Przeglądasz
Tag: Historie Fantasy

Pokemon hentai

Pokemon hentai

– Pikachu, błyskawice! – krzyknął Ash. Pokemon poraził prądem Arboka oraz obydwoje jego właścicieli – Jessie i Jamesa. – Zespół R znowu błysąąął! – wrzasnęli naraz Jessie i James, kiedy pieścił ich prąd. Pikachu zakończył atak, a cały Zespół R padł nieprzytomny na ziemię. Ash odwrócił się do swoich przyjaciół – Brocka oraz Misty – i uśmiechnął się do nich. – Znów udało nam się pokonać Zespół R! – cieszył się. Tamci również się uśmiechnęli i cała trójka, z zadowoleniem…

Czytaj więcej Czytaj więcej

Piesn Venuah

Piesn Venuah

Mknęli przez las co sił w kopytach. Zefir pomimo swej potężnej budowy przemykał między drzewami ze zręcznością jelenia. Linda uczepiona jego śnieżnobiałej grzywy nie musiała go nawet popędzać. Rozumieli się w lot. W tej części puszczy nie istniały gościńce czy trakty i kierowali się jedynie słońcem i własnym przeczuciem. Zefir przeskoczył powalony dąb nie zwalniając niemal tępa. Nagle targnął łbem. Linda poczuła to również. Orki. Odór był świeży i nabierał mocy z każdym susem. Zanim podjęła jakąkolwiek decyzję wyskoczyli na przestronną polanę….

Czytaj więcej Czytaj więcej

Gdzieś pomiędzy

Gdzieś pomiędzy

Wierzycie w anioły? Nie w te świetliste, słodkie z aureolą nad głową, ale w wojowników Boga, którzy przynoszą śmierć największym potworą. A wierzycie w demony? Nie z rogami, czerwoną skórą i kopytami. W te niebezpiecznie seksowne, które kuszą i sprawiają, że błagasz o śmierć. Nie? Ja też nie wierzyłam. Do czasu. Zdarzyło się to parę lat temu, gdy byłam dziewiętnastolatką. Dopiero wchodziłam w świat dorosłych, mimo że znałam go znakomicie. Musiałam szybko dojrzeć. Mój ojciec zginął, gdy miałam jedenaście lat….

Czytaj więcej Czytaj więcej

Czerwony Kapturek

Czerwony Kapturek

Leśniczy od czasu jak upolował ostatniego wilka i wyprawił jego skórę, to lubił narzucić ją sobie na grzbiet i straszyć w takim przebraniu zbierające w lesie grzyby lub jagody młode wieśniaczki. Można powiedzieć, że robił to nader często jak się zorientował, że uciekając w popłochu przewracają się ukazując mu to, co mają pod spódniczkami. Dzisiaj też zaczaił się w zaroślach przy ścieżce. Gdy usłyszał odgłos kroków wysunął przez krzaki ubraną w wilczy łeb głowę. Obok niego przechodziła dziewczyna w czerwonej…

Czytaj więcej Czytaj więcej

Zasadzka orków

Zasadzka orków

Lady Aurelia od czterech tysięcy lat prowadziła zastępy elfów do walki przeciw hordom orków. Już po niedługim czasie jej wrogowie wymawiali jej imię jak przekleństwo, bowiem ta odepchnęła ogromną masę najazdów na elfickie ziemie. Czas płynął i płynął… Z czasem granice elfiego królestwa kurczyły się, elfy były gromione, a orkowie maszerowali przez ich ziemię nie napotykając oporu. Stało się tak przez bitwę pod Anzauilar, gdzie zarżniętych zostało 20 000 elfich wojowników na czele z ich królem. Porażka była tym bardziej…

Czytaj więcej Czytaj więcej

Wiosna

Wiosna

Linda ściągnęła cugle. Zefir odpowiedział jej targnięciem łba. Coś było nie tak z jej wierzchowcem. Spostrzegła to, gdy tylko zagłębili się w tę tkniętą wiosną kotlinkę. To stąpał w bok, to wierzgał. Jasne było, że coś mu dolega. Rozejrzała się za jakimś dogodnym miejscem na popas. Musiała zachować ostrożność, bo całą okolica roiła się od goblińskich uciekinierów i niedobitków armii Zoego. Wyjechała na szczyt porośniętego młodnikiem urwiska i rozejrzawszy się dookoła zeskoczyła z siodła. Przytroczyła Zefira do młodej brzózki, czego…

Czytaj więcej Czytaj więcej

Polowanie cz. 1

Polowanie cz. 1

Wybiła dwunasta. Na głównym placu zebrały się tłumy w oczekiwaniu na Odkupienie. Słońce bezlitośnie paliło wysuszoną już ziemię jak i zastępy zabrudzonych ciężką pracą obywateli, odzianych w poobdzierane szaty. Nagłe dęcie w róg, swoim niskim, jednak przeszywającym tonem zwróciło uwagę wszystkich zebranych i skupiło ich wzrok w kierunku źródła dźwięku. Z budynku sądu, wyróżniającego się spośród pozostałych budowli w osadzie wysokością i faktem, że zbudowany został on z cegły, a nie z drewna jak reszta, wyszedł wysoki, szczupły mężczyzna, który…

Czytaj więcej Czytaj więcej

Pan mój i Bóg mój (fanfic Wampir Armand – A.Rice)

Pan mój i Bóg mój (fanfic Wampir Armand – A.Rice)

Zaprowadzono mnie do jakiegoś chłodnego pomieszczenia, ale nie wiedziałem dokładnie gdzie. Ci nieznajomi wyjątkowo brutalnie mnie potraktowali, ledwie byłem w stanie iść o własnych siłach. Dodatkowo miałem zawiązane oczy, więc co chwilę potykałem się o własne nogi lub ślizgałem na wilgotnej posadzce. W powietrzu w ogóle było pełno wilgoci, a z czasem zacząłem podejrzewać, że prowadzili mnie przez jakiś wydrążony w skale korytarz, bo co chwilę lodowate krople spadały mi za koszulę albo na włosy, przyprawiając o silne, nieopanowane dreszcze….

Czytaj więcej Czytaj więcej

W rdzeniu Normandii

W rdzeniu Normandii

Po stuleciach wędrowania przez galaktykę, quarianie w końcu mieli odpowiedni sprzęt aby spróbować odbić swoją ojczystą planetę, Rannoch, z rąk gethów. Rozpoczęli swój atak przy pomocy nowego zakłócacza, następnie przeprowadzili zmasowany atak przeciwko syntetykom. Niestety ich działania pchnęły gethy w rozpaczliwym zrywie wprost w ręce Żniwiarzy. Wzmocnione przez kod gethy stały się inteligentniejsze. Komandor Shepard zwrócił się z prośbą o pomoc w walce ze Żniwiarzami do quarian. Szybko został wplątany w odwieczny konflikt. Razem z Tali udało im się powstrzymać…

Czytaj więcej Czytaj więcej

Przepustka Jack

Przepustka Jack

-Tylko pamiętaj Jack, masz wrócić w przeciągu 24 godzin – przypominał Shepard patrząc jak pół naga biotyczka miesza się z tłumem. -Wsadź sobie w dupę te przypomnienia harcerzyku. Jestem dużą dziewczynką, wiem jak o siebie zadbać. Odeszła dalej i szybko natrafiła na bardzo podupadłą okolicę, nawet jak na standardy panujące na Omedzę. Kroczyła przed siebie, zauważając, że od dłuższego czasu nie widziała nigdzie zbirów Arii. Nie speszyło jej to, przecież miała spluwę i była niesamowitą biotyczką. Po długim spacerze, mijaniu…

Czytaj więcej Czytaj więcej