Upojna noc z niespodzianką

Upojna noc z niespodzianką

Zbliżała się piętnasta rocznica naszego ślubu. O ładnych kilku miesięcy Karol stał się jakiś nieobecny, nie miał ochoty na sex, unikał kontaktów intymnych. Trochę mnie to zastanawiało, na początku naszego małżeństwa seks był dla niego chlebem powszednim. Potrafiliśmy to robić o każdej porze dnia i nocy, niekoniecznie w łóżku. Początkowo przypuszczałam, że mąż ma romans, ale później wykluczyłam tę opcję – Karol wracał z pracy o umówionej godzinie, nigdzie nie wychodził, nie szukał wymówek. Próbowałam z nim rozmawiać o seksie i moich potrzebach, zakładałam seksowną bieliznę, ale moje zabiegi nie przynosiły pożądanych efektów, a dokładniej, Karol nie pożądał mnie ani nikogo innego.

– Może on jest gejem, który do tej pory skutecznie się ukrywał ze swoją orientacją – stwierdziła Zuza, moja przyjaciółka, gdy pewnego popołudnia zwierzyłam jej się ze swoich małżeńskich problemów. Przeglądając poradniki seksuologiczne w Internecie znalazłam informacje dotyczące bierności seksualnej oraz problemów z potencją. Wiedziałam, że są na to odpowiednie leki, ale przekonanie Karola, by zażył tabletkę graniczyło z cudem.

On nawet aspiryny unikał niczym przysłowiowy diabeł święconej wody. Stwierdziłam więc, że wykorzystam swoją anielską cierpliwość i wyzwolę w Karolu diabła, choćbym miała stanąć na głowie i zatrzepotać rzęsami.

Postawiłam na afrodyzjaki naturalne. Wiedziałam, że takowe istnieją, ale nie miałam zielonego pojęcia, jakie produkty wzbudzają pożądanie i potrafią obudzić lwa w apatycznym, znudzonym życiem facecie w średnim wieku. Ilość możliwości i działanie naturalnych produktów bardzo mnie zaskoczyła. Nawet nie wiedziałam, że sex może być przyjemny i smaczny jednocześnie.

Postanowiłam wypróbować kilka rozwiązań. Zaczęłam od czekolady i szampana. Przygotowałam romantyczną kolację, wymyślając na poczekaniu okazję, w lodówce chłodził się szampan. Po posiłku poprosiłam męża, aby dał mi kwadrans – był to czas, który potrzebowałam, aby wysmarować intymne miejsca kremem czekoladowym i przygotować się na spotkanie z mężem w sypialni. Wszedł nieświadomy tego, co spotka go za kilka minut. Leżałam okryta cienkim szlafrokiem i pachnąca czekoladą.

– Jakaś nowa maseczka? – zapytał Karol.

– Podobno poprawia koloryt skóry i jej jakość. Ale to cały rytuał, teraz muszę tę maseczkę polać schłodzonym szampanem, a potem ktoś musi to zlizać, niezbędna jest ludzka ślina.

Pomożesz mi skarbie? Szampan jest w lodówce – uśmiechnęłam się do Karola niczym pensjonarka, kusząc jednocześnie swoim, wciąż ponętnym ciałem i prezentując wdzięki w postaci tyłeczka i piersi. Mąż złapał haczyk. Przyniósł szampan, skropił mnie zimnymi bąbelkami, po czym zaczął zlizywać znajdującą się na moim ciele czekoladę zmieszaną z szampanem. Jęczałam z rozkoszy. Jego język błądził po moich piersiach, brzuchu, dotarł do ud, by w końcu przyssać się do wygłodniałej cipki.

– Je.. je.. je… szcze… – jęczałam, a Karol pieścił mnie coraz intensywniej. Byłam z siebie dumna – czekolada i szampan to najlepszy afrodyzjak dla mężczyzn. W dodatku całkowicie bezpieczny i naturalny. W pewnym momencie Karol silnym ruchem przewrócił mnie na plecy i zaczął ostro posuwać. Jego ruchy były silne i zamaszyste. Chwycił mnie za włosy, szarpnął, w przerwie otrzymałam kilka klapsów. Posuwał mnie ładnych kilka minut. Krzyczałam z rozkoszy, moim ciałem raz po raz szarpały konwulsje, przynoszące jeszcze większą rozkosz. Karol był brutalny, ale znał granice. To była bardzo upojna noc. Nie wspomniałam jednak Karolowi, że użyłam podstępu, by zmobilizować go do seksu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *