Zakochany uczeń 12.

Zakochany uczeń 12.

Gdzieś po 10 minutach leżąc tak na podłodze Dorota się poruszyła i powiedziała; -Wstajemy Robert bo mi nie wygodnie tak na twardym leżeć.- a więc jak się podniosłem to Dorota wyciągnęła obie ręce i powiedziała; -Położyłeś mnie na podłodze to teraz mnie podnoś.- z trudem ją podnosząc zapytałem; – A co żałujesz tego?- dała mi krótkiego buziaka i z uśmiechem powiedziała; – Ale skąd. Było cudownie i moje ciało znowu ożyło i eksplodowało.- objęliśmy się mocno na moment a potem Dorota poprosiła żebym poszedł do łazienki i przyniósł papier toaletowy. Gdy wróciłem to Dorota zaczęła wycierać swoją cipkę mówiąc;- Całe pończochy mam zachlapane.- i spoglądając z uśmiechem na mnie nagle jej uśmiech zgasł i powiedziała; – Cholera zapomnieliśmy okien zasłonić.Dopiero by było jakby nas ktoś podejrzał.- ja również wycierając swojego kutasa odpowiedziałem; -A kto tutaj mógłby nas podejrzeć.Przecież od tych starych sąsiadów jesteście ogrodzeni,że nic nie zobaczą nawet co się dzieje w ogrodzie a od tych sąsiadów z ulicy XX dzieli was wasz ogród i ich.- ; – Ale ostrożności nigdy nie za wiele,a więc proszę opuść żaluzje.Tylko proszę bądź ostrożny.- podszedłem więc z boku okna i po kolei zacząłem opuszczać żaluzje na oknach po jednej ścianie a potem zasunąłem pionowe rolety na drzwiach wyjściowych na taras. Kiedy to zrobiłem to Dorota zapaliła światło i powiedziała; -Kochanie weź proszę papierem zetrzyj z dywanu ślady naszych soków bo jak wyschnie to jutro ciężko będzie doczyścić a ja zobaczę kto dzwonił.- i podeszła do swojej torebki cały czas prawie naga bo miała tylko na sobie pończoszki i pas do nich i kiedy się nachyliła szukając w torebce telefonu to powiedziałem; -Ale masz śliczną i seksowną dupcię kochanie.- ; -Tak się nie przymilaj zbereźniku bo wiem,że dupę mam prawie jak szafę trzydrzwiową. A teraz kochanie proszę bądź cicho bo muszę oddzwonić żebyśmy później mieli spokój.- i po krótkiej chwili usłyszałem; -Jak dojechaliście już i Dominik dobrze zniósł podróż.- potem dłuższa cisza ze strony Doroty i znowu do słuchawki powiedziała; -Wyciszyłam jak miałam radę pedagogiczną a potem zapomniałam pogłośnić. Zaczęłam się martwić,że nie dzwonicie i właśnie zobaczyłam że dzwoniłeś.A Dominik jest w pobliżu to byś mi dał go.- i teraz kiedy nastała cisza to Dorota zaczęła przewracać oczami z niecierpliwienia a potem usłyszałem jak zaczęła rozmawiać z synem pytając go jak się czuje i życząc mu wspaniałego turnieju i zwycięstwa mówiąc na koniec; -Pamiętaj,że kocham ciebie synku.- kiedy rozłączyła się i odłożyła telefon na stół to powiedziała; -To teraz zadzwoni dopiero jutro pod wieczór.- ; – A nie z rana?- Dorota spojrzała się na mnie uśmiechając się ironicznie mówiąc; – Co ty kochanie,takie rozmowy są drogie a ten mój to jest straszny sknerus.- , -Ja bym nie patrzył na koszta tylko co chwila do ciebie bym dzwonił jakbym mógł.Ten twój stary to sorki ale głupi i chyba nie zdaje sobie sprawy,że może taką cudną kobietę stracić.- Dorota się uśmiechnęła i powiedziała;- Pogadamy przy jedzeniu bo głodna się strasznie zrobiłam tylko najpierw się wykąpię.- ; – To idę z tobą jeżeli oczywiście mogę.- Dorota się zgodziła i poszliśmy na górę do łazienki bo tam była większa wanna i do tego z zasuwaną zabudową żeby brać prysznic. W łazience spędziliśmy dobre pół godziny albo i lepiej bo nie śpieszyło się nam myjąc sobie nawzajem plecy i dupy całując się dość często a potem jak się wytarliśmy to Dorota założyła na siebie szlafrok i kazała mi zostać jeszcze w łazience a sama wyszła i nie zamykając drzwi od łazienki widziałem jak zapaliła światło na korytarzu a potem idąc do sypialni zamykała po drodze drzwi do reszty pokoi na piętrze a po chwili krzyknęła z sypialni że mogę przyjść do niej. Jak wszedłem do sypialni to akurat z szafy wyjęła jeszcze jeden szlafrok i podając go mi powiedziała; -Masz załóż kochanie mój 2 szlafrok.Co prawda damski ale tutaj mam nadzieję nikt tak ubranego ciebie nie zobaczy.- faktycznie lepiej żeby nikt mnie w tym nie widział bo szlafrok był koloru różowego taki sam miała również na sobie Dorota. Jak zeszliśmy na dół to Dorota kazała mi poczekać zanim ona nie zasłoni okien w kuchni a mnie kazała w tym czasie zabrać naszą bieliznę z salonu i resztę odzieży a potem zgasić tam światło. Kiedy wszedłem do kuchni to Dorota wzięła ode mnie wszystko co pozbierałem w salonie i wyszła prosząc bym pilnował i mieszał zupę. Była to pomidorowa a na drugim palniku w garnku grzała się kiełbasa. Przy jedzeniu rozmawiając dowiedziałem się,że jej mąż jak go poznała był wdowcem i ma 28 letniego syna z 1 małżeństwa który jest kawalerem i mieszka w Warszawie i za bardzo niema sposobu na życie bo studiuje już na trzecim kierunku a z pierwszego będzie robił doktorat. Swojego pasierba nazwała chorym naukowcem co oprócz nauki nic nie widzi a do tego ciągle nie wie jakiemu kierunkowi się poświęcić oraz to,że jedynie na co stary nie żałuje pieniędzy to na jego utrzymanie o co często się kłócą ale na szczęście nie żałuje również pieniędzy na ich syna. Kiedy kończyliśmy jeść to zapytałem ile jej mąż ma lat i się dowiedziałem,że 52; -To jest starszy od ciebie starszy o 8 lat.- głośno stwierdziłem a Dorota zaczynając zmywać naczynia zapytała; – A skąd wiesz ile mam lat?- obejmując ją przy zlewie od tyłu powiedziałem; -Wiem nawet kochanie,że w niedzielę masz urodziny i na tą okazję też mam prezent dla ciebie.- ; -Zaskakujesz mnie ale skoro wiesz to jutro z tej okazji zrobimy sobie małą imprezę tylko we dwoje.- rozwiązałem jej szlafrok i mocno łapiąc ją za cycki przyciągnąłem ją do siebie mówiąc; -A dlaczego jutro a nie w dniu twoich urodzin w niedzielę.- Dorota lekko dysząc bo cały czas ściskałem jej cycki a palcami zabawiałem się jej sutkami powiedziała; -Bo musisz w niedzielę po obiedzie wrócić do domu zanim twoi rodzice wrócą.- zanim zdążyłem coś odpowiedzieć to mocno błysnęło bo nawet przez zasłonięte żaluzje było widać a potem zagrzmiało i Dorota odsuwając mnie powiedziała; – Kochanie pójdź na górę i zamknij okno w sypialni a potem ostrożnie żeby nikt ciebie z zewnątrz nie zobaczył sprawdź w pozostałych pokojach czy są okna pozamykane.- a więc poszedłem najpierw do sypialni a potem do pozostałych 3 pokoi na górze a Dorota w tym czasie sprawdziła drzwi wejściowe oraz jeszcze raz salon i gabinet swojego męża co był przy salonie.Potem zszedłem na dół po swoją torbę słysząc jak dobrze się rozpadało i coraz mocniej grzmiało. Dorotę zastałem w salonie jak siedziała skulona w fotelu i chociaż światło było zgaszone to jak błysło zobaczyłem jak bardzo jest wystraszona. -Dorotko kochanie co się stało?- ; zapytałem a Dorota szybko wstała i mocno wtuliła się we mnie mówiąc; -Obejmij mnie mocno kochany. Bardzo boję się burzy.- chciałem zabrać ją na górę ale nie chciała się ruszyć z miejsca a więc siadłem w fotelu biorąc ją na kolanach i mocno ją przytulając uspokajałem bo czułem jak drży. Okazało się,że kiedy była dzieckiem na jej oczach piorun uderzył w drzewo koło którego przechodzili jej dziadkowie i na miejscu zginęli. Kiedy burza trochę ucichła to poszliśmy do sypialni na górę gdzie Dorota najpierw pochowała swoją odzież do szafy i kiedy zdjęła szlafrok to zapytała mnie już leżącego czy chcę jakąś pidżamę to poszuka coś u starego,ale nie chciałem a Dorota w tym czasie założyła krótką koszulę nocną z jakiegoś cienkiego błyszczącego materiału w kolorze niebieskim i położyła się obok mnie i od razu mocno przytuliła się do mnie mówiąc; – Jak dobrze,że mam ciebie kochany bo nie wiem jakbym bez ciebie przeżyła dzisiaj.- ja przyciskając ją mocniej do siebie powiedziałem; -Dorotko pamiętaj,że zawsze możesz na mnie liczyć i jak akurat nie będzie mnie przy tobie a będziesz mnie potrzebować to zadzwoń a ja od razu przyjadę.- Dorota zaczęła mnie namiętnie całować i kiedy chciałem zsunąć ramiączka jej koszuli nocnej to znowu zagrzmiało i Dorota mocno wtulając się we mnie powiedziała; -Kochanie proszę tylko nie zasypiaj bo umrę ze strachu. – ; -Nic się bój skarbie mam pomysł na twój strach.- i odrzuciłem kołdrę na bok a potem szybciutko znalazłem się pomiędzy jej nogami i podwijając koszulę nocną do góry zacząłem całować jej uda oraz brzuszek i pępek.Językiem jeżdżąc po jej pępku brodą pocierałem o jej owłosione podbrzusze a ręce przesunąłem do góry pod jej koszulą nocną i zacząłem pieścić jej cycki. Dorota zaczęła coraz mocniej oddychać a kiedy puściłem jej cycki i językiem zacząłem drażnić jej cipkę powiedziała; -Ale mi cudownie. Jesteś cudownym kochankiem.- nie przestając drażnić językiem jej cipki powiedziałem; -Jestem twoim mężem kochanie.- ; -O tak,a ja twoją szczęśliwą żonką.- rozszerzyłem jej nóżki i coraz głębiej zacząłem językiem penetrować jej wilgotną cipę a ona coraz głośniej jęczała i co chwila wypowiadała;- O tak dawaj dalej.- albo -Boże jak mi cudnie.- i tym podobne. Po jakimś czasie poleciały z jej cipy soki i kiedy prawie wszystko z niej wylizałem to przygarnęła mnie do siebie i całując mnie powiedziała; -Ja chyba oszalałam,ale kocham ciebie bardzo i jest mi z tym cudownie.- a potem poprawiła swoją koszulę nocną i mocno się do mnie tuląc powiedziała; – Dobranoc mój kochany mężusiu.-

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *