Zakochany uczeń 22.

Zakochany uczeń 22.

W środę 1 maja wszedłem do domu Doroty po cichu zaraz po 9 wiedząc,że jest sama bo jej jeszcze mąż i syn Dominik o 8 mieli wyjechać na zbiórkę drużyny w której grał Doroty syn a potem mieli jechać na mecz gdzieś za Warszawę. Z wiatrołapu wszedłem po cichu do mieszkania i byłem zdziwiony zastając ciszę bo myślałem że zastanę krzątającą się Dorotę w kuchni czy gdzieś po pokojach. Byłem z nią umówiony co prawda na 10 ale myślałem że będzie cały czas w domu i dla tego przyszedłem wcześniej a poza tym wczoraj wieczorem kupiłem piękne róże które spokojnie mogłem trzymać w domu bo rodziców nie było. Pomału zajrzałem do salonu i nikogo nie widząc tam poszedłem cicho po schodach na górę omijając te 2 nieszczęsne schodki skrzypiące.Jak byłem na ostatnim schodku to odwróciłem głowę w stronę sypialni i przez otwarte drzwi zobaczyłem śpiącą Dorotę.Wszedłem po cichu do sypialni i pomału odsłoniłem żaluzje i wtedy Dorota się przebudziła i troszkę nieprzytomnie mrużąc oczka patrzyła na mnie aż się odezwałem.
-Dzień dobry kochanie. – i podszedłem do niej z kwiatami a Dorota biorąc je powiedziała.
-Czy ja jeszcze śpię? Czy to prawda. – uśmiechnąłem się do niej,dałem buziaka i odpowiedziałem.
-Nie wiem skarbie o jaką prawdę ci chodzi ale ja tu jestem naprawdę. – Dorota podniosła się trochę i przytulając się do mnie powiedziała.
-O kochany mój jaki miałam cudowny sen. Śniło mi się,że byliśmy u moich rodziców i w ich obecności poprosiłeś mnie o rękę. – przytulając ją mocniej do siebie zapytałem.
-Mam nadzieję,że zanim przebudziłem ciebie to ty oraz twoi rodzice coś odpowiedzieli. – Dorota pocałowała mnie i odpowiedziała.
-Ja się zgodziłam zostać twoją żoną a wtedy moi rodzice bardzo się ucieszyli. – a po chwili dodała.
-Przepraszam kochanie,że witam ciebie w takiej starej pidżamie ale od wczorajszego ranka mam okres i co chwila mi leci z cipy. A poza tym przyzwyczajaj się do widoku takiej żony bo nie zawsze będę elegancka a na pewno nie po nocy. – przytuliłem ją znowu mocniej i z uśmiechem powiedziałem.
-Ty skarbie choćbym nie wiem co na siebie założyła to i tak zawsze wyglądasz ślicznie. – Dorota zaczęła mnie delikatnie całować w usta i powiedziała: -Ty mój rycerzu kochany.Mimo wszystko pójdę się trochę obmyć i szlafrok narzucę na siebie żebyś nie musiał patrzeć na tą starą pidżamę ale nie wyrzucam jej bo się przydaje właśnie w takich sytuacjach.
-Nic się kochanie nie przejmuj,ale jak idziesz do łazienki to ja zejdę ci kawę zrobić i coś do zjedzenia bo na pewno nic nie jadłaś.
-Ale mi się naprawdę skarb trafił na stare lata nie dosyć,że w łóżku wyborny to i na co dzień uczynny. Można powiedzieć w jednej osobie będę miała wspaniałego męża,kochanka oraz przyjaciela.
-Zrobię wszystko żebyś była najszczęśliwszą kobietą na świecie. – i poszedłem na dół do kuchni. Po zjedzeniu śniadania i wypiciu kawy siedząc przytuleni Dorota opowiadała mi o maturach tj. wszystko od podszewki jacy nauczyciele jak się zachowują i na co muszę uważać żeby nie robić czegoś co oni nie tolerują i mogą mnie nawet wyprosić z matury.Powiedziała żebym teraz już się nie uczył tylko odpoczywał bo jestem bardzo dobrze przygotowany i przystąpił do matury bez stresu a jakby coś nawet trochę nie poszło to ona będzie czuwać. Potem powiedziała,że jak chcę to mogę iść już bo ona pół nocy nie spała i musi znowu się położyć,ale ja powiedziałem.
-To idź kochanie śmiało i się prześpij a ja sobie posiedzę cicho na dole albo w pokoju Dominika i może dasz mi pooglądać jakieś zdjęcia rodzinne to poznam bliżej trochę swoją przyszłą rodzinę. – Dorota cmoknęła mnie i powiedziała.
-Tyle razy ci już to mówiłam ale powtórzę jeszcze raz. Jesteś bardzo kochany Robert a ja bardzo szczęśliwa,że jesteś tylko mój. – i podeszła do segmentu i wyciągnęła 4 albumy ze zdjęciami tłumacząc mi tematykę każdego albumu oraz że jakbym chciał o jakieś zdjęcie zapytać to żebym zaznaczył jakoś o jakie zdjęcia chodzi i jak ona wstanie to mi na wszystko odpowie. Poprosiła też żebym ją przed 13 obudził jakby jeszcze nie wstała. Dorota poszła do sypialni a ja zszedłem na dół do kuchni żeby w razie czego słyszeć jakby ktoś wchodził przez furtkę albo bramę i zająłem się oglądaniem zdjęć w albumach. Po obejrzeniu 2 albumów z jej ślubów oraz chrzcin i komunii dzieci stwierdziłem,że Dorota za bardzo się nie zmieniła a nawet zrobiła się piękniejsza i seksowniejsza nabierając trochę ciała. Po obejrzeniu 2 kolejnych albumów spojrzałem na zegarek i zdziwiony stwierdziłem,że bardzo dużo czasu zajęło mi oglądanie zdjęć bo wskazówki zegara wskazywały,że jest już 12:37 a więc po cichu wszedłem na górę i najpierw odłożyłem albumy na biurko a potem poszedłem do sypialni i cicho podchodząc do łóżka nachyliłem się i pocałowałem Dorotę w czoło. Otworzyła oczy,potem zamknęła z powrotem a kiedy znowu ją pocałowałem w czoło i powiedziałem.
-Dorotko jest już 12:40. – to mając zamknięte oczy uśmiechnęła się i powiedziała.
-Jesteś niesamowity skarbie. Tak zawsze budził mnie mój pierwszy tata.Czyżbyś to ze zdjęć wyczytał kochanie?- i otworzyła oczy patrząc na mnie.Uśmiechając się pocałowałem ją jeszcze raz w czoło i powiedziałem.
-Nie wiem skarbie tak mnie jakoś naszło widząc ciebie jak spokojnie śpisz i się leciutko uśmiechasz przez sen to budząc cię nie chciałem ciebie przestraszyć. – Dorota się podniosła i powiedziała.
-Kochanie wyjmij z lodówki garnek z zupą pomidorową i zacznij podgrzewać,a ja tylko zmienię podpaskę i coś ci jeszcze tam zrobię żebyś głodny nie był. – Zszedłem na dół a po jakimś czasie dołączyła do mnie Dorota i stanęła za mną gdy mieszałem zupę i obejmując mnie zapytała: -Robert przepraszam ciebie ale nie mam drugiego dania ale zaraz zrobię coś na szybko tylko powiedz na co masz ochotę. – nie odwracając się bo zupa zaczęła się gotować odpowiedziałem.
-Kochanie nie przejmuj się jak zjem zupę to zobaczymy. Jak będę głodny to coś sobie zrobię. – Dorota mocniej się do mnie przytuliła i powiedziała.
-A nie gniewasz się kochanie na swoją Dorotkę,że tak dzisiaj nie zajmuję się tobą?.
-No co ty kochanie jak na ciebie można się gniewać? A teraz usiądź skarbie bo będę nalewał nam zupę. – przy obiedzie Dorota powiedziała,że coś musi wymyślić na poniedziałek a potem wtorek żeby mi dać na szczęście majteczki czerwone które będzie miała na sobie żeby niczego potem sobie nie zarzucać. Po zjedzeniu zupy kiedy ja zmywałem to Dorota zrobiła nam herbaty i zaniosła do salonu i kiedy siadłem na fotelu to siadła mi na kolanach i powiedziała.
-Kochanie mam dla ciebie dobrą wiadomość bo dostałam pismo z sądu wczoraj,że następna rozprawa rozwodowa odbędzie się 21 maja i potem jak rozmawiałam z panią adwokat to powiedziała,że wszystko wskazuje że będzie to ostatnia sprawa. Będziemy więc mogli najdroższy na początku czerwca świętować moją wolność oraz twoją zdaną na celująco maturę. – Z tą maturą zobaczymy jak będzie.. – Dorota szybko mi przerwała mówiąc. – Nawet tak nie myśl kotek. Ja wierzę w ciebie i pewna jestem że będzie przynajmniej dobrze jak nie bardzo dobrze. – i dała gorącego całusa a potem dodała.
-Pomyślałam też skarbie,że jak będziemy razem to lepiej będzie jak odejdę z tego liceum żeby nie było słuchała gadania a pójdę uczyć tutaj nie daleko do podstawówki. – prawdę mówiąc to ucieszyłem się trochę bo przez całe dnie myślami byłbym w szkole u Doroty i myślał czy jakiś podobny do mnie uczeń nie próbowałby poderwać mi jej ale powiedziałem. – Przemyśl to jeszcze kochanie żebyś potem nie żałowała. Będę szczery że mnie to trochę cieszy,ale ufam tobie i przyjmę każdą twoją decyzję. – pocałowała mnie i powiedziała.
-Cieszę się,że to powiedziałeś ale już zdecydowałam bo chciałabym żebyś miał spokojną głowę do nauki na studiach. – posiedzieliśmy jeszcze trochę pijąc herbatę i rozmawiając o różnych sprawach a kiedy zbliżała się godzina 15 to powiedziała.
-Kochanie nie pogniewasz się jak położę się znowu bo coś mnie dzisiaj głowa pobolewa.
-Ale kochanie wcale się mną nie przejmuj. Ja sobie posiedzę i za godzinę wyjdę.
-Jak chcesz to możesz iść już teraz kochanie ja się nie pogniewam i sama lepiej się będę czuła,że nie zajmuję się tobą. – po krótkim przekomarzaniu i gorącym długim pocałunku poszedłem do domu. Niespodziewanie w piątek 3maja Dorota zadzwoniła do mnie po 16 i od razu zapytała.
-Robert jesteś w domu teraz?.
-Tak Dorotko.
-To wyjdź skarbie gdzieś niedaleko swojego domu ale tak żeby było bezpiecznie a ja zaraz podjadę bo mam coś dla ciebie. – powiedziałem gdzie będę czekał i wyszedłem z domu. Do miejsca spotkania miałem do przejścia niecały przystanek autobusowy a więc poszedłem pieszo tym bardziej,że na na autobus musiałbym czekać 20 min. Zobaczyłem Doroty samochód z daleka a więc przyśpieszyłem kroku i po chwili wsiadłem do samochodu gdzie Dorota przywitała mnie buziakiem i podając mi kopertę powiedziała.
-To są kochanie tematy na maturę z polskiego oraz zadania z matematyki. Tylko błagam po przeczytaniu sobie tego i zapamiętaniu przepis to na małą kartkę ale najlepiej jakbyś spalił. – A skąd to masz kochanie. – dała mi buziaka dłuższego i odpowiedziała.
-Proszę nie pytaj kochany bo tak ci nie mogę teraz tego powiedzieć. – a więc zapytałem.
-Pojedziemy gdzieś? Dużo masz czasu?.
-Niestety skarbie muszę wracać bo wyjechałam tylko na chwilę niby do rodziców a nie ma mnie już w domu 2 godziny. – i pocałowaliśmy się namiętnie a zanim wysiadłem z samochodu to Dorota powiedziała.
-Kochanie w poniedziałek bądź w naszym miejscu jakiś kwadrans po 7 to potem zabiorę ciebie do szkoły. – i wyszedłem a Dorota od razu ruszyła. Jak się potem okazało widział nas mój ojciec który podjechał do pobliskiej stacji benzynowej i jak wracał to widział się nas całujących.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *