Przeglądasz
Tag: Opowiadania Gejowskie

Gejowski chat w czasie świąt

Gejowski chat w czasie świąt

Chciałem napisać dzisiaj o świętach, o samotności i o tym jaki gej jest. W dniu wigilii rozmawiałem na ircu z kilkoma znajomymi. Ciekawy jest fakt, że większość z nich nie lubi świąt. Są przygnębieni. Dlaczego? Mam własną teorię na ten temat. Otóż święta promowane są jako święta rodzinne. Przy wigilijnej kolacji zasiadają bliskie nam osoby. Rodzina, mąż i żona, dzieci, rodzice, dziadkowie, czasem chłopak ze swoją dziewczyną. Czy znajdzie się rodzina, która zaakceptuje przy wigilijnym stole syna i jego chłopaka?…

Czytaj więcej Czytaj więcej

Pierwszy raz geja

Pierwszy raz geja

Mężczyźni pociągali mnie od dziecka. Bardzo lubiłem bawić się w męskim gronie. Powiesz pewnie, że każdy bawił się z chłopakami. Tak, to prawda, tyle że ja zawsze patrzyłem na nich trochę inaczej. Nie wiem, skąd to się u mnie wzięło. Pewnie człowiek po prostu się z tym rodzi i nic na to nie może poradzić. Wiedziałem, że coś ze mną jest nie tak, jednak myślałem, że z czasem z tego wyrosnę. Jak wszyscy marzyłem o założeniu rodziny, wychowywaniu dzieci. Niestety….

Czytaj więcej Czytaj więcej

Żonaty gej

Żonaty gej

Czy żonaty gej jest wart, aby nazywać siebie gejem, czy ma prawo uskarżać się na swój los? Każdy inny gej może mu zarzucić, że sam jest sobie winien. Po co się pchałeś w ramiona kobiety, skoro czułeś, że nie będziesz z nią szczęśliwy? Czy chciałeś w ten sposób zapomnieć o swojej inności? To złożone problemy i każdy z nas – żonatych gejów – ma swoją historię do opowiedzenia. Dziś młodzi narzekają na nietolerancyjne społeczeństwo, na konieczność nieustannego ukrywania swoich uczuć….

Czytaj więcej Czytaj więcej

Pieczeń dla dwojga

Pieczeń dla dwojga

Za drzwiami przez chwilę panowała niczym nie zmącona cisza. Potem dał się słyszeć potworny rumor. Pietras usiłował zapewne sprawdzić dyskretnie przez balkon, kto dzwoni. Pomylił dźwięk domofonu z gongiem przy drzwiach. Na wszelki wypadek załomotałem więc energicznie. Znów rozległ się hałas: w końcu czemu nie wejść drugi raz w to samo krzesło. Pietras zaczął się skradać po przedpokoju, symulując nieobecność. Zupełnie bez sensu, zważywszy na raban, jaki zdążył wywołać. Przekląłem w duchu pomysł robienia mu niespodzianek i uśmiechnąwszy się jak…

Czytaj więcej Czytaj więcej

Telefon od geja

Telefon od geja

Telefon rozdzwonił się jakoś nerwowo. Od razu domyśliłem się, że to Pietras, i przez głowę przemknęło mi nawet, żeby nie odbierać, ale przyzwoitość okazała się, jak zwykle, silniejsza. – Tak, słucham…? – zacząłem ostrożnie. – Właśnie była u mnie ciotka – usłyszałem w słuchawce grobowy głos. – To fajnie, dawno przecież chciałeś ją zaprosić – ucieszyłem się. – Owszem, ale ona przyszła tak sobie – powiedział, tym razem tonem wisielczym. – To znaczy bez zapowiedzi. Nie byłem pewien, czemu się…

Czytaj więcej Czytaj więcej

Dlaczego nienawidzę świąt

Dlaczego nienawidzę świąt

Ledwie tylko się zjawił, wyczułem, że coś się święci, jak to na święta. Po pięciu minutach, kiedy już siadł z kubkiem gorącej herbaty w zziębniętych dłoniach (oczywiście przyszedł bez rękawiczek), oświadczył: – Będzie świąteczne wydanie. „Zaczyna się”, pomyślałem tylko, czekając przezornie na ciąg dalszy. – Napiszesz do niego tekst – raczej stwierdził, niż zapytał. – Pogodny: o Mikołaju, prezentach, choinkach i takie tam. – Dlaczego ja? – wyrwało mi się. – Niech Marek napisze! – Nie martw się, Marek ma…

Czytaj więcej Czytaj więcej

Przyjaźń na zawsze

Przyjaźń na zawsze

Z Wojtkiem znaliśmy się od podstawówki. Bardzo dobrze się znaliśmy i zawsze mogliśmy na sobie polegać. Nigdy sobie nie odmawialiśmy pomocy. Byliśmy jak bracia. Uczucie połączyło nas dopiero gdy byliśmy w gimnazjum. Mieliśmy wtedy 15 lat. Pojechaliśmy na szkolny biwak, było to w czerwcu tuż przed zakończeniem roku szkolnego.  Gdy dojechaliśmy na miejsce od razu wzieliśmy 2-osobowy pokój. Dla mnie i dla Wojtka. Czułem, że coś się wydarzy na tym biwaku 🙂 coś niezwykłego. Byliśmy z przyjaciółmi na ognisku i…

Czytaj więcej Czytaj więcej

Poziomkowa przygoda z kuzynem

Poziomkowa przygoda z kuzynem

Był zimny lutowy dzień, połowa ferii zimowych była już za nami. Za oknem śnieg prószył a od małego kominka w naszym pokoju gościnnym buchało ciepłem. W naszym, bo dzieliłem pokój z moim kuzynem Filipem. Dzieliliśmy pokój który znajdował się na górnym piętrze w domku dziadków w Zakopanym. W sumie nie do końca z moim kuzynem, Filip był synem z pierwszego małżeństwa mojej cioci która była żoną brata mojej mamy, więc nie byliśmy ze sobą spokrewnieni. Nasz pokoik nie był zbytnio…

Czytaj więcej Czytaj więcej

Poziomkowa przygoda z kuzynem (cz.2)

Poziomkowa przygoda z kuzynem (cz.2)

Jego wyznanie tamtej nocy kompletnie mnie zszokowało. Nie żebym nie chciał usłyszeć takich słów od niego ale.. to wszystko było takie pogmatwane. Jednego dnia nazywali nas kuzynami a drugiego mieli by nas nazywać chłopakami, czy coś w tym stylu. Po jego szczerym wyznaniu, postanowiłem że też będę z nim szczery i wyjawiłem że już od dawna coś do niego czuję. Podzieliłem się też z nim moimi obawami, a on odpowiedział że sobie z tym poradzimy po czym wstał, ukazując swoje…

Czytaj więcej Czytaj więcej

Poziomkowa przygoda z kuzynem (cz.3)

Poziomkowa przygoda z kuzynem (cz.3)

Wtedy pomyślałem że mam jakieś zwidy. Często mi się to zdarzało ostatnimi czasami. Leżąc obok niego przysłuchiwałem się dokładnie. Tak dokładnie że mógłbym nawet usłyszeć chodzenie jakiegoś pajączka po ścianie. Moje wątpliwości o zwidach zostały zakończone, gdy dostałem dowód na ich istnienie. Dowodem były świecące światła samochodu. Zerwałem się, nie wiedząc co robić. Po chwili i on się zerwał. Wpadłem w wewnętrzną panikę. Rzuciłem do niego coś w stylu ”ubieraj się” a w międzyczasie sam szukałem swoich ubrań. ”Dzięki że…

Czytaj więcej Czytaj więcej