Z najlepszą przyjaciółką cz. 5

Z najlepszą przyjaciółką cz. 5

Szybko ściągnęła mi koszulkę i chwilę potem leżała z głową na moim torsie. W głębi duszy zastanawiałem się, na co jeszcze się zdecyduje podczas tego spotkania. Wszystko to, działo się tak nagłe. Było z jednej strony dziwne, a jednocześnie przyjemne. Brakowało mi takiej bliskości.

– Wiesz, ufam Ci – zaczęła Monika. Chciałabym, żebyś wprowadził mnie w ten cały świat. Byłam z Danielem, ale ani razu się do siebie nie zbliżyliśmy seksualnie, wolał to robić z innymi.
– Zgadzam się – odpowiedziałem, chociaż wiedziałem, że jeden kontakt i nasza przyjaźń zmieni się w coś innego.
– Będziesz potrafił potem patrzyć na mnie, nie tylko pod kątem seksualnym? – zapytała Ruda, patrząc mi prosto w oczy.
– Jestem tylko zwykłym facetem – odpowiedziałem. Ale nie tylko seks się liczy.
– Dość tych filozoficznych rozmyślań na temat przyjaźni z różnymi bonusami – roześmiała się Monika. Tylko nie rób nic, na co się nie zgodzę, jestem dziewicą.

Zaczęliśmy się całować, dotyk jej ust był tym uczuciem, na które czekałem. Nie potrafię nawet opisać go słowami. Kiedyś, jeszcze jako nastolatek, na początku szkoły, miałem fantazje dotyczące Rudej, ale nigdy nie myślałem, że miedzy nami do czegoś dojdzie. Dziś jedna z tych moich cichych nadziei się spełniała. A Ruda? Leżała obok mnie, w samej koronkowej bieliźnie.

Na początku całowała nieśmiało, zaczynając od zwykłych buziaków w usta. Jednak robiła to bardzo dobrze. Potem z każdą chwilą starała się urozmaicać kontakty naszych ust. Zacząłem bawić się jej długimi, kręconymi, rudymi włosami. Przerwała na chwilę kontakt naszych ust i zapytała:
– Skąd wiesz co lubię głuptasieee!?
Zaskoczyło mnie to pytanie. Wyrwany z uczucia przyjemności nie wiedziałem co powiedzieć.
– Dobre pytanie. Może dlatego, że… – uśmiechnąłem się i zacząłem ją całować.

Kąciki ust, przygryzanie wargi, całowanie z języczkiem i po kilkunastu takich pocałunkach zacząłem odczuwać podniecenie. Monika od razu zwróciła uwagę na to, co dzieje się w moich bokserkach.
– A co tam masz? – zapytała uśmiechając się.
– Tak na mnie działasz Ruda – odpowiedziałem.
– Ktoś tu chyba ma ochotę na coś więcej – wyszeptała, całując mnie w klatkę piersiową.

Nie zdążyłem nic odpowiedzieć, a jej ręka znalazła się już na czubku moich bokserek.
– Wydaje się duży… – powiedziała niepewnie.
– Nie mi to oceniać, tak mnie obdarzyła natura – odpowiedziałem.
– Chciała bym… – wyszeptała całując mnie z języczkiem i chwyciła go ręką.

Trzymała go dosyć mocno, jednak bokserki bardzo przeszkadzały. Nie chciałem jednak zbyt dużo proponować, jak na jej pierwsze zbliżenie.
– Weź moją rękę i wsadź w bokserki – zaproponowała Ruda.
Nie protestowałem, poprowadziłem jej dłoń od torsu, stopniowo schodząc niżej, aż do sterczącego w bokserkach kutasa.
– A teraz pokaż mi, jak mam to robić – wyszeptała. Zacisnęła na nim dłoń i czekała. Powoli poprowadziłem jej dłoń z góry na dół, czując duże podniecenie. Chwilę później robiła to sama.
– Mogę ściągnąć bokserki, będzie Ci łatwiej Rudzielcu – powiedziałem.
– Jestem na tak! – odparła.
Usiadłem na łóżku i pospiesznie zdjąłem, lekko już mokre bokserki. Monika klęczała na łóżku, kątem oka dostrzegłem mokrą plamę na jej majteczkach, która jeszcze bardziej mnie podnieciła.

– Połóż się, pobawię się nim trochę, ale jak miałbyś dochodzić, to powiedz.
– Spokojnie – odpowiedziałem.

Chwyciła go ręką i zaczęła poruszać dłonią w górę i w dół. Drugą rękę włożyła w swoje majteczki i zaczęła masować swoją cipkę. Taki widok jeszcze bardziej mnie nakręcał.
– I jak? Mokro? – zapytałem
– Zaraz będziesz mógł sprawdzić – odpowiedziała, oblizując przy tym usta. A Tobie przyjemnie? – zapytała przyśpieszając ruchy ręką.
– Tak Ruda, nawet bardzo – wyszeptałem. Chciałem, żeby ta chwila trwała bez końca.
– Teraz pobawisz się mną, ale nie wkładaj mi nic. Nie jestem jeszcze gotowa. – powiedziała.

Założyłem bokserki. Monika leżąc i czekając na to, co teraz się stanie była wyraźnie podniecona. W jej oczach było to coś, czego nie widziałem u nikogo innego.
Zacząłem całować ją w usta, przechodząc przez szyję, do sutków. Postanowiłem trochę dłużej zatrzymać się przy jej piersiach. Podobały mi się, chociaż nie były zbyt duże. Monika miała zamknięte oczy, było jej bardzo przyjemnie. Nie protestowała, gdy zacząłem ssać jej sutki, a ręką wędrowałem coraz niżej. Wędrówkę w dół przerwał jej cichy śmiech:
– Głupku, mam łaskotki! – powiedziała, nie mogąc opanować śmiechu.
– Ciekawe, gdzie jeszcze je masz, z chęcią sprawdzę – odpowiedziałem, zbliżyłem swoje usta do jej ust i zacząłem całować. Teraz to ona przygryzała mi wargę. Moja ręka już była między jej udami. Rudzielec zaczął cichutko jęczeć.

– Ahh. Tylko przez majteczki, pamiętaj – wyszeptała. Jesteś najlepszy. Całuj mnie i dotykaj.
Były bardzo mokre, a Ruda przeżywała chyba jedną z piękniejszych chwil w życiu. Zacząłem powoli masować jej mokrą cipeczkę, której soczki już dawno przesiąknęły przez materiał bielizny.
– Możesz włożyć rękę, pozwalam Ci – powiedziała z wyraźnym podnieceniem w głosie.
– Z przyjemnością – odpowiedziałem i odchyliłem majteczki.
Zacząłem masować cipkę Rudej. Futerko, które tam wyczułem nie przeszkadzało mi. Było mokre, ale to jeszcze bardziej mnie podniecało. Hamowałem się, żeby nie włożyć palców w jej dziurkę. Kilka razy razy szybkimi ruchami gładziłem ją. Chwilę potem na dłoni poczułem świeżą porcję jej soczków. Wyciągnąłem rękę i oblizałem ją.
– Dziękuję kochany – wyszeptała uśmiechając się.
– Jesteś wspaniałą kobietą – odpowiedziałem.
– Niedoświadczoną i wstydliwą i wcale nie taką piękną – odparła.
– Przestań Rudzielcu! – pocałowałem ją.
– O niee! Przeginasz, teraz Twoja kara. Zwal dla mnie. Jak wystrzelisz na brzuch, pomogę Ci potem wytrzeć całą zawartość. – powiedziała oblizując namiętnie usta. […]

Ściągnąłem bokserki. Wziąłem w rękę kutasa i zacząłem trzepać. Świadomość tego, że Ruda się przygląda jeszcze bardziej mnie podniecała. Całowała mnie długo i namiętnie, a ja oddawałem się przyjemności. Czułem, że jestem już blisko, dodatkowo wyobrażając sobie, jak moja pałka wchodzi w jej rozgrzaną i mokrą cipkę. Ahh… po tych wszystkich doznaniach dzisiejszego poranka wystrzeliłem gorącym strumieniem spermy na brzuch.
– Mrrr, chętnie jej spróbuję – powiedziała Monika i zabrała się za zlizywanie zawartości moich jąder, rozsmarowując ją na ustach. Gdy już nie było ani śladu zabawy na moim brzuchu – pocałowała mnie.
– Chodź idziemy się wykąpać, a potem czas na śniadanie. Dziękuję, za najlepszy poranek.

cdn.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *