Wreszcie się dotczekał

Wreszcie się dotczekał

Nadchodziła jesień. W związku z tym na dworze panował chłód i wiał chłodny wiatr. Clary szła pośpiesznie na oświetlonej lampami uliczne w kierunku domu swego chłopaka.
Sama nie wiedziała dlaczego się tak śpieszy. Czy chce jak najszybciej znaleźć się w cieple domu czy może w cieple objęć ukochanego. Zapukała zmarzłymi dłońmi w drzwi. Natychmiast się otworzyły, jakby ktoś cały czas stał przy nich. Teraz ujrzała w nich Jayden’a. Powstrzymała westchnienie zachwytu. Uśmiechnął się do niej, tak jak tylko on potrafił.
-Cześć -powiedział szarmancko.
-Cześć -opowiedziała i uśmiechnęła się jak zawsze na jego widok.
Weszła czym prędzej do środka.
-Zmarzłaś -powiedział wyraźnie zmartwiony.
Ujął jej lodowate dłonie i pocałował cały czas patrząc w jej zielone oczy.
Ogrzał je po czym przyciągnął dziewczynę do siebie.
Zimno spłynęło z Clary w sekundzie.
W jego silnych ramionach zawsze czuła się bezpiecznie, teraz wchłaniała ciepło jego ciała.
Pragnął jej. Wiedziała o tym. Byli już ze sobą ponad pół roku, ale zazwyczaj dochodziło tylko do gorących pocałunków kiedy wieczorami przychodził do jej pokoju przez okno. Głaskała teraz jego brązowe włosy, a on gładził ją po plecach. Gdy usiedli na kanapie aby obejrzeć film, Clary przypatrywała się mu. Wciąż nie mogła uwierzyć, że jest jej.
A ona jest jego, choć przypominał o tym przez cały czas.
Kochała w nim wszystko. Jego zielone oczy, jego wspaniały namiętne usta które rozgrzewały ją całą. Jego umięśnioną sylwetkę, jego delikatne ręce które teraz dotykała. Choć teraz przywierali do siebie ściśle, czuła, że jest jej daleki, a przecież chciała być mu najbliższa, nie tylko pod względem uczuć.
O czym myśli? -zastanawiała się.
Czy może w myślach ogląda scenariusz tej nocy, gdyby Clary zapragnęła czegoś więcej? Czy w myślach dotyka jej gołego, rozpalonego ciała?
Czy może myśli tylko o obrazie na telewizyjnym ekranie.
Clary chciała aby myślał o niej, o tej nocy, i o tym co za chwilę mogłoby się stać. Jej ciałem zawładnęło podniecenie, tego, że on też jej pożądał.
Dostała ciarek na samą myśl, że Jayden mógłby pocałować ją w zupełnie inny sposób.
-Muszę iść do łazienki – powiedziała.
-Tylko wróć do mnie szybko -zamruczał.
W toalecie spojrzała na swe odbicie, widziała w nim szczupłą szatynkę o równie zielonych oczach co jej ukochany. Twierdziła, że nie przypominała nawet w najmniejszym stopniu dziewczyny która mogłaby uchodzić za ukochaną chłopaka takiego jak Jaydan. Sądziła, że zamiast kruchej 17-nastoletniej dziewczyny wybierze raczej smukłą i seksowną blondynkę. Rozpuściła włosy, rozpięła jeden guzik bluzki i wróciła do swojego 19-letniego chłopaka.
Usiadła mu na kolanach i pocałowała w usta które właśnie miały zamiar coś powiedzieć.
Oderwała się od niego wzdychając lekko.
Spojrzał na nią swymi błyszczącymi oczami, zauważył jej dodatkowo rozpięty guzik który dodatkowo eksponował jej średniej wielkości piersi.
Bez słów przywarł do niej ponownie, dotykając jej talii oraz szczupłych nóg.
-Clar, dobrze wiesz, że cię pragnę -wyszeptał do jej ucha oddychając szybciej.
-Mam nadzieje, że ty wiesz co ja czuję do ciebie -powiedziała uwodzicielsko.
W dalszym pocałunku położył ją na kanapie i położył się na jej kruchym ciele. Wiedział, że musi być delikatny, choć dziewczyna mu tego nie wyznała wiedział, że jest dziewicą. W duchu uśmiechnął się, że jest pierwszym który dotnie dziewczyny której tak pożąda. Rozpiął pozostałe guziki jej bluzki cały czas błądząc po ustach ukochanej. Jej piersi chowały się w czarnym, opinającym staniku w koronkę.
-Czarny? Czyżby Clary zaplanowała już wcześniej tą noc? -zastanawiał się.
Na jego twarzy zagościł uśmiech, odpowiadając ,,TAK” na zadane pytanie.
Nawet nie zauważył jak dziewczyna zdjęła z niego T-shirt, teraz dotykała jego mięśni, na które pracował godzinami w siłowni.
Pocałował ją w szyję gorąco, po czym zaczął uwalniać ciało dziewczyny od ubrań.

Ona też nie próżnowała, zdjęła jego luźne jeansy, zostawiając chłopaka tylko w brązowych bokserkach.
Teraz pieścił jej piersi, podniecając się jej coraz głośniejszymi jękami.
-Nigdy…-zaczęła- nigdy nie czułam się lepiej – wykrzyczała.
-Oh kochanie – wyszeptał do jej ucha -a to dopiero początek.
Całował teraz jej piersi, podgryzając lekko sutki, zaczął zjeżdżać coraz niżej, niżej, do płaskiego brzucha dziewczyny, do pępka, aż dotarł ustami do czarnych majteczek w koronkę.
Po czym zdjął je zębami. Miał dość zgrywania grzecznego chłopca.
Przywarł ustami do jej ust, wciskając powoli palec do mokrej już cipki dziewczyny.
-Będzie bolało?-spytała z zamkniętymi oczami.
-Wszystko zależy od ciebie. Czy będziesz grzeczną dziewczynką, czy raczej zbuntowaną grzesznicą -na te słowa, wcisnął głębiej palec w jej muszelkę.
Zauważył, że spodobał się jej ton w jakim mówił.
Oddychając szybko, teraz ona usiadła na jego męskości.
-Będę robić wszystko co zechcesz -powiedziała hardo -obyś ty okazał się zbuntowanym chłopcem -wyszeptała do jego ucha podgryzając je.
Znów złączyli się w oszałamiającym pocałunku, podczas którego chłopak stał się kompletnie nagi.
Znów zmienili pozycję, teraz Jayden leżał na partnerce pieszcząc jej muszelkę palcem, starał się aby czuła się jak najlepiej. Robił to już z wieloma dziewczynami, ale był to zazwyczaj seks na jedną noc, a na Clary zależało mu jak na nikim innym.
-Jesteś gotowa złączyć się ze mną? Oddać się mi w całości? -powiedział nie maskując pragnienia które zawładnęło jego ciałem.
-Po to się urodziłam -odparła.
Pocałował ją delikatnie w wargi, po czym powoli zaczął wsuwać swą męskość do jej ciasnego, nietkniętego owocu.
Drgnęła z bólu. Co prawda wiedziała, od doświadczonych koleżanek, że pierwszy raz zawsze boli, ale i tak nigdy nie przywiązywała do tego wagi.
Powoli zwiększył tempa, teraz Clary rzucała się na kanapie, a z jej oczu kapały łzy.
-Powiedz to. Powiedz, że jesteś tylko moja -powiedział w natchnieniu podniecenia.
-Jestem twoja, zawsze byłam, a ty…-zaczęła
Chłopak wchodził w jej szparkę i wychodził, robił to z coraz większą przyjemnością. Ona też już nie odczuwała bólu, tylko wszechogarniające ją podniecenia.
Czuła jego dotyk na piersiach, jak je ugniata i pieści, robił to zdecydowanie za mocno. Przyciągnęła go do siebie, jej długie paznokcie krążyły po jego plecach, zostawiając ślady, gdy poczuła większy ból.
Kutas chłopaka wchodził w nią do końca, jej cipkę rozrywało pragnienie do bliskości chłopaka.
-Chce mocniej, co? Jesteś moją małą suczką, mogę cię rżnąć kiedy tylko chce -powiedział wychodząc z niej.
Następnie bawił się jej muszelką palcami, które były mokre od soczków dziewczyny.
Dziewczyna otworzyła szeroko oczy, usiadła teraz ona na nim i ujeżdżała Jaydan’a jak swego prywatnego konia, podczas gdy on bawił się jej cycuszkami.
Clary poczuła siłę która rozrywa ją od środka, czuła nadchodzący orgazm.
Krzyknęła i wbiła paznokcie w tors chłopaka.
Poczuł się ja bohater, dając jej tą przyjemność. Opadła na jego klatkę piersiową, oddychając ciężko.
-Jest mi tak…- zaczęła.
-Wiem, kochanie -powiedział głaszcząc ją po policzku – a przed nami cała noc.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *