U stóp Paulinki cz.1

U stóp Paulinki cz.1

Miałem wtedy naście lat. Jak wiele chłopców w tym wieku często piłem i zastanawiałem się nad tym jak zaliczyć jakąś panienkę. To zdarzyło się, kiedy wracałem letnią nocą od znajomego. Pożegnałem się z nim będąc już nieźle nawalonym, schowałem ręce w kieszenie i wbiegłem na schody. „Pieprzone windy, co chwile się zacinają”- pomyślałem sobie w duchu. Zbiegając po schodach, kilka pięter niżej zobaczyłem starą znajomą palącą papierosa w oknie. Nigdy nie mieliśmy zbyt dobrego kontaktu jako dzieci gdyż była dwa lata młodsza od całej naszej paczki, ale teraz wyrosła.

-Cześć Paulina!- rzuciłem- od kiedy ty palisz fajki?

-O! Marek! Widzisz, nie jestem już tą samą dziewczynką co kiedyś- powiedziała odwracając się w moją stronę.

Jej twarz prawie w ogóle się nie zmieniła. Krótkie blond włosy otaczały ją tworząc bombkę na

jej głowie. Duże otwarte błękitne oczy, razem z lekko uchylonymi zdziwionymi ustami tak bardzo

nie pasowały do papierosa w jej dłoni. Wydała mi się wtedy bardzo chuda stojąc w trochę

rozciągniętej piżamie. Na górze miała szarą koszulkę bez dekoltu a na nogach długie dresowe spodnie. Bose stopy wsadziła w wysokie włochate kapcie z odkrytymi palcami.

-Co się tak gapisz? Chyba tak bardzo się nie zmieniłam?- zapytała śmiejąc się.

-Masz może jeszcze papierosy?- spytałem nie chcąc odpowiadać. Gdyby nie to że było ciemno pewnie od razu zauważyła by moje rumieńce.

-Dopal tego, potem jeszcze zapalimy- powiedziała dając mi niedopałek.

Zaciągnąłem się i usiadłem na schodach. Ona przekroczyła mnie, weszła stopień wyżej i usiadła na

nim bokiem. Zauważyłem wtedy że nie ma na sobie stanika, jej małe sutki odbijały się na materiale

koszulki. Od razu wyobraźnia podsunęła mi takie rzeczy że mój mały zaczął sztywnieć w spodniach. Poprawiłem nogi mając nadzieję że jakoś to ukryje.

-Znowu piłeś z Robertem? Moja mama mówi że często balowaliście kiedy mnie tu nie było.

-Tak to od niego wracam, a ty? Gdzie się podziewałaś cały ten czas?- odparłem.

-Od września mieszkałam u cioci nad morzem, tam mam lepszą szkolę i żyję przynajmniej w jakimś normalnym mieście. Tu nigdy się nic nie dzieje, można umrzeć z nudów.

-Wiem, dla tego tak często pijemy- odpowiedziałem zaciągając się papierosem.

-Pamiętasz jak kiedyś graliśmy z Marychą i Dawidem w piwnicy?- zapytała z uśmiechem przechylając głowę.

-Jasne, nie było to tak dawno temu- odparłem trochę zażenowany.

Oczywiście że pamiętałem, ale nie spodziewałem się że ona rozpocznie ten temat. Dawid z Marychą byli parą, on próbował mnie kiedyś zeswatać z Pauliną ale jakoś nic z tego nie wyszło.

Bawiliśmy się wtedy w różne gry na całowanie i takie tam macanki. Mój kutas był już totalnie sztywny, nie ważne jak bym nie siadł to odbijał się na moich luźnych spodniach. Próbowałem zmienić jakoś pozycję, ale byłem tak napalony że nie dało się go schować. Paulina nie krępując się patrzyła się na niego z uśmiechem. Ja wyrzuciłem papierosa i próbowałem zrobić minę jak by mnie to nie ruszało. Czułem się trochę zażenowany, ale z drugiej strony bardzo podniecony i gotowy dosłownie na wszystko.

-Widzę że pamiętasz i że bardzo ci się to podoba- powiedziała wskazując palcem na ten podłużny kształt pod materiałem moich spodni.

-Wtedy bardzo mi się to podobało, teraz też często to wspominam- odpowiedziałem opierając dłoń ja jej łydce.

Ona rozchyliła szeroko kolana, przymknęła oczy i odparła.

-Kiedy ja to wspominam od razu robię się mokra.

„TAAAAAAK!!!” pomyślałem. Mój mózg myślał już tylko o tym co zrobić żeby dostać wszystko czego chce. Nigdy bym się nie spodziewał że ona może być aż tak napalona. Chciałem już włożyć w nią fiuta, przestać być wreszcie prawiczkiem, spełnić swoje fantazje. Myślałem już tylko o tym jednym i miałem nadzieję na pomyślny finał. Ręką odruchowo zacząłem delikatnie jeździć po jej nodze. Ona nie ukrywała że jej się podoba, nie wstydziła się przede mną niczego. Nie wiedziałem kiedy się tak zmieniła ale musiałem teraz wykorzystać okazję. Złapałem ją delikatnie za udo i zacząłem je głaskać. Wtedy ona złapała się za myszkę przez materiał spodni i cicho pisnęła.

Mój nos poczuł wtedy słodki zapach, nie wiedziałem czy to jej perfumy czy jest taka mokra że aż ja to czuje. Poczułem się pewniej. Zacząłem pocierać ją przez cienki dres. Czułem jak gdzieś tam pod spodem materiał jej bielizny ślizga się między płatkami jej kwiatka. Rozłożyła się wygodniej.

Prawą nogę oparła o jeden stopień wyżej, a lewą rzuciła na moje ramie. Masowałem ją rytmicznie zwiększając powoli tempo. Zaczęła oddychać coraz szybciej ocierając się kroczem o moje palce.

Rozwiązała supeł przy swoich spodniach, zaparła się stopami i zsunęła trochę swoją piżamę odsłaniając mokre białe figi i kształtne uda. Od razu porzuciłem jej spodnie i złapałem ją tam tylko przez cienką bawełnę. Była bardzo ciepła. Złapała moje palce i zaczęła się nimi pieścić.

Mój kutas prężył się już tak że zaczynał mnie boleć, a ja nie mogłem oderwać wzroku od tego co dzieje się między jej nogami.

-Masz telefon? Muszę szybko zadzwonić- wyjęczała spoglądając na mnie pytająco.

-Mam, zaraz ci dam- powiedziałem patrząc jak zahipnotyzowany.

-Teraz! Już!- krzyknęła a echo poniosło się po klatce schodowej.

Puściłem jej źródełko rozkoszy i zacząłem chaotycznie grzebać w kieszeniach. Wyrwałem z jednej telefon i podałem jej go szybko wracając dłonią między jej nogi. Ona wybrała numer z pamięci, nacisnęła zieloną słuchawkę i odłożyła mój telefon na schody. Ze swoich opuszczonych spodni wyciągnęła swoją małą komórkę i przyłożyła sobie do broszki odsuwając moją rękę.

Usłyszałem jak zaczął rytmicznie wibrować i patrzyłem jak ona wije się przyciskając go mocno do siebie. Nie trwało długo zanim nie zacisnęła swoich ud piszcząc cicho w szybkim orgazmie. Obserwowałem to jak zaczarowany. Chwile później opadła na ziemie zadowolona, podciągnęła szybko spodnie i wstała.

-Idziemy na samą górę, nie chce żeby moja mama nas złapała- powiedziała i zaczęła wbiegać po schodach.

Nie za bardzo wiedziałem co mam o tym myśleć, ale byłem już nastawiony tylko na jedno. Biegłem za nią co nie było takie łatwe kiedy byłem dość mocno podpity.

Na samej górze były tylko jakieś biura i zawsze zamknięta suszarnia. Kiedy tam doszedłem ona siedziała już na schodach i odpalała kolejnego papierosa.

-To było extra- powiedziała kiedy znów siadałem niżej od niej.

-Masz ochotę na więcej? Mogę cie jeszcze pomasować a tu jest bardziej dyskretnie.

-Może zaraz, muszę chwilę odpocząć- odpowiedziała opierając na moim brzuchu stopy.

Z jednej z nich spadł klapek i potoczył się kilka stopni w dół. Złapałem go i założyłem z powrotem, ale wtedy ona ze śmiechem zrzuciła oba i położyła na mnie bose stopy.

-Tak będzie mi wygodniej- odparła.

-A może masz ochotę na zwykły masaż? Taki który cie zrelaksuje- nie dawałem za wygraną.

-No coś ty, nie będę się tu kładła na tej brudnej podłodze, co najwyżej możesz wymasować moje stopy- powiedziała podnosząc jedną z nich na wysokość moich ust.

-Jeśli masz na to ochotę- odparłem patrząc na nią z dołu.

-A co zrobisz wszystko na co mam ochotę?- spojrzała na mnie pytająco.

-Oczywiście! Przecież po to tu jestem- prawie wykrzyczałem podniecony.

„TAAAAAAAK!!!” krzyczał mój umysł do penisa. „Na reszcie zamoczę! I to znajomą sprzed lat, zawsze będę mógł do niej wracać.” myślałem. Zacząłem ściskać jej stopę delikatnie ją masując.

Ugniatałem dłońmi poduszki pod jej palcami. Ona zaciągała się po woli fajką i spoglądała na mnie z zadowoloną miną. Wyciągnęła papierosa z ust i wysunęła swoją stopę z moich rąk.

Ja od razu złapałem za drugą. Paulina przyciągnęła ją do siebie i wsadziła wypalony do połowy niedopałek między duży paluch a następny palec. Wyprostowała nogę stawiając stopę na wysokości moich ust. Przybliżyłem do niej usta żeby cię zaciągnąć. Poczułem delikatny, słony zapach i lekką wilgoć na twarzy. Masowałem jej stopę coraz odważniej. Zacząłem wbijać jej palce w pięty i zataczałem nimi małe kółka.

-Pal już do końca, nie chce fajki o smaku przepoconej skarpety- powiedziała śmiejąc się.

Cała ta sytuacja sprawiała jej przyjemność. Kiedy brałem bucha dociskała stopę mocniej do mojej twarzy i ani na chwile nie przestawała mnie obserwować. Ja z resztą musiałem mieć dość głupią minę, bo nie dość że byłem pijany do tego bardzo napalony i dosłownie pod jej nogami.

Kiedy zaciągałem się kolejny raz, kopnęła mnie w twarz i wypuściła papierosa.

-Uważaj. Chciałeś mnie poparzyć?- powiedziała z udawanym smutkiem.

-Przepraszam, mocno cie teraz boli?- odparłem przestraszony, myślałem że przegrałem już sobie u niej i nie będzie żadnego sexu.

-Podmuchaj i przeproś- mówiąc to przyłożyła mi stopę prawię do samych ust.

Nie wiedziałem co zrobić więc zacząłem dmuchać między jej palce nie przestając masować jej drugiej nogi.

-Przepraszam na prawdę nie chciałem żeby tak wyszło- plątałem się.

-To nie pomaga. Pocałuj ją lepiej- odpowiedziała kompletnie poważnie.

Pocałowałem ją w miejscu gdzie przed chwilą trzymała fajkę. Zacząłem obsypywać ją tam całusami. Obserwowała to przez chwilę znów nie ukrywając satysfakcji.

-Tak się całują dzieci!- zaśmiała się. – Pocałuj ją z języczkiem.

Przy kolejnym buziaku przywarłem ustami do jej stopy i wysunąłem język między jej palce.

Lizałem przez chwilę jak bym na prawdę się z kimś całował, ale przerwała mi to kolejnym kopnięciem tym razem prosto w nos.

-Całuj, ale mnie nie łaskocz. Czy ty jesteś normalny? – powiedziała przez śmiech.

-Przepraszam postaram się nie łaskotać- nie mogłem już wytrzymać. Zapach jej stóp bardzo mnie podniecał, ale ich smak dopiero mi się podobał.

-I chyba zapomniałeś o mojej drugiej stópce, już dość ją masujesz.- powiedziała wyrywając mi ją z rąk i podstawiając przed twarz.

Złapałem ją ręką i zacząłem lizać od pięty aż po same palce. Wolnymi posuwistymi ruchami lizałem całą jej podeszwę. Czasem pozwalałem sobie na zwykłe cmoknięcie, ale coraz bardziej mi się to podobało. Jej widocznie też to odpowiadało bo jeździła nią po moim języku i łapała go czasami między palce. Zacząłem ssać największy z nich. Ona wierciła mi nim w ustach, wsuwała go głębiej żeby znów wysunąć. Potem wyciągnęła co skończyło się głośnym „cmok!” i wsadziła mi do ust kolejne palce, od razu wpychając je głęboko. Poczułem jak opiera się drugą stopą o mojego sterczącego fiuta. On od razu zaczął pulsować pod jej stopą co na pewno zauważyła.

Mi podobała się nawet taka znikoma pieszczota i zacząłem omiatać jej mokrą już od śliny stópkę językiem jak bym chciał ją wymyć z całego brudu. Po chwili znów wsunąłem swój język między jej palce co znowu skończyło się kopniakiem. Tym razem wierzgnęła drugą nogą naciskając mocno na penisa. Zabolało mnie to, ale że pragnąłem tylko żeby go dotknęła również podnieciło.

Usłyszałem w tedy wibrację, ona spojrzała na telefon zdziwiona i gestem pokazała mi żebym zmienił stopę którą właśnie pieszczę. Podniosłem ją do ust i znów zacząłem zlizywać z niej resztki potu. Paulina przyłożyła telefon do ucha i pokazała mi że mam być cicho. Ja i tak byłem zajęty zabawianiem się jej stopą, ale zwolniłem nieco żeby jej nie połaskotać w trakcie rozmowy.

-Cześć mamo!- krzyknęła do telefonu.

-Mhm, a ty już wróciłaś z pracy?

-Tak zrobiłam już wszystko, a teraz jestem z Marysią na klatce.

-Niee tak sobie rozmawiamy– powiedziała gapiąc się na mnie z uśmiechem

-No dobrze, zaraz wracam.- w moim mózgu zapalił się alarm, przecież nie mogła teraz iść.

-Tak, kocham cie pa!

Nie wiedziałem co zrobić więc nie przerywałem pieszczot mając nadzieje że w czymś to pomoże.

Spoglądałem na nią tylko błagalnie mając już pół jej stopy w buzi.

-Muszę już lecieć, mama się o mnie martwi- powiedziała podkulając nogi pod siebie.

-Podaj mi kapcie, nie będę wracać boso po brudnej klatce.

-Może zostaniesz jeszcze chwilkę?- odparłem z nadzieją podnosząc jej kapcie z ziemi i podając je.

-Może jak przyniesiesz mi te kapcie w pysku- powiedziała rzucając klapkiem w dół klatki.

Zerwałem się i pobiegłem parę metrów niżej. Złapałem go, wsadziłem między zęby i tak do niej wróciłem.

-Podniecają cię moje spocone stopy?- zapytała udając zdziwienie.

-Trochę, skoro sprawia ci to przyjemność- odparłem ze wstydem.

-Przecież widzę że tak- rzuciła pokazując mojego sterczącego fiuta.

-Podnieciłaś mnie już wcześniej- próbowałem się tłumaczyć.

-Pokaż mi go, ty przecież widziałeś moją cipkę.

Rozochocony od razu spuściłem spodnie i bokserki do kostek. Mój mały stał jak nigdy wcześniej. Skórka nie dała nawet rady objąć go całego.

-Pokaż jak go walisz, chce to zobaczyć- usłyszałem.

Złapałem go mocno i zacząłem trzepać patrząc jak ubiera kapcie i wstaje. Naplułem na niego i waliłem go bardzo szybko. Ona tylko stała i obserwowała co robię. Ja myślałem tylko o tym żeby ją teraz zaliczyć, zrobić cokolwiek, ulżyć sobie.

-Szybciej, mam mało czasu- Poganiała mnie.

-Może mi pomożesz? Na pewno pójdzie dużo szybciej- wysapałem.

Ona stanęła w rozkroku i zaczęła powoli podwijać swoją koszulkę. Stałem jak zahipnotyzowany patrząc jak odkrywa swój płaski brzuch i trzepiąc przed nią konia. Im bliżej piersi była tym bardziej zwalniała swoje ruchy a ja tym bardziej je przyśpieszałem. W pewnym momencie podciągnęła bluzkę tak że wyskoczyła spod niej jej jedna pierś. Nie była zbyt duża, ale kształtna z małym różowym sutkiem. W tym momencie strzeliłem spermą prosto na schody.

-Tyle ci wystarczy żeby przy mnie dojść? Zawsze jesteś taki szybki?- Zaśmiała się kiedy to mówiła.

-Czasem za pierwszym razem, ale kolejne są już dużo dłuższe- odpowiedziałem.

-Dobra ja zostanę jeszcze trochę, ale muszę iść siusiu- powiedziała stanowczo.

-A jak wejdziesz do domu to mama cię jeszcze wypuści?- zapytałem podejrzliwie.

-Przecież mogę wysikać się tutaj. Odwróć się- odparła wchodząc na samą górę i opuszczając spodnie.

Odwróciłem się nie przestając masować mojego ciągle stojącego fiuta. Usłyszałem jak wzdycha i zaraz potem jak strumień moczu spada na kamienną posadzę. Wyobrażałem sobie jak to wygląda, ale nie miałem odwagi się odwrócić. Kiedy skończyła słyszałem jak się podnosi i podciąga piżamę.

-Skoro smakuje ci pot ze stóp to może lubisz też smak sików?- zapytała drwiąco.

-Nie, ale mogę wylizać ci teraz myszkę jak chcesz- powiedziałem odwracając się z kutasem w ręce.

-Dalej ci stoi? Może chcesz żebym zrobiła ci loda?- powiedziała kompletnie serio.

-Bardzo chcę, to zajmie tylko chwilkę- odpowiedziałem

-Dobra, ale jak skosztujesz moich siuśków. Masz je polizać- mówiła to patrząc mi prosto w oczy.

Ja bez wahania wszedłem wyżej, położyłem się na ziemi i polizałem je. Były ciepłe i słone, ale dominował tam smak kurzu i brudnej podłogi. Paulina widząc to roześmiała się i kucnęła przy mnie.

-Jeszcze raz. Chce to zobaczyć- Powiedziała przyświecając sobie telefonem.

Wyciągnąłem język i polizałem je jeszcze kilka razy.

-Pocałuj je. Chce to widzieć

Złożyłem usta w dzióbek i schyliłem się nad nimi. Wtedy ona docisnęła mi twarz do samej ziemi śmiejąc się. Ja nie przestawałem się pieścić i nawet się jej nie wyrywałem. Wtedy ona wstała i zaczęła zbiegać po schodach.

-Na prawdę muszę już iść!- krzyknęła śmiejąc się.

-Nie pomożesz mi po tym wszystkim?- wrzasnąłem wściekły.

-Muszę bo mama mnie zabije!- usłyszałem w odpowiedzi.

Szybko podciągnąłem spodnie i zacząłem ją gonić. Słyszałem tylko jej kroki i śmiech aż w końcu trzaśnięcie drzwiami od domu. Nie wiedziałem co ze sobą zrobić. Chciałem nawet zapukać, ale było już po północy i bałem się że otworzy jej matka. Myślałem że po tym wszystkim już się do mnie nie odezwie. Pogodziłem się z tym i poszedłem w stronę domu. Nie umiałem zasnąć, ciągle myślałem o niej. Musiałem zaspokoić się kilka razy żeby usnąć a nad ranem przeczytałem sms-a z nieznanego mi numeru „Wpadnij jeszcze kiedyś”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *