Zakończenie roku szkolnego 4

Zakończenie roku szkolnego 4

– Wszyscy! Wszyscy, już! – rozlegało się głośne nawoływanie jednej z opiekunek z autobusu.
– Proszę pani, chyba kogoś brakuje – oświadczył jeden z chłopców wchodzących do autokaru.
– Kogo?! – zdenerwowała się starsza opiekunka.
– Chyba tamtej ładnej pani – zwrócił się do nich jakiś przechodzący w pobliżu nastolatek.
– A, no właśnie… zawołajcie ją chłopcy – rzekła kobieta.
Właśnie wtedy z drzwi hotelowych wyłoniła się Joanna. Przeprosiła za to małe spóźnienie, po czym, kiedy już wszyscy wsiedli do autobusu, ruszyli w kierunku miejscowości docelowej – Dijon.

– Przepraszam jeszcze raz! Spóźniłam się trochę… – śmiejąc się próbowała zjednać sobie zrzędliwą starszą opiekunkę.
– E tam, ci uczniowie i tak zawsze przychodzą nie na czas, zwariować z nimi można! – odparła staruszka, po czym zapytała: – A co? Pewnie ciężka noc w obcym miejscu… niewygodnie się spało, prawda? Zresztą wygląda pani dzisiaj na trochę przygaszoną – rzuciła szczerym komentarzem.
– Aż tak źle? Miałam dzisiaj ciężką noc… – powiedziała Joanna powoli i niepewnie, mimowolnie przesuwając ręką na brzuch w kierunku łona. – Po prostu nie mogłam zasnąć.
Nie miała zbytnio ochoty z nią rozmawiać. Była niesamowicie zmęczona, oczy same jej się zamykały, a dodatkowo usypiał ją szum na autostradzie. Po chwili nie wytrzymała i zasnęła.

Zbudziły ją pokrzykiwania pozostałych opiekunek, tłumaczących nastolatkom jak mają się zachowywać w ośrodku.
– O, długo pani spała – rzekła staruszka do wybudzonej nauczycielki geografii, która próbowała zorientować się jak jeszcze daleko do celu podróży – Już dojeżdżamy.
Joanna przyłożyła głowę do szyby i rozmyślała nad wydarzeniami ostatniej nocy. Przyjemność, adrenalina i podniecenie – to kołatało jej się cały czas w głowie.
„Nikt jeszcze mnie w ten sposób nie uwiódł…” – myślała. Nie próbowała siebie o nic obwiniać, zresztą i tak teraz miała odpocząć od tego wszystkiego.

W Dijon czas leciał szybko. Młodzież nie sprawiała kłopotów wychowawczych. Byli to na ogół sportowcy, więc spędzali całe dni na treningach bądź zawodach. Joanna w tym czasie korzystała z basenów, opalała się, zwiedzała okolicę… jednym słowem były to dla niej typowe wczasy jakie przeżywała niegdyś ze swoim byłym mężem, czyli pozbawione szaleństwa, przygody i fantazji. No może poza incydentem w Niemczech… zresztą i tak zdążyła już o nim zapomnieć.
Ani się nie obejrzała, aż wszyscy ruszyli w drogę powrotną.
– Jedziemy od razu do Polski? – zapytała starszą opiekunkę.
– Nie, nie wie pani? Zatrzymamy się jeszcze w tym samym niemieckim hotelu, który odwiedziliśmy jadąc do Francji.
W tym momencie spokój umysłu i sumienia kobiety został zachwiany. Na samym myśl o tym hotelu poczuła przeszywający ją dreszcz, wręcz sztywnienie. Powróciły seksualne wspomnienia. Drżały jej ręce.
„Ciekawe czy znowu tam będą…” – w głowie kłębiły jej się różne myśli – „A może jeszcze raz…” – poczuła falę sztywnienia na wysokości krocza, podniecenie sprawiło, iż oddała się fantazjom. Serce zaczęło jej szybciej bić. Uruchomiła się wyobraźnia – „Dlaczego miałabym tego nie powtórzyć? Nikt mnie tam nie zna, nikt się nie dowie, jestem samotna. Przecież mam prawo do przyjemności, podoba mi się to. Podnieca mnie to. Zresztą oni dali mi tyle rozkoszy, wiele kobiet pewnie marzy skrycie o takiej przygodzie.” – kalkulowała – „Jakby mnie widział mój były mąż… oj, zdziwiłby się.”
Z zadumy wyrwał ją głos zrzędliwej opiekunki:
– Mamy zaraz postój przed wjazdem na obszar Niemiec.
– Wizytówka, tak wizytówka! Mam przecież ich wizytówkę! – szepnęła sama do siebie nauczycielka geografii.
– Co mówisz? – jej towarzyszka domagała się wyjaśnień.
Joanna nie odpowiedziała jej. W jej umyśle układał się plan. „Zadzwonię, może oni tam jeszcze są!” – ekscytowała się – „Ale… ale jak to będzie wyglądać” – kolejna myśl pojawiła się w jej wzburzonym od podniecenia umyśle – „Jakbym prosiła o seks… dziwka! Tak, zachowuję się jak dziwka! Ale… mam przecież prawo do rozkoszy, no i jestem wolna!”

– 30 minut! – krzyk staruszki niósł informację o postoju po autobusie.
– 30 minut, 30 minut… – szeptała Joanna. Wyszła z autobusu. Szła przez parking, grzebiąc w torebce, która towarzyszyła jej podczas spotkania z murzynami – Jest, jest! – ucieszyła się, ale zaraz potem oprócz wizytówki dojrzała także… zwiniętą prezerwatywę, którą włożył jej czarny pracownik hotelu.
„Co to jest?” – wyciągnęła ją ze zdziwieniem. Przypomniała sobie okoliczności w jakich mógł włożyć ją do jej torebki. Zaczęła wąchać zeschniętą spermę, podnieciło ją to jeszcze bardziej. W pierwszej chwili wyrzuciła kondoma na trawę, lecz po chwili, rozglądając się dookoła, podniosła go. „Zatrzymam na pamiątkę… muszę mieć chyba pamiątkę z pobytu w Niemczech” – uśmiechała się. Tak, teraz już była pewna. Wiedziała czego chce. Wyjęła komórkę i zaczęła wpisywać numer z wizytówki.
Widząc informację o łączeniu z numerem czuła zdenerwowanie jak uczennica przed odpowiedzią. „Nie odbiera” – myślała, ale nagle usłyszała głos olbrzymiego murzyna.
– Tak, słucham?
– D-dzień dobry… nie wiem czy mnie pamiętasz. Jestem nauczycielką geografii, tą z hotelu… – tutaj przerwała, mając nadzieję, że to on dalej poprowadzi tę rozmowę.
– Świetnie obciągałaś – usłyszała – Podobało ci się, prawda?
– J-ja… – nie wiedziała co powiedzieć – Dzisiaj znów będę w hotelu, mam tam nocleg. Możemy spotkamy się znów n-na… d-drinka? – mówiła nieskładnie.
– Chcesz żebyśmy znowu cię przerżnęli! Tak! Lubisz duże czarne kutasy! Lubisz się dymać! Dziwka! Dziwka! Kurtyzana! Tak! To do ciebie pasuje! – niespodziewanie zaczął krzyczeć.
Kobieta wyciszyła trochę telefon skonsternowana, nie chcąc aby ktoś to usłyszał. Nie spodziewała się takiej rozmowy.
– Powtarzaj za mną! – wrzeszczał murzyn – Jestem dziwką! Jestem dziwką! Jestem białą dziwką! Suką! Uwielbiam ssać wielkie czarne fiuty! Uwielbiam… no powtórz! Powtórz!
– Uwielbiam! – wykrzyknęła, nie mając innego wyjścia. Ogarnął nią jednocześnie strach przed nakryciem przez kogoś jak i podniecenie – Uwielbiam! Uwielbiam! Uwielbiam czarne kutasy!
– Dostaniesz to co o prosisz – usłyszała tylko szept mężczyzny i sygnał rozłączonej rozmowy.
Stała przez chwilę bez ruchu. Rozejrzała się dookoła – na szczęście nikogo w pobliżu nie było.

W autobusie milczała. Wyobraźnia pracowała jej intensywnie. Nie mogła nad sobą zapanować. Ciągle zmieniała miejsce. Czuła olbrzymie ciepło na wysokości podbrzusza. Z każdym kilometrem przybliżającym ją do hotelu rosły w niej fantazje, podniecenie i napięcie.
O godzinie 20:00 przybyli do hotelu. Młodzież zajęła pokoje. Podniecona nauczycielka szybko wzięła prysznic. Ta atmosfera i adrenalina jej się podobała, wszystko było niewiadomą. Spojrzała na swoje nagie odbicie w lustrze pokoju. Dotykała swojego cudownego opalonego ciała, swojego ogromnego biustu i dużego, jędrnego tyłeczka. W pewnym momencie mimowolnie włożyła do cipki dwa palce i zaczęła nimi wolno poruszać.
„Cudownie…” – myślała. Masturbowała się fantazjując o wielkich czarnych penisach, a gdy soki rozkoszy obficie zwilżyły jej szparkę, zaczęła ssać i lizać wilgotne palce. Wiedziała, że niedługo będzie to samo robić z kutasami murzynów.
Zaczęła się przygotowywać do spotkania. Najpierw przymierzała bieliznę – rozmyślała nad tym w co się ubrać. Ostatecznie zdecydowała się na seksowne białe stringi i biały lekko prześwitujący stanik. Na to założyła elegancką białą sukienkę idealnie uwydatniającą jej kształty oraz wysokie szpilki. Zrobiła też sobie seksowny makijaż.
„Już dawno tak się dla nikogo nie przygotowywałam. Fantastyczne uczucie.”
Kilka minut przeglądała się poruszając się z wdziękiem przed lustrem. Spojrzała na zegarek, dochodziła 22:00. Telefon nie dzwonił. „Pewnie są na tarasie tego balkonu.” Jej podniecenie było olbrzymie.
Wyjrzała na korytarz. „Cisza” – pomyślała – „Dobrze, że nikogo nie ma.”
Kiedy wyszła z pokoju natknęła się jednak na kilku chłopców. Lustrowali ją wzrokiem od góry do dołu. Odwróciła się do nich plecami i zaczęła zmierzać w stronę baru. Za sobą usłyszała ich rozmowę:
– Widzieliście? Ale suczka!
– Ciekawie gdzie idzie…
– Może kogoś poderwie – śmiali chłopcy – albo komuś obciągnie.

W barze rozglądała się czy nie ma żadnych znajomych osób. Obawiała się zwłaszcza obecności starszych opiekunek. Wszędzie słychać było język niemiecki. Przed wejściem spryskała się jeszcze perfumami, które kupiła we Francji. Ignorując wielu wpatrujących się w nią mężczyzn, pewnym krokiem weszła na balkon. Siadła w tym samym miejscu co ostatnio. Nie czekała długo, gdyż od razu przysiadł się do niej jakiś starszy mężczyzna. Nie zdążył z nią jednak długo porozmawiać, bowiem nagle zjawili się dwaj murzyni.
– Ta pani jest z nami! – odezwał się wielki murzyn. Mężczyzna szybko się oddalił.
– Pięknie wyglądasz. A jak pachniesz! Śliczna! Śliczna! – zachwycali się czarnoskórzy, po czym zaczęli pod stolikiem dotykać jej nóg, sięgając i dotykając majtek oraz odsłaniając je coraz śmielej. Podniecenie rosło.
– Zobacz jak nam już stoją na twój widok – szepnął jej do ucha drugi murzyn – Dotknij ich! Dotknij!
Spojrzała na ich wypełnione w okolicach krocza spodnie. Miała ich po obu swoich stronach. Zaczęła delikatnie dotykać, rozglądając się czy nikt ich nie obserwuje. Cała „publiczność” tej sytuacji podniecała ją bardzo. Wtem zjawiło się kilku nowych gości, którzy zajęli stolik obok rozgrzanej trójki, wobec czego postanowiła ona opuścić lokal.

W jadącym BMW duży murzyn siedząc z tyłu z nauczycielką podniósł jej sukienkę i odciągnął na bok skąpe majteczki.
– Jest piękna! – zachwycał się. Przejechał palcem po szykownym paseczku włosów łonowych, a następnie rozkładał wargi sromowe palcem, który potem powędrował w usta rozpalonej kobiety. Nagle opuścił jej majtki i sukienkę. Wyjął czarną opaskę.
– Co…? – zdziwiła się Joanna.
– Nie bój się, to tylko po to, żebyś nie widziała, gdzie jedziemy.
Zasłonił jej oczy. Tym razem nauczycielka nie odczuwała strachu, była pewna siebie. Podniecała ją ta tajemniczość i niewiadoma, a także bycie na całkowitej łasce tych mężczyzn. Nie mogła doczekać się aż cała zabawa się zacznie.
„Co oni mogą jeszcze wymyślić?” – teraz tego typu myśli zajęły jej umysł.
Samochód jechał długo, aż wreszcie stanął. Poczuła wilgoć w kroczu. Czarni mocno chwycili ją za ręce i wyprowadzili z auta, po czym zaczęli z nią iść w jakimś kierunku.
„Chyba jesteśmy w środku jakiegoś pomieszczenia” – pomyślała po chwili.
Murzyni prowadzili ją trzymając za podniesione do góry dłonie. Słyszała jakieś głosy i szepty dochodzące z oddali.
„Gdzie ja jestem?” – myślała.
Nagle rozległy się jęki zachwytu.
– Uklęknij teraz! Uklęknij! Dziwko! Słyszysz, klękaj! – usłyszała męskie głosy.
„Posadzka? Beton?” – zaczęła się trochę obawiać, nie wiedziała czego może się spodziewać. Uklęknęła, poczuła chłód pod kolanami. Było jej niewygodnie, bolały ją nogi.
– A teraz idź na kolanach do przodu.
W tym czasie mężczyźni ustawili się dookoła, każdy trzymał w swoich rękach fragment czarnego płótna. Utworzyli okrąg, zaś płótno trzymali na wysokości brzucha. Nakierowali Joannę idącą na kolanach do tego okręgu. Duży murzyn wypełnił lukę i zdjął jej z oczu opaskę.
Po pomieszczeniu rozniósł się jęk kobiety pomieszany ze zdziwieniem. Znajdowała się pod płótnem, a dookoła niej stali mężczyźni ze sterczącymi członkami. Nie widziała ich twarzy. Zdziwienie powoli ustępowało, podniecenie powodowało u niej drżenie ciała. Uśmiechnęła się. Teraz już wiedziała co ma robić.
– Bierz! Ssij suko! Tego chciałaś, prawda?! – rozległo się wołanie. Do końca chyba jeszcze w to wszystko nie wierzyła, czuła się jakby to był jakiś sen. Zaczęła powoli dotykać i całować czarne członki, które rosły jej w dłoniach. Jej ruchy stawały się coraz szybsze. Murzyni, którzy obserwowali jej szybko przesuwającą się głowę pod płótnem, doskonale widzieli rytmikę jej ruchów.
– Ciągnij, ciągnij! – wołali faceci. Nauczycielka po kolei obciągając penisy przyjmowała na siebie kolejne porcje nasienia. Ściekająca sperma opadała również na beton, po którym przesuwała się na kolanach. Jęcząc z zachwytu zauważyła, iż chyba obsłużyła wszystkich, bowiem penisy opadły i stały się miękkie.
– Chcecie zobaczyć naszą dziwkę? – spytał olbrzymi murzyn pozostałych i nie czekając na ich reakcję uniósł płótno odsłaniając kobietę – Przywitaj się suko, przywitaj!
Wykonała posłusznie jego polecenie, „witając” się z każdym z nich poprzez ssanie przez chwilę ich penisów. Pokryta spływającą i kapiącą spermą twarz dodawała jej dodatkowego uroku, a brązowe, posklejane, ułożone w nieładzie włosy wyglądały fantastycznie.
– Masz! – powiedział jeden z nich, rzucając jej ręcznik. Wytarła sobie twarz.
Wtem jeden z nich podszedł do niej szybko i chwycił ją mocno za ręce, które powędrowały do tyłu, podnosząc ją. Drugi zdecydowanym ruchem zerwał z niej sukienkę i bieliznę. Popchnęli ją na łóżko. Zaczęli dotykać każdy jej zakamarek ciała, wpychali sobie palce w jej cipkę i odbyt, tarmosili piersi, dawali klapsy w tyłek… jej ciało nie miało już przed nimi żadnych tajemnic. Była całkowicie naga, sama pomiędzy nimi wszystkimi. Sama pomiędzy kilkunastoma wielkimi i napalonymi na nią murzynami.
Wszystko potoczyło się niesamowicie szybko, tak że nie mogła w żaden sposób zareagować. W jednej chwili poczuła jak podnoszą ją i sadzają na leżącym na łóżku murzynie. Nadziała się głęboko na jego penisa. Głośno krzyknęła, jednak od razu została uciszona kutasem, który ktoś wepchnął jej do ust. Dwoje kolejnych facetów zmusili ją także do masturbowania ich członków za pomocą rąk.
Niespodziewanie podszedł do nich kolejny mężczyzna. Dotknął Joanny, po czym ku jej przerażeniu, rozsunął jej pośladki. Za pomocą soków wypływających z cipki kobiety zwilżył jej odbyt.
– Nie, tam nie! – próbowała zaprotestować, ale przez kutasa w buzi z jej ust wydobył się tylko bełkot. Wiedziała, że chce ją zerżnąć w dupę. Nigdy jeszcze wcześniej nie próbowała analu i bardzo się go obawiała.
Mężczyzna kompletnie ją ignorując gwałtownie wpakował jej wielkiego fiuta w dupę. Z początku posuwał ją delikatnie, ale zaraz potem przystąpił do mocnego i szybkiego ruchania. Zawyła. Czuła ogromny ból, ale także i podniecenie całą sytuacją. Teraz była już podwójnie penetrowana w cipę oraz odbyt.
Po jakimś czasie ból przemienił się ostatecznie w przyjemność, czuła już tylko rozkosz. Cała piątka mężczyzn miała orgazm praktycznie w tym samym momencie – dwoje z nich spuściło jej się do jej wnętrza, ci których masturbowała wytrysnęli na jej ciało, a ten którego obciągała zlał się w jej usta. Połknęła cały jego ładunek. Orgazm ogarnął i ciało Joanny, poczuła soki obficie wypływające z jej pizdy.
To jednak nie był koniec orgii, na swoją kolej cały czas czekali pozostali murzyni. Zajęli takie same pozycje jak wcześniej ich koledzy i zabawa zaczęła się od początku.
Ruchali ją jeszcze kilka godzin co jakiś czas robiąc zmiany, tak żeby każdy mógł się spuścić w nią przynajmniej kilka razy. Sama Joanna również kilka razy szczytowała. Jebali ją bardzo mocno i brutalnie, tak że miała wrażenie, że zaraz ją przepołowią. Posłusznie poddawała się każdej pozycji i wykonywała każde ich polecenie. Nie mogła protestować, a szczerze mówiąc nawet nie chciała. Wiedziała, że jest dla nich tylko seksualną zabaweczką, ale podniecało ją to.
Na samym końcu położyli wyczerpaną orgią kobietę na plecach po kolei spuszczając się jej do gardła i dbając o to, aby wszystko połknęła. Nasienie miała praktycznie wszędzie: wypływało jej z ust, cipki i dupy oraz pokrywało włosy i całe ciało.
„Nie przeżyłam jeszcze czegoś takiego… fantastycznie…” – szeptała sama do siebie leżąc bezwładnie na łóżku, aż zmęczona usnęła.
– Zostawcie ją, napracowała się! Zresztą, trzeba już kończyć przyjemności – stwierdził duży murzyn, który jakby kierował pozostałymi.
– Ona jest z tamtej wycieczki, prawda? – spytał go inny.
– Tak, zostawmy ją tu. Niech dojdzie do siebie! – odpowiedział mu, po czym napisał jej na czole mazakiem „Zdałaś test na sukę” i wyszedł wraz z pozostałymi.

Joanna obudziła się dopiero po jakimś czasie. Rozejrzała się, nie było nikogo. W rogu pokoju leżały jej porwane sukienka, stanik i majtki.
„Gdzie oni mnie zostawili?” – myślała zdenerwowana. Podeszła do drzwi. Po chwili zorientowała się, iż znajduje się najprawdopodobniej w jakichś podziemiach hotelu.
„Jestem naga? Jak teraz się dostanę na górę? Pewnie mnie tu zostawili, żebym nie pojechała…” – panicznie rozglądała się dookoła. Jedynie płótno, pod którym tak płynnie poruszała się kilka godzin wcześniej, nadawało się do okrycia śliskiego od spermy ciała. Teraz wyglądała zupełnie inaczej niż przed przyjściem tutaj – mokre i posklejane włosy, rozmazany makijaż oraz zapach francuskich perfum, który zmieszał się z zapachem nasienia.
Okryła się płótnem i ruszyła w górę hotelu schodami przeciwpożarowymi. Miała szczęście, że nie spotkała nikogo na swojej drodze. Po powrocie do swego pokoju wzięła prysznic, a następnie siedząc przed lustrem rozczesywała włosy. Wpatrywała się w swoje odbicie. Czuła zadowolenie i radość.
„To chyba będą jedne z najbardziej szalonych i niesamowitych wakacji w moim życiu…” – myślała.

********
opowiadanie znalezione w internecie – nie jestem jego autorką, tylko po prostu je przerobiłam i poprawiłam w nim błędy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *