Zakochany uczeń 8.

Zakochany uczeń 8.

Rozwiązując zadania nie myślałem za bardzo o nich tylko żeby móc wejść z powrotem pod biurko i zanurzyć się pod sukienkę Doroty i całować ją po gołych nogach gdzie nie sięgały pończochy i przez te cudowne,seksowne czerwone majteczki lizać jej cipkę. Wiadomo,że skoro moje myśli były skierowane gdzie indziej to ciężko mi szło z zadaniami i nie zdążyłem nawet 1 rozwiązać a kiedy usłyszałem dzwonek kończący lekcje wpadłem w panikę,że Dorocie nie spodoba się to i może być zła na mnie,ale już było za późno na zrobienie czegokolwiek bo Dorota kazała 2 uczniom siedzącym na końcu zebrać kartki od wszystkich. Kiedy dostała kartki od wszystkich i uczniowie zaczęli się zbierać do wyjścia to spojrzała na mnie i widząc że siedzę i wcale się nie śpieszę jak inni powiedziała; -Robert nie siedź tak jak na chińskim kazaniu tylko sięgaj swój długopis i żegnam żeby nie było,że przeze mnie przerwę tracicie.- i wzięła swoje rzeczy i udała się do drzwi. Zawiedziony tym sięgnąłem długopis i z małą nadzieją,że jednak coś się jeszcze wydarzy pomału zacząłem się pakować i kiedy ostatni uczeń już wychodził to Dorota stanęła w otwartych drzwiach i odwracając się powiedziała; – Robert pośpiesz się bo nie mam czasu. – a więc wziąłem torbę i mijając ją w drzwiach spojrzałem z żalem na nią a ona delikatnie się uśmiechając powiedziała; – Do 16 u mnie.- co w jakiś sposób poprawiło humor ale tylko na chwilę bo przypomniało mi się,że kartkówkę napisałem na dwóje i z tego powodu Dorota może być bardzo zła na mnie. Wychodząc ze szkoły wpadłem na pomysł żeby może Dorocie kupić kwiaty na przeprosiny za nienapisanie kartkówki,ale przypomniało mi się,że jej mąż ma być w domu i musiałbym wymyślić coś sensownego z jakiej okazji te kwiaty,a nie miałem pojęcia jakbym miał to wytłumaczyć a więc po drodze koło jej domu kupiłem dużą czekoladę z orzechami którą schowałem do torby. Furtkę a potem drzwi od domu otworzył mi pan Michał,mąż Doroty i serdecznie się zemną witając zaprosił mnie do siebie mówiąc; – Zanim pójdziesz na górę do żony na lekcję pozwól na chwilę do mnie bo chciałbym twoje dokładne dane i tam ci też wytłumaczę po co mi one.- a więc posłusznie poszedłem za nim i kiedy podawałem mu swoje a dane on je zapisywał to w tym samym czasie tłumaczył mi,że chciałby mi się jakoś odwdzięczyć i te dane potrzebne mu są na wyrobienie karnetu na największy basen w mieście bo wie od mojej mamy,że nieźle pływam i lubię to robić. Na koniec naszej rozmowy powiedział,że postara się ten karnet załatwić jeszcze w tym tygodniu i odprowadził mnie do schodów na górę krzycząc przy nich; – Dorota,masz ucznia na lekcję.- , – Niech wejdzie.- odpowiedziała również krzycząc. Kiedy wszedłem do pokoju to trochę byłem zaskoczony widząc ją siedzącą przy biurku ubraną w spodnie dżinsowe i w bluzkę bez dekoltu. Liczyłem,że będzie nadal miała na sobie to samo co w szkole i dlatego moje zaskoczenie ale po chwili zrozumiałem,że dzisiaj nie będzie raczej miło. Dorota wstała i przesuwając na biurku karkówki które sprawdzała stanowczo powiedziała; – Siadaj i przygotuj się do zajęć bo mamy nad czym pracować.- zaskoczony jej zachowaniem posłusznie siadłem i nie miałem pojęcia jak się zachować tym bardziej,że na dole siedział jej mąż. Siadła obok mnie i podając mi moją kartkówkę cicho powiedziała; – Zawiodłam się na tobie i mam nadzieję,że mi to jakoś wytłumaczysz bo przecież ostatnio przerabialiśmy to i poszło ci dobrze.- patrząc na kartkę gdzie więcej było napisane na czerwono przez Dorotę niż przeze mnie nie wiedziałem co powiedzieć i kiedy powtórzyła pytanie to cicho zacząłem mówić; – Przepraszam ciebie,ale nie mogłem skupić myśli na zadaniach tylko myślałem o tobie i twoich majteczkach.- Dorota nerwowo wstała z krzesła i podeszła przymknąć drzwi od pokoju a kiedy usiadła z powrotem to cicho powiedziała; -I dlatego jeszcze bardziej jestem rozczarowana bo myślałam,że to ciebie zmobilizuje,a ty widzę,że masz w dupie moje poświęcenie i ryzyko jakie podjęłam i teraz widzę jak mnie kochasz.- byłem załamany tym co usłyszałem i po chwili kiedy chciałem jeszcze raz ją przeprosisz to kazała mi już nic nie mówić tylko zrobić te zadania teraz i dała mi na to 40 minut. Z pierwszym zadaniem poszło mi nawet szybko i kiedy zacząłem robić drugie to Dorotę zawołał mąż i zanim wyszła to spojrzała jak mi idzie i powiedziała; -Pierwsze bardzo dobrze. Ja zaraz wracam a ty spokojnie rób drugie. Masz jeszcze sporo czasu.- i wyszła z pokoju a potem po chwili usłyszałem jak schodzi na dół. Z drugim zadaniem już mi tak łatwo nie szło bo zrobiłem jakiś błąd ale korzystając z okazji,że Dorota jest na dole i zostawiła kartkówki to znalazłem kartkę naszej najlepszej uczennicy i szybko przepisałem. Ledwo zdążyłem odłożyć kartkę a usłyszałem jak ktoś wchodzi po schodach. Była to Dorota która trzymała w ręku słuchawkę od telefonu bezprzewodowego i spoglądając co napisałem powiedziała; – Bardzo dobrze,a już myślałam,że nic ciebie nie nauczyłam.- nie zauważywszy,że mówi normalnym głosem cicho powiedziałem; -Przepraszam ciebie Dorotko i przyrzekam,że to już się nie powtórzy.- , -Na pewno się nie powtórzy bo ja już nigdy w szkole nie zrobię ci takiego przedstawienia. Nie wiem co mi odbiło,żeby w klasie przy wszystkich pod biurkiem sukienkę do góry podnosić.- , – Cicho Dorotko bo twój mąż może usłyszeć?- , – Niema go, wyszedł na moment.- przypomniałem sobie wtedy o czekoladzie i wyjąłem ją a potem dając Dorocie całowałem jej dłonie mówiąc; – Przepraszam ciebie kochanie,że tak się zdenerwowałaś przeze mnie.- i tak całując jej dłonie chciałem odpiąć jej guzik od spodni ale dała mi po łapach i powiedziała; – Gdzie tam,kara musi być a poza tym zaraz stary z Dominikiem wrócą bo są 3 domy dalej u sąsiadów.- a po chwili dodała; – Muszę zadzwonić do twoje mamy i powiedzieć jak się popisałeś,a więc zastanów się co jej powiesz. Mam nadzieję,że coś wymyślisz sensownego byle nie była to prawda.- i kazała mi być cicho. Kiedy połączyła się z moją mamą to słyszałem oczywiście tylko Dorotę co mówi do mojej mamy. Streszczając to prosiła mamę żeby porozmawiać zemną bo przed chwilą bardzo dobrze rozwiązałem zadania,a w klasie nic prawie nie napisałem i możliwe,że mam jakieś kłopoty. Mówiła też,żeby się nie martwić bo na pewno dwójki na świadectwie z matematyki mieć nie będę ale Dorota liczyła i nadal liczy,że przystąpię do matury i napiszę ją przynajmniej na 4 co pozwoli mi iść gdzieś dalej. Po zakończeniu rozmowy spojrzała na mnie i powiedziała; – Słyszałeś co mówiłam twojej mamie i wiesz jak bardzo na ciebie liczę na maturze.- , – Tak słyszałem,ale ja raczej dalej nigdzie nie pójdę.- odpowiedziałem jej a ona wtedy chwyciła moją dłoń i patrząc mi w oczy powiedziała; – Robert trochę więcej optymizmu to raz,a po drugie jak pójdziesz nawet na jakieś zaoczne studia to wtedy będziemy mogli nadal się u mnie widywać bo będę ci pomagać w matematyce.- zachwycony tym pocałowałem ją w policzek mówiąc że o tym nie pomyślałem i ponieważ się nie broniła to nadal ją całowałem po twarzy i szyi a ona mówiła; -Dlatego ja muszę myśleć za nas dwoje.- a potem delikatnie mnie odsunęła od siebie i powiedziała co mam powiedzieć mamie jak będzie przeprowadzać ze mną rozmowę i następnie kazała mi się zbierać mówiąc,że nie postawi mi 2 za tą kartkówkę,ale jutro będę w czasie przerwy jeszcze raz pisał z tymi co źle napisali i ma nadzieję,że się już na mnie nie zawiedzie. Przyrzekłem,że już nigdy nie zawiodę ją i zacząłem namiętnie całować ją w usta a ona się temu poddała,ale po chwili leciutko mnie odepchnęła i patrząc mi w oczy powiedziała; – Kochany nie wymagam,żebyś miał same piątki,ale jesteś bardzo inteligentny i dobrze wiesz,że jak zdasz maturę i pójdziesz na studia nawet zaoczne to wtedy będziemy mogli się dalej bez podejrzeń spotykać i kochać.A wiem że ciebie na to stać.- i dałam mi mocnego,długiego całusa a potem się podniosła i kazała mi się zbierać bo Dominik z ojcem zaraz wrócą. Zacząłem się pomału pakować a w tym samym czasie Dorota przypominała mi o jutrzejszej poprawce kartkówki i radziła mi żebym w trakcie pisania nie myślał o niczym więcej tylko na pisaniu się skupił a ja nie myśląc powiedziałem; – Kochanie majteczki mi pokazałaś to teraz póki niema twojego starego pokaz czy staniczek też masz piękny.- widziałem,że mimo poważnej miny kąciki ust jej się uśmiechnęły ale surowo powiedziała; – Na dzisiaj starczy tych pokazów bo skupić się nie będziesz mógł znowu.- ; -Dorotko obiecuję,że przed snem będę myślał tylko o tobie a jutro będę skupiony na zajęciach.- widziałem jak Dorota myśli a potem szybko powiedziała; – Pamiętaj jak jutro napiszesz poniżej 4 to koniec z nami.- i podniosła szybko swoją bluzkę a moim oczom ukazały się piękne dwie duże okrągłe kule w przyciasnym czerwonym koronkowym staniku. Kiedy chciałem je chwycić w swoje dłonie to usłyszeliśmy jak Dominik z ojcem wchodzą do domu i Dorota szybko opuściła bluzkę i ruchem ręki pokazała żebym siadał i pomogła mi wyjąć zeszyty i książki a potem jeszcze raz niby sprawdzała to co przed chwilą napisałem i swobodnie mówiła,że dobrze albo że można inne działanie zastosować. Usłyszeliśmy jak ktoś wchodzi po schodach i po chwili wszedł jej mąż który powiedział; – Co ty tak męczysz Roberta ? Przemęczysz go i nic nie będzie wiedział z tych zajęć.- Dorota spojrzała na zegarek i powiedziała; – O faktycznie późno się zrobiło. To na dzisiaj kończymy tylko pamiętaj o powtórzeniu tych materiałów o których wcześniej rozmawialiśmy. – niestety jej mąż cały czas był w pokoju z nami mówiąc Dorocie co kupił i że Dominik na dole głodny czeka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *