Zakończenie roku szkolnego

Zakończenie roku szkolnego

W oddali słychać było przemówienie dyrektora, gwar, szepty i szmery. Gdzieniegdzie ustawiały się grupki odświętnie ubranej młodzieży. Uroczystość zakończenia roku szkolnego chyliła się ku końcowi.
Tymczasem zaś z boku, jakby dystansując się od pozostałych uczestników wydarzenia, stało pięciu chłopców, którzy właśnie kończyli drugą klasę liceum. Żywo rozprawiali nad jakimś tematem.
– Widzieliście dzisiaj naszą wychowawczynię? Rewelacja! Czarna, obcisła spódniczka… na pierwszy rzut oka to ona wygląda na uczennicę – konstatował Jarek.
– Ja normalnie poczułem się słabo, jak ją zobaczyłem. Miałem ochotę podejść i zajrzeć jej pod tę spódniczkę… – opowiadał jego kolega w białej koszuli bez krawata, Marek.
– Ej, a pamiętacie jak sobie obiecaliśmy, że ją kiedyś przelecimy? – odezwał się Wojtek.
– No, tak. Nawet słyszałem, że podobno się niedawno z mężem rozeszła, więc pewnie potrzebuje czegoś… –
– Panowie! – wykrzyknął nagle Jarek – Teraz albo nigdy! Musimy ją przelecieć!
Atmosfera zrobiła się gorąca. Dyrektor kończył przemówienie, a chłopcy nadal żywo dyskutowali.
– Damy radę, zobaczycie! Dzisiaj jest dobry dzień – zakończenie roku szkolnego. Dwa miesiące wolnego, pewne rzeczy się zapomni, haha! – śmiał się Jarek, który już bardzo „napalił się” na ten pomysł.
– A masz jakiś plan? – dopytywał się go podniecony Daniel.
– Tak! Poczekamy do końca, aż zostaną rozdane świadectwa i wszyscy wyjdą. Jeden z nas zamknie salę, dwóch wręczy kwiaty… i przystąpimy do działania.
– Ale jak? Jak ty to widzisz, człowieku?! Zacznie krzyczeć, narobi hałasu i dopiero będzie skandal! – sceptycznie odpierali ten pomysł Tomek i Marek.
– No, no właśnie skandal. Mamy przecież klasę na samej górze, na poddaszu gdzie kończą się schody. Salka jest mała, obita parkietem, wyciszona niemalże, nikt stamtąd jej nie usłyszy. Podejdziemy do niej i postawimy warunek, że musi nam zrobić laskę, bo w przeciwnym razie ją siłą przelecimy, narobimy zdjęć i rozgłosimy wszystkim, że to była jej wina. Ona się będzie bała skandalu – ciągnął dalej swój wywód Jarek – i pod naszą presją ulegnie. Poza tym nauczycielki pewnie mają fantazje o seksie z uczniami, ona jest rozwiedziona, jak zobaczy nasze sterczące członki, to zaraz zmieni zdanie. Zobaczycie!
Chłopcy się podekscytowali, wytworzyła się atmosfera podniecenia. Zaczęły się spekulacje, plany, wątpliwości, aż wreszcie Jarkowi udało się nakłonić do swojego planu wszystkich, nawet najbardziej nieprzekonanych, kolegów.

Tymczasem ceremonia zakończenia roku szkolnego dobiegła końca i wszyscy opuścili salę gimnastyczną. Tłumy nastolatków w czarno-białych strojach szły w kierunku szkoły. Niektórzy trzymali kwiaty, inni bombonierki. Chłopcy żywo ruszyli pod salę na poddaszu, gdzie kłębił się już tłum uczniów z ich klasy. Na końcu szła pani Joanna – ich wychowawczyni, a zarazem nauczycielka geografii. Stylowy żakiet opinał jej duże i jędrne piersi. Piękna sukienka dodatkowo podkreślała jej zgrabne, a zarazem kształtne oraz kobiece ciało, które wyglądało imponująco młodo jak na 37-letnią kobietę. Pani od geografii była osobą, która przywiązywał dużą wagę do ubioru i wyglądu. Częstokroć podczas lekcji wspominała, że u nauczyciela niezmiernie ważny jest wizerunek. Stąd widać było, iż jej długie brązowe włosy były upięte i ułożone pewnie w zakładzie fryzjerskim, a ciało opalone na solarium. Chłopcy wpatrywali się w nią i jej ruchy jak zahipnotyzowani. Wyobraźnia pracowała, a plan wydawał się być realny. Poza tym wszyscy wierzyli w swojego kolegę Jarka, który był mózgiem operacji i nie lada podrywaczem.
– Dzień dobry, pani profesor – wykrzyknęli – ale pani dziś pięknie wygląda!
Nauczycielka uśmiechnęła się delikatnie. Nie wiedziała jeszcze co ją spotka, w tym ostatnim przed wakacjami dniu.
Wszyscy weszli do sali, rozdano świadectwa, wręczono kwiaty. Joanna podziękowała za współpracę i życzyła wszystkim miłych i udanych wakacji. Uczniowie zaczęli wychodzić. Zostało tylko czterech chłopców. Piąty zamykał – zgodnie z planem – drzwi na zamek.

Jarek pewnym krokiem podszedł z kwiatami do wychowawczyni. Za nim ustawili się pozostali, zaś Daniel zamykał drzwi.
– Pani profesor, w tym dniu… – rozpoczął mowę wstępną.
Nauczycielka niczego nie podejrzewając uśmiechała się, aż nagle usłyszała słowa, które nią wstrząsnęły.
– Pani profesor, jest pani rozsądną kobietą, inteligentną. Niech się pani nam podda, nie krzyczy, nie lamentuje, bo i tak to nic nie da. Nas jest tu pięciu, a sala zamknięta, nikt pani wołania o pomoc nie usłyszy. Jeśli zaczęłaby pani krzyczeć, to i tak zatkamy pani usta, a wówczas konsekwencje mogą być dla pani jeszcze większe. Zrobi nam pani każdemu z osobna laskę, popatrzymy na pani ciało i na tym się skończy. Nie przelecimy pani, oszczędzimy pani cipkę – zakończył pewnie i dosadnie Jarek.
Zapadła cisza. Pozostali chłopcy stali z tyłu za wyprostowanym i pewnym siebie Jarkiem.
– Słucham?! Czy wy wiecie co wy mówicie?! Przecież ja pójdę na policję, wyrzucą was ze szkoły! Będzie taka afera! Zobaczycie! – krzyczała atrakcyjna pani od geografii.
– Spokojnie, spokojnie – tonował Jarek. – Niech pani skalkuluje. Jest pani sama, nie ma pani szans, nikt tu pani nie pomoże. Weźmie pani do ust kilka członków i o wszystkim zapomnimy. Rozejdziemy się, nikt się o tym nie dowie. Poza tym są wakacje – zapomni pani i my też. Skandal nie jest nikomu z nas na rękę.
Po czym Jarek zdecydowanie, wyprzedzając wszelkie słowa i ruchy nauczycielki, chwycił i uniósł jej spódnicę. Oczom rozpalonych chłopców ukazały się jej kształtne i jędrne pośladki, w które wrzynały się białe stringi. Podziałało to na nich. Zbliżali się do niej co raz bardziej, a ona, dostrzegając ich napięte i wypełnione spodnie, w panice usiadła na krześle.
Przez głowę przelatywało jej tysiąc myśli. „Nikt mnie nie usłyszy, zrobią tu ze mną co chcą” – lęk zapanował jej w głowie, jednak starała się nie zdradzać tego po sobie. Myślała dalej – „Jak im zrobię laskę może mi dadzą spokój, należą raczej do rozsądnych uczniów, dobrze się uczą, ale…” – myśli przelatywały szybko – „ja, nauczycielka, ich wychowawczyni, będę ciągnąć gówniarzom kutasy. Potem niech się zaczną chwalić…”
Raptem jej słowa przerwały czyny. Jej oczom ukazały się sterczące, czerwone członki chłopców. Napletki zsuwały im się z żołędzi. Byli w pełnej gotowości. Poruszali swoimi członkami za pomocą rąk. Jarek gwałtownie złapał za piersi wychowawczynię, a ona odchyliła się w bok.
– No, pani profesor, niech pani spojrzy jakie mam piękne i duże kutasy. Nie ma pani wyboru. Kilka razy do ust i po sprawie – mówił zadowolony Jarek ściskając i pieszcząc dłońmi jej okazały biust.

Kobieta jakby trochę się uspokoiła, poczuła nawet jak jakiś dreszcz przebiegł jej ciało. „No, rzeczywiście” – myślała – „kutasy mają piękne i duże.” Poza tym miała parę razy na lekcjach momenty zadumy, w których wyobrażała sobie jaką licealiści muszą mieć młodzieńczą energię i sprawność. Kutasy tych młodych chłopców wydawały się wyglądać apetycznie. Byli to w końcu chłopcy raczej przystojni i wysportowani. Ponadto od rozwodu z mężem nie uprawiała w ogóle seksu. Myślała nawet nad zakupem wibratora, a tu ma pięć par sterczących i gotowych do działania członków.
„Nikt się przecież chyba nie dowie…” – myślała, jednak jej uczniowie już przeszli do czynów. Stanęli do niej dookoła nago z wyprężonymi kutasami. Zaczęli ją dotykać członkami.
– Niech pani klęknie po środku, ułatwi to pani zadanie! – roześmiał się Jarek, a w ślad za nim pozostali.
Joannę ten widok bardzo podniecił. Pięć młodych ciał dookoła niej… aż miała ochotę chwycić za jednego z członków.
– WYGRALIŚCIE! – nie wytrzymała i krzyknęła.

Uklęknęła między nimi. Złapała dwóch chłopców za kutasy i zaczęła rytmicznie poruszać nimi za pomocą rąk. Ta męskość w jej dłoniach, zsuwający i nasuwający się na żołędzia napletek oraz dodatkowo unoszący się zapach męskiego nasienia sprawiła, iż łapczywie złapała ustami kutasa Jarka. Czuła olbrzymie podniecenie i satysfakcję. Włożyła sobie kutasa Jarka głęboko do gardła, jednak nie wytrzymała i wypluła go, po czym ponowiła czynność. Kutas licealisty rósł jej w ustach, krew napływała do członka, czuła jak rośnie. Było to dla niej bardzo przyjemne. Wyjęła go z ust. Ślina ociekała jej po twarzy.
– Uuuu, pani profesor, głębokie gardło! – wykrzyknęli głośno chłopcy. Rozległy się brawa.
Nagle ona wykrzyknęła „zaraz stąd wyjdziecie, nie starczy wam sił!” i kolejny członek znalazł się w jej pięknych ustach. Obciągała z pasją. Chłopcy jęczeli i wzdychali z zachwytu, a ona wyjmując jednego członka miała już w ustach kolejnego.
Zbliżyli się do niej jeszcze bardziej. Uderzali ją członkami po twarzy i we włosy. Podobało się jej to.
– Zobaczcie, panowie! Nie do wiary, nasza piękna pani od geografii ssie nam po kolei kutasy – z rozkoszą, przyglądając się jej i poprawiając jej ręką włosy, mówił Jarek.
– Niech się pani rozbierze! – wołali chłopcy – Szkoda takiej pięknej bluzki!
Rozległ się gromki śmiech. Daniel z Wojtkiem zdjęli jej bluzkę, a oczom licealistów ukazały się jej wielkie piersi z dużymi, mocno sterczącymi z podniecenia sutkami. Bardzo ich to podnieciło i naraz kilku z nich podbiegło, aby na przemian lizać, ssać i tarmosić jej cycki, a także palcami wykręcać i ciągnąć za sutki, podczas gdy – bezwładnie już leżąca na podłodze Joanna – obciągała ich koledze. Miała ochotę głośno jęczeć, ale przez kutas głęboko w jej ustach tylko stękała.
W tym samym czasie Jarek dyskretnie, tak żeby niczego nie zauważyła, odszedł od nich i wyciągnął aparat z leżącego na stole plecaka. Zrobił niepozornie i szybko kilka zdjęć z różnych profilów. W głowie chłopaka wyraźnie tkwił nowy plan.
Tymczasem podnieceni do granic możliwości Daniel i Tomek nie wytrzymali. Jeden nakierował członka na jej twarz i olbrzymia porcja młodzieńczej spermy wystrzeliła na jej szyję, policzek i włosy. Nauczycielka jęknęła, zaś gorąca sperma ostygała na jej pokrytych śliną policzkach. Drugi z kolei złapał ją za twarz i wpychając jej kutasa do ust spuścił się bezpośrednio tam. Odepchnęła go. Chciała wypluć, ale rozległy się pokrzykiwania „połknij, połknij!”. Smak spermy wydał się jej słodszy niż jej byłego męża. Połknęła. Rozległy się brawa.
Nauczycielka zachowywała się jakby była w transie. Chwyciła członka Marka i zaczęła lizać nieowłosioną mosznę.

W tym samym czasie Jarek wyjął telefon i mówiąc szeptem zaczął z kimś przez niego rozmawiać. Dzwonił do swojego młodszego brata, który miał właśnie zakończenie roku szkolnego w gimnazjum obok. Szeptał: „Szybko bierz kolegów, bo jest okazja. Pamiętasz tę moją wychowawczynię…? Na poddasze, szybko!”
Kilka minut później wpuścił niepostrzeżenie do środka pięciu chłopców.
– WOW! – jęk zachwytu wybił kobietę z dotychczasowej „pracy”.
– Co, co?! Wy skurwysyny! – krzyczała – Jeszcze wam mało?!
Gimnazjaliści podniecili się i zaczęli ściągać spodnie. W sali było już dziesięciu chłopaków ze sterczącymi kutasami. Jeden gimnazjalista usiadł na krzesełku, rozchylił nogi i powiedział z wyjątkową bezczelnością „ssij!”.
Nauczycielka zaczęła się rzucać i skierowała się do drzwi. Teraz wiedziała, że na obciąganiu się nie skończy… no i ci gimnazjaliści. „Tego już za wiele” – pomyślała.
Złapali ją i siłą sprawili, aby uklęknęła. Jarek zaczął pokazywać jej w aparacie zdjęcia.
– Nie masz wyjścia – powiedział.
Joanna była zszokowana. „Teraz mają mnie w garści” – pomyślała przerażona. Zaczęła się obawiać. Co oni jeszcze mogą wymyślić, co może być gorszego niż seks z dziesięcioma uczniami w szkole?

Bezczelny gimnazjalista złapał nauczycielkę za głowę i nadział ją na swojego penisa. Ten był od trochę mniejszy, niemniej jednak zaczęła się krztusić. Głowa Joanny rytmicznie pracowała nad członkiem małolata, jednocześnie także rękoma poruszała kutasami dwóch innych. 37-letnia kobieta została zmuszona do obciągania członka 15-latkowi. Widok przypominał kadry z ostrego filmu porno. Wreszcie gówniarz nie wytrzymał i eksplodował wielkim ładunkiem prosto na jej twarz, a ci dwaj, których masturbowała przybliżyli bardziej do niej kutasy spuszczając się jej na wielkie piersi. Nauczycielka od razu została zmuszona do robienia laski kolejnemu małolatowi.
Po kwadransie nasycili się gimnazjaliści, w tym czasie gotowi już byli licealiści, a kiedy oni już wszyscy się spuścili, ustąpili znowu prymu młodszym kolegom i tak w kółko. Włosy pani od geografii były lepkie od spermy, z twarzy kapało nasienie, którego zapach czuć było w powietrzu, a na podłogę spadała ociekająca ze ślicznej twarzy sperma. Kobieta nie miała już siły z nimi walczyć, poddawała się każdej pozycji. Członek za członkiem wędrował do jej gardła.

W pewnym momencie Jarek włożył rękę w jej majtki (bo tylko one pozostały na jej ciele) i masując jej łechtaczkę oraz wkładając palce w odbyt, krzyknął „Jest gotowa, ona tego chce!”. Zerwał jednym ruchem ręki stringi, które poleciały pod drzwi. Joanna nie protestowała, wiedziała że doszło już do takiego stanu, w którym nic więcej gorszego wydarzyć się nie może. Uczucie wstydu, upokorzenia i bezradności mieszało się z przyjemnością, którą odczuwała. Myślała tylko jak będzie teraz wyglądać jej życie…

********
opowiadanie znalezione w internecie – nie jestem jego autorką, tylko po prostu je przerobiłam i poprawiłam w nim błędy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *