Zakochany uczeń 17.

Zakochany uczeń 17.

Po przyjściu do domu położyłem się prawie zaraz spać,ale nie mogłem zasnąć bo byłem szczęśliwy że Dorota odwzajemnia moją miłość i zastanawiałem się czy możliwe byłoby żebym naprawdę poślubił Dorotę i co na to powiedzieli by moi rodzice oraz jej rodzina. W nocy przyjechali moi rodzice ale jak usłyszałem mamy głos mówiący do ojca,że zajrzy do mnie to zacząłem udawać,że śpię bo nie chciało mi się gadać tylko chciałem mieć spokój żeby myśleć o Dorocie. Nie wiem o której zasnąłem ale na pewno przed 5 bo wcześniej spojrzałem na godzinę i była 4:15 a więc pomyślałem że może uda mi się zasnąć i pospać chociaż 2 godzinki. Obudziło mnie szarpanie ojca i ostry głos żebym wstawał bo już 7:30 i on mnie podwiezie do szkoły dzięki czemu udało mi się nie spóźnić bo równo z dzwonkiem w biegłem do szkoły. Niestety przez to nie zobaczyłem wcześniej Doroty i musiałem poczekać do 2 lekcji kiedy mieliśmy matematykę. Jakie było moje zdziwienie jak po dzwonku klasę otworzyła nam nauczycielka od fizyki,ale na szczęście kazała nam wejść do klasy mówiąc,że Dorota zaraz do nas przyjdzie. Kiedy weszła do klasy to miałem ochotę ją uściskać bo wyglądała wspaniale chociaż była ubrana normalnie tj. w spodnie dżinsowe które wspaniale opinały jej bioderka i pupę ale na szczęście miała na sobie koszulę w kratę która zasłaniała dużą część jej pupy tak,że chłopaki nie mogli podziwiać jej pupy w całości a pod zapiętą koszulą było widać czerwoną bluzeczkę i co mnie bardzo ucieszyło miała na sobie korale i klipsy które jej podarowałem.Na początku przeprosiła,że się troszkę spóźniła,ale musiała wykonać bardzo pilny telefon i mówiąc to spojrzała na mnie przez chwilę a potem wyjęła z torebki statuetkę i powiedziała,że zanim zacznie lekcję to chce się pochwalić sukcesem syna który na turnieju we Francji zdobył nagrodę za najpiękniejszą bramkę i został wybrany do drużyny turnieju. Potem jeszcze dodała,że da się spełnić wszystkie marzenia tylko trzeba być cierpliwym i systematycznie pracować. Starałem skupić się na lekcji żeby Dorota nie była na mnie zła ale również myślałem żeby coś wykombinować żeby zostać z nią samemu na przerwie,ale ledwie zabrzmiał dzwonek na przerwę to Dorota poprosiła mnie i jeszcze 3 inne osoby o krótkie pozostanie w klasie. Kiedy zostaliśmy w 4 to Dorota zaczęła krótki swój monolog mówiąc,że tylko nasza 4 na koniec 3 klasy była niezdecydowana czy przystąpi do matury i teraz chciałaby się dowiedzieć czy coś postanowiliśmy bo połowa października i jeżeli chcemy zdawać maturę to należałoby bardziej przyłożyć się do nauki i ona chętnie pomoże nam i tutaj powiedziała o koleżance i mnie że pomoże w matematyce a jeżeli chodzi o inne przedmioty to porozmawia z nauczycielami. Z całej 4 tylko ja powiedziałem,że się zdecydowałem przystąpić do matury, koleżanka powiedziała że się jeszcze zastanowi a pozostała 2 powiedziała,że nie bo mają inne plany niż studia. Dorota podziękowała nam i poprosiła,że jeżeli ktoś zmieni zdanie to żeby ją poinformował a mnie poprosiła żebym przyszedł na długiej przerwie do sali 33 to porozmawiamy szczegółowo o moich problemach z matematyki chociaż widać u mnie dużą poprawę. Na geografii którą mieliśmy przed długą przerwą zastanawiałem się co Dorota może mieć ważnego mi do przekazania i coby wymyśliła jakby koleżanka co jest słaba z matmy też powiedziała,że będzie zdawać maturę. Jak zabrzmiał dzwonek to specjalnie się grzebałem z pakowaniem i co chwila coś zrzucałem żeby podnosić bo chciałem wyjść ostatni i żeby wszyscy z mojej klasy zeszli na dół gdzie mieliśmy mieć następną lekcję a ja wtedy spokojnie wszedłbym do klasy 33 która była 2 sale dalej co mieliśmy geografię. Nie było co prawda za ciepło ale słońce świeciło to byłem pewny że chłopaki wybiegną na boisko a ci co palą do pobliskiego parku a więc spokojnie się zapakowałem i popędzany przez nauczyciela wreszcie wyszedłem i kiedy wszedł do pokoju nauczycielskiego to szybciej poszedłem do sali 33 i kiedy chciałem zapukać to drzwi otworzyła Dorota i przepuszczając mnie kazała mi usiąść i poczekać i wyszła z dziennikiem ale po chwili wróciła już bez dziennika i jak weszła to zamknęła drzwi na klucz a potem szybko podeszła do mnie i siadła mi na kolanach okrakiem całując mnie namiętnie po całej twarzy i szyi mówiąc; -Co ty Robert zrobiłeś zemną. Przez całą noc nie zmrużyłam oka przez ciebie.-całując ją też natarczywie wszędzie po twarzy i szyi mówiłem; – To tak jak ja kochanie.Szaleję za tobą i kocham ciebie tak jak nikt na świecie nikogo nie kocha. Dla ciebie Dorotko zrobię wszystko.- mówiąc to rozpinałem jej guziczki od koszuli a potem przez bluzeczkę złapałem ją za cycki i ścisnąłem je mocno;- Kochanie opanuj się.Jesteśmy w szkole.- a ja nie zważając na to co mówi uniosłem bluzeczkę w górę i widząc jej duże cycki co ledwo mieściły się w czerwonym staniku palcem odgiąłem trochę jej miseczkę biustonosza i cycek wyskoczył że dostałem nim w nos. Językiem zacząłem drażnić jej sterczący sutek a drugą ręką przez stanik pieściłem jej drugi cycek a 2 ręką przez spodnie masowałem jej pupę. Ona seksownie mrucząc powiedziała; -Jak ja uwielbiam te twoje pieszczoty kochanie.- a ja podniecony tym jej mruczeniem co strasznie uwielbiałem coraz mocniej zacząłem ściskać jej cycek a 2 ręką pupę ustami całować jej odkryty cyc. Byłem tak zafascynowany tym co robię,że strasznie się zdziwiłem jak Dorota nagle oderwała moją głowę od jej cyca i szybko wstała z moich kolan. Wkładając cycek do stanika powiedziała;- Starczy kochanie. – ; -Czemu Dorotko jeszcze z 15 minut przerwy zostało.- poprawiając się Dorota powiedziała; – Kochanie muszę zaraz otworzyć drzwi z klucza bo ktoś może będzie chciał wejść a to podejrzane będzie jak potem zobaczy jak wychodzimy. Wyjmij ćwiczenia.- i poszła otworzyć drzwi z klucza a potem wróciła do mnie tyle,że teraz siadła obok mnie na krześle i łapiąc mnie za rękę szeptem powiedziała; -Tak mnie mężu podnieciłeś,że w cipce robiło się już gorąco a nie mogłam dopuścić żeby popuścić i zmoczyć majtki bo po szkole jadę do koleżanki porozmawiać w naszej sprawie kochanie.- zadowolony ścisnąłem jej dłoń i powiedziałem; – Jak myślisz załatwi coś ta koleżanka żebyśmy mogli razem wyjechać.-Dorota się uśmiechnęła; – Moja w tym głowa żeby to zrobiła,ale oczywiście dzisiaj żadnych szczegółów się nie dowiem.- ; – A zadzwonisz do mnie po spotkaniu.- ; -Nie wiem kochanie jak długo potrwa to spotkanie,ale umówmy się że zadzwonię przed 20 to postaraj się wtedy żeby nikt ciebie nie podsłuchał w domu.-; -Dobrze kochanie.- Dorota się uśmiechnęła i ściskając mocniej moją dłoń powiedziała; – A teraz idź już kochanie do kolegów i możesz im powiedzieć,że jestem zołzą bo tyle ci zadałam tematów do przerobienia.- oddałem jej mocniejszy uścisk i odpowiedziałem; – Chyba żartujesz żonko.Jakbym mógł powiedzieć o tobie zołzo.- ; -Dzisiaj możesz powiedzieć to nie będzie takich podejrzeń,a ja powiedzmy wymyślę ci jakąś fajną karę.- ; -A jaką? – ; -Jeszcze nie wiem kochany ale postaram się wymyślić coś takiego żebyśmy oboje byli zadowoleni. – a potem dała szybkiego buziaka i podnosząc się powiedziała; – Idź już kochanie.- kiedy wychodziłem z klasy to akurat natknąłem się na 2 kolegów z klasy co wchodzili po schodach i widząc mnie podeszli do mnie pytając się gdzie się podziewałem,a więc odpowiedziałem im,że pani profesor od matmy zadała mi pełno tematów do poprawy jeżeli chcę przystąpić do matury i na koniec powiedziałem; -Ładna to ona jest,ale zołza z niej straszna i żebym wiedział to odpuściłbym sobie tą maturę a starym coś bym wymyślił.- mówiąc to im akurat Dorota wyszła z klasy w której byliśmy i podeszła jeszcze do nas mówiąc; – Robert właśnie rozmawiałam z twoją mamą i będzie ciebie kontrolować z powtarzania matematyki.- i potem odwróciła się i poszła do pokoju nauczycielskiego i jak zamknęły się za nią drzwi to jeden z kumpli powiedział; – Faktycznie zołza ale syna nie było to przez weekend jej mąż musiał nieźle jej dogodzić bo dupą kręci,że hej.- nawet mnie to nie wkurzyło tylko byłem zadowolony bo tym mężem co jej dogodził to byłem ja a te barany co najwyżej mogli sobie konia zwalić myśląc o jakiś profesorkach. Po szkole kiedy byłem w domu to po obiedzie wziąłem się za lekcje i ponieważ wszyscy byli w domu to postanowiłem wyjść już przed 18 i pójść na basen popływać. Kiedy wysiadłem z tramwaju i szedłem w stronę basenu zadzwoniła Dorota. Byłem zdziwiony bo miała dzwonić przecież przed 20 a tu było ledwo po 18:30 i kiedy odebrałem to od razu powiedziałem; – Co kochanie się stało?- ; – Skoro tak mówisz to rozumiem,że możesz rozmawiać.- ; -Oczywiście skarbie.- ; -Kochanie masz trochę czasu? Jestem wściekła jak cholera i potrzebuję się do ciebie przytulić.- ; -A co się stało?- ; -Jeżeli możesz wyjść to ci wszystko opowiem.- powiedziałem gdzie jestem a Dorota zadowolona,że nie jestem w domu powiedziała gdzie mam czekać bo za jakieś 10 minut powinna tam podjechać. Podjechała po prawie 15 minutach i jak wsiadłem to nastawiła usta do pocałunku a potem ruszając zapytała: -Kochanie masz jakiś pomysł gdzie możemy pojechać żeby nikt nas znajomy nie zobaczył?- kiedy podałem jej miejsce to tam nie chciała jechać bo to blisko klubu gdzie trenuje jej syn i co prawda dzisiaj treningu nie miał ale bała się,że może nas zobaczyć jakiś działacz lub trener których ona może nie skojarzyć a oni ją zapamiętali bo była kilka razy ze starym na klubowych imprezach. Ale skręciła przy dworcu i jadąc przy stadionie klubu w którym trenuje jej syn a stary jest tam działaczem zaraz jakieś 60 metrów za stadionem była mała ślepa uliczka która prowadziła do parku i tam wjechała gdzie po wykręceniu zatrzymała się jakieś 20 metrów od chodnika i po wyłączeniu silnika przytuliła się do mnie mówiąc: -Mówię ci kochanie jak mnie ten stary dziad wkurwił.Wymyślił sobie,że wyśle Dominika do szkółki piłkarskiej we Francji i również tam do szkoły.- ; – A co na to Dominik?- ; -Wiadomo,że chciałby chociaż znam go i widzę,że się trochę boi ale stary cap naładował mu do głowy nie wiadomo co a na pewno jeszcze będzie Dominikowi truł głowę jaka to dla niego szansa i obiecywał nie wiadomo co.- ; – I co zrobisz kochanie? Jak uprzesz się i zabronisz Dominikowi wyjazdu to może mieć potem do ciebie żal.- ; – Wiem kotuś i to mnie jeszcze bardziej wkurwia. Przytul mnie mocniej kochanie,bo tak mi dobrze przy tobie i czuję się tak wspaniale z tobą.- przytuliłem ją mocno głaszcząc po plecach przez kurtkę skórzaną i ustami muskając ją po włosach. Trwaliśmy tak w ciszy przez około 3 minuty,aż wreszcie powiedziałem; -Kochanie może niema co się denerwować. Do sierpnia jeszcze ponad pół roku i wiele może się zmienić i może nawet Dominikowi przejdzie zapał do wyjazdu albo my na spokojnie coś wymyślimy.- Dorota dała mi całusa w policzek i powiedziała; – Nie mogę uwierzyć,że mam takie wsparcie w młodszym o ponad 20 lat przystojnym mężczyźnie. Jestem wielką szczęściarą że mam ciebie i dziękuje ci kochany,że uwiodłeś mnie i nie poddałeś się kiedy chciałam ciebie odrzucić.- po tym wyznaniu zaczęliśmy się całować ale nie trwało to długo bo usłyszeliśmy głośne śmiechy męskie,którzy szli od strony basenu. Dorota patrząc na nich idących chodnikiem spojrzała na zegarek i powiedziała; – Jak odejdą trochę dalej to musimy wracać i trzeba pomyśleć o jakimś bardziej ustronnym miejscu.- a potem zapytała gdzie mnie podwieź i razem uzgodniliśmy gdzie będzie najbezpieczniej jak wysiądę.Niestety do końca tygodnia nie mogliśmy się spotykać sami bo do Doroty przyjechała kuzynka który jej 5 letni syn znalazł się w szpitalu na obserwacji po uderzeniu się głową o kaloryfer w przedszkolu i rozcięciu sobie głowy tak,że nawet we wtorek nie mieliśmy matematyki bo jak się później dowiedziałem Dorota dostała telefon od swojej mamy i od razu pojechała do szpitala. Zostały nam tylko ukradkowe pocałunki jak byłem u niej we wtorek i w czwartek na korkach bo oprócz kuzynki to bywali również jej rodzice albo mąż kuzynki ze starszym synem którzy przyjeżdżali z odwiedzinami do szpitala i potem Dorota zapraszała ich na obiad bo nie wypadało jej inaczej a poza tym wiedziała że tym bardzo w kurzy swojego starego i rzeczywiście tak było,bo wieczorem pisała,że znowu stary wrócił wściekły i nic się nie odzywał a jak kuzynka wyjechała to była podobno straszna awantura.W szkole też musieliśmy uważać bo od środy była wizytacja i Dorota na każdej swojej lekcji miała wizytatorkę jak i też na polskim mieliśmy wizytatora. W następny wtorek nie mogąc się doczekać żeby przytulić Dorotę i się z nią kochać to prosto po szkole pojechałem do niej i jakie było moje zdziwienie kiedy furtkę i potem drzwi otworzył mi Dominik. Powiedział,że jak chcę poczekać za mamą to niech wejdę bo ona będzie za 30minut,i idąc po schodach na górę widziałem,że jest on coś nie w sosie a więc zapytałem czy mogę u niego poczekać na mamę. Zgodził się chętnie i jak usiedliśmy to zacząłem rozmowę mówiąc,że jego mama chwaliła się tydzień temu w naszej klasie z jego sukcesów on wtedy pochwalił się tym co wiedziałem od Doroty,że ma szanse wyjechać do szkółki piłkarskiej ale jak będzie to nie wie bo rodzice strasznie się o to kłócą. Zapytałem wtedy Dominika; – A ty chciałbyś wyjechać?- ; -Chyba tak.- -Coś widzę,że jednak nie jesteś pewny.- ; -Chciałbym zostać bardzo dobrym piłkarzem i to byłaby dla mnie wielka szansa.Ale też szkoda mi zostawiać kolegów i koleżanki i nie wiem czy poradzę sobie.- ; – A jakbyś wyjechał to do jakiego miasta.- ; -Nie wiem jeszcze,ojciec mówi że zainteresowane mną są szkółki w Lyonie i w Monaco.- w tym momencie usłyszeliśmy,że ktoś wchodzi do domu i Dominik zszedł na dół a po jakiś 3 minutach usłyszałem kroki po schodach i rozmowę Doroty z Dominikiem a właściwie jej pytanie czy jadł coś i co w szkole słychać ale po chwili do pokoju wszedł tylko Dominik ale po chwili usłyszeliśmy Dorotę; -Dominik co mnie oszukujesz,że Robert już jest.- zanim Dominik odpowiedział to ja powiedziałem; -Jestem pani profesor.- Dorota weszła do pokoju i powiedziała; – A co wy tak tutaj robicie.- i nie czekając co odpowiemy zwróciła się do mnie;- Przepraszam ciebie Robert za spóźnienie,ale mam trochę na głowie i zapomniałam o lekcji z tobą.- nie chcąc przy jej synu mówić,że ona się nie spóźniła tylko ja przyszedłem za wcześnie to nic nie powiedziałem tylko wziąłem swoją torbę i wychodząc z pokoju Dominika usłyszałem jego pytanie; -Mamo wyjdę do Kamila.- a Dorota idąc za mną odpowiedziała; – Dobrze tylko wróć przed 18:30 bo będę na kolację smażyć naleśniki i nie chciałabym ich odsmażać.- ; – Dobrze mamo.- w pokoju gdzie mamy korki Dorota kazał mi wyjąć zeszyt i ćwiczenia i kiedy pokazywała mi zadanie które mam rozwiązać to wszedł Dominik i mówiąc,że będzie już szedł podał mi rękę na pożegnanie,a potem razem z Dorotą poszli na dół. Gdzieś po około 4 minutach usłyszałem jak wchodzi ktoś po schodach i jak weszła do pokoju to szeptem zapytałem; -Zostaliśmy sami?- ; -Tak kochanie.- i szybkim krokiem podeszła do mnie siedzącego przy biurko i zaczęliśmy się namiętnie całować a po chwili rękę położyłem na jej udzie i przesuwając do góry pod spódnicą dotarłem do jej pupy i mocno masując jej pośladek przez rajstopy i majtki powiedziałem; – Oj kochanie nawet nie wiesz jak się stęskniłem za tobą.Tak bardzo ciebie pragnę Dorotko.- ; Dorota masując mi kutasa swoją dłonią przez spodnie powiedziała; -Nawet nie wiesz jak ja się stęskniłam za tobą kotek.- ; -O której przyjdzie ten twój dziadu.- ; -Nie wiem kocie i nie interesuje mnie to.ale jak zaraz nie bzykniesz mnie to długo nie wytrzymam i mogę coś głupiego zrobić.- i zaczęła odpinać swoją spódnicę i kiedy ściągała rajstopy razem z majteczkami to powiedziała; -Kotek pośpiesz się i nie patrz tak tylko zdejmuj spodnie i majtki.- kiedy zdjąłem slipy to Dorota odpinając guziki od swojej bluzki powiedziała; – Widzę,że twój przyjaciel już gotowy. To dobrze bo tak mnie swędzi cipa,że dłużej nie wytrzymam.- i pchnęła mnie na nie rozłożoną kanapę i siadła na mnie nadziewając się cipą na kutasa i zaczęła mnie ujeżdżać a ja przez stanik który nie zdążyła zdjąć ściskałem jej cycki. Ona skacząc na mnie zdjęła najpierw bluzkę a potem stanik mówiąc dosyć głośno; -O tak kochanie.- albo ; – Nabijaj mnie mocniej na swojego kutasa.- a po jakimś czasie nie przestając mnie ujeżdżać przytuliła się do mnie i po chwili poczułem jak drży i jej soczki spływające z cipy i kiedy się uspokoiła trochę to zaczęła mnie całować po całej twarzy mówiąc; -Boże jak ja ciebie kocham. Niekiedy aż się boję co z tej miłości naszej wyjdzie.- ; -Nie bój się Dorotko,nie skrzywdzę ciebie i nie pozwolę ciebie skrzywdzić nikomu.- ; -Wierzę ci kochany mężusiu.- ; -Powiedz kochanie co to za życie jak nie mogę kiedy chcę kochać się z żoną?- Dorota mnie głaskała po włosach i patrząc mi w oczy powiedziała; -Kochanie nawet jakbyśmy razem mieszkali to bywałoby,że codziennie też byśmy się nie kochali,ale na pewno nie byłoby tygodniowej przerwy chyba,że wizytę ciotki z ameryki bym miała.- ; – A nie będziesz miała niedługo okresu?- ; – Za jakieś 10 dni powinnam mieć gdzieś z początkiem miesiąca dlatego skarbie choć się jeszcze trochę pokochamy żebyś zdążył wyjść zanim Dominik wróci bo pozwoliłam mu wrócić o 19.- ; i zeszła zemnie,zrzuciła na dywan poduszeczkę i kiedy wstałem to narzutę z kanapy położyła również na dywanie a potem kładąc się na podłogę powiedziała; -Chodź mój kochany mężusiu i postaraj się mnie tak zaspokoić żeby na dłużej mi starczyło i nie musiała znowu się paluszkami zabawiać.- położyłem się obok i całując jej cycki mówiłem; – Zanim ta ciotka ciebie odwiedzi to jeszcze zdążę nie raz ciebie żonko zaspokoić.- ; -Niestety mężusiu ale oprócz szkoły to przez półtora tygodnia nie będziemy się widywać i lekcji też nie będzie dodatkowych.- całując ją coraz niżej zapytałem; – A co się stało?- ; – Moja mama przecież jutro idzie do szpitala i w piątek ma mieć operację. Zapomniałeś kotuś?- ; – Przepraszam ale myślałem,że później idzie do szpitala. Wiem że będziesz się zamartwiać,ale jak się spotkamy to zawsze ci dodam otuchy.- ; -Wiem kochanie,ale będę oprócz wizyt w szpitalu zająć się też tatą i najchętniej tutaj bym go sprowadziła,ale nie wiem czy się zgodzi bo nie przepadają za sobą z moim starym.- całując i liżąc ją po pępku a palcami zabawiając jej cipkę powiedziałem;- A propos starego to kiedy ten głupek wróci.- ; – Nie wiem kochanie i nie interesuje mnie to.- i kiedy skończyła to mówić to wszedłem w nią mocno aż głośno jęknęła ale mocno oplotła mnie nogami i kiedy w nią rytmicznie wchodziłem to ona zaczęła to co bardzo lubiłem czyli seksownie mruczeć. Czułem,że zaraz dojdę ale ona jakby to czując mocniej ścisnęła mnie nogami i przyciągnęła do siebie że nie miałem zbytniego ruchu i po kilku małych posuwach spuściłem się w jej cipę a ona jeszcze bardziej mnie objęła nogami i przycisnęła a po chwili otworzyła oczy i powiedziała; – Oj kotuś jak ja tego pragnęłam.- poleżeliśmy tak chwilę przytuleni do siebie a potem Dorota powiedziała; -Kotuś zbieraj się pomału żeby Dominik ciebie nie zastał.- a więc podniosłem się i pomogłem wstać Dorocie a potem poszedłem po papier toaletowy do łazienki żebyśmy się wytarli i kiedy się ubieraliśmy to Dorota powiedziała; -Kochanie jutro możemy nie mieć lekcji w szkole ale proszę ciebie,żebyś przez tydzień popracował w domu sam nad matematyką i oprócz tych zadań co dzisiaj ci zadałam a nie zrobiłeś robił następne. Jakbyś miał jakiś problem to oczywiście możesz napisać lub zadzwonić do mnie tylko proszę żebyś to robił wieczorem albo najlepiej czekał na telefon ode mnie to wtedy porozmawiamy o wszystkim jak i też o kłopotach jakbyś jakieś miał.- wycałowaliśmy się jeszcze przed drzwiami do wiatrołapu a potem jak zamykałem furtkę to akurat podjechał jej stary i chociaż nie miałem ochoty to przywitałem się z nim mówiąc mu to co ustaliśmy z Dorotą,że dzisiaj była dłuższa lekcja bo przez 1,5 tygodnia nie będę przychodził. A kiedy byłem w domu to po 21 zadzwoniła Dorota mówiąc,że zapomniała mi powiedzieć,że dzwoniła jej koleżanka z kuratorium i powiedziała,że dobrze jakbym sobie zrobił kurs na ratownika to wtedy bez problemu nam załatwi wspólny wyjazd latem na kolonie z dzieciakami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *