Z nauczycielem matematyki i kolegą

Z nauczycielem matematyki i kolegą

Jestem Marlena, mam piętnaście lat, od dawna czuję pociąg fizyczny do mojego nauczyciela od matematyki. Wiem, że to niedorzeczne, ale już się stało. Właśnie idę na korepetycję, do szkoły.

Weszłam do matematycznej klasy i usiadłam w pierwszej ławce, czekałam, aż nauczyciel i kolega z klasy tu wejdą. Michał, przystojny chłopak z postawionymi do góry włosami i przenikliwymi zielonymi oczami wszedł do klasy, a zaraz za nim nauczyciel. Jego czarne włosy stały, a brązowe oczy wpatrywały się we mnie ze skupieniem, gdy zamykał drzwi na klucz. Michał przełknął ślinę i popatrzył na mnie ze strachem. Nie wiedziałam o co mu chodzi.
– Połóż się na ławce, Marleno – powiedział nauczyciel, co od razu zrobiłam. Michał zdjął ze mnie spódniczkę i zostawił w majtkach. Patrzył wygłodniałym wzrokiem na moją cipkę okrytą jedynie materiałem.
– Co mam robić, proszę pana? – zapytał cicho.
– Zdejmij z niej wszystko i przywiąż – rozkazał i rzucił blondynowi szur. Przestraszyłam się trochę. Nauczyciel ma dwadzieścia pięć lat i nie wiadomo o co mu może chodzić. Michał pozbył się moich ubrań i przywiązał mnie. Pan Kowalski kazał mu się odsunąć, a sam zdjął spodnie. Bałam się, byłam dziewicą, a klasa jest dźwiękoszczelna. Nauczyciel nie miał majtek, a jego sztywny penis, ukazał mi się, by od razu wsunąć się do mojego wnętrza. Łzy wypełniły moje oczy, gdy szybko mnie pieprzył. Michał z współczującym spojrzeniem stanął nade mną i szeptał mi do ucha uspokajające słowa. Rozpłakałam się na dobre, a chłopak lekko musnął moje nabrzmiałe od zaciskania usta. Nauczyciel wyszedł z mojego wnętrza, gdy osiągnął orgazm i kazał Michałowi mnie odwiązać.
– Zajmij się nią – nakazał, a kolega mnie ubrał i pomógł opuścić klasę. Łzy kapały z moich oczu, niekontrolowanie. Michał pomógł mi wejść do łazienki. Najgorsze było to, że nie byłam wtedy podniecona i wszystko bolało dziesięć razy bardziej. Michał powoli zdjął moje majtki w jednej z kabin i posadził na zamkniętym kibelku. Starł ze mnie krew i przycisnął usta do mojej łechtaczki. Jęknęłam cicho i wplotłam palce w jego włosy, trochę je burząc. Chłopak szybko mnie lizał, a ja zaraz doszłam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *