Z najlepszą przyjaciółką – cz. 1

Z najlepszą przyjaciółką – cz. 1

Mieliśmy się spotkać o 18:30, ja jednak już pół godziny szybciej stałem pod jej blokiem. Cieszyłem się na samą myśl o tym spotkaniu, bo dawno nie rozmawialiśmy. Gdy skończyliśmy szkołę nasze drogi trochę się rozeszły. Wygląda na to, że znowu się zejdą… – pomyślałem.

Z tych rozmyślań wyrwał mnie dźwięk wibracji w telefonie, spojrzałem na ekran.
Był SMS od Moniki: Nie wiem, czemu nie wchodzisz, no chodź już.
Uśmiechnąłem się i spojrzałem na zegarek. Była 18:45. Pięknie! […]

—-
Usiądź u mnie w pokoju, a ja zrobię Ci herbatę – powiedziała Ruda. Pamiętam jeszcze, jak za starych dobrych czasów potrafiliśmy rozmawiać długimi godzinami i żadne z Nas nie chciało skończyć. Często nocowaliśmy u siebie. Znaliśmy się bardzo dobrze.
-Ok, a pamiętasz jeszcze, jaka jest moja ulubiona? – zapytałem z uśmiechem.
Zanim zadałeś pytanie, już Ci ją zrobiłam – rzuciła Monika wchodząc do pokoju.

Była ubrana tak, jak za tych pamiętnych spotkań. Luźne dresy i koszulka. Rozpuszczone włosy i uśmiech, który nigdy nie schodził z jej twarzy. Podobała mi się! Różnica była jedna – z nastolatki stała się już piękną, dojrzałą kobietą.

Zaprosiłam Cię, bo musimy porozmawiać. Trochę urwał nam się kontakt po maturach, ale to nic. Naprawimy to, prawda? – zapytała, a w jej głosie wybrzmiewała ogromna pewność.
– Jeśli chcesz, to nie mam nic przeciwko. Wiesz, bardzo Cię lubię – odparłem.
Moi rodzice wracają za trzy dni, więc mam nadzieję, że starczy nam czasu – zakomunikowała Ruda. Zaczęliśmy rozmawiać o wszystkim i o niczym, a gdy skończyła się herbata udaliśmy się do salonu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *