Przeglądasz
Tag: Historie Gejowskie

Telefon od geja

Telefon od geja

Telefon rozdzwonił się jakoś nerwowo. Od razu domyśliłem się, że to Pietras, i przez głowę przemknęło mi nawet, żeby nie odbierać, ale przyzwoitość okazała się, jak zwykle, silniejsza. – Tak, słucham…? – zacząłem ostrożnie. – Właśnie była u mnie ciotka – usłyszałem w słuchawce grobowy głos. – To fajnie, dawno przecież chciałeś ją zaprosić – ucieszyłem się. – Owszem, ale ona przyszła tak sobie – powiedział, tym razem tonem wisielczym. – To znaczy bez zapowiedzi. Nie byłem pewien, czemu się…

Czytaj więcej Czytaj więcej

Dlaczego nienawidzę świąt

Dlaczego nienawidzę świąt

Ledwie tylko się zjawił, wyczułem, że coś się święci, jak to na święta. Po pięciu minutach, kiedy już siadł z kubkiem gorącej herbaty w zziębniętych dłoniach (oczywiście przyszedł bez rękawiczek), oświadczył: – Będzie świąteczne wydanie. „Zaczyna się”, pomyślałem tylko, czekając przezornie na ciąg dalszy. – Napiszesz do niego tekst – raczej stwierdził, niż zapytał. – Pogodny: o Mikołaju, prezentach, choinkach i takie tam. – Dlaczego ja? – wyrwało mi się. – Niech Marek napisze! – Nie martw się, Marek ma…

Czytaj więcej Czytaj więcej

Przyjaźń na zawsze

Przyjaźń na zawsze

Z Wojtkiem znaliśmy się od podstawówki. Bardzo dobrze się znaliśmy i zawsze mogliśmy na sobie polegać. Nigdy sobie nie odmawialiśmy pomocy. Byliśmy jak bracia. Uczucie połączyło nas dopiero gdy byliśmy w gimnazjum. Mieliśmy wtedy 15 lat. Pojechaliśmy na szkolny biwak, było to w czerwcu tuż przed zakończeniem roku szkolnego.  Gdy dojechaliśmy na miejsce od razu wzieliśmy 2-osobowy pokój. Dla mnie i dla Wojtka. Czułem, że coś się wydarzy na tym biwaku 🙂 coś niezwykłego. Byliśmy z przyjaciółmi na ognisku i…

Czytaj więcej Czytaj więcej

Poziomkowa przygoda z kuzynem

Poziomkowa przygoda z kuzynem

Był zimny lutowy dzień, połowa ferii zimowych była już za nami. Za oknem śnieg prószył a od małego kominka w naszym pokoju gościnnym buchało ciepłem. W naszym, bo dzieliłem pokój z moim kuzynem Filipem. Dzieliliśmy pokój który znajdował się na górnym piętrze w domku dziadków w Zakopanym. W sumie nie do końca z moim kuzynem, Filip był synem z pierwszego małżeństwa mojej cioci która była żoną brata mojej mamy, więc nie byliśmy ze sobą spokrewnieni. Nasz pokoik nie był zbytnio…

Czytaj więcej Czytaj więcej

Poziomkowa przygoda z kuzynem (cz.2)

Poziomkowa przygoda z kuzynem (cz.2)

Jego wyznanie tamtej nocy kompletnie mnie zszokowało. Nie żebym nie chciał usłyszeć takich słów od niego ale.. to wszystko było takie pogmatwane. Jednego dnia nazywali nas kuzynami a drugiego mieli by nas nazywać chłopakami, czy coś w tym stylu. Po jego szczerym wyznaniu, postanowiłem że też będę z nim szczery i wyjawiłem że już od dawna coś do niego czuję. Podzieliłem się też z nim moimi obawami, a on odpowiedział że sobie z tym poradzimy po czym wstał, ukazując swoje…

Czytaj więcej Czytaj więcej

Poziomkowa przygoda z kuzynem (cz.3)

Poziomkowa przygoda z kuzynem (cz.3)

Wtedy pomyślałem że mam jakieś zwidy. Często mi się to zdarzało ostatnimi czasami. Leżąc obok niego przysłuchiwałem się dokładnie. Tak dokładnie że mógłbym nawet usłyszeć chodzenie jakiegoś pajączka po ścianie. Moje wątpliwości o zwidach zostały zakończone, gdy dostałem dowód na ich istnienie. Dowodem były świecące światła samochodu. Zerwałem się, nie wiedząc co robić. Po chwili i on się zerwał. Wpadłem w wewnętrzną panikę. Rzuciłem do niego coś w stylu ”ubieraj się” a w międzyczasie sam szukałem swoich ubrań. ”Dzięki że…

Czytaj więcej Czytaj więcej

Poziomkowa przygoda z kuzynem (cz. 4 + zakończenie)

Poziomkowa przygoda z kuzynem (cz. 4 + zakończenie)

Następnego dnia nic mi się nie chciało, dosłownie. Miałem okropnego lenia. Obudziłem się w miarę wcześnie, cały ja. Gdy mogłem pospać, wstawałem wcześnie a gdy musiałem wstawać do szkoły to byłem chodzącym trupem. Filip jeszcze spał. Był okropnie słodki jak spał. Zresztą ciągle był słodki. Od tego jego słodkości przytyłem pewno już parę dobrych kilo. Nie długo stając na wagę, wyświetli mi się mój numer telefonu. Przejechałem delikatnie palcami po jego rozczochranych włosach. Nie mogłem się na niego napatrzeć. Jego…

Czytaj więcej Czytaj więcej

Poziomkowa przygoda z kuzynem (cz. 5 + 6)

Poziomkowa przygoda z kuzynem (cz. 5 + 6)

Dużo ostatnio się działo, zabawne że przez tak krótki czas tyle rzeczy może się wydarzyć.  Najlepiej zacznę od początku. Wigilia, tego najbardziej się obawiałem. Wszystkiego można było się po niej spodziewać. Mógł być wielki sukces, wielkie pojednanie i happy end a mogła być też kompletna klapa, mama Filipa mogła nie przyjść albo po prostu wybuchła by jeszcze większa afera. Wigilia jednak była tym czym powinna być. Cała rodzina zasiadająca przy stole by zjeść razem kolację, porozmawiać, powspominać no po prostu…

Czytaj więcej Czytaj więcej

Poziomkowa przygoda z kuzynem (cz. 7)

Poziomkowa przygoda z kuzynem (cz. 7)

Zakopane, przez jednych nazywane zimową stolicą Polski. Miasto czy też miasteczko które do zaoferowania ma pełno atrakcji zimowych i nie tylko. Dla mnie Zakopane zawsze będzie miejscem niezapomnianym. Magicznym. Zakopane stało się stolicą mojego związku. A miasteczko to zapewniło mi naprawdę pełno atrakcji… i nie tylko zimowych. Cieszyłem się na ten wyjazd. Nie zależało mi na hucznej imprezie i litrach alkoholu, chciałem tylko znaleźć się w miejscu gdzie to wszystko się zaczęło. Gdy w końcu po miesiącach czy nawet latach…

Czytaj więcej Czytaj więcej

Mój przyjaciel

Mój przyjaciel

Wziął prysznic. Ubrał białe, randkowe bokserki i bezrękawnik. Narzucił na niego koszulę,włożył jeansy, wsunął fajne buty… Zawsze dobrze wyglądał. Zadbany, ale taki…no facet. Zadbany łobuz, troszkę niechluj, ale ze smakiem. No nie taki z H&M że łaty na łokciach…  Podkochiwałam się w nim. Już nawet o tym rozmawialiśmy. Tak naprawdę zamiast pomagać gapiłam się na jego ciało. Był lekko zdenerwowany. Zawsze kiedy się denerwuje dotyka włosków na twarzy. A ja słyszę ten delikatny szelest. Nawet nie wie co się działo…

Czytaj więcej Czytaj więcej