Wakacje na wsi, część 1

Wakacje na wsi, część 1

To było w wakacje, kiedy dopiero co skończyłam 16 lat. Już na początku czerwca rodzice zgodnie postanowili, że wyślą mnie do pracy żeby wakacje spędzić pod ich nadzorem, a dokładniej pod „opieką” mojej pracodawczyni, która okazała się nieszkodliwą, drobną staruszką.Przyznaję, nie byłam aniołkiem- czasem coś tam wypiłam, pozrzędziłam,ale to wszystko. Lekko mówiąc niespecjalnie dogadywałam się ze starymi, często wychodziłam z domu, zwykle na papierosa albo po pepsi. Ojciec większość czasu spędzał na wyjazdach i sprawach „biurowych” jak to mówił, ale wiedziałam, że kogoś miał. Matka była nie mniej zabiegana- pani ginekolog, zdawała się go nie zauważać. Tak żyliśmy, nie wchodząc sobie w drogę. Mieszkaliśmy wtedy na Mokotowie. Maciek był rok ode mnie starszy i mieszkał parę bloków dalej. Był dobrym kumplem, to wszystko. Wymienialiśmy się fajkami, chodziliśmy na piwo od czasu do czasu. Nie narzekałam na zainteresowanie chłopców,mimo to on mnie rozdziewiczył.Kiedy miał chcicę albo ja miałam ochotę, spotykaliśmy się u mnie, bo zwykle nikogo nie było. Był wieczór, byliśmy rozpaleni, usiadłam na nim i już zaczęłam poruszać biodrami, kiedy usłyszałam … smarkanie nosa. Matka wiecznie miała katar i właśnie stała za mną. Kurwa mać- wykrzyknęłam, i z zażenowania całkowicie naga i mokra pobiegłam do łazienki. Zaraz usłyszałam jak Maciek stuka drzwiami. Byłam wściekła i zaczęłam płakać (zawsze tak reagowałam kiedy byłam zła). Wzięłam prysznic, cała się lepiłam od potu. Siedziałam w łazience pewnie z godzinę. Kiedy wreszcie się uspokoiłam, po cichu wyszłam,żeby jak najszybciej zamknąć się w swoim pokoju. -Olka, przyjdź tu, do kuchni -usłyszałam jej niski głos.Jak zwykle emanował od niej spokój. Siedziała w samej mocno opiętej bieliźnie, wyglądała bardzo seksownie ( nigdy nie rozumiałam dlaczego była niewystarczająca dla taty)- zawsze tak chodziła po domu. Siedziała z mentolową fajką w prawej ręce i właśnie się zaciągała.

– Słuchaj,Olka, nie chcę córki- kurwy w domu, a tym bardziej nie chcę utrzymywać kogoś takiego, rozumiesz mnie?
– Mamo, to nie tak. Znam Ma..
– Nie przerywaj jak do ciebie mówię. Od lipca sama będziesz zarabiać na fajki pracą fizyczną, ale nie kurwiąc się, tylko pracując na polu.
– Mamo- zaczęłam, starałam się nie wybuchnąć, trzęsące się dłonie schowałam pod stołem.
– Słuchaj,w kwietniu skończyłaś dopiero 16 lat. Skoro pijesz, palisz i uprawiasz seks to jesteś już dorosła, co? Dorośli sami siebie utrzymują. Robisz więcej problemów niż mam cierpliwości. Ostrzegałam cię już. Nie chcę cię widzieć w moim domu. Wyjeżdżasz dzień przed zakończeniem roku szkolnego. Ojciec odbierze twoje świadectwo. Rozmawiałam już z wychowawcą. Teraz wyjdź.

Mówiła bardzo szybko, ale stanowczo.Ile sił próbowałam się tłumaczyć. Bez skutku. Wstałam, rozluźniłam palce, wzięłam szklankę z sokiem pomarańczowym, która stała na środku stołu i mocno rzuciłam nią o podłogę.

Gdybym wiedziała co się wydarzy i swoim zachowaniem mogła przyspieszyć poznanie z czarującą Jagodą, paliłabym i piłabym ile wlezie. Do nieprzytomności. Tak jak do nieprzytomności kończyły się nasze wspólne, gorące noce na poddaszu,w skrzypiącym, starym łóżku, w domu Pani Natalii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *