W szkolnej szatni

W szkolnej szatni

Chciałem ją mieć. Tak bardzo ją chciałem mieć. Marzyłem o tym, każdego dnia. Marzyłem o tym noc w noc. Ciągle o niej myślałem i nie umiałem przestać. I chodzi tu, o jedną z naszych nauczycielek. Chodzi o trzydziestoczteroletnią Alinę, która miała, wręcz idealne ciało. W dodatku uroku, dodawały jej, te czarne proste, nie długie włosy. Muszę też powiedzieć, że często, widywałem ją – nie tylko ja jeden – na szkolnym basenie w stroju kąpielowym. Taki widok, wywoływał wemnie podniecenie i również nad tym nie mogłem zaponować.
Tamtego zaś popołudnia, własciwie to już wieczora, postanowiłem coś z tym zrobić. Postanowiłem się wreszcie do niej zbliżyć. Co prawda, jeszcze nie wiedziałem, jak mam to zrobić, ale miałem nadzieję, że wpadnie mi do głowy jakiś ciekawy pomysł.
Tak się też złożyło, że Alina, miała wtedy dyżur na basanie. Miała wtedy na sobie, ten czarny, jednocałosciowy strój kąpielowy. Własnie to powodowało, że nie umiałem oderwać od niej wzroku. Nawet żałowałem, że czas korzystania z basenu, dobiega końca i musieliśmy go opuscić.
Męska szatnia, znajdowała sie w koncu korytarzyka. I tam też wszedłem. Jakoś nie było mi spieszno do domu, więc się ociągałem z wyjsciem. Stwierdziłem po jakimś czasie, że zostałem sam i się zdziwiłem. Wreszcie wyjąłem recznik z szafki. Poszedłem wziąsc prysznic, a następnie, owinięty ręcznikiem od pasa w dół, wróciłem do szafki. Nadal się ociągałem, choc wiedziałem, że nie może to trwać wiecznie.
Miałem się już pozbyć tego ręcznika, gdy drzwi się otworzyły, Początkowo pomyślałem, że to któryś z kolegów zbłądził. Mimo to spojrzałem i aż mi dech w piersiach zatkało. To była ona, Alina. Była już przebrana i teraz miała na sobie, całką, obcisłą, kolorową sukieneczkę, sięgającą przed kolana.
-Co Ty tu jeszcze robisz?-zapytała, patrząc się na mój nagi tors.
Popatrzyłem ponownie na nią i wtedy wpadł mi pomysł do głowy. Wreszcie mi wpadł.
-Czekam- odpowiedziałem.

– Czekasz?Na kogo czekasz?I dlaczego w przebieralni?Dlacego nie przed budynkiem?
– Na pani czekałem-wyrzuciłem z siebie, a nawet pidszedłem do niej. Nawet stanąłem, tuż przed nią. – Bo widzi pani. Pani mi się podoba. Od dawna mi sie pani podoba. Nic na to nie poradzę- odpowiedziałem i widziałem, że jest z szokowana moimi słowami.
– Zwariowałeś?! Co Ty pleciesz, do cholery?!Nie chcę tego słuchać. Masz pięć minut, by stąd wyjsc. Czekam na zewnątz. – warknęła.
Nie mogłem pozwolić na to, by wyszła. Nie teraz. Chwyciłem ją za rekę i przyciągnąłemdo siebie. Objąłem ją mocno i zacząłem całować po szyi. Próbowała mnieodepchnąć, ale nie trwało to długo. Jej opór zmalał, a nawet zerwa£a zemnie ręcznik. Jęknęła cicho, bo dotknęła mojego sterczącego penisa, a ja pozbyłem jej ciała, tej sukieneczki. Wsunąłem palce obu dłoni w jej włosy i wcale ją do niczego nie zmuszać nie musiałem. Sama sie osunęła na kolana i mi go brała do buzi. Nie wiem jak długo to robiła, ale była rewelacyjna. Wiedziała jak, ma to robić, a moim ciałem aż wyginało.
W kilka minut potem, chyba w kilka minut potem, stanęła przedemba. Od razu ją odwróciłem plecami do siebie, a Alina pochyliła się, opierając ręce o jedną z szafek.
Nie czekałem na zapraszonie i mój penis wszedł w jej dziurkę. Wszedł po same twarde jądra. Alina stękała cicho, bo brałem ją długimi posuwami. Wbija£em się tak mocno, jak tylko mogłem. Też się do niej pochyliłem i zacząłem sciskac jej cycki. Poczułem, że Alina docisła się tyłkiem do mnie, raz i drugi. Nie wytrzymałem i wszedłem najostrzej jak tylko mogłem. Zalewałem jej wnętrze swoją spermą i z wielkim westchnieniem ulgi, wycofałem się.
Chciałem jej powiedzieć, ze było cudownie, lecz ona chwyciła sukieneczkę i wręcz wybiegła z szatni. Puzniej jej już nie widziałem i zadowolony, wracałem do domu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *