Z najlepszą przyjaciółką – cz. 3

Z najlepszą przyjaciółką – cz. 3

Nie protestowałem, chociaż nigdy wcześniej tego nie robiła.
Kontakt jej ust z moimi ustami był krótki. Chwilę potem odsunęła się ode mnie.

– Ja Cię przepraszam, nie powinnam w ogóle tego robić.
– Nic nie szkodzi, masz słodkie usta – odpowiedziałem, znów ją przytulając.
– I nic to między nami nie zmieni? – zapytała wyraźnie zmieszana.
– Głuptasie, przestań! – podałem jej chusteczkę.
– Zostajesz u mnie na noc, tak jak za dawnych czasów? – zapytała.
– Jeśli nie masz nic przeciwko, to chętnie zostanę – odparłem.
– Ok, to ja idę się ogarnąć do spania, bo już późno. Zapomnij o pocałunku.

Monika wyszła z pokoju, a ja zacząłem myśleć o tym co się stało.
Kontakt jej i moich ust trwał chwilę, a dla mnie było to spełnienie.
Od zawsze marzyłem o tym, żeby kiedyś ją pocałować.
Z tego natłoku myśli wyrwał mnie trzask zamykanych drzwi od łazienki.
– Łazienka wolna, możesz się ogarniać – usłyszałem z jej pokoju.
– Ok, dzięki Rudzielcu! – odpowiedziałem
– Za tego Rudzielca zabiję Cię, jak tylko wyjdziesz z łazienki – z radością w głosie wykrzyczała Monika.

Idąc do łazienki, przechodząc z salonu obok jej pokoju, kazała mi się zatrzymać.
Czytała książkę, podniosła wzrok i rzuciła mi jakieś rzeczy.
– Czekaj, masz tu koszulkę i jakieś spodenki Daniela. Mi nie są potrzebne.
– I będę wyglądał jak Twój były… – odpowiedziałem, podnosząc je z ziemi.
– Przestań Głuptasie! Idź już, bo i tak nie unikniesz kary za nazwanie mnie Rudzielcem!

cdn.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *