Zakończenie roku szkolnego 3

Zakończenie roku szkolnego 3

„Jadę, jadę!” – powtarzała sobie w myślach Joanna. Zadecydowała, iż pojedzie na kolonie jako opiekunka. „Kto wie, może to będzie momentem przełomowym w moim dotychczasowym życiu? – myślała.
Od pamiętnej orgii na poddaszu w szkole zachowywała się dziwnie. Czuła się jak aktywny wulkan, który w każdej chwili może eksplodować. Rzeczywiście, była bardzo pobudzona. Ostatnie wydarzenia sprawiły, iż w jej fantazjach erotycznych zaczęli gościć młodzi chłopcy. Poza tym była wolna. Rozbudziła w sobie od dawna skrywane pragnienia i żądze seksu, zwłaszcza ze sporo młodszymi od siebie nastolatkami. W jej głowie trwały ciągłe walki między moralnością i sumieniem a marzeniom o ostrym, dzikim oraz zwierzęcym seksie. Wiedziała, iż podczas kolonii będzie opiekować się gimnazjalną i licealną młodzieżą, która w tym wieku często się masturbuje i ma erotyczne myśli. Bardzo ją podniecało i – chociaż nie chciała głośno się sobie do tego przyznać – także z tego też powodu zdecydowała się na ten wyjazd.

Termin wyjazdu zbliżał się nieuchronnie. Postanowiła dobrze przygotować się do tej wyprawy, tym bardziej, iż były to kolonie letnie organizowane częściowo w Polsce, jak i zagranicą. „Czas wreszcie na odpoczynek – myślała – „Okres wakacji zawsze sprzyja różnorodnym romansom, więc może i ja się na coś załapię?”
Odwiedziła solarium, zakład fryzjerski i wiele sklepów, dzięki czemu kiedy rankiem w dzień wyjazdu przeglądała się w lustrze, patrzyła dumnie w swoje odbicie. Wyglądała pięknie, a dodatkowo także emanowała z niej olbrzymia śmiałość i pewność siebie.
Zbiórka na przystanku autobusowym była zaplanowana na godzinę 9:00. Letni poranek nastrajał Joannę optymistycznie do życia. Gdy po wyjściu z domu weszła do windy, aby dostać się na parter, patrzyła jeszcze w lusterko. „Chyba wszystko wzięłam” – myślała. Winda zatrzymała się. Wyciągając bagaż próbowała się szybko z niej wydostać, ponieważ taksówka na dworze już czekała.
Właśnie wtedy niespodziewanie do windy wtargnął jakiś młody człowiek i, zanim kobieta zdążyła cokolwiek powiedzieć, popchnął ją gwałtownym ruchem na ścianę, wcisnął przycisk i zjechał do podziemi wieżowca. Momentalnie wyjął ze spodni członka i zaczął go masturbować.
– Lubisz się ostro dymać, co dziwko? Podniecają cię młode kutasy? – mocno przycisnął Joannę do ściany, jedną ręką ruszając swoim sterczącym penisem, a drugą ściskając jej biust.
– Ty, ty… – rozpoznała go. To był jeden z gimnazjalistów uczestniczących w orgii z nią. Był on jednym z najbardziej aktywnych chłopców, pamiętała jak ciągle pchał jej swojego grubego członka między piersi i w usta. – Z-zostaw mnie, zboczeńcu! – próbowała być pewna siebie, ale głos jej się załamał. Naraz zawładnęła nią strach i panika.
– Przecież to lubisz suko, bierz go! – nalegał chłopak. Mimo swojego wieku był wysoki i o zwalistej posturze, więc bez trudu przylgnął całym ciałem do przerażonej kobiety. Zaczął się o nią ocierać, wykonując kopulacyjne ruchy. Jednocześnie obsypywał jej szyję brutalnymi pocałunkami.
– Błagam, zostaw mnie, ja nie chcę! – próbowała się wyrwać, ale bezskutecznie. Nie chciała mu się poddać, nie chciała dać temu małolatowi znowu satysfakcji. Bała się, że ktoś wejdzie do windy i ją zobaczy, była bardzo szanowaną mieszkanką bloku i wiedziała, że przez jeden taki incydent jej dobra reputacja mogłaby legnąć w gruzach. Do tego na dworze cały czas czekała na nią taksówka.
Wtem gimnazjalista wytrysnął na nią lawą spermy. Część opadła na jej białą sukienkę i brzuch, zaś druga fala na odsłonięte, piękne i długie nogi.
– Dziwka, dziwka! – mruczał jeszcze chwilę obmacując roztrzęsioną kobietę, po czym wybiegł w kierunku klatki schodowej.
„Nie, tylko nie to!” – panikowała nauczycielka – „Teraz tylko brakuje, żeby ktoś jeszcze wszedł do windy albo trafił się kolejny zboczeniec.”
Chociaż nie chciała się do tego przyznać podobał jej się wygląd białej spermy na jej opalonym ciele. Zaczęła ręką zbierać nasienie z brzucha, część chciała rozsmarować. Rozcierała przez dłuższą chwilę śnieżnobiałą spermę na swoim ciele, a następnie uniosła mokrą od niej dłoń i zbliżyła do ust. Zaczęła delikatnie smarować wargi, a potem lizać językiem dłoń. Czynności te przerwał jakiś sąsiad, który, wezwał właśnie windę. Na szczęście udało jej się w porę wszystko zlizać, starała się ukryć konsternację. Pozdrowiła sąsiada i wybiegła z windy w kierunku oczekującej taksówki, myśląc tylko „Co się ze mną dzieje?!”.

Ignorując monolog wściekłego przez długie czekanie taksówkarza, kazała mu szybko zawieść ją na przystanek. Dotarła tam w ostatniej chwili. Na miejscu stały już autokary. Okazało się, iż zdecydowaną większość uczestników kolonii stanowili chłopcy – pływacy, piłkarze i lekkoatleci. Dziewczyn było niewiele, a pozostałymi opiekunkami były starsze panie.
Autokar ruszył. W Niemczech, a była to połowa drogi, przewidziany był nocny pobyt w hotelu. Przyjechali do niego późno, bo o godzinie 22:00. Po kolacji wszyscy poszli spać, bowiem jutrzejsza pobudka była planowana na bardzo wczesną godzinę.

Joanna nie mogąc zasnąć postanowiła, że wybierze się do baru, który znajdował się na reprezentacyjnym balkonie hotelu. Trwała w nim właśnie jakaś impreza, za stolikami siedziało wiele gości, a jeszcze więcej tańczyło na parkiecie. Miała wielką ochotę na drinka, więc usiadła na skraju balkonu i czekała na kelnera. Zauważyła, że spogląda na nią wielu mężczyzn. Rzeczywiście, wyglądała pięknie i ponętnie. Miała na sobie szpilki oraz czarną sukienkę, która idealnie uwydatniała jej kobiece kształty. Zauważyła, iż żywo przyglądają się jej dwaj murzyni. Ekscytowało ją to. Postanowiła ich trochę pokokietować, poruszając z gracją długimi nogami, ciągle zakładając jedną na drugą i odwrotnie. Odebrała drinka, zamieniając kilka słów z kelnerem. Znała język niemiecki, bowiem odbywała kiedyś w tym kraju liczne praktyki. Piła powoli, cały czas zwracając uwagę na czarnych mężczyzn.
Nagle przysiadł się do niej niepostrzeżenie jeden z nich.
– Mam do pani małe pytanie. Jak pewnie pani zauważyła, przyglądamy się pani od dłuższego czasu… – szepnął jej do ucha, po czym oświadczył zdecydowanie: – Zrobi nam pani laskę za 1000$. Proszę nie krzyczeć, tylko to przemyśleć, taka okazja może się nie powtórzyć. Podejdę do pani za 5 minut, aby dowiedzieć się jaka jest decyzja.
Odszedł, a zszokowana Joanna nie mogła wydusić z siebie ani słowa. Nie wierzyła w to co usłyszała, potraktowali ją jak pospolitą dziwkę. Jej oburzenie zostało jednak szybko stłumione przez fantazje, które pojawiły się w jej głowie.
„Są przystojni, a do tego wyglądają na majętnych.” – byli dobrze ubrani i unosił się od nich zapach drogich perfum, zauważyła też na ich dłoniach złote sygnety. Niemniej jednak nie chodziło jej o pieniądze. Poczuła wilgoć w okolicach krocza. Sutki jej zesztywniały, a ręce zaczęły się trząść z podniecenia. Nie otrzymała nigdy propozycji płatnego seksu. Nigdy, też nie uprawiała seksu z czarnym mężczyzną. Na taką myśl jeszcze bardziej zaczęła drżeć. „Fascynujące byłoby kochać się z czarnym” – fantazjowała – „mieć czarnego i dużego penisa na swoim białym ciele i twarzy, ściskać go, ssać i pieścić…”
Oprócz tego, w głębi duszy podobała jej się także myśl o byciu uległą, płatną dziwką, dla tych mężczyzn. Wiedziała, że jeśli zdecyduje się przyjąć ich propozycję będzie zdana na ich łaskę i niełaskę, zmuszona do całkowitego poddania się im oraz wykonywania ich wszystkich poleceń. Podniecało ją to.
„A gdyby tak spróbować… jestem tu sama w obcym kraju, nie mam męża, młodzież już śpi…” starała się sama siebie usprawiedliwić.

Jej rozmyślania przerwał czarny, który właśnie znowu się do niej przysiadł.
– Czy podjęła już pani decyzję? – zapytał.
– Wie pan… ja nie jestem dziwką… – zaczęła niepewnie.
– Pytam! Tak czy nie?! Proszę o odpowiedź! – przerwał jej stanowczo.
Rozejrzała się dookoła. Nie widziała żadnych znajomych twarzy, które mogłyby ją rozpoznać.
– Dobrze – żądza seksu, podniecenie i fantazje przeważyły ostatecznie nad zdrowym rozsądkiem.
– W takim razie proszę za nami – widziała jak murzyn puszcza oko do swojego towarzysza.
Ruszyli. Znajdujący się w barze Niemcy patrzyli na całą trójkę, zapewne przypuszczając jaki będzie dalszy bieg wydarzeń.
Zeszli z balkonu, idąc w kompletnym milczeniu. Joanna drżała jednocześnie ze strachu i ekscytacji. Teraz była zdana tylko na tych obcych mężczyzn.
Zaprosili ją do luksusowego BMW stojącego przed hotelem. Jeden z murzynów usiadł za sterami auta, a drugi wraz z kobietą usiedli z tyłu. Szybko ruszyli.
– Czym się zajmujesz? – zapytał siedzący obok niej olbrzymi i łysy murzyn. Najwyraźniej postanowił przerwać ciszę. Przysunął się do Joanny jeszcze bardziej i zaczął gładzić jej nogę.
– J-ja… j-jestem nauczycielką geografii…
– Nie bój się tak – odparł drugi, obserwując ją w lusterku wstecznym BMW. – Nie będziesz tego żałować, gwarantujemy ci to.

Było już po północy, kiedy wjechali pod most.
– Wysiadaj, wysiadaj ździro! – krzyknął siedzący obok Joanny murzyn, po czym brutalnie złapał za włosy i wyciągnął z samochodu. Głośno krzyknęła za co dostała solidnego klapsa w dupę.
– Dalej suko, zdejmuj majty! Rozbieraj się! – nawoływał drugi z mężczyzn.
Zdezorientowana i drżąca z zimna nauczycielka nie mogła się ruszyć, więc oboje mężczyźni gwałtownie do niej przywarli i wręcz zdarli z niej sukienkę oraz bieliznę.
– Klękaj suko, klękaj! – krzyczeli, na co ona posłusznie wykonała ich polecenie.
U góry było słychać szum samochodów sunących po autostradzie. Światło z latarni na moście padało bladą łuną na całą trójkę. Joanna klęcząc przed dużym murzynem, który siedział bokiem na przednim siedzeniu samochodu, lizała jego krocze.
– Liż! Liż! Weź jądra do ust! – rozkazywał czarny – Świetnie to robisz…
Dookoła słychać było jęki. Strach kobiety ustępował, teraz czuła tylko podniecenie. Przed oczami miała ogromnego czarnego członka, który rósł i rósł w miarę pobudzania. Murzyn stał przed jej głową. Liżąc mosznę widziała jego kutasa od samego dołu, wyglądał imponująco.
– Podoba ci się to! Lubisz takie wielkie fiuty, lubisz! – chwycił Joannę za włosy i oderwał jej głowę od jąder.
– Tak! Tak! Uwielbiam czarnego dużego penisa! – krzyknęła. Podnieciło ją to – Uwielbiam go ssać i lizać! Daj mi go, daj mi go, proszę!
Drugi murzyn leżąc pod nią sprawnie zajmował się jej tyłkiem i łechtaczką. Zlizywał wyciekające z jej cipy soki, jednocześnie poruszając palcem w jej dupie.
– Masz! Masz! – łysy mężczyzna puścił jej głowę. Złapała jego chuja prawą dłonią i zaczęła poruszać czarnym mięsistym prąciem w dół i górę. Wąchała go i całowała. Murzyn jęczał z rozkoszy. Uwielbiała to. Ręka kobiety rytmicznie chodziła, napletek, odsłaniał i zakrywał czarnego żołędzia. Sprawiało jej to wielką przyjemność. Wreszcie zaczęła go lizać od moszny aż do żołędzia. Ruchy jej języka były szybkie.
Tymczasem drugi murzyn podniósł się, przystawiając jej swojego penisa do twarzy. Ssała także i jego. Czuła jak rósł w jej ustach. Postanowiła zastosować sztuczkę, którą wypróbowała wcześniej na nastolatkach na poddaszu – zacisnęła członka od góry ustami, na co facet zareagował jękiem rozkoszy. Czuła jak krew mu pulsuje, a prącie rośnie. Próbowała zmieścić go całego w swoich pięknych ustach, ale nie udało jej się. Wypluła go, a następnie znowu objęła ustami.
Głowa nauczycielki poruszała się między penisami dwóch, teraz już stojących czarnych facetów. Nie pozwalali jej dłużej skoncentrować się na obciąganiu jednego, bowiem co chwilę podsuwali jej swoje kutasy do ust. Duży murzyn sięgnął po leżące na siedzeniu majtki kobiety. Nałożył je jej na twarz oraz usta i tak właśnie posuwał przez nie swego członka. Krztusiła się, ale sprawiało jej to przyjemność.
Podnieśli ją. Stała na mroźnym dworze nago, miała na sobie tylko wysokie szpilki. Lekko się trzęsła, a pod wpływem zimna jej sutki bardzo mocno sterczały. Mężczyźni złapali swoje kutasy i zaczęli nimi bić i dotykać ją po pośladkach. „Cudowne uczucie” – myślała. Rozgrzane chuje dotykały jej ciała, wiedziała, że zaraz będzie miała je w sobie. Popchnęli ją na maskę samochodu. Postanowili pobawić się nią trochę – jeden z nich wsuwał zwinięte majtki kobiety raz w odbyt, raz w pochwę i szybko je wyciągał, a drugi ssał jej sutki lekko je przy tym podgryzając. Leżała wijąc się z rozkoszy, całkowicie straciła nad sobą kontrolę.
Nagle łysy murzyn podniósł się gwałtownie. Przyciągnął ją za nogi do siebie i podniósł do góry, tak że miał ją na wysokości klatki piersiowej. Swoim ogromnym sterczącym kutasem naparł na jej rozgrzaną pizdeczkę. Zaczął ją unosić rytmicznie i szybko. Widziała swoje szpilki za jego plecami, czuła jak gorący czarny penis penetruje jej cipkę. Rozkosz nią całkowicie owładnęła. Jej głowa opadła, a mokre włosy lepiły się do ciała murzyna. Jęcząc, ruszała głową. Ponad nią wirowały jej światła uliczne, które widziała jako jednolity obraz. Nagle ją opuścił. Podszedł drugi mężczyzna i powtórzył czynność zwiększając jej ruchy na swoim penisie. Objęła go teraz rękami za szyję i przycisnęła do siebie. Powtarzali tę czynność kilka razy na zmianę, nauczycielką wstrząsały kolejne fale napięcia i podniecenia. Gdy ją puścili, zataczała się. Nie żałowała, czuła się fantastycznie!
– Taaak, doskonale… – szeptała. Podszedł do niej duży murzyn. Widząc jak za pomocą ręki rusza swoim kutasem, uklęknęła. Czekała na nasienie z czarnego członka. Jęczała. Otworzyła szeroko usta i wystawiła język, poruszała nim całując żołędzia. Wreszcie jęk faceta rozległ się dookoła, eksplodował olbrzymim ładunkiem spermy na jej twarz. Łapczywie zlizywała ją ustami. Część wytrysku poszła na jej piersi, rozcierała spermę dłońmi po ciele. Posklejane włosy nadawały jej dodatkowego uroku. Drugi podszedł do niej i wepchnął jej swojego penisa głęboko do gardła, a następnie złapał za głowę i zaczął rytmicznie poruszać, nie pozwalając jej wypluć członka. Krztusiła się. Co jakiś czas wyjmował go z jej ust i znów szybko wkładał. Jego nasienie także pokryło jej twarz. Cienka strużka spermy ściekała po piersiach w kierunku cipki. Kazali jej rozsmarować całość po łechtaczce. Biała wydzielina nawilżyła krótki paseczek włosów łonowych i łechtaczkę, która wchłaniała całą spermę. Przez chwilę powoli obciągała jeszcze dwa czarne penisy. Teraz były miękkie. Lubiła to. Długo nie podnosiła się z pozycji klęczącej.
Murzyni zaczęli się ubierać. Wstała, założyła wilgotne majtki i pomiętą sukienkę. Była radosna i zrelaksowana, przy czym trochę chwiała się na nogach.

Tak jak wcześniej usiadła z tyłu, pozwalając się obmacywać siedzącemu koło niej facetowi. Jechali w milczeniu. Poprawiała posklejane włosy. Dojeżdżali do hotelu, w którym kręciło się jeszcze kilka osób. Wtedy samochód zatrzymał się.
– Co robisz? – zapytał murzyn, poruszając palcami w cipce kobiety. Joanna wzdychała i prężyła się pod jego dotykiem.
– O, tam idzie nasz brat, ten co pracuje w hotelu. Weźmiemy go, chyba zmierza w tym samym kierunku co my – uśmiechnął się kierowca auta.
Otworzyli mu tylne drzwi. Usiadł koło rozpromienionej nauczycielki geografii.
– A kogo wy wieziecie z rana? – zbliżył się do kobiety, śmiejąc się – Ale suczka! A jaka gorąca!
– Zrobisz teraz dziwko laskę naszemu bratu! – usłyszała wołanie.
Będąca jeszcze pod wpływem emocji Joanna złapała mężczyznę za krocze i rozpięła rozporek. Jej oczom ukazał się długi i gruby członek. Bez wahania zaczęła go ssać. Murzyn podskoczył i jego jęk rozległ się w aucie. Obciągała go szybko.
Odepchnął jej głowę.
– Poczekaj szmato, nałożę sobie kondoma… skąd ją wytrzasnęliście? – spytał się pozostałej dwójki.
– To nauczycielka! – odpowiedzieli, śmiejąc się.
Zaczął nakładać na żołądź prezerwatywę, a ona schyliła się i pomogła mu założyć kondoma ustami, po czym płynnie zaczęła poruszać głową. Kondom sprawił, iż kobieta ssąc nie odczuwała już takiej rozkoszy. Murzyn po chwili wystrzelił cały ładunek w prezerwatywę, poczuła tylko ciepło w ustach. Liczyła, że jeszcze wyliże członka bez prezerwatywy, ale przyjazd pod hotel spowodował, iż facet zaczął ją w pośpiechu zdejmować.
Dopiero teraz zdała sobie sprawę, że już świta. Przypomniała sobie, że mają wyjechać bardzo wcześnie. Na szczęście światła były pogaszone, cieszyła się z tego powodu. Zaczęła poprawiać nerwowo sukienkę i włosy.
– Wysadźcie mnie tutaj! – powiedziała. Samochód stanął z piskiem. Murzyn siedzący z tyłu wykorzystał zamieszanie i włożył prezerwatywę z całą jej zawartością do jej torebki, która leżała w aucie. Wstała i skierowała się do wyjścia. Boy hotelowy już jej otwierał drzwi.
– A pieniądze?! Zapomniałaś o pieniądzach dziwko! – krzyknął czarny za kierownicą. Stanęła w połowie drogi między drzwiami hotelu a BMW. Było jej to obojętne. Szybko do nich podeszła i zabrała plik banknotów.
– Dziękuję, dziękuję!
– Poczekaj, masz tu jeszcze naszą wizytówkę! – rozległ się śmiech.
– Dziękuję!

W recepcji odebrała przybory toaletowe i od razu skierowała się pod prysznic. Zbliżała się godzina porannej zbiórki. „Już nie zasnę” – myślała. Odczuwała jednak radość, była zadowolona. Jej myśli ciągle powracały do wydarzeń sprzed kilku godzin. Czuła się jak dziwka, jak płatna kurwa, która za pieniądze zadowala swoich klientów, ale co dziwne podobało jej się to i to bardzo.

********
opowiadanie znalezione w internecie – nie jestem jego autorką, tylko po prostu je przerobiłam i poprawiłam w nim błędy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *