach, bo oparła się o ścianę, podniosła nogę i oparła mi ją na ramieniu. Tak miałem jeszcze lepszy dostęp do jej szparki, a gdy zaczęła ruszać biodrami, zrobiło się super. Cipka była już mokra a Ani do tego masowała sobie cycki. Odgłosy ruchania Piotrka i Ulki zrobiły się jakby głośniejsze więc pomyślałem, że zaraz skończą. Ale najpierw to Ania jęknęła nagle, na szczęście cicho, chwyciła mnie za głowę i zaczęła pocierać cipką o moje usta i język. Widocznie to sprawiało jej największą frajdę. Wreszcie odetchnęła bardzo głęboko i stanęła normalnie. Wstałem i przytuliłem
ją, masując delikatnie po plecach i tyłku. Za załomu dochodziły jęki Ulki Taak! Taak! Oj taak! a potem jęk Piotrka Aaah! i ucichło.

Ania ubrała się i popatrzyła z uśmiechem na moje wybrzuszone spodenki. Wyjrzeliśmy znów na korytarz ale przed południem mało kto zazwyczaj kręcił się po piwnicach. Po dłuższej chwili Piotrek i Ulka przyszli do nas, już całkiem ubrani. Popatrzyli na nas i Piotrek, cały uchachany, chciał chyba coś powiedzieć ale Ulka pogroziła mu pięścią, wzięła Ankę za rękę, odciągnęła ją kawałek i zaczęły szeptać sobie na ucho. Po chwili Anka kiwnęła głową, a Ulka powiedziała To teraz my tu popilnujemy.

Ania pociągnęła mnie na koniec korytarzyka, tam gdzie przed chwilą oni się zabawiali i szepnęła mi na ucho:
– Ale mi super wylizałeś. Jak chcesz to ja bym może jakoś tak… no wiesz… odwdzięczyła ci się, tylko nie wiem czy potrafię…
– Na pewno potrafisz – odpowiedziałem – przecież już mi tak robiłaś.
– No tak ale to tylko przez chwilę a nie tak dłużej.
– Nie bój się – powiedziałem – dzięki tobie i im jestem taki podniecony, że to nie potrwa długo.

Opuściłem spodenki i slipy a Ania kucnęła i pomasowała mi trochę fiuta; przejechała po nim kilka razy językiem, a w końcu ściągnęła skórkę z główki, wzięła go do ust i zaczęła ssać i jeździć językiem po główce. Potem jedną ręką trzymała się rury, a drugą masowała mi fiuta nie przerywając ssania. Wyglądało na to, że jakoś się podszkoliła w międzyczasie, bo przedtem tak mi nie robiła. Ale przecież nie mogłem zapytać kto ją uczył obciągania. Po kilku minutach tej zabawy Ania odsunęła się trochę i szepnęła:
– Pawełku, ale nie spuść mi się do buzi, bo się porzygam!
– Dobrze, jak będę czuł, że dochodzę to ci powiem i się odsuniesz.
– A masz kondona? – zapytała nieoczekiwanie.
Ucieszyłem się podwójnie, bo raz, że akurat miałem w kieszeni a dwa, że myślałem, że przelecę ja tak, jak Piotrek Ulkę. Ale Anie szepnęła To załóż, będziesz się mógł spuścić bez wyciągania. Albo spuść się gdzieś na bok..

Szybko wyciągnąłem kondona z kieszeni i założyłem. Potem przytrzymałem głowę Ani za włosy, wsadziłem jej znów w usta i zacząłem posuwać w nie. Ona masowała mi tyłek i już po dłuższej chwili poczułem, że zaraz się spuszczę. Przyspieszyłem jeszcze trochę ruchy, po chwili dostałem wspaniałego orgazmu i wystrzeliłem cały ładunek z głośnym jękiem. Piotrek i Ania na pewno mnie usłyszeli, tak jak przedtem my ich, ale nie przejąłem się. Gdybym nie miał kondona to pewnie niedobrze by się skończyło. Szepnąłem No ssij go ssij i teraz Ania ruszała głową i ssała dalej fiuta do momentu aż zaczął wiotczeć. Dopiero wtedy go wyciągnąłem. Ostrożnie zdjąłem kondona i wytarłem fiuta chusteczką, po czym się ubrałem. Wtedy Anka wstała i przytuliliśmy się tak jak poprzednio.

Od strony wyjścia usłyszałem głos Piotrka Hej, wychodzicie? Bo musimy już iść. Więc wyszliśmy do nich i potem z piwnicy na górę, na wszelki wypadek nie wszyscy razem. Nie rozmawialiśmy ze sobą o zabawach w piwnicy, bo zasada dyskrecji jednak obowiązywała. Ale i tak podejrzewałem, że Ania pobrała od kogoś z podwórka korepetycje z robienia loda, a ja na tym zyskałem. Ulka też nic w końcu nie chlapnęła o tym, co robiła z tym Jarkiem podczas pobytu na wsi, ale my i tak wiedzieliśmy swoje. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *