W internacie cz.2

W internacie cz.2

Zuza leżała w poprzek mojego koja i ciężko dyszała. Może trochę ze zmęczenia ale raczej z podniecenia, jakie wywoływał w niej mój szalony jęzor, krążący po jej śliskiej szparce, nabrzmiałej niedawnym orgazmem, żołądzi łechtaczki i wokół drugiej dziurki, zaciśniętej jakby w obawie, że coś się z niej może wydostać albo co ciekawsze wejść tam i pomimo bólu szaleć do samego następnego wytrysku. Tak pieszcząc jej krocze, zastanawiałem się czy małolata jest gotowa na rozdziewiczenie i jej słodkiego odbyciku. Kiedy mój język pieścił jej dupkę, dwa paluszki dziewczęcia zagłębiły się w mokrym sromie a potem przeniosła je do swojej buzi.
Na jej twarzyczce malowało się szczęście i zadowolenie z tego co się przed chwilą wydarzyło.
– No widzisz, jeszcze niedawno chciałaś zamarznąć przez jakiegoś dupka – szepnąłem i usiadłem przy stole, żeby ponownie napełnić jej i swoją szklaneczką mieszanką spirytusu i jabola. Ledwo to zrobiłem a rozległo się głośne pukanie do drzwi.
– Wlazł – krzyknąłem nie zwracając uwagi na to, że obydwoje jesteśmy nadzy.
Drzwi otworzyły się i pokazał się w nich, ten wymieniany już lachociąg Monika.
– Jednak przyszłaś – zagadnąłem – Poznaj, to Zuza, którą wystawił ten dupek Tomek z 417 i chciała strzelić samobója i zamarznąć na schodach.
– Widzę, że ją nieźle swoim pocieszaczem przerżnąłeś, bo jakby o Tomku zapomniała – zakpiła nastolatka.
– Oj nie kpij. lepiej właź i podaj kubek to zrobię Ci drinka – zaprosiłem.
Nowo przybyła ciągle przyglądała się golutkiej Zuzie.
– Ładna jesteś, mała – powiedziała do niej.
– I wiesz, ona mieszka na parterze – dodałem i obserwowałem jak z jeszcze większym uznaniem patrzyła na moją niedawną kochankę.
– Ubierz się moja droga, bo za chwilę powinniśmy mieć więcej gości – Monia rzuciła w kierunku małolaty i puściła oczko do mnie.
Zuza szybko założyła majteczki, staniczek i resztę stroju. Ledwo to zrobiła a rozległo się tym razem nie pukanie a walenie do drzwi.
– Wlazł – znowu krzyknąłem swoje stałe hasło.
Do pokoju wtoczyło się trzech facetów w moim wieku.
– O kurwa, on tutaj – szpetnie zaklęła małolata a i jeden z młodych mężczyzn zatrzymał się jak wryty.
– Zuza? A co ty tutaj robisz? – spytał dwudziestolatek.
– O mały włos nie popełniła przez ciebie samobójstwa a ty nic sobie z tego nie robisz, tylko rozrabiasz jak pijany zając w kapuście – odpowiedziałem widząc przerażenie i złość w oczach dziewczyny.
– Jak to? – wysapał zdziwiony Tomek, bo on to był we własnej osobie.
– A tak to. Widziała jak lizałeś się z jej koleżanką Dominiką – warknąłem w jego kierunku.
– Ale widzę, że teraz jest wszystko w porządku – powiedział i wyciągnął zza paska pół litra „Żytniej” – A to w ramach rekompensaty – dodał.
– Jest w porządku ale nie wiem czy się wykpisz tylko połówką – powiedziałem już jednak znacznie spokojniej.
Okazało się, ze wszyscy trzej chłopacy mieli po połówce i do tego dużą butlę Pepsi. Jeden z nich wskoczył do swojego pokoju po szklanki i imprezę można było zacząć.
Zuzie polewałem znacznie mniej, bo i tak miała już niezłego szmergla. Za to Monika piła jak stara. Widać było, że pomimo 18 lat jest już nieźle wprawiona w piciu wódki. Po godzinie dwie flaszki były puste.

– A może pogramy w butelkę – zaproponowała Monia.
Nie minęło pół godziny a cała szóstka była w samej tylko bieliźnie. Teraz pierwsza straciła stanik Monika i na światło dzienne wyskoczyły jej duże balony cycków. Później swoją średniej wielkości pałę uwolnił z gaci Tomek. Następni byli jego dwaj kompani. Wszyscy trzej siedzieli na oddzielnych tapczanach i dzierżyli w dłoniach swoje nabrzmiałe kutasy. Zakręciłem flaszką i Monika zdejmując majtki dołączyła do dwóch z nich. Kątem oka widziałem jak jeden z chłopaków ostro jechał jej minetkę a drugiemu ona obciągała ostro lachę a potem jechała profesjonalnego loda.
Znowu zakręciłem butelką i teraz szyjka wskazała Zuzę. Zdjęła z wdziękiem swój staniczek i teraz z pewnej odległości mogłem podziwiać jej dopiero kształtujący się biuścik.
Znowu zakręciłem i szyjka zatrzymała się po środku między mną a małolatą. Postanowiliśmy, że obydwoje zdejmiemy majtki.
– No chodź i zobacz co straciłeś – powiedziałem w kierunku onanizującego się Tomka – Wyliż tej małej pizdeczkę a ja dam jej do wylizania swojego chuja. Zobacz co o mały włos nie straciłeś.

Mała położyła się na pleckach i szeroko rozrzuciła swoje szczupłe, dziewczęce nóżki. Tomek z miejsca zaczął lizać jej młodziutką, zaledwie kilkunastoletnią pizdeczkę. Natomiast mała chwyciła mojego dużego chuja w dwie dłonie i zaczęła nimi poruszać wzdłuż grubego trzonu. Wyciągnęła swój różowiutki języczek i zlizała dużą kroplę moich soczków, która pojawiła się na jego odartej ze skórki głowicy. Już przedtem dała do zrozumienia, że bardzo lubi robić loda. Teraz też objęła swoimi słodkimi usteczkami fałdki napletka i językiem szalała po nabrzmiałej żołądzi.
– Mmmm… – i gardłowe – Aaa… – wydobywało się z jej ust.
Starania Tomka a i moje pieszczenie jej dziewczęcych cycuszków nie mogły pozostać bez echa, jeśli chodzi o podniecenie małolaty.

Na tapczaniku obok Monika była ostro jebana przez jednego z młodych mężczyzn i jednocześnie drugi kutas zagłębiał się i wychodził z jej buzi. Osiemnastolatka głośno jęczała i piszczała z ogromnego podniecenia. Nie mogło to też pozostać bez śladu na emocjach ogarniających nastoletnią Zuzę.
– Wejdź we mnie i ostro wyruchaj – szepnęła, przedtem lekko odpychając moje biodra – Tak bardzo moja pisia pragnie znowu twojego rycerza.
Lekko odepchnąłem Tomka a sam klęknąłem siadając sobie na pietach i szeroko rozchylając nogi między jej szczupłymi udami. Pociągnąłem ją lekko, tak że jej pupcia oparła się o moje nogi. Chwyciłem w jedną dłoń swoją nabrzmiała pałę i nakierowałem na wejście do jej dziewczęcej pizdeczki. Wpychałem ją pomalutku ale ciągle. na jej ślicznej twarzyczce pojawił się grymas bólu. Nie zdążyła jednak krzyknąć, gdyż ledwo otworzyła usta a zaraz jej buzię wypełnił nabrzmiały kutas Tomka. Była bardzo ciasna i bardzo śliska. Czułem jak ogromna głowica mojego chuja rozpycha się pomalutku w jej wnętrzu i jak brnie w jej rozwarte szeroko krocze coraz głębiej. Wszedłem do połowy i dalej postanowiłem ją zdobywać drobnymi kroczkami. Cofnąłem lekko pupę i znowu zacząłem pchać do przodu. Instynktownie rozszerzyła swoje nóżki i mój kutas zagłębił się dalej. Znowu do tyłu i ponowny atak. Tak po kilkunastu razach powolnego jej zdobywania, cały mój niemal dwudziesto centymetrowy kutas znalazł się w jej młodziutkiej pizdeczce. Po sposobie i zaangażowaniu w robienie loda Tomkowi, widać było, że jest już bardzo podniecona. Ledwo poczułem jej wzgórek łonowy na swoim podbrzuszu a śliczne pośladki na udach, zacząłem ją jebać coraz mocniej. Mój kutas to niemal z niej wychodził całkowicie, by po chwili wbić się w jej rozciągniętą zdawałoby się do granic możliwości, nastoletnią pochwę, całkowicie. Robiłem to coraz szybciej i gwałtowniej. Jednocześnie Tomek wpychał swego chuja w jej buzię w podobnym tempie.

Na tapczanie obok, Monika była jebana ostro na dwa baty. Jęczała coraz głośniej a w chwili osiągnięcia orgazmu wręcz się darła: – O kurwa, jeszcze, jak mi wspaniale, dalej i głębiej. Aaa…, Uuu…, Aaa… Obydwaj chłopacy, widocznie zaprawieni w bojach ruchali ją bardzo ostro. Nagle cała trójka zastygła w bezruchu. Obydwa kutasy wbite do granic możliwości w jej pizdę i dupę zaczęły pulsować by po chwili z głośnym – Taaak… rzygnąć w jej wnętrze salwami ciepłej spermy. Wszystkie trzy gołe ciała zamarły przez chwilę w bezruchu, by po sekundzie kutasy jeszcze ostrzej zaatakowały pizdę i dupę Moni a ona w ogromnym euforycznym orgazmie zaczęła wyrażać swój stan głośnymi okrzykami i niemal spazmami.

Czułem po dreszczu jaki zrodził się w dziewczęcej pochwie Zuzy, że i ona dochodzi. Jeszcze bardziej przyspieszyłem swoje ruchy frykcyjne. Zaczęła instynktownie robić loda Tomkowi tak namiętnie, że i na jego twarzy pojawił się uśmiech błogiego zadowolenia. Dreszczyk z pochwy zaczął ogarniać jej trzewia a potem całe młodziutkie ciałko. W jej nastoletniej pizdeczce robiło sie coraz cieplej. Doskonale wyczuł to mój kutas. zaczął mnie tak charakterystycznie swędzić w środku i pulsować. Mój oddech stał się jeszcze bardziej przyspieszony. Serce waliło jak młotem. Wbiłem się głęboko w jej cudownie dziewczęce krocze i wybuchłem potężną salwą ciepłej spermy. Podobnie jak Monika zastygła przez chwilę w bezruchu by znowu wpaść w stan rozedrgania totalnego. Oczka dziewczynki zaszły mgłą a język jeszcze ostrzej zaczął figlować po głowicy kutasa Tomka. Wtedy i on rzygnął swoim nasieniem prosto do jej gardła. Pomału wyjąłem z jej pizdeczki swojego opadającego fallusa. Mieszanka mojej spermy i niezwykle obfitych jej soczków orgastycznego podniecenia niemal wytryskiwały z pulsującej dziewczęcej grotki rozkoszy. Jej twarzyczka aż świeciła się od śluzu i nasienia Tomka. Na jej twarzyczce malowało się bezgraniczne szczęście. Leżeliśmy ciężko dysząc na tapczaniku.

Pozostała trójka, która skończyła jebanie wcześniej, zajęła się robieniem drinków.
– Czy to zawsze jest takie przyjemne? – szepnęła mi do ucha Zuza.
– Tak zawsze. Tylko na początku troszkę boli ale potem… – odpowiedziałem całując ją w usta.
– To ja chcę jeszcze – jęknęła mała i położyła swoją drobną rączkę na moim zwiniętym w trąbkę kutasie.
– O nie moja droga. Po odpoczynku Wojtek należy do mnie – upomniała się Monika.
Rzeczywiście po kilkunastu minutach ostro wyruchałem Monikę a młodziutką pisię Zuzy odwiedził kutas Tomka a potem jeszcze dwóch pozostałych członków orgii.
Od tego momentu dziewczyna stała się stałym bywalcem naszego piętra i jak Monia skończyła technikum, w następnych latach to ona uchodziła za najlepszego lachociąga i ruchawicę internatu.

KONIEC.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *