Upalne dni

Upalne dni

– Ależ tu gorąco – wykrzyknęła Ania wychodząc z samochodu.
– Tak, niesamowicie gorąco – odpowiedziałam.
Powietrze było nagrzane i ciężkie pomimo tego, że byliśmy na półwyspie helskim. Wiaterek
leciutko muskał nasze luźne sukienki. No nareszcie zaczynają się utęsknione wakacje z dziećmi.
Tak długo czekaliśmy, aż się doczekaliśmy. Wyprawa była planowana przez pół roku, ale w
ostatnim tygodniu Piotr dowiedział się, że musi zostać w firmie, bo mają jakąś poważną awarię,
musi jechać do Krakowa. Mieliśmy odłożyć wyjazd, ale córki wymogły na mnie, byśmy nie
odwlekały. Więc jesteśmy, sapnęłam wyciągając bagaże. Ewa jak zawsze była już w domu i witała
się z gospodarzami, poszliśmy jej tropem niosąc bagaże. Przywitanie trwało dobrą chwilę i już same
w pokoju postanowiłyśmy wziąć prysznic po kolei.
Weszłam pierwsza rozebrałam się w łazience do naga i szybciutko stanęłam pod strumieniem
chłodnej wody. Ależ ulga było bosko, strumienie wody uderzały w moje piersi z dużą siłą na tyle
mocną, że sutki stanęły mi na baczność, piersi lekko stwardniały. Poczułam w podbrzuszu lekki
ucisk podniecenia. Zawsze tak było od dziecka, czułam to wchodząc pod prysznic. Tak zaczynałam
swoją przygodę z seksem. Pierwszy raz zaspokoiłam swoje pożądanie właśnie pod prysznicem i do
dziś to mi zostało, zawsze czułam podniecenie i chęć by zaspokoić swe pożądanie właśnie tam.
Lekko wycisnęłam żel na dłoń i rozsmarowałam go na brzuchu i udach, myjąc się nie zapomniałam
o swojej muszelce i pupce, które dokładnie wymyłam, ale i z rozmysłem odrobinę podnieciłam,
masując je lekko opuszkami palców.
Piotr daleko a ja tu sama, jak ja sobie poradzę bez jego wspaniałego atrybutu męskości,
przemknęła mi szybko myśl. No cóż wytrzymam, najwyżej sama się czasami zaspokoję i już.
Wyszłam spod prysznica i stanęłam naga przed lustrem, wycierając ciało. Usłyszałam jakiś szmer
za drzwiami, pewnie ktoś tam łazi, pomyślałam, ale coś mnie podkusiło by wyjrzeć przez dziurkę
od klucza. Wyjęłam klucz i nie uwierzycie, co ujrzałam. Za drzwiami w małym przedsionku
łazienki stał chłopiec z penisem w dłoni, który wystawał mu z zsuniętych lekko spodenek
kąpielowych. Jego dłoń szybko poruszała się wzdłuż wyprężonego członka, a on bujał się na
ugiętych nogach. Nie widziałam jego twarzy, bo był za blisko, widocznie najpierw podglądał mnie a
potem zaczął się zaspokajać, napełniony widokiem mojego nagiego ciała. Trudno niech to robi, nie
jestem na tyle niewyrozumiała, żeby mu przeszkadzać, wręcz odwrotnie nie włożyłam klucza do
dziurki by miał lepszy widok.
Czułam na sobie jego wzrok i słyszałam jego cichutkie jęki chyba w chwili, gdy osiągał orgazm.
Wytarłam się i ubrałam pomału, żeby go nie wystraszyć. Nigdy mnie nic takiego nie spotkało,
chyba tylko w dzieciństwie, ale w tym wieku? No cóż, wyszłam z łazienki, po chłopcu nie było
śladu. Tylko na terakocie zauważyłam małe mokre plamki jego spermy, którą niedokładnie wytarł.
Całym tym zajściem byłam lekko podniecona, co bym wtedy dała by zobaczyć całą tę akcję w
wykonaniu tego młodzieniaszka.
W pokoju Ania z Ewą oglądały TV i Ewa jak mnie ujrzała szybko wstała, biorąc ręcznik
pobiegła pod prysznic. Wróciła za minutkę i stwierdziła, że w łazience jest jakiś chłopak. Aha
pewnie to ten specjalista od samogwałtu poszedł się umyć, pomyślałam rozbawiona.
Ewuniu zaraz pewnie ktoś wyjdzie, zaczekaj na korytarzu by cię znów ktoś nie uprzedził.
Wyszła lekko oburzona całym zajściem. Ania leżała w bieliźnie na łóżku, też czekała na wolny
prysznic. Położyłam się na łóżku obok, spoglądając na jej śliczne zbudowane młode ciało. Była
moim odbiciem z lat młodości. Leżąc wspominałam swoje młode lata, pierwszy pocałunek,
pierwsze miłostki i stosunek, a z nim swoje fascynacje seksualne. Po piętnastu minutach wróciła
Ewa i z uśmiechem na twarzy zmieniła się miejscami z Anią, która wybiegła szybko do łazienki.
– Mamo, ktoś mnie podglądał – szepnęła Ewa.
– Gdzie? Coś ty, w łazience, jak?
– Wiesz, wycierałam się i usłyszałam szepty, nie uwierzysz, wyjrzałam a pod drzwiami w
przedsionku stało dwóch chłopaków i omawiało szeptem mój wygląd, co za świnie.
– Ewuniu, może oni tam byli przypadkiem.
– Tak, przypadkiem, podglądali mnie i już.
– Wiesz, jeśli tak było, to się na nich zemścimy, chcesz?
– Dobrze, tylko jak?
– No ja coś już wymyślę.
– Ok.
Tego wieczora szybko zjadłyśmy zimną kolację i poszłyśmy spać. A rano… A rano był jeszcze
większy upał, wiatru ani, ani. Zjadłyśmy śniadanie z domowych zapasów i szybciutko wyszłyśmy
na plażę, przywitać się z morzem. Była 8.00 jak dotarliśmy do swojego ulubionego od wielu lat
miejsca na plaży. Było mało osób, kilku starszych mężczyzn i kobiet spacerowało na styku wody z
piaskiem, a młodsze małżeństwa z dziećmi i z całym swoim majdanem, truchtały do swoich
wybranych wcześnie miejsc.
Ja z córkami rozłożyliśmy się na małym wzgórku tuż przy granicy lasu i plaży. Dziewczynki
szybko przebrały się w kostiumy i pobiegły do morza. Mnie zeszło się trochę dłużej, najpierw
rozłożyłam płotek, później koc i zaczęłam się przebierać. Zdjęłam sukienkę i chciałam zmienić
stanik, gdy zauważyłam dwóch nastolatków sterczących, stojących w lesie naprzeciwko. Aha, to
pewnie ci podglądacze, zobaczmy, na co ich stać. Zdjęłam pomału stanik, zerkając na nich. Stali
wpatrzeni w moje dość obfite piersi, czułam, że sutki mi twardnieją a w podbrzuszu poczułam
lekkie podniecenie tą sytuacją.
Chłopcy patrzyli a ja krzątałam się w poszukiwaniu stanika od stroju kąpielowego. Nachylałam
się i ustawiałam pod różnym kątem do nich. Trwało to dobrą chwilę, aż zauważyłam, że jeden
zaczął się kręcić i zniknął w końcu w lesie, drugi został. Teraz pomalutku zaczęłam zsuwać
majteczki, stojąc do niego przodem. Tego było mu za dużo, bo też aż przysiadł z wrażenia, ja zaś
ponownie zaczęłam szukać dolnej części kostiumu tak, że wypięłam swoją pupkę i cipkę w jego
stronę. Co mnie podkusiło nie wiem, może to, że chciałam zaobserwować ich reakcję, a może
obudziła się we mnie ekshibicjonistka? Nie wiem.
W tej pozycji stałam dobrą chwilę, jak się podniosłam to on zniknął. Założyłam w końcu
kostium. W promieniu ok. 100 metrów nie było nikogo tylko dziewczynki stały w wodzie i bawiły
się falami, które uderzały je dość dużym impetem. To, co później zrobiłam było głupim pomysłem,
bo zaciekawiona tymi chłopcami poszłam do lasu niby na siusiu, ale cały czas myślałam, że teraz ja
ich podejrzę jak się zaspokajają podnieceni moim widokiem. Weszłam dość głęboko w las i nic nie
zauważyłam, już miałam wychodzić, gdy usłyszałam trzask łamanej gałązki.
Poszłam śladem tego odgłosu i nie pomyliłam się ten drugi z chłopców stał w małej niecce
porośniętej krzakami i onanizował się kalecząc na igliwiu. Widziałam jego z boku był tak zajęty, że
mnie nie zauważył. Patrzyłam na jego ruchu były dość energiczne trzymał jedną dłonią swoją
mosznę a drugą dłonią obejmował swojego nabrzmiałego penisa i poruszał nim. Co chwila błyskał
w słońcu główka jego mocno ukrwionego penisa? Ależ widok stanęłam i patrzyłam jak zaklęta,
czułam podniecenie i nie uwierzycie zapragnęłam mieć jego w swojej mocno wilgotnej cipie.
Czułam, że majtki są już mokre dotknęłam lekko cipkę, tak było, włożyłam lekko palce z boku
majteczek i wsunęłam je między wargi, były nabrzmiałe i rozchylone. Patrząc na chłopca, który
cały czas zawzięcie się onanizowała zaczęłam robić to samo najpierw włożyłam paluszek do środka,
poczułam lepką wilgoć, po chwili przesunęłam palce na łechtaczkę była już duża, leciutko moje
palce zaczęły ją pieścić, w takt ruchu ręki chłopca ja też odczułam pożądanie. Patrzyłam i
zaspokajam swoje pożądanie. Nogi zaczęły mi się uginać zamknęłam oczy i wyobrażając sobie
stosunek zaczęłam dochodzić, chyba moje jęki zaniepokoiły kogoś, bo nagle poczułam czyjąś
obecność obok siebie.
– Ależ proszę pani, co Pani robi ja wszystko widziałem i powiem rodzicom – te słowa mnie
zamroczyły, wyciągnęłam dłoń z cipki i otworzyłam szeroko oczy. Na ścieżce stał drugi z chłopców
i patrzył na to, co robiłam ze swoją cipka, ale byłam głupia i naiwna to oni zrobili na mnie pułapkę a
nie ja na nich przemknęło mi przez myśl.
– Spokojnie chłopcze nic nie robiłam tylko coś mi wpadło do majtek, więc chciałam to wyjąć.
– Pani chyba żartuje, widziałem dokładnie. Pani się onanizowała, zresztą podobnie jak mój brat,
którego pani podglądała, stałem za tym drzewem i widziałem wszystko od początku.
– No dobra i co teraz będzie?
– Nic proszę pani, pani się nie boi, pozwoli się pani pomacać to ja nic nikomu nie powiem.
– Chyba żartujesz gówniarzu – krzyknęłam podenerwowana.
– To ja idę do rodziców. – Odwrócił się energicznie na pięcie i ruszył przez las.
– Stój krzyknęłam, poczekaj, porozmawiajmy.
– Ok. – Teraz już obaj chłopcy stali obok mnie patrząc na mnie z pożądaniem.
Co ja robię tu i na co sobie ci gówniarze pozwalają, głowa pękała mi od szalonych myśli i
obmyślaniu planu jak wybrnąć z sytuacji, ale to oni przejęli inicjatywę.
– Proszę tylko pozwolić nam dotknąć pani cycków i cipki a my zapomnimy o sprawie.
– Oj nie, ja jestem dorosła a wy jesteście tacy młodzi, to nie wypada. Nie jestem waszą
rówieśnicą do takiej zabawy w lekarza, spróbujcie z koleżankami.
– Oj, to będzie chwilka i uciekamy – teraz ten drugi zaczął mówić coś szeptem do kolegi.
Cholera, co robić, co robić?
– Dobrze – zgodziłam się w końcu, bo chciałam zakończyć tę żenującą przygodę.
Sięgnąłem do ramiączek, zsunęłam stanik na brzuch, chłopcy podeszli na wyciągnięcie ręki. Ten,
który się onanizował, sięgnął do mojego sutka i ścisnął go dość mocno. Drugą pierś chwycił jego
kumpel, ale już bardziej wprawnie, całą dłonią objął ją delikatnie.
Poczułam dziwne podniecenie. Chłopcy w milczeniu ośmieleni moim przyzwoleniem coraz
śmielej pieścili moje piersi. Uśmiechnęłam się mimo woli, a oni poczuli chyba tym przyzwolenie,
bo jeden z nich sięgnął pomiędzy moje uda. Wsunął rękę pod majtki i lekko rozchylił moje
nabrzmiałe wargi sromowe. Stałam jak głupia i czekałam co dalej. Czułam rękę chłopca jak maca
delikatnie moją pisię a po chwili wsuwa palec do wilgotnej dziurki
– Może już dość, co?
– Teraz ja tylko, proszę, odsuń się, ja też chcę, no Piotrek.
– Dobra masz teraz ty. – Odrzekł Piotr.
Chłopiec przerwał penetrację mojej cipy i odsunął się na tyle by ten drugi mógł mnie dotknąć.
Żeby mu pomóc i zakończyć w końcu tę żenadę, odsunęłam sama majtki na bok, pokazując mu całą
swoją ogoloną szparkę. Chłopiec mało nie padł, szybkim ruchem dłoni chwycił mnie za pupę a
drugą ręką rozsunął moje wargi i włożył mi kilka palców. Poczułam ból mocno rozwartej cipki, ale
czekałam, co dalej zrobi. Chłopiec był odważniejszy od poprzednika, bo macał moją pupę i
energicznie wsuwał i wysuwał palce do mojego wnętrza. Cipka była wilgotna i robił to bez trudu.
Cała sytuacja na początku mnie przerażała, ale teraz poczułam mocne podniecenie. Chłopiec
przytulił się do mnie i dłonią jak penisem wchodził we mnie.
Wypięłam się mocniej do przodu, rozsunęłam i ugięłam nogi by mu pomóc. Czułam duże
podniecenie i zapominałam, że to prawie dzieci. Chłopiec przerwał masaż mojej pupy i ręką wyjął
penisa ze spodenek kąpielowych, który stanął mu jak dzida. Był dość długi jak na takiego dzieciaka.
Drugi z chłopców ośmielony poczynaniami kolegi przytulił się do mnie i chwycił w usta moje sutki,
ssąc je zapamiętale. Tego było mi za dużo, już miałam prawie orgazm, aż uklękłam z wrażenia, oni
ze mną jednocześnie. Niewiarygodne, ale dwóch małolatów doprowadziło mnie do kilu orgazmów
w ciągu pięciu minut. Nie wytrzymywałam i w końcu przełamałam się, chwyciłam penisa chłopca i
wsadziłam go sobie do buzi, czułam jego słony smak morza i moczu. Ssałam mu go zapamiętale a
on w zamian cały czas wytrwale wpychał już chyba całą dłoń do środka mojego gniazdka rozkoszy.
– Ale dobrze, co Jurek?
– Aha, to fajne.
– Chłopcy, kończmy już.
Jurek wytrysnął mi do buzi, połknęłam jego obfitą spermę.
– Chodź teraz ty! – Jurek przerwał swoje energiczne ruchy dłoni w mojej pochwie i zamienił się
miejscami z Piotrkiem. Teraz ten z kolei idąc w ślady poprzednika wepchnął mi palce do cipki i
mocno ją rozwarł. Pchał mi paluchy, jak by to był tłok w cylindrze mojej pisi. Ponownie miałam
orgazm jeden po drugim, cipa płynęła strugami moich soków miłości. Cały czas klęcząc miałam
przed sobą Piotra.
– Wyjmij go szybko i daj mi go, wyszeptałam z podnieceniem.
Zrobił to ochoczo i dał mi go, wsunęłam go do ust i ssałam aż do wytrysku. Jego sperma zalała
mi cale usta. Teraz chłopcy przestali mnie już pieścić, ale ja miałam wszystkiego za mało. Cały czas
oczekiwałaml, że może któryś zechce włożyć swojego kutaska. Nie wiem, co bym dała, żeby to
sami zrobili, ale oni już mieli dość, ich przyrządy opadły.
– Ok chłopcy, fajnie było, ale się skończyło. Obiecałam i dotrzymałam słowa, więc wy też
dotrzymajcie słowa i zapomnijcie o wszystkim.
– Dobra.
– Dobra.
Odpowiedzieli prawie równocześnie. Uśmiechając się i poprawiając mokre penisy w spodenkach
odeszli w głąb lasu, nawet nie mówiąc do widzenia, dziękuję czy cześć.
Teraz ja wytarłam buzię liśćmi drzew, poprawiłam strój kąpielowy i ostrożnie wyszłam z lasu.
Dziewczynki dalej pluskały się w wodzie, wiec pobiegłam troszkę obok nich i wskoczyłam do
wody. Jak się pewnie domyślacie podmyć swoją zmordowaną cipę. Woda była zimna a ja rozgrzana
do granic możliwości. Szybko uporałam się z myciem a nawet sprytnie zdjęłam majteczki, że nikt
nie widział i wypłukałam je solidnie. Czułam jak fale muskały moją rozpaloną muszelkę, sprawiło
mi to dużą przyjemność. W końcu wyszłam z wody i położyłam się na kocu, dzieci pozostały na
brzegu, zbierając muszle i okruchy bursztynu. Leżałam z błogim uczuciem spełnienia, ale i ze
strachu tego, co zrobiłam. Upał był nie do zniesienia, dziwnie się czułam, wciąż myślałam, że ja
zamężna kobieta i dwóch nastolatków w lesie to jakieś szaleństwo. Kochałam swojego Piotra i
nawet nie przypuszczałam, bym mogła sobie na takie rzeczy pozwolić, no cóż stało się i nie ma, co
żałować. Zawsze wyznawałam maksymę, że nie należy rozpamiętywać i żałować tego, co się
zrobiło. Usprawiedliwiłam się, że przecież nic się nie stało, to było takie małe zdarzenie, które
podobało mi się, ale nie ma co się martwić, jakoś to będzie i nikt się nie dowie.
Zasnęłam w końcu i spałam do momentu, kiedy dziewczynki głodne obudziły mnie ciągnąc do
pokoju na posiłek. Nie wzięłam im nic na palżę, bo planowałyśmy tylko pobyć 2 godzinki a
upłynęło cztery, więc przebrałyśmy się sprawnie tym razem bez podglądaczy i zebrawszy swoje
rzeczy żwawo doszłyśmy do domku naszych gospodarzy. Po posiłku i krótkim leniuchowaniu
wybrałyśmy się na spacer wzdłuż plaży. Szłyśmy prawie godzinę no i doszłyśmy do plaży
naturystów w Chałupach. Widocznie coś mnie tam ciągnęło po rannej przygodzie, bo bezmyślnie
wtargnęliśmy na ich ulubione miejsca.
– Mamo tu są nagusy – syknęła Ewa, ujrzawszy pierwszą osobę, która była kobietą w moim
wieku. Stała naga przodem do nas i z uśmiechem politowania na nas tekstylnych obserwowała
naszą wędrówkę.
– Hej tekstylne, co tu robicie? – zagadnęła do nas.
– Spacerujemy – odrzekałam uprzejmie. – Wyszłyśmy na spacer i dotarłyśmy tu.
– Więc witajcie, czy jesteście naturystami?
– Nie, nie, nie odrzekłyśmy trzy jednocześnie.
– Widzę, ale myślałam, że świadomie tu doszłyście, mam nadzieję, że zostaniecie tu dłużej i się
wam spodoba.
– Dziękujemy, ale chyba nie szybko – odpowiedziała zawstydzona Ania.
Zauważyłam, że spoglądała na kobietę tak jakoś dziwnie, patrzyła na jej owłosione mocno
podbrzusze i obfite piersi, które pewnie wykarmiły kilkoro dzieci. Ewa też czuła się skrępowana,
cóż ja też czułam jakieś takie uczucie, które ciężko określić. A upał zwalał nas z nóg.
– Wiecie co, ja was rozumię, naturystą jestem od roku i pamiętam swoje pierwsze minuty i dni
nagości, ale mówię wam to jest fajne czuć się na luzie, spróbujcie. Wokół nas nie ma nikogo.
Jestem tu sama, dopiero tam daleko, jak widzicie, jest grajdołek a tam jest małżeństwo z małymi
dziećmi, więc śmiało.
– Mamo – szepnęła Ewa.
– Co mamo, jesteście świadome i wiecie, co możecie robić, ja oddaje się waszej woli.
– Fajnie – krzyknęła Ania. – Ja się rozbieram.
– Ja też – ze śmiechem odpowiedziała Ewa.
– Dobrze, wiec zapraszam do siebie, mam na imię Iwona i przyjechałam tu ze stolicy.
– My też.
– To fajnie, zapraszam do grajdołka.
Idąc przedstawiłam córki i siebie i zamieniliśmy parę zdań. Rozebranie się do naga nie sprawiło
nam żadnej trudności. My we trzy nie raz widziałyśmy się nago tzn. one mnie, bo ja przecież je
urodziłam i wychowałam.
Siedziałyśmy na kocu Iwony, dziewczynki zerkały na jej cipkę a ona na moją i moje piersi –
pewnie próbowała się porównać, moje były mniejsze i nie takie obwisłe, ale dziewczynki nie
powiem miały śliczny jędrny duży biust po mamie. Ale cipkę goliłam od momentu, gdy urosły mi
włoski i dziewczynki też tego nauczyłam, pewnie dlatego kobieta patrzyła na nie z
zainteresowaniem. Miałyśmy takie same cipki we trzy tylko różnej wielkości, za to Iwona, jak się
domyślacie, miała duże mięsiste wargi i to bardzo obrośnięte. Iwona nie wytrzymała i spytała:
– Od dawna się depilujesz?
– Od dziecka i dziewczynki też, lepiej zachować higienę i, nie słuchajcie dziewczynki, inne jest
odczucie seksualne pozbawionej naturalnej osłony pochwy i inne doznania w czasie stosunku.
– Może i masz rację, ale ja próbowałam kilka razy i jakoś nie mogłam się przyzwyczaić.
– Mamo idziemy popływać – zapowiedziała Ewa.
– Dobrze tylko nie zapomnijcie, że jesteście nagie.
– Mamo, ale ty jesteś – z uśmiechem odpowiedziała Ania.
Zostałyśmy same rozmawiając na dziesiątki tematów, skończyło się na tym, że zaprosiłyśmy się
wzajemnie do odwiedzin w swoich domkach.
Iwona była bardzo miła, miała dzieci w wieku mojego syna i dwie córki, była rozwódką od kilku
lat z powodu nadużywania alkoholu przez męża. Z rozmowy wynikało, że, no właśnie czułam to po
jej wzroku, lubi kobiety. Co to za urlop najpierw chłopcy teraz ta kobieta, jak na filmie czy w
powieści erotycznej. Gadałyśmy z godzinę, ale coraz bardziej czułam, że pożera mnie wzrokiem,
siedząc obok dotykała mnie kolanami i ramionami niby to przypadkiem, wiecie nawet mnie to
bawiło, ale byłam ostrożna, może za ostrożna, bo Iwona w końcu szepnęła:
– Nie bój się, nie ugryzę cię, podobasz mi się, ale nie chcę wprawiać cię w zakłopotanie.
– Coś ty, nic się nie stało, to tak jakoś wyszło. Nie wiem jak się zachować, zaskoczyłaś mnie.
– Ok. Wiesz, miałam męża, potem rozwód i zostałam sama z dziećmi, wiesz sama bez
mężczyzny, szukałam kogoś i nic nie znalazłam, aż nagle odkryłam naturyzm, zaczęłam spotykać
innych, posmakował mi seks i raz na wspólnej zabawie erotycznej w kilka par dotknęła mnie
kobieta a ja z ciekawości ją. Byłam zaszokowana, ale ona była tak delikatna i ze swoim partnerem
sprawili, że odkryłam coś nowego, to nie zboczenie, nie obawiaj się, to tylko coś innego niż
myślisz. Dalej jestem heteroseksualna, ale lubię seks z kobietą. Jest inny.
– Rozumię cię i podziwiam za szczerość, ale wiesz jesteś chyba biseksualna.
– Może i tak. Sama nie wiem.
Rozmawiałyśmy jeszcze z piętnaście minut aż do momentu, gdy zachciało mi się siusiu a Iwona
zaproponowała, że pójdzie ze mną, bo jej się też zachciało. Poszłyśmy do lasu i kucnęłyśmy
naprzeciw siebie tak, że stykałyśmy się kolanami. To Iwona tak usiadła, myślę, że celowo. Ta
pozycja pozwoliła jej wyeksponować całą swoją cipę, która rozłożyła się, ukazując mi swoje
różowe wnętrzności. Mocz tryskał z jej cipki mocnym strumieniem. Pierwszy raz miałam okazję
zobaczyć taki widok z bliska. Robiłam to samo z moją cipką. Też się rozłożyła i z ujścia mojej
cewki moczowej wtrysnął jeszcze większy strumień, aż dosięgnął jej rozłożonych ud, wyciągnęłam
rękę by zetrzeć mocz, ale Iwona z uśmiechem rzekła.
– Nic się nie stało, dotknij mojej łechtaczki, jeśli chcesz.
– Nie, ja tylko chciałam cię wytrzeć.
– Wiem, to nic. Dotknij, widzę, że masz chęć.
Wiecie, że jak się podniecę to jestem nieobliczalna. Wyciągnęłam ostrożnie rękę i włożyłam ją
między jej rozchylone wargi sromowe, były mokre od jej moczu, dziwne uczucie, cipka była ciepła
i wilgotna, dotknęłam łechtaczki, Iwona drgnęła i spojrzała mi w oczy mówiąc:
– Chodź, schowamy się w lesie.
– Nie coś ty, po co?
– Chodź głuptasku a nie pożałujesz.
– Nie, wiesz, córki mogą mnie szukać.
– Przecież widziałaś, że się kąpią, chodź nie bój się.
– Ok, ale tylko na minutkę.
Wstałyśmy i zaszyłyśmy się w lesie. Iwona posadziła mnie na pieńku i uklękła naprzeciwko
mnie.
– Co robisz? – spytałam zaskoczona.
– Nic się nie obawiaj, rozsuń nogi.
Zrobiłam to, ale cały czas byłam gotowa zacisnąć je z powrotem. Iwona położyła ręce na moich
udach, oparła się silnie i zbliżyła usta do mojej rozwartej cipki, poczułam jej ciepły język, który
delikatnie penetrował moje płatki i łechtaczkę. To było uczucie, którego się nie zapomina.
Zapomniałam o świecie, zacisnęłam oczy i oddałam się radości seksu z inną kobietą. Iwona
wiedziała chyba co lubię, robiła to wspaniale. Mój Piotr robił to o niebo brutalniej, jej muśnięcia
języka i leciutkie uściski jej warg i zębów na mojej cipie sprawił, że miałam orgazm, jakiego nie
pamiętam, sapałam, szlochałam i wiłam się, siedząc na pieńku. Iwona wsysała się coraz mocniej w
moje rozłożone szeroko nogi.
– Tak, jeszcze, proszę, błagam.
– Jeszcze, jeszcze, ale bosko, proszę jeszcze.
Iwona w milczeniu spowodowała u mnie następny orgazm.
– Zamienimy się, co?
– Ok.
Szybko zmieniłyśmy pozycję i ja, ta skromna mama dwójki dzieci i żona swojego kochanego
męża, wcisnęłam język w jej wielką różową cipę. Czułam podniecenie i robiłam to jak umiałam
najlepiej. Iwona teraz sapała i wydawała głośne pełne erotyzmu dźwięki.
– Tak. Tak. Oooooooo. Jeszcze.
– Teraz ja też miałam orgazm, bo nie wytrzymałam z podniecenia i pieściłam jedną ręką swoją
łechtaczkę. To było cudowne. Czułam smak jej cipki, jej lepki śluz o smaku arbuza. Nie wiem,
czemu Iwona raz po raz krzyczała:
– Już, już, już mam! Mocniej! – aż w końcu zmęczona dotknęła mojej głowy mówiąc:
– Byłaś boska. Dawno nie miałam takiego orgazmu.
– Ja podobnie Iwono, ale chodźmy, bo dziewczynki będą się niepokoić – nie było nas już z pół
godziny. Ale one nic nie zauważyły, bo miały towarzystwo.
Wyobraźcie sobie, że kąpały się z nagim mężczyzną z grajdołka obok. A kąpiel polegała, jak
zauważyłam, na dotykaniu się w różne intymne części ciała pod wodą w momencie, kiedy uderzała
ich fala. Ich roześmiane buzie uspokoiły mnie nieco, zabawa była przednia bo wszyscy troje stali
zanurzeni po biodra w wodzie, a nadchodzące fale uderzały ich mocno, przewracając i oblewając
ich pianą morską. Mężczyzna był nagi tak jak dziewczynki i w momencie, kiedy skakali jego penis
wynurzał się z wody i śmiesznie pływał. Ten widok chyba fascynował moje córki, bo zapomniały o
mnie. Mężczyzna dość umiejętnie manewrował tak, że co chwila chwytał to jedną to drugą za rękę,
nogę, a niekiedy za pierś czy pośladek. Weszłam do nich i zaczęłam wspólną zabawę, mężczyzna
odszedł na chwilę w bok zobaczywszy mnie, ale dziewczynki podążyły jego śladem i dalej trwała
zabawa. Ja też dołączyłam ponownie do rozbawionego towarzystwa. Teraz ja, co chwila również
czułam na sobie męskie dłonie, poczekaj ty mnie to a ja ciebie, pomyślałam i odczekawszy
odpowiedni moment chwyciłam go za penisa, był w częściowym wzwodzie, ale dość miękki.
Mężczyzna tylko na chwilę stracił rezon, ale nic sobie nie robiąc z mojego postępku, dalej nas
dotykał. Widziałam jego podniecenie. Byliśmy już zmęczeni, więc weszliśmy głębiej do wody, poza
strefę uderzających fal, pływaliśmy i staliśmy w głębokiej wodzie czekając na falę, która nas
unosiła i przesuwała w kierunku brzegu. Byliśmy blisko siebie. Mężczyzna sięgnął pod wodą do
moich pośladków, czułam jego palce jak wślizgują się miedzy pośladki i wędrują do mojej cipki od
tyłu, podejrzewam, że robił to samo dziewczynkom, bo ich miny zmieniały się jak w kalejdoskopie.
Zanurkowałam i ujrzałam jak Ania trzyma przez moment jego penisa, a on ma rękę miedzy jej
udami. Po chwili Ewa również trzymała jego penisa, a że była niska, on trzymał ją z pupę, unosząc
ją w wodzie by nie zatonęła. Śmiała się i krzyczała rozbawiona całą sytuacją. Podpłynęłam bliżej
chwyciłam go z tyłu za barki, Ewa była z przodu ja z tyłu, nie wytrzymałam z ciekawości i
sięgnęłam mu do penisa był teraz w pełnym wzwodzie. Trzymałam mocno, próbując ochronić od
niego moją córeczkę. Mężczyzna obrócił się do mnie z uśmiechem i chyba zrozumiał moje
poczynania. Teraz Ewa siedziała mu na plecach a ja z przodu objęłam go swoimi nogami. Przez
moment poczułam jego penisa w mojej szparce, ale mnie zabolało i zapiekło, więc się wycofałam.
Był tym faktem niepocieszony, dziewczynki chyba coś podejrzewały, bo wpłynęły pomiędzy nas i
rozdzieliły.
– Ok dziewczyny. Dość na dziś.
– Nie mamo, jeszcze trochę – krzyczała rozpromieniona Ewa.
– Dość!
Wyszliśmy na brzeg.
– Jestem Tomek i dzięki za wspólną zabawę – powiedział zdyszany, ale i zakłopotany tym, co
robił przed chwilą z nami w wodzie. Ania i Ewa miały chyba teraz pierwszy raz okazję zobaczyć
dość dużego fiuta Tomka, który był obrzezany i miał dziwny zagięty do góry kształt. Idąc bujał nim
na wszystkie strony, widząc nasz wzrok skierowany na jego genitalia.
Powiedział:
– Jestem tylko mężczyzną i nic na to nie poradzę, wybaczcie mi – i rozłożył ręce szeroko.
– Ok. To nic – sapnęła Ania – jest ok. Naprawdę nic się nie stało.
– Słuchajcie, chodźcie do nas, przedstawię was mojej rodzince.
– Nie dziękujemy – odrzekłam. – Idziemy do siebie już późno.
– Mamo, pan Tomek obiecał mi pożyczyć sennik, mogę iść?
– Ok, ale zaraz wracaj.
Ewa też chciała iść, ale Ania coś jej szepnęła do ucha i ta niepocieszona została. Poszli do
grajdołka. Widziałam ich do momentu jak nie schowali się za płotkiem, potem nie patrzyłam. Tam
jest jego żona i dzieci, więc czego mogę się obawiać, a zresztą mam świadome córki i wiem, że
mogę im zaufać, pomimo, że nie są już dziewicami. Obie już w wieku dwunastu lat miały stosunki
ze swoimi chłopcami w ich wieku. Same mi zresztą się wygadały.
Weszłyśmy do lasu na siku. Ewa i ja rozdzieliłyśmy się. Po oddaniu moczu nie mogłam odnaleźć
córki, podejrzewałam coś i poszłam lasem w kierunku grajdołka Tomka. Nie myliłam się. Ewa stała
na drzewie i patrzyła na coś w stronę morza. Pewnie podgląda Tomka i Anię. Stała i nie odrywała
wzroku, więc podeszłam do niej cichutko i musnęłam jej nogę ręką, mało nie spadła.
– Mamo, co robisz?
– A ty, co robisz ładnie to tak?
– Zobacz sama, ale ta Ania jest, no zobacz.
Weszłam szybko na drugą gałąź i nie uwierzycie – moja rodzona córeczka klęczała i wypiętym
tyłkiem przyjmowała w siebie obrzezanego penisa Tomka. W grajdołku były dwie malutkie
dziewczynki, które bawiły się nie zwracając uwagi na tatę i moją Anię. On pchał moją Anię szybko
i rytmicznie, z daleka nie widziałam jej twarzy, ale domyśliłam się, że jest w siódmym niebie.
– Chodź, złazimy, to nie ładnie podglądać, no chodź! – Odeszłyśmy kilka metrów i ja nie
wytrzymałam.
– Skąd go znacie? To wy go zaczepiłyście?
– Nie to on z żoną do nas przyszli, ale potem Iza, wiesz, jego żona poszła po coś do siebie, a
potem ty przyszłaś.
– W wodzie było fajnie, nie?
– Fajnie, fajnie a ty nie uważasz, że to dorosły facet, co ma rodzinę?
– Oj wiem, ale ty jesteś, to tylko zabawa.
– Zabawa w seks, oj uważaj Ewa, bo się pogniewamy.
– Dobrze, dobrze. Wiem co robię i nie wytykam ci tego, co ty robiłaś z Iwoną. Widziałam cię z
Anką.
Zaniemówiłam.
– Dobra to był błąd, ale ja jestem dorosła a wy?
– Ja skończyłam piętnaście lat a Ania siedemnaście, więc?
– Spokojnie – nie dałam jej dokończyć. – Bawiliśmy się przednie, i zapomnijmy o wszystkim
zgoda?
– Może tu jeszcze przyjdziemy?
– Może zobaczymy.
Poszłyśmy do Iwony, która spała opalając plecy.
– Iwono, już idziemy.
– Już? – Odwróciła się zaspana i w tym samym momencie nadeszła Ania. – A będziecie tu jutro?
– Postaramy się, co dziewczynki?
– Tak – usłyszałam ich zgodny okrzyk.
Ubrałyśmy się i pożegnawszy z Iwoną, wróciłyśmy do swojej siedziby.
Wieczorem podniecona całodziennymi wydarzeniami zasnęłam szybko, tylko na ranem
usłyszałam Anię, która się coś masowała pod kołdrą, pewnie jej coś bolało albo przypomniała jej się
zabawa z Tomkiem. Tomek był owszem, owszem dość przystojny i sympatyczny, no i atrybuty jego
męskości były niezgorsze, cipka jeszcze mnie piekła po jego penisie, ale chyba to raczej wina słonej
wody niż jego wielkość a może to i to, nie wiem. Rozbudzona przez Anię spytałam szeptem:
– Co się dzieje, Aniu?
– Mamo piecze mnie pochwa.
Wstałam podeszłam do niej cichutko, żeby nie obudzić Ewy.
– Pokaż.
– Ale jak zapalić światło – szepnęła Ania.
– No nie, chodź do łazienki.
Wyszliśmy na paluszkach. W łazience na szczęście nikogo nie było.
– Usiądź na sedesie, podnieś kolana jak u ginekologa – szepnęłam.
Ania zsunęła koszulę i usiadła tak jak prosiłam. Rozłożyłam jej cipkę i zajrzałam do środka. Była
wilgotna od śluzu i bardzo przekrwiona i opuchnięta.
– Wiesz to pewnie ta zabawa w morzu, pewnie masz jakieś podrażnienie od morskiej wody.
– Mamo wiesz, powiem ci coś, to Tomek.
– Co Tomek?
– Włożył mi w wodzie kilka razy a potem miałam stosunek z nim jak poszłam do niego.
– Wiesz to możliwe, mnie też raz chciał włożyć, ale nie dałam, bo mnie zapiekło.
– Tobie, mamo?
– Mnie, a co? Ja jestem już do niczego?
– No nie, wybacz mamusiu, piecze.
Włożyłam jej palec do środka, cipka była gorąca i czułam ziarenka piasku.
– Aniu masz całą cipkę w piachu, chodź pod prysznic, wypłuczemy.
Weszła pokornie zdejmując koszulę z siebie, pomogłam jej się podmyć a potem w pokoju
posmarowałam jej cipkę swoją maścią. Męczyła się potem z godzinkę aż w końcu zasnęła. Ja też,
majaczył mi się Tomek, Iwona, Piotrek i Jurek. Co ja robiłam, rozmyślałam jak do tego doszło, co
może z tego wyniknąć? Co by powiedział Piotr, gdyby się o tym wszystkim dowiedział? Zasnęłam
w końcu.
– Pobudka, pobudka! – To Ania z Ewą mnie obudziły. Była już 9.00. – Śniadanie na stole.
– O dziękuje dziewczynki, widzę, że byłyście w sklepie, jak ja lubię świeże bułeczki.
Zjadłyśmy szybko i znowu wyruszyłyśmy na plażę. W naszym miejscu leżał już koc, więc
ułożyłyśmy się trochę dalej. Po dobrej chwili z lasu wyszli Piotr i Jurek i jak by mnie nie znali
położyli się obok. Upał nie dawał nam spokoju, żar lał się z nieba, pomimo to zerkałam na nich
strapiona czy mnie nie wydadzą, czy nie posuną się za daleko, ale nic nie dali po sobie poznać,
tylko przyglądali się Ani i Ewie. Czułam ich wzrok na swoich piersiach i cipce, zerkali na mnie z
pożądaniem. Co robić? Leżałam i czekałam myśląc, co począć. Ten koc obok nas to ich
prowokacja.
Sprawa rozwiązał się sama, bo po chwili przyszli ich rodzice z dziewczynką, pewnie młodszą
córką.
– O, witam Panią. Mieszkamy w tym samym domku, nieprawdaż? – powiedział ojciec chłopców.
– Dzień dobry. Chyba tak, miło nam państwa poznać. – Tak zaczęła się nasz znajomość, po
godzinie byliśmy już zaprzyjaźnieni. Renata, matka chłopców, opalała się bez stanika. Miała jędrne,
duże piersi, więc i ja odważyłam się zdjąć swój, to spowodowało, że Karol, mąż Renaty, spoglądał
na mnie teraz z podnieceniem. Widziałam to po jego spodenkach, które się nagle wypełniły. Renata
też to zauważyła, bo powiedziała:
– Karolu, podaj mi wodę i poczęstuj może panią cukierkami – mówiąc to mrugnęła do mnie
szalbierczo okiem. Karol zmieszany wykonał polecenie, ale w czasie, gdy się do mnie zbliżył, nie
mógł oderwać oczu od mojego biustu, jego twarz zrobiła się czerwona.
– Dziękuje bardzo – odrzekłam biorąc landrynka, dziewczynki też się poczęstowały. Grały teraz
zawzięcie w statki. Na kąpiel było za zimno, więc większość plażowiczów opalało się namiętnie.
Nasze nagie biusty nie zwracały uwagi sąsiadów, bo dość dużo kobiet opalało się topless. Po
dłuższej chwili chłopcy bardzo sprytnie dołączyli do zabawy moich córek, zerkając, co chwila na
mnie. Karol czytał, Renata drzemała, ich córka dołączyła też do dziewczynek, wszyscy zawzięcie
grali tym razem w karty. Ja się nudziłam, oczekiwałam czegoś więcej od tak pięknego dnia.
Wczorajsze szokujące ekscesy podniecały mnie wciąż. Wymyśliłam sobie, że pójdę do pokoju po
swoją książkę, dziewczynki poprosiły o przyniesienie herbatników, więc poszłam w kostiumie,
zarzucając na siebie tunikę. Jakie było moje zdumienie, gdy w korytarzu spotkałam Karola.
– O, pani już tu?
– Tak, a Pan, co Pan tu robi?
– Musiałem przyjść na chwilę po karty do gry.
– Aha.
Weszłam do pokoju i położyłam się na chwilę, aby odpocząć w chłodzie.
Puk, puk.
– Proszę!
– To ja, czy pani już idzie, możemy iść razem nad morze.
– Tak, za chwilę.
– Czy mogę pani towarzyszyć?
– Proszę, ale musi pan chwilę zaczekać.
Karol wszedł do środka i usiadł na tapczanie Ani. Wstałam, ale zbyt szybko i tunika zsunęła mi
się na podłogę. Pochyliłam się, ale on zrobił to samo i stuknęliśmy się głowami i to dość porządnie,
aż przysiadłam.
– Przepraszam, ale ze mnie niezguła.
– Nie to moja wina.
– O widzę, że będzie siniak. – Wstał i wziął nóż ze stołu, przyłożył go do mojego czoła, jego
druga ręka znalazła się na moim ramieniu, drgnęłam zaskoczona, ale czekałam, co zrobi dalej. Po
chwili zsunęła się na biodro, byłam tak tym zaskoczona, że zamarłam nic nie mówiąc.
– Ależ jest gorąco, takiego upału dawno nie było, co? – spytał.
– Tak, okropnie męczy mnie taki klimat. – Siedziałam spokojnie na krześle i czekałam na rozwój
wypadków. Karol masował mi moje ramiona i stojąc za moimi plecami energicznie wsunął ręce pod
mój biustonosz.
– Ale, Karolu, co ty robisz, co powie twoja żona?
– Nic, czego oczy nie widzą tego sercu nie żal.
– Wiesz, znam masaż tybetański, pokazać ci?
– Ok, ale delikatnie proszę.
– Połóż się na podłodze na brzuchu i ręce ułóż wzdłuż tułowia.
Zrobiłam to, położyłam się na dywanie a on usiadł na moich pośladkach i mocnymi dłońmi
masował mi łopatki, ale cudownie, pomyślałam oczekując dalszego masażu, ale o dziwo on uniósł
się i błyskawicznie zsunął mi majtki z pośladków, i prawie jednocześnie wyciągnął penisa ze
spodenek, bo poczułam coś twardego na swojej pupce.
– No coś ty, Karol, co robisz – próbowałam udać oburzenie, ale czekałam nieruchomo, co zrobi
dalej.
– Spokojnie, nic się nie bój. – Zsunął mi majteczki i rozłożył mi pośladki, po palcu wepchnął mi
penisa do pupy.
– Boli! Ostrożnie boli! – syczałam przerażona.
Przestał na chwilę i zauważyłam, że sięgnął po masło, które stało od śniadania na stole,
wysmarował nim moją dziurkę i powoli wsuwał mi penisa do środka. Czułam ból, ale starłam się
mu pomóc, rozluźniając swój zwieracz. Pomogło. Wszedł prawie cały, nic nie mówił tylko sapał a
ja jęczałam cichutko. Po chwili odpoczynku wyjął go i ponownie wcisnął, teraz już do końca, i
znów i znów… Moja pupa całkiem go wchłonęła, czułam coraz większe podniecenie. Wypinałam
się mocno, a on pchał zawzięcie, w tym momencie przebiegła mnie refleksja, kim ja jestem, że mnie
rżną wszyscy jak chcą i kiedy chcą. Chciałam uciec, ale nic nie zrobiłam, leżałam i rżnięta jak
dziwka od tyłu miałam pierwszy orgazm. Karol nie próżnował, pchał coraz mocniej i silniej.
Czułam go aż w brzuchu.
– Dobrze ci?
– Dobrze, możesz mocniej, jak chcesz. Już mnie nie boli, pchaj. – Może niepotrzebnie to
powiedziałam, bo rozszerzył moje nogi i uniósł mnie nad podłogę, wpychając się najmocniej jak
mógł w moją rozwartą pupę.
– Teraaaaaaaaazzzzzzzzzzzzzzzzzz… – Wystrzelił we mnie z okrzykiem, a ja w tym momencie
również osiągnęłam wspaniały orgazm.
Teraz przerwał penetrację mojej pupki i odwrócił mnie na plecy, a po chwil wszedł we mnie do
cipki, aż zabolało, bo zrobił to za mocno i za szybko. Posuwał mnie tak z dziesięć minut. Pach,
pach, pach… Słychać było jego pchnięcia i moje klapnięcia o podłogę, wystrzelił w końcu we mnie
sycząc:
– Jaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa jużżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżzzzzzz!
– Mój orgazm się spóźnia, jeszcze troszkę proszę!
– Ok. Wstań.
Wstałam a on usiadł na krzesło i posadził mnie sobie na kolana, wsuwając już troszkę
zwiędniętego penisa do mojej cipy. Pomimo, że czułam teraz duży luz, to jednak teraz pomimo to
doszłam po chwili.
– Było cudownie.
– Tak, cieszę się, ja też jestem zaspokojony.
– Umyjmy się i chodźmy na plażę, bo nas będą szukać.
Sprawnie poszło nam mycie, tylko z mojej pupy wciąż ciekła sperma, wiec włożyłam tam
kawałek tamponu Ewy. Miałam na sobie kostium i głupio bym wglądała z palmą na pupie.
Brnęliśmy przez piach do naszych rodzin w milczeniu. Karol był wysokim postawnym mężczyzną
ważył ze 100 kilogramów. Był dość przystojny i miał odpowiedniego penisa, chyba nawet
dłuższego niż mój Piotr. Podobał mi się i marzyłam o nim całą drogę.
– Co tak długo, jesteśmy głodne!
– Proszę, oto ciastka dla was i cola do picia.
Ania z Ewą szybko uporały się z opakowaniem słodkości i popiły colą. A ja stojąc
obserwowałam okoliczne grajdołki. Obok nas rozłożyła się młoda dziewczyna z matką, były
strasznie podobne, obie były topless. Naprzeciwko nich przykucnął mężczyzna około trzydziestki i
nie odrywał od nich wzroku. Trwało to chyba dość długo, bo zdawało mi się, że panie oswoiły się
jego widokiem. Usiadłam i dalej ich obserwowałam. Starsza kobieta w końcu wstała i poszła
pewnie siusiu do lasku, mężczyzna chyba tylko na to czekał, bo zrobił to samo, znikli gdzieś w
lesie. Iść za nimi, e nie, po co. Myliłam się, bo nie było jej ok. 20 minut, a przyszła rozpromieniona
i trzymała tak dłonie, by zakryć swoją cipę, pewnie mu dała a teraz plami spermą, pomyślałam.
Kobieta weszła do wody i sprytnie płukała swoją szparkę i kostium. Podeszła do córki i coś jej
szeptała do ucha. Dziewczyna wstała i poszła śladem matki do lasu. Teraz nie wytrzymałam i
wymawiając się potrzebą weszłam do lasu. Nikogo nie było, ale byłam wytrwała i znalazłam faceta
z tą dziewczyną schowanych w starym budynku wopistów. Dziewczyna siedziała rozebrana do naga
na leżącym facecie i ujeżdżała go. Patrzyłam przez okno bez futryn podniecona myślą, że ja też
mogę to za chwilę z nim zrobić. Nie wytrzymałam, bo jestem niecierpliwa i nie panuję na chucią jak
się podniecę. Weszłam do środka przez uchylone drzwi, cicho zbliżyłam się do nich od tyłu i
ostrożnie położyłam dłonie na ramionach dziewczyny.
– Mamo to ty, nie przeszkadzaj nam proszę.
– Nie kochanie, to ja.
Dziewczyn przerażona odwróciła głowę i na mój widok próbowała stanąć na nogi.
Przytrzymałam ją za ramiona mówiąc:
– Spokojnie, pomogę wam w tej zabawie, róbcie to dalej a będzie nam dobrze.
Dziewczyna znieruchomiała i chciała wstać, ale mężczyzna bez słowa energicznie wchodził dalej
w dziewczynę. Uklękłam obok nich i dłonią próbowałam dotrzeć do unoszącej się co chwila pupy
mężczyzny, w końcu udało mi się tak usadowić, że rękoma masowałam ją i jego, na początku
dziewczyna była speszona, ale już po chwili zaczynała odlatywać w obłoki, czułam jej orgazm i
skurcze jej pośladków na dłoni. Mężczyzna w końcu wytrysnął, bo uniósł się i wygiął w plecach.
Dziewczyna wstała w milczeniu i założyła swój kostium, ale była sprytna w szparkę włożyła
chusteczki higieniczne, które dała jej pewnie matka,
– Dziękuje Panu – po tych słowach wyszła, a ja z kolei przysunęłam się do leżącego faceta.
– Chcesz też się zabawić? – wyszeptał grubym głosem.
– Tak.
– To weź go do buzi, aż się podniesie.
Tak zrobiłam, czułam jego spermę i słodycz szparki mojej poprzedniczki, szybko się uporałam aż
trochę stanął. Usiadłam na niego jak osiągnął pełny wzwód. Teraz ja energicznie ujeżdżałam jego
jak mogłam najmocniej, w czasie lizania zauważyłam, że ma grubego, ale krótkiego penisa, rozwarł
moja cipę dość mocno, czułam jego pożądanie i żądze.
– Wiesz, garowałem – szepnął – nie miałem kobiety pięć lat.
– Ok – szepnęłam.
– Ruchałem tylko frajerów w pace.
Domyśliłam się, że to faceci.
– A teraz ty mnie pierdolisz, co dobrze ci?
Przestraszyłam się jego słów, ale i podnieciłam nimi.
– Nie, to ty mnie wyruchaj, choć inaczej.
– Jak?
– Od tyłu.
Wstałam i uklękłam wypinając pupę. Nie czekał, wszedł we mnie od tyłu, najpierw do cipy a
potem do pupy i na zmianę mnie posuwał.
– Masz świetną pizdę, suko, zajebię cię zaraz, chcesz?
– Chcę – podchwyciłam jego słowa, bardzo podniecona. – Ruchaj mnie jak kurwę, zajeb moją
pizdę i zerżnij do końca.
– Już to robię.
Pchał i sapał a ja wyłam z rozkoszy. Miałam orgazm po orgazmie a on spuścił mi się w tej
pozycji trzy razy, cały czas klnąc i rytmicznie ruchając moje dwie dziurki. Jak skończyliśmy
wymógł ode mnie, że przyjdę do niego po zmroku, to zrobimy orgię z moimi poprzedniczkami, jak
też przyjdą. Obiecałam mu i szybko wróciłam do towarzystwa na plaży.
Byłam zmęczona i wyczerpana, starałam się nie pokazać swojego stanu innym, ale nie udało się.
Renata po chwili obserwacji mojego ciała zauważyła coś, bo przysunęła się do mnie mówiąc:
– Widzę, że jesteś wyczerpana seksem, czy tak?
Cicho szepnęłam zniżając głowę do jej ramienia:
– Nie uwierzysz, tam jest facet wygłodniały na seks i tylko czeka na kobiety, wykorzystałam tę
szansę, bo jestem sama bez męża i bardzo pragnęłam seksu od tygodnia – skłamałam.
Renata wstała i sapiąc ze zmęczenia intensywnym słońcem rzekła:
– Chodźmy na spacer we dwie, bo mi nogi zdrętwiały.
Wstałam szybko, poprawiłam majteczki, które wsunęły mi się w pupę i poszłyśmy wzdłuż
brzegu. Reszta towarzystwa nawet nie zwróciła na nas uwagi. Szłyśmy w milczeniu, ale nagle
Renata nie wytrzymała i wybuchła:
– Wiesz, powiedz mi jak było, nie krępuj się, tak mnie podnieciłaś, powiedz proszę.
– Ok. Widziałaś nasze sąsiadki jak szły do lasu i wracały po chwili uszczęśliwione?
– Tak, ale nie myślałam, że one tam się pieprzyły.
– Tak robiły to, a ja po nich z tym facetem.
– Żartujesz, opowiedz, co, jak, gdzie.
– Co ci będę mówić, chodź to ci go pokażę, chcesz?
– No pewnie.
– Idź za mną tylko uważaj na gałęzie. – Teraz skręciliśmy w las i wróciłyśmy do dawnego
budynku straży granicznej.
Szłyśmy dość szybko, ale w pobliżu budynku zwolniłyśmy i skradając się powolutku zajrzeliśmy
przez szparę w deskach zabitego nimi okna. Nie uwierzycie, facet pieprzył tym razem starszą panią,
dość otyłą. Leżała na jego posłaniu naga a on pomiędzy jej rozłożonymi grubymi nogami próbował
przez zwały tłuszczu dotrzeć do jej gniazdka rozkoszy, kobieta leżała rozkraczona i sapała jak
smok, widok był perwersyjny coś w rodzaju włoskiego kina porno. Facet tarzał się w jej cielsku i co
chwila jego penis mlaskał w jej tłustym wnętrzu.
Renata nie wytrzymała i wsunęła rękę miedzy uda, zauważyłam jej ruch i uśmiechnęłam się
szepcząc:
– A nie mówiłam?
– Dzięki, ale jestem mokra – odsapnęła podniecona z wypiekami na twarzy.
Próbowała wyjąć rękę, ale ją powstrzymałam.
– Daj spokój, nie krępuj się. Jak chcesz pomogę ci.
– Jak?
– A tak! – Jedną ręką odsunęłam jej majtki na bok, a drugą wsunęłam w jej wilgotne, gorące
krocze. Zaniemówiła patrząc mi w oczy.
– Jesteś lesbijką?
– No coś ty?
– To co robisz?
– Pomagam ci się wyluzować, chcesz czy nie?
– Chcę, tylko tak mi jakoś głupio.
– Spokojnie, to tylko seks i chuć.
– Wiem, ale… – Renata mówiąc te słowa poluzowała mięśnie nóg i rozstawiła nogi szerzej, to
pozwoliło mi dosięgnąć jej łechtaczki, była niewiarygodnie duża tak jak i jej pochwa, wielka i
pulchna, ale wspaniałą ma szparkę, pomyślałam.
Trzymając rękę w jej wnętrzu patrzyłyśmy na orgazm kopulującej pary, palce miałam wilgotne
od jej soków a Renata drżała z podniecenia.
– Muszę siusiu, bo się w końcu nie wysikałam idąc tu.
– Sikaj, nie krępuj się.
Próbowała się odwrócić, ale ją przytrzymałam.
– Co robisz?
– Sikaj, mówię – byłam podniecona i zapragnęłam poczuć jej mocz na dłoni.
– No coś ty, nie zrobię tego.
– Sikaj, mówię.
Patrzyła mi w oczy zażenowana, ale po chwili poczułam ciepło jej uryny, sikała mi na rękę to
było dziwne uczucie, które podnieciło mnie jeszcze bardziej. Po dłuższej chwili skończyła i znów
przywarłyśmy do szpary w deskach.
Facet skończył już dmuchać grubaskę i wstał, ona leżała i niezgrabnie starała się pozbierać swoje
rozrzucone odzienie, w końcu udało się jej i wyszła mówiąc coś ubierając się szybko.
– Co robimy? Idziemy do niego? – spytałam Renaty.
– Nie, coś ty! A mąż?
– Co mąż? On też pewnie nie jest święty.
– Ale ty jesteś wyzwolona.
– Dobra, dobra chodź. – Wyjęłam swoją dłoń z jej cipy i chwyciłam za jej rękę szarpiąc ją
energicznie w kierunku wejścia. Poszła posłusznie.
– O jesteś już ponownie kochanie, miałaś być wieczorem?! – Wykrzyknął zaskoczony mężczyzna
na mój widok. – O i koleżankę przyprowadziłaś?
– Tak, ona chce się z tobą zabawić, chcesz ją?
– Tak, ale i ty też, choć pomożesz nam, bo już mało mam sił. Rozbierzcie się.
Nie trzeba nam było tego długo powtarzać, pozbyłyśmy się skromnego bikini i stanęłyśmy obok
niego, czekając na jego polecenia.
– Fajnie, ty nowa połóż się na plecach a ty usiądź na niej tak, bym miał dwie cipy razem do
ruchania – zrobiłyśmy to dość niezdarnie, ale on nam pomógł.
Leżałam na brzuchu Renaty z wypiętą pupą a ona z wypiętą cipą i szeroko rozłożonymi udami.
Po chwili poczułam jak nas maca i wkłada mi palce do cipy a potem pupy. Zabolało, ale nic nie
mówiłam, czekając na rozwój wypadków. I doczekałam się, poczułam coś twardego w cipie,
wygięłam się, by uniknąć bólu, ale on przytrzymał mnie i wsunął mi coś twardego do cipy, chyba to
butelka, pomyślałam, poczułam ból w środku. Widocznie Renacie wkładał fiuta, bo jęczała z
rozkoszy pode mną, patrzyła na mnie wywalonymi gałami i uśmiechała się i wykrzywiała
jednocześnie twarz z rozkoszy.
– Powoli, boli, wyjmij to – skamlałam.
– Siedź cicho suko!
Te słowa mnie zatkały, ale co miałam zrobić, czekałam na jego dalsze poczynania. Wsuwał mi
chyba butelkę, która wcześniej leżała obok posłania, tak mocno, że w końcu miałam orgazm i
Renata też. Wyjął w końcu butelkę i wcisnął mi w tak rozepchaną szparę gorącego fiuta, dmuchał
mnie tak jak poprzednio równo i systematycznie jak maszyna, aż wytrysnął mi ciepłą spermą na
plecy.
– Ok panienki, dość na dziś – wstał po tych słowach, założył spodenki i wyszedł mówiąc:
– Czekam na was wieczorem, nie zapomnijcie!
Wstałam z pomocą Renaty i wytarłam pupę jakąś gazetą, leżącą na podłodze, podobnie zrobiła
Renata. Z jej cipy kapała jego sperma i jej soki zmieszane z potem. Wycierała się w milczeniu a ja
patrzyłam na nią, rozbawiona całą sytuacją. Miałam chyba głupią minę, bo obie w końcu
buchnęłyśmy śmiechem.
– Chodź, bo nas zaczną szukać.
Obie wyszłyśmy z domku i pobiegłyśmy truchcikiem na plażę, robiąc dość duże koło dla pozoru.
Dotarłyśmy do grajdołka, ale dzieci nie było tylko Karol czytał jakiś tygodnik.
– Gdzie dzieci? – spytałam.
– Poszły na spacer.
– Dawno?
– Z piętnaście minut temu.
– Aha, to dobrze.
Usiadłyśmy na kocu, ale po chwili porozumiałyśmy się wzrokiem, obie poczułyśmy jak wypływa
z nas sperma z naszych szparek. Dość energicznie podnieśliśmy się i prawie biegiem wpadłyśmy w
spienione fale. Morze było dość zimne, ale to nam nie przeszkadzało, weszłyśmy w wodę do szyi i
zdjęłyśmy majtki, aby je wypłukać. Włożyłam palce do środka i starałam się rozewrzeć szparkę, by
ją wypłukać, ale fala mnie przewracała. Te same poczynania zatopiły Renatę na chwilę.
Podeszłyśmy do siebie, aby się podtrzymać w czasie tych prób wymycia cipek.
– Pomóż mi Renatko, a ja tobie później pomogę.
Renata stanęła na dnie a ja chwyciłam ją za szyję i uniosłam biodra do góry, ten manewr
pozwolił by włożyła mi palce do środka i doprowadziła do maksymalnego rozwarcia ujścia pochwy
i wypłukania resztek spermy. Po chwili ja jej to samo zrobiłam. Zadowolone z tego zabiegu
ubrałyśmy majteczki i wyszłyśmy zmarznięte na brzeg.
Dzieci już wróciły, więc wszyscy zebraliśmy się i ramię w ramię pomaszerowaliśmy do domku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *