Zakochany uczeń 10.

Zakochany uczeń 10.

Przez cały weekend chodziłem podminowany myśląc o dwóch dniach i nocach jakie spędzę z Dorotą. W niedzielę jeszcze się upewniłem,że starzy wyjeżdżają w piątek gdzieś koło 16 i wrócą dopiero w niedzielę późnym wieczorem. Jak tylko się upewniłem o tym to prawie od razu napisałem do Doroty, ale ona odpisała mi dopiero po 22 pisząc,że wie o tym i życzyła słodkich snów.W poniedziałek na lekcji z Dorotą kiedy rozdała nasze kartkówki powiedziała; – Niestety niewiele lepiej ten sprawdzian wypadł niż ostatnio z wyjątkiem Roberta. Ale żeby mieć pewność,że nie ściągałeś zostaniesz z 5 minut na przerwie i zadam ci parę pytań dla sprawdzenia twojej wiedzy.- byłem zadowolony z takiego obrotu sprawy i strasznie mi się dłużyło do końca lekcji,a jak zadzwonił dzwonek to powiedziała,że wszyscy mogą wyjść oprócz mnie. Kiedy zamknęły się drzwi to podeszła do mojej ławki i powiedziała; – Przyjdź dzisiaj około 17 to pouczymy się trochę bo sami nie będziemy,ale w środę i w czwartek się nie zobaczymy bo muszę przygotować Dominika na wyjazd.- ; – A jutro kochanie.- zapytałem cicho ; – Jutro się spotkamy,ale nie wiem czy będziemy sami czy nie bo stary się przeziębił i nie chce się bardziej rozchorować przed wyjazdem a więc jest prawie cały czas w domu.- ; – Jakoś to przeżyję tylko żeby pojechał z Dominikiem.- uśmiechnęła się i powiedziała; – Musiałby mieć 40 stopni gorączki żeby zrezygnować z tego wyjazdu. A teraz już idź kochanie,żeby nie stwarzać podejrzeń.- ale nie zdążyła odejść ode mnie bo złapałem ją za rękę i przytrzymując zapytałem; -A co mam powiedzieć jak zapytają czy zaliczyłem.- ; -Jeżeli chodzi o matematykę to powiedz,że zaliczyłeś a że mnie zaliczyłeś to tym się nie chwal.- i uśmiechając się pocałowała swoje paluszki od drugiej ręki i dotknęła nimi moje usta mówiąc; – Zbieraj się Robert bo może ktoś wejść i może zacząć coś podejrzewać.- i kiedy odeszła do swojego biurka to pomału się spakowałem i wyszedłem z klasy. Po szkole wiedząc,że Dorota nie będzie sama to wcale się nie śpiesząc i tak byłem prawie pół godziny wcześniej i dlatego zdziwiło mnie że jak tylko się drzwi otworzyły to Dorota kazała mi iść szybko na górę i przygotować do lekcji a kiedy weszła zaraz za mną to powiedziała; – Rozłóż kochanie zeszyty i książki bo co prawda jesteśmy sami,ale zaraz stary wróci.- chciałem ją przyciągnąć do siebie i pocałować ale dała mi szybkiego buziaka i kazała mi siadać,ale jak usiadłem za biurkiem to się odważyłem i powiedziałem; -Dałabyś Dorotko chociaż się przytulić do siebie bo tęskniłem za tym przez weekend.- uśmiechnęła się i kazała mi otworzyć zeszyt na ostatniej lekcji kiedy byłem u niej a potem na chwilę wyszła, zeszła na dół to usłyszałem jak zamyka drzwi od wiatrołapu i przesuwa zasuwę w drzwiach a potem usłyszałem te 2 nieszczęsne schodki jak wchodziła na górę i kiedy weszła do pokoju to podeszła do mnie i stając przy mnie powiedziała; -Możesz teraz się przytulić do mnie tylko słuchaj jak drzwi się będą na dole otwierać.- zadowolony przytuliłem się do niej obejmując ją wpół i powiedziałem; – Nawet jak nie usłyszymy otwieranych drzwi to usłyszymy ten schodek co skrzypi.- i tak kiedy ją przytulałem a ona głaskała mnie po głowie to po chwili zaczęła mówić,że wczoraj rozmawiała ze starym o mnie. Zapytałem o czym ta rozmowa była a Dorota pokrótce streściła mi rozmowę mówiąc,że oglądając tv jej stary zaczął rozmowę mówiąc,że moi rodzice przyjęli od niego prezent i wyjeżdżają na weekend do hotelu nad jezioro i wtedy Dorota powiedziała mężowi,że nie żałuje tych korepetycji zemną chociaż na początku nie chciała,ale dzięki temu mają teraz dojście do lekarzy. Potem Dorota odchyliła mi głowę i spojrzawszy w oczy powiedziała; -Musisz Robert bardziej panować nad swymi emocjami bo stary niby żartując powiedział,że wydaje mu się że podobam ci się i możliwe,że podkochujesz się we mnie. Ale szybko mu odpowiedziałam,że chyba gorączkę ma bo w klasie masz dużo bardzo ładnych dziewczyn a nie w takiej starej babie jak ja miałbyś się zakochiwać i do tego już lekko rozlazłej.- zacząłem się śmiać i masując przez spódnicę jej jędrne pośladki powiedziałem; -Oj kochanie jak twój stary w to uwierzył to jest głupi i ślepy.- i mówiąc to uniosłem do góry jej spódnice z tyłu i przez majtki zacząłem masować jej dupę. Dorota też się zaczęła śmiać i powiedziała; -Jakby usłyszał co mówisz o nim to zmienił by o tobie zdanie.- ; -Ale mówię prawdę bo jak można taką piękną i cudowną kobietę jak ty nie kochać i zaniedbywać.- Dorota zaczęła mnie całować,a ja ręką zacząłem prze majtki po jej cipce jeździć i wtedy ona powiedziała; -Przestań kochanie bo dzisiaj jeszcze nie mogę.- ; -Ale ja ciebie bardzo pragnę Dorotko.- ; -Uwierz mi,że ja też tego bardzo pragnę,ale dzisiaj nie bo on zaraz wróci. Poczekaj do piątku a obiecuję ci,że będziesz mógł zemną robić co zechcesz.- chciałem unieść jej bluzkę ale odsunęła się ode mnie opuszczając spódnicę i ją poprawiając powiedziała; -Zacznij kochanie się zbierać bo jak stary wróci to jak zobaczy ciebie rozpalonego to naprawdę zacznie coś podejrzewać i zacznie być czujny.- pomału wstałem i poszedłem do łazienki obmyć twarz bo faktycznie czułem że policzki mnie palą a potem wróciłem ale Doroty w pokoju nie było i kiedy się pakowałem to wróciła i w tym samym momencie usłyszeliśmy jak na dole drzwi się otwierają. Po chwili na górę wszedł jej syn to Dorota akurat udawała,że mi sprawdza zadania,a więc syn się tylko przywitał i poszedł do siebie a po chwili słychać było jak stary jej wchodzi po schodach i kiedy wszedł do nas do pokoju to witając się zemną powiedział; -Dobrze,że ciebie jeszcze zastałem bo mam coś dla ciebie.- i wyjął z kieszeni imienną wejściówkę dla mnie na cały rok na basen a potem poprosił Dorotę o jej dowód bo musi zadzwonić i podać jej pesel bo nie pamiętał. Dorota podała mu swój pesel ale on jeszcze chciał numer dowodu a więc Dorota wyjęła go z torebki i kiedy on sobie zapisał to położył dowód na biurku i jak wychodził z pokoju to Dorota krzyknęła żeby wyjął masło z lodówki bo zaraz kolacje będzie robić. Jak schodził po schodach to Dorota jak gdyby nigdy nic powiedziała,że zadania zrobiłem na 5 i powiedziała żebym jutro przyszedł. Kiedy ja się pakowałem to Dorota poszła do pokoju syna i słyszałem jak się go pyta coby zjadł na kolacje a wziąłem do ręki jej dowód i zerknąłem,że 15 tego miesiąca ma urodziny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *