Przeglądasz
Tag: Opowiadania Gejowskie

Milion nowych dni

Milion nowych dni

Był późny październikowy wieczór. W naszej pakamerze na dobre rozkręcała się kolejna popijawa. Imieniny świętował Janusz, jeden ze starszych stażem członków klubu. Jak każe niepisana tradycja, zameldowaliśmy się w wpisowymi półlitrówkami zamiast kwiatków, solenizant z pomocą pani Jadzi przygotował jakieś kanapeczki i od razu zrobiło się wesoło. Towarzystwo było całkiem sympatyczne, czułem się wśród nich lubiany i akceptowany, byłem więc zupełnie na luzie – w zasadzie nic więcej do szczęścia nie było mi potrzebne. Wcześniej zaliczyłem już w kiblu jakiegoś…

Czytaj więcej Czytaj więcej

Mój Giovanni

Mój Giovanni

Był to wielki skandal. Gdybyście byli państwo wtedy w Paryżu, musielibyście z pewnością o nim słyszeć, jak też zauważyć zdjęcia Giovanniego, które wszystkie gazety opublikowały natychmiast po jego ucieczce. Artykuły na pierwszych stronach poświęcone były morderstwu, rozprawiano o nim, wiele lokali w stylu baru Guillaume’a zamknięto. (Nie na długo zresztą.) Policjanci w cywilu przeczesywali dzielnicę, kontrolowali dokumenty, bary oczyszczono z tapettes. Poszukiwania Giovanniego nie dawały jednak rezultatów. Wszystkie poszlaki, a w szczególności fakt jego zniknięcia, wskazywały, że to on był…

Czytaj więcej Czytaj więcej

Nie oglądaj się w stronę Sodomy

Nie oglądaj się w stronę Sodomy

Nadszedł dzień planowanej kolacji. Jim był zdenerwowany. Pokłócił się z matką, gdy kazała mu założyć płaszcz. Wściekał się na brata, gdy odkrył, że w szufladzie komody z wiecznego pióra Johna wyciekł atrament na jego ostatnią białą koszulę. Zrobiwszy karczemną awanturę, wyszedł z domu. Z bijącym sercem zapukał do drzwi państwa Mergendahl. Otworzył Bob. Wzruszony Jim podał mu rękę i nie mógł wykrztusić z siebie słowa. – Cześć, stary! Jak się masz? – powitał go Bob. – Wejdź, proszę. Wypijmy na…

Czytaj więcej Czytaj więcej

Parafialny outsider

Parafialny outsider

Do Kościoła Józek wszedł jak zwykle. To znaczy najciszej, jak tylko potrafił. Mimo to kilkaset par oczu skierowało się w jego stronę. Ot, chamy – pomyślał zajmując jednocześnie miejsce w ostatniej ławce – zawsze wiedzieli, że przychodzę się modlić, a tylko ten raz zechcieli zerknąć. Posłał im najszczerszy z możliwych uśmiech i przystąpił do zwyczajowej modlitwy. Zamierzał udać się do spowiedzi, to i stosownej przed tym ceremoniałem modlitwy zaczął poszukiwać w książeczce do nabożeństwa. Znalazł. Zaczął się modlić. Nie wiedział…

Czytaj więcej Czytaj więcej

Przebudzenie

Przebudzenie

Maćka poznałem 13 kwietnia, pamiętam jak dziś. Spotkaliśmy się przed wejściem do kawiarni. Przed umówioną godziną długo zastanawiałem się jaki on będzie? Jakie ma włosy, jakie oczy? Wiedziałem jaki cudowny ma głos, taki miękki, przyjemny. Ze zdenerwowania spociłem się. Ciągle zerkałem na zegarek, dochodziła piąta. Wiedziałem o nim niewiele, aczkolwiek bardzo dużo zważywszy na to, że napisał mi w e-mailu swoisty list gończy o sobie, same suche fakty. Napisał na przykład: zainteresowania różne. Co mi to mogło powiedzieć? Nic, ale…

Czytaj więcej Czytaj więcej

Przekwitający mak

Przekwitający mak

13.10.1985 Nerwy mam napięte jak struny. Kicham i zaraz lecą mi nosa smarki, niewypłakane łzy. Przez cały ranek walczyłem z sobą, ze swoim położeniem, i kichałem. Manuel miał ciężką noc, był niespokojny. Całe godziny wlokło się śniadanie, a i tak nie wziął wszystkich lekarstw, które łyka rano. Już 14.30. Całą wieczność to trwa, obaj mamy już dosyć. Wczoraj chciałem wziąć prysznic, ale zabrakło mi czasu. Nie znoszę być niewykąpany, szczególnie przy zdenerwowaniu, swędzi mnie wtedy głowa, pocę się, świerzbi mnie…

Czytaj więcej Czytaj więcej

Sławuś

Sławuś

LAT 2 OJCIEC (z pracy) Dlaczego mały płacze? MATKA Przed chwilą mu wlałam. OJCIEC Co znowu zbroił? MATKA Już od pewnego czasu obserwuję, że co mu dam nowe śpioszki, to zaraz dziura w kroku. Najpierw pomyślałam, że to te fabryczne szwy są takie słabe. Aż dzisiaj się wyjaśniło. Jestem w kuchni, zmywam naczynia. Zastanowiła mnie cisza u dziecka w pokoju. On o tej porze nigdy nie śpi. Wchodzę, a Sławuś zrobił dziurkę w kalesonkach, wyjął ptaszka i bawi się nim…

Czytaj więcej Czytaj więcej

Gejowski chat w czasie świąt

Gejowski chat w czasie świąt

Chciałem napisać dzisiaj o świętach, o samotności i o tym jaki gej jest. W dniu wigilii rozmawiałem na ircu z kilkoma znajomymi. Ciekawy jest fakt, że większość z nich nie lubi świąt. Są przygnębieni. Dlaczego? Mam własną teorię na ten temat. Otóż święta promowane są jako święta rodzinne. Przy wigilijnej kolacji zasiadają bliskie nam osoby. Rodzina, mąż i żona, dzieci, rodzice, dziadkowie, czasem chłopak ze swoją dziewczyną. Czy znajdzie się rodzina, która zaakceptuje przy wigilijnym stole syna i jego chłopaka?…

Czytaj więcej Czytaj więcej

Pierwszy raz geja

Pierwszy raz geja

Mężczyźni pociągali mnie od dziecka. Bardzo lubiłem bawić się w męskim gronie. Powiesz pewnie, że każdy bawił się z chłopakami. Tak, to prawda, tyle że ja zawsze patrzyłem na nich trochę inaczej. Nie wiem, skąd to się u mnie wzięło. Pewnie człowiek po prostu się z tym rodzi i nic na to nie może poradzić. Wiedziałem, że coś ze mną jest nie tak, jednak myślałem, że z czasem z tego wyrosnę. Jak wszyscy marzyłem o założeniu rodziny, wychowywaniu dzieci. Niestety….

Czytaj więcej Czytaj więcej

Żonaty gej

Żonaty gej

Czy żonaty gej jest wart, aby nazywać siebie gejem, czy ma prawo uskarżać się na swój los? Każdy inny gej może mu zarzucić, że sam jest sobie winien. Po co się pchałeś w ramiona kobiety, skoro czułeś, że nie będziesz z nią szczęśliwy? Czy chciałeś w ten sposób zapomnieć o swojej inności? To złożone problemy i każdy z nas – żonatych gejów – ma swoją historię do opowiedzenia. Dziś młodzi narzekają na nietolerancyjne społeczeństwo, na konieczność nieustannego ukrywania swoich uczuć….

Czytaj więcej Czytaj więcej