Zakochany uczeń 11.

Zakochany uczeń 11.

Niestety we wtorek nie byłem u niej bo kiedy wychodziłem ostatni na przerwę po lekcji z nią to powiedziała,że zaraz do mnie zadzwoni,a więc żebym odszedł od kolegów. Nawet nie zdążyłem wyjść przez szkołę a już zadzwoniła Dorota pytając się najpierw czy mogę rozmawiać a potem powiedziała,żebym dzisiaj nie przychodził do niej bo z rana dzwoniła do niej moja mama i na dzisiaj o 16 załatwiła Dorocie mamy wizytę u jakiegoś doktora i oczywiście Dorota nie mogła mnie wtedy przyjąć. Powiedziała,że spotkamy się dopiero w piątek i coś wykombinuje żebyśmy w szkole na jakieś przerwie mogli porozmawiać i się dokładnie umówić. Trochę zawiedziony,że nie spotkam się sam na sam do piątku przypomniałem sobie o urodzinach Doroty i wyjąłem kalendarzyk żeby sobie zaznaczyć tą datę i zobaczyłem,że 15 października wypada w niedzielę i pomyślałem sobie że dobrze by było jakbym z soboty na niedzielę też został u niej to w niedzielę podałbym jej śniadanie do łóżka. Uzmysłowiłem sobie że należałoby prezent kupić bo mam tylko skromny na dzień nauczyciela tj. białego pluszowego misia bo wiedziałem,że bardzo jej się podoba muzyka disco-polo i piosenka „Biały miś” oraz widziałem u niej parę pluszaków różnych. Co mi przychodziło do głowy to po kilku minutach skreślałem te pomysły bo po pierwsze nie wiem czy wypadało kupić jej na prezent coś z ubrania a poza tym nie znałem jej dokładnych rozmiarów. Tak samo jak nie znałem jakich używa kosmetyków bo tylko znałem zapach jej dezodorantu czy perfum ale nie wiedziałem jak się one nazywają a więc przy najbliższej okazji postanowiłem to wszystko sprawdzić. Pomysł mi podsunęły dziewczyny z klasy kiedy przypadkiem podsłuchałem ich rozmowę o kolczykach i klipsach i postanowiłem że kupię jej jakieś nie za drogie srebrne kolczyki i do tego może zgodzi się nosić srebrną obrączkę którą dostałem od babci jakoś z 2 lata temu kiedy dziadki kupili sobie nowe na rocznicę bo dziadek swoją dawno temu zgubił. W czwartek kupiłem bardzo ładne białe duże klipsy i do tego białe korale i się ucieszyłem,że udało mi się to kupić bo w piątek przed 1 lekcją kiedy na korytarzu zobaczyłem Dorotę to zauważyłem,że ma założone podłużne klipsy w kolorze biało-czarnym do jej kraciastej garsonki w tym kolorze. Oznaczało to,że lubi klipsy i najprawdopodobniej trafiłem z prezentem dla niej. Na 3 lekcji mieliśmy lekcję z Dorotą i ja jak każdy z kolegów i koleżanek wręczyłem kwiatki całując ją w rękę i zadowolony stwierdziłem,że żadnemu z kolegów nie dała się pocałować ani sama ich nie pocałowała nawet w policzek. Po lekcji matematyki miała być akademia godzinna i koniec lekcji na dzisiaj,a więc nie spieszyłem się za bardzo i kiedy większość już wyszła to Dorota pakując się powiedziała; – Robert bądź tak dobry i pootwieraj okna żeby kwiaty nie zwiędły przez tą godzinę.- udając zawiedzionego podszedłem pomału do ostatniego okna i otworzyłem a kiedy już nikogo w klasie nie było,to Dorota podeszła do jednego z okien i zanim je otworzyłem to powiedziała; – Dominik z ojcem już pojechali,ale ty po akademii jedź do domu i pożegnaj się z rodzicami i jak pojadą to wtedy przyjdź do mnie tylko najpierw zadzwoń żeby się upewnić czy jestem w domu bo po akademii mam jeszcze radę pedagogiczną.- i nie czekając na mnie wyszła z klasy i czekała przed drzwiami żebym wyszedł. Kiedy rodzice krótko po 14 wyjechali to poszedłem się wykąpać a jak wyszedłem to siora zapytała się czy chcę zarobić. Wiadomo,że chciałem bo kasa zawsze się przyda i wtedy siora dała stówkę ( w 2000r. to było dużo) i powiedziała,że jak chcę to mogę nocować u któregoś kolegów albo koleżanki a ona rodzicom nic nie powie. A więc już się nie kryjąc spakowałem sobie czystą bieliznę oraz koszulę i kiedy siostra była w łazience to prezenty dla Doroty i przed 16 wyszedłem.Jak się przesiadałem z tramwaju do autobusu to zadzwoniłem do Doroty i powiedziałem,że za 20 minut powinienem być a ona odpowiedziała,że ona też już dojeżdża do domu i żebym tylko był ostrożny jak będę do niej wchodził bo nie będzie zamykać furtki. Kiedy wysiadłem z autobusu i zatrzymałem się na światłach żeby przejść przez jezdnię zobaczyłem że brama wjazdowa na plac do Doroty jest otwarta jak szeroko i jak zacząłem na zielonym świetle przechodzić to zobaczyłem Dorotę jak podeszła ją zamknąć. Przyśpieszyłem kroku żeby zdążyć zanim wejdzie do domu i kiedy doszedłem do furtki to Dorota stała przy niej z boku za krzewem dlatego jej nie zauważyłem.; – Wchodź szybko i idź do domu ja zaraz przyjdę.- powiedziała a ja poszedłem w stronę domu ale jak wszedłem po schodach to na górze się odwróciłem i zobaczyłem jak Dorota zamyka furtkę i bramę na klucz. Tak stałem i patrzyłem a Dorota jak zbliżyła się do domu to powiedziała; – Nie stój tak na widoku tylko wchodź do środka.- a więc wszedłem i poczekałem na nią w wiatrołapie i kiedy ona weszła to objąłem ją mocno i zacząłem całować. Ona na początku się temu poddała ale po chwili mnie odepchnęła i powiedziała,że na przyjemności będzie czas później a teraz jeszcze co nieco trzeba zrobić. Zdziwiony popatrzyłem na nią a ona poprosiła mnie żebym z góry poznosił z pokoi do łazienki na dół wszystkie wazony a ona będzie przynosić kwiaty z samochodu. Bez sprzeciwu pobiegłem na górę i żeby nie potłuc wazonów to 3 razy obracałem na górę i z powrotem i za ostatnim razem jak z biegłem to Dorota przyniosła ostatnie wiązanki,zdjęła górę od garsonki i bluzkę zostając w białym koronkowym staniku ale widząc moje podniecenie się tylko uśmiechnęła i kazała mi zanieść na górę jej garderobę którą zdjęła i położyć na łóżku tak żeby się nie pogniotło a po drodze z salonu przynieść 2 duże wazony. Kiedy Dorota posegregowała wszystkie kwiaty do wazonów to zanieśliśmy je do salonu i kiedy ona je ustawiała to ja z torby wyciągnąłem misia i wręczając jej go zaśpiewałem fragment piosenki o tym białym misiu którego specjalnie się nauczyłem a potem powiedziałem; – To taki drobiazg dla ciebie kochanie,żebyś myślała o mnie.- i zacząłem ja namiętnie całować a kiedy całowałem ją po szyi to powiedziała; -Zaskakujesz mnie kochany,nie wiedziałam że z ciebie taki romantyk.- , -Bo ciebie kocham Dorotko i wszystko zrobię żeby się spotykać z tobą i dawać ci szczęście.- i przez spódnicę złapałem ją za dupę i ścisnąłem jej jędrne pośladki a ona tylko powiedziała; – Nie musimy się śpieszyć kochanie,mamy dużo czasu tylko dla siebie,a więc pozwól,że najpierw pójdę się wykąpać żeby ładnie pachnieć dla ciebie.- nie słuchając jej odpiąłem guziczek i zamek jej spódnicy a potem klękając zsunąłem ją na dół i całując ją po brzuszku i potem przez majteczki jej cipkę powiedziałem; -Ty już cudownie kochanie pachniesz.- i delikatnie zmusiłem ją,że położyła się na dywanie. Kładąc się na dywanie sięgnęła po poduszeczkę z wersalki i kiedy zdejmowałem z niej stanik to tylko powiedziała; – Z ponad 20 lat jak nie robiłam tego na podłodze.- a potem przyssaliśmy się do siebie całując się żarliwie i dosyć nachalnie gdzie popadło aż ściągnąłem z niej majteczki i wbiłem mocno w jej cipę swojego kutasa a ona zajęczała i od razu dodała;- Nie przerywaj kochanie tylko pieprz mocno swoją Dorotkę.- wtedy mocno rozszerzyłem jej nogi i coraz głębiej w nią wchodziłem a ona coraz głośniej stękała mówiąc że jej cudownie. Było mi cudownie i gdy na chwilę spojrzałem na jej twarz to zobaczyłem że ma zamknięte oczy i cała czerwoną twarz ale usta skazywały na jej zadowolenie i posuwając ją coraz szybciej zadowolony powiedziałem; -Kocham cię żonko moja.- ona nic nie odpowiedziała tylko po jakimś czasie splotła nogi mocno na mojej dupie i przyciągając mnie do siebie powiedziała; – Błagam wytrzymaj jeszcze trochę.- i mocniej mnie jeszcze ścisnęła nogami a paznokcie wbiła mi w ramiona i kiedy zadzwoniła jej komórka to tylko krzyknęła; – Telefon nie ważny dawaj kochanie ja już dochodzę.- a więc wykonałem jeszcze kilka pchnięć w jej cipę aż poczułem jak z całej siły mnie ściska nogami i ma lekkie drgawki i kiedy zacząłem tryskać spermą w jej cipę to po chwili opuściła nogi i wtedy resztę spermy spuściłem na jej brzuch patrząc na nią a ona cała spocona na twarzy uśmiechała się do mnie a jak padłem koło i całowałem jej wilgotne usta to w przerwach pocałunku powiedziała; – Dziękuję kochanie,oj bardzo dawno mi tak cudownie nie było.- uśmiechając się zapytałem czy nie sprawdzi kto dzwonił,a ona spokojnie powiedziała,że musi teraz odpocząć a poza tym jakby było coś ważnego to by ten ktoś jeszcze raz zadzwonił. Ja wtedy zdobyłem się na odwagę i zapytałem; -Kochanie a mogę mówić do ciebie żonko jak będziemy sami.- ona nic nie mówiąc tylko się uśmiechała a po dłuższej chwili powiedziała; -Wiesz mój mężu,że jutro masz od rana robotę bo musisz dywan wyczyścić.- ja uszczęśliwiony przytuliłem ją do siebie i powiedziałem; – Dla ciebie kochana żonko wszystko.-

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *