U Roksi w domu

U Roksi w domu

Po ostatniej przygodzie z Marcelem doszedłem do wniosku że chciałbym wyruchać jakąś laskę, a nie tylko Marcela. Poszedłem do niego, a on otworzył mi, ku mojemu zdziwieniu, ubrany. poszedłem z nim do jego pokoju i spytałem się dlaczego jest ubrany. Odpowiedział że jego matka poszła na zakupy i został na ok godzinę w domu. Spytałem się kiedy wyszła, i dowiedziałem się że około 5 minut przed moim przyjściem.
-To co, wyjmuj swojego pytona królewskiego i zaczynamy zabawę. Zdjął swoje zielone spodnie z Cropp-a i czerwoną koszulkę. Został w bokserkach firmy C+3 w niebiesko-zielone pasy. Zdjął je. Jego piękny maluch stał, a z jego główki pociekło trochę śluzu. Ja szybko zdjąłem swoje Nike, koszulkę, spodnie i czarne bokserki Calvina Kleina.
Mój kutasek również stał. Postanowiliśmy najpierw sobie zwalić, a później wsadzić w dupę.
Wziąłem pałkę Marcelka w rękę i zaczęliśmy sobie walić. Podczas tej akcji powiedziałem
Marcelowi że chciałbym wyruchać jakąś loszkę.
-Ja też bardzo bym chciał. A masz już jakąś laskę na oku?
– Mam dwie, Roksię i Wercię.- odpowiedziałem. Dziewczny te chodzą razem z nami do
klasy.
-Nieźle sobie wybrałeś- powiedział Marcel i doszedł razem ze mną spuszczając się mi na
klatę. Poszedłem do łazienki umyć się.
-Jak zaciągniemy je żeby zaruchać?
-Jakoś damy radę. Umyliśmy się jeszcze wkładając sobie nasze maluchy w dupę.
Przyszedł kolejny dzień. Szedłem do szkoły i zobaczyłem Marcela. Poszedłem z nim do
szkoły, a podczas drogi spotkaliśmy Roksię.
Przywitaliśmy się i zaczęliśmy gadać, aż zapytałem się z Marcelem czy możemy wpaść dzisiaj do niej na chatę.
-Możecie, tylko będzie u mnie dzisiaj jeszcze Wercia.-odpowiedziała.
Po chwili doszliśmy do szkoły. Gdy wracaliśmy nie mogliśmy uwierzyć że tak łatwo będziemy mieli dwie dziewczyny o których marzyliśmy. Po drodze schowaliśmy się za jakimś murem
i zwaliliśmy sobie. Wróciliśmy do domów, bo byliśmy umówieni na 15, a była dopiero
12:30. Gdy nastał odpowiedni moment spotkałem się z Marcelem i poszliśmy do domu
Roksi. Gdy przyszliśmy to zapukaliśmy i otworzyła nam piękna Roksana. Przywitaliśmy się
i poszliśmy za naszą pięknością. W pokoju czekała już Weronika. Trochę pogadaliśmy i
postanowiliśmy w coś się pobawić. Bawiliśmy się w chowanego. Można było chować się w domu i w ogrodzie. 3 razy powtarzaliśmy zabawę bo każdy każdego znajdywał aż za 4 razem gdy szukałem miejsca żeby się schować przypadkowo otarłem się kroczem o tyłek Roksanki.
Lekko pisknęła ze strachu i klepnęła mnie w tyłek. Poszliśmy się razem schować do małej
szopy jej taty. Roksia zamknęła dzwi na klucz i usiadła ze mną. Pytała się mnie czy kiedyś
ruchałem czy jeszcze nie, czy masturbuję sie itp. Gdy zapytała się mnie jak dużego mam,
powiedziałem jej żeby sama sprawdziła.Zdjęła moje spodnie i białe bokserki Calvina Kleina.
-WOW! Nie widziałam jezcze tak fajnego. Mogę dotknąć? spytała po czym skinąłem głową
dając jej wolną drogę do zrobienia tego. Nagle dotknięcie przerodziło się w walenie mi.
Roksanka miała bardzo aksamitne drobne rączki, które jeździły po moim maluchu.

Promienie słońca wpadły przez szparę oświetlając jej cycuszki ukryte pod stanikiem
i bluzeczką. Roksana ma jak na swój wiek olbrzymie cyce i piękny tyłek. Dzisiaj była ubrana
w cienką białą bluzeczkę przez którą odznaczał się różowy stanik. Na nogach miała czarne
legginsy które świetnie podkreślały jej pupcię. Zrobiło mi się tak gorąco że zdjąłem moje buty ze skarpetami oraz koszulkę przez co zostałem przy Roksi w stroju Adama.
– Może zdjęła byś to niepotrzebne nam ubranie?
-Dobrze, już zdejmuję. Zdjęła bluzkę, różowe buty, czarne skarpety i legginsy. Została w
samej bieliźnie. Doszedłem i spuściłem się jej do ust, a ona to połknęła.
-To co, zdejmujesz to co masz i ruchamy się?
-Daj spokój, chciała bym zrobić to po ślubie tak jak moi rodzice.
-Jak nie dasz mi to wezmę ci legginsy i bluzkę i nie oddam.- Zaśmiałem się i zaczęliśmy się
całować. Zdjąjem jej stanik z którego wyskoczyły dwa piękne balony ze ślicznymi,
dużymi, brązowymi brodawkami. Całowaliśmy się dalej aż zdjąłem jej czarne majteczki i
wziąłem się za robotę. Położyłem ją na podłodze i wjechałem w jej cipkę. Jęknęła i zaczęła mnie całować. To było cudowne. Najlepiej obdarzona przez naturę laska w klasie leży ze
mną, całuje mnie i rucha się, mimo iż przed chwilą zarzekała się że tego nie zrobi. Jej
psioszka była ciasna, ale przyjemna do ruchania. Gdy doszedłem spuściłem się jej na cyce i przytuliłem ją. Leżeliśmy tak aż nagle usłyszelismy pukanie do dzwi. Przez małą szparę
pomiędzy podłogą a dzwiami zobaczyłem buty Werci i Marcela.
-Co robimy? – zapytała Roksia.
-Otwórzmy tak jak jesteśmy, niech zobaczą jak się bawimy.
Otwarliśmy dzwi a Marcel i Wercia nie mogli uwierzyć co robimy.
– Co wy robicie? – spytała Weronika po czym powiedziała że mam niezły sprzęt. Marcel nie mógł uwierzyć że widzi Roksię nago.
-Może powtórzymy to razem? – powiedziała Wercia i zdjęła swoją niebieską koszulkę pod
którą miała czerwony koronkowy stanik.
-Na co czekasz? – powiedziała do mnie. Podszedłem do niej i zacząłem ją rozbierać.
Wercia była drugą po Roksi osobą z wielkimi cycami i dupą. Rozebrałem ją po czym rzuciłem jej czerwone majteczki w krzaki.
-Może nie chowajmy się tak i pobawmy się w ogrodzie.- zaproponował Marcel a wszyscy
mu przytaknęli. Marcel rozebrał się z czarnych dresów z Pumy, szarych New-Balance-ów
. białej koszulki i szarych bokserek. Marcel zają się Roksaną a ja Weroniką. Wercia zrobiła mi
boskiego loda. Ssała mi fiuta jakby to był prawdziwy lód. Spuściłem się jej na twarz a ona
mnie pocałowała. Położyliśmy się nago na trawie i zacząłem robić je j minetkę. Jęczała strasznie aż dostała orgazmu. Wszedłem w jej myszkę a ona zająkła się z bólu. Rznąłem ją jakby była dziwką. Miała nieco szerszą cipkę od Roksi. Z Wercią doszedłem szybciej niż z Roksią i spuściłem się jej w ostatniej chwili do ust. Sperma wylewała się jej z ust. Podziękowała mi i pocałowała mnie w usta i w kutaska. Gdy skończyliśmy się ruchać, wymyśliliśmy zabawę że ktoś dostanie zadanie, które żeby wykonać będzie wyjść nago na ulicę. Ja dostałem zadanie żeby przebiec nago do końca ulicy podczas biegu musiałem się masturbować. Marcel musiał podejść do przypadkowej babki i spytać się czy ma fajnego kutaska i czy ta babka ruchała by się z nim. Wercia musiała pójść nago do swojego domu który był około 200-300 metrów a Roksia musiała położyć się na drodze i robić sobie palcówkę. Gdy dostała orgazmu , zauważyła w oddali że przyjechała z pracy jej mama.Szybko wzięliśmy swoje ubrania i poszliśmy z Roksią do szopy. Tam pocałowałem ją i zapytałem czy możemy chodzić ze sobą. Zgodziła się i kazała nam się ubrać i szybko zwiewać z domu. Wszyscy uciekliśmy a po drodze weszliśmy na jakąś łąkę i zrobiliśmy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *