W ramach wdzięczności

W ramach wdzięczności

W ramach wdzięczności
Mam na imię Patryk i mam 17 lat. Pochodzę z dobrej rodziny, jestem jedynakiem. Mieszkam sam w dużym mieście, oddalonym o 70km od rodzinnej wsi. Uczęszczam do dobrej szkoły. Z racji, że mieszkam sam, sam też robię zakupy, muszę sam gotować i sprzątać. Mam swój ulubiony sklepik spożywczy, bliziutko od mieszkania, w którym mieszkam. Sklep jest mały, bardzo skromny, ale lubię tam chodzić. Sprzedają tam dwie kobiety. Właścicielka Ewa, około 45 letnia kobieta, puszysta, z bardzo dużym biustem oraz Anna, około 32 letnia również zaokrąglona kobieta z porównywalnie dużym biustem co pani Ewa. Pewnego dnia wracając do mieszkania, przed sklepem zauważyłem panią Ewę i jakieś mężczyznę w garniturze. Kiedy podszedłem bliżej zauważyłem, że pani Ewa płacze, a facet bez żadnych skrupułów trzaska drzwiami sklepowymi, zamyka je i wsiada do swojego czarnego mercedesa. Chciałem sprawdzić co się wydarzyło, dlatego poszedłem do pani Ewy opartej o drzwi sklepu i całej rozdygotanej.- Co się stało pani Ewo? – spytałem łagodnie. Kiedy mnie zobaczyła rzuciła mi się na szyje jeszcze bardziej wybuchając płaczem. Poczułem jak jej ogromny biust rozpłaszcza się na mojej klatce piersiowej. Czułem jaki jest miękki i duży.- To sanepid, zamknęli mój sklep przez jakieś tam głupie niedociągnięcia… – wyszlochała płacząc i trzęsąc się przy tym pani Ewa. Czułem jak trzęsie się przy tym cała przyciskając i wycofując swoje piersi z mojej klatki.- Jakiś wiatr się zrywa i chyba zaraz zacznie padać, może wejdziemy do mnie? Napiłaby się pani czegoś. – zaproponowałem. Zgodziła się, nie miała w tej chwili nic. Nie mogła nawet zabrać z zaplecza, gdzie mieszkała, swoich rzeczy. Zaparzyłem gorącej herbaty, poznałem sytuację pani Ewy i zaproponowałem jej, żeby zatrzymała się u mnie na kilka dni. Bardzo się opierała, ale uległa, kiedy powiedziałem, że będzie to taki układ, że ona sprząta, gotuje i zajmuje się mieszkaniem za dach nad głową. Jeszcze tego samego dnia miała się spotkać z panią Anną, żeby powiadomić ją o całej sytuacji. Byłem w tym czasie sam w mieszkaniu. Myślałem, jak rozwiązać sprawę ze spaniem. Miałem dość duże łóżko, dlatego myślałem, że jakoś się w nim razem zmieścimy. Na dworzu zaczęło strasznie lać. Pomyślałem, że pani Ewa pewnie bardzo zmoknie. Zapomniałem się jednak zapytać gdzie miały się spotkać, dlatego nie mogłem wyjść po nią z parasolem. Usłyszałem dzwonek do drzwi. Kiedy je otworzyłem zobaczyłem Ewę, była cała mokra. Szybko ją wpuściłem i poleciłem, żeby poszła wziąć gorący prysznic. Ja w tym czasie robiłem herbatę i coś na kolację. Wtedy, usłyszałem, że pani Ewa woła mnie z łazienki.- Patryku! Trochę głupio mi Cię o to prosić – mówiła do mnie stojącego za drzwiami – ale może pożyczyłbyś mi jakieś swoje ubrania, jakąś koszulkę i spodenki, bo nie mam nawet co założyć? – zapytała.- Taaak, oczywiście – odpowiedziałem.- I może chociaż jakiś mały ręcznik, proszę? – powiedziała tak błagalnie, że byłem gotów w ten deszcz biec na koniec miasta, żeby kupić dla niej ręcznik. Szybko znalazłem jakieś luźne spodenki i większą koszulkę, żeby Ewa czuła się wygodnie. Znalazłem też świeży ręcznik.- Mam już wszystko pani Ewo – powiedziałem stojąc przy drzwiach.- Mógłbyś wejść i mi to zostawić? – poprosiła. Nie odpowiadałem już nic tylko postanowiłem wejść. Nacisnąłem na klamkę i okazało się, że drzwi nie były zamknięte. Uchyliłem je i powoli zacząłem wchodzić. Czułem wilgoć i ładny zapach żelu pod prysznic. Wszedłem i zerknąłem na panią Ewę. Widok jaki ujrzałem przyprawił mnie o zawrót głowy. Stała pod prysznicem, drzwi były otwarte. Była cała naga. Lewą ręką zakrywała swoje łono, a prawą próbowała okiełznać swój ogromnym falujący biust. Z jednej strony go przyciskała, żeby go przysłonić, a ten z drugiej uciekał wyglądając na zewnątrz. Piersi były całe mokre, widziałem na nich kropelki wody. Pani Ewa za wszelką cenę chciała uchronić przed moim wzrokiem jak najwięcej, ale słabo jej to wychodziło. Widziałem jej bardzo duże, różowe brodawki zwieńczone suteczkami. Stałem tak przez chwilę, a ona lekko zawstydzona tego nie skomentowała. Oboje czuliśmy się głupio.- Dziękuję – powiedziała w końcu i się ocknąłem.- A, tak, proszę… – wybełkotałem i położyłem na szafce ubrania i ręcznik. Wychodząc jeszcze zerknąłem w jej stronę. Ewa już na mnie nie patrzyła przekonana, że właśnie wychodzę. Lewą ręką cały czas zakrywała swoją cipkę, a prawą wyciągnęła już w kierunku ręcznika całkowicie odsłaniając swoje cudowne piersi. Dopiero teraz zauważyłem w pełni jakie są duże. Nadal były wilgotne, musiały być bardzo śliskie, całe się niemalże świeciły. Kiedy schyliła się ku szafce, znacznie się opuściły. Nie były już idealnie jędrne, zwisały posłusznie ku ziemi. Wyszedłem prędko, żeby nie kłopotać dalej siebie i Ewy. Wszedłem do kuchni i poczułem wzwód.- Uhh, to będzie cudowne kilka dni – pomyślałem.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *