Szybka przebieranka

Szybka przebieranka

To było upalne lato, miałam na sobie top bez ramiączek i długą, przewiewną spódnicę ale i tak lało się ze mnie mimo, że była już 19:00. Czekałam na znajomych na ławeczce na rynku. Mieliśmy iść na pizzę i piwo, dawno się nie widzieliśmy bo każdy z nas studiuje w innym mieście. Myślałam o tym jak się rzucę na zimne piwo kiedy ktoś się koło mnie dosiadł.
– Cześć piękna!
– O, hej, już jesteś! – uśmiechnęłam się do niego i spojrzałam mu w oczy. Poczułam lekkie ukłucie w dole brzucha. Był lekko opalony i miał potargane włosy, lekko rozjaśnione od słońca. – Co tam u Ciebie?
– A no leci…
– A gdzie masz M.? – spytałam.
– Yyyy.. nic nie wiesz? Już nie jesteśmy razem. Od miesiąca – trochę się zmieszał ale nie widziałam, żeby było mu bardzo przykro z tego powodu. Widocznie już przetrawił, co musiał. Przez myśl przemknęła mi myśl „oho, wraca do gry” i za chwilę sama się zastanowiłam o czym ja sobie myślę? Może to przez ten upał.
– O kurde, przykro mi. Nic nie wiedziałam… – ale wcale mi nie było przykro. Nigdy nie byłby moim facetem, ale lubiłam seks z nim, a przez ten czas kiedy miał laskę już zapomniałam jak to było ostatnim razem.
– Nieważne, patrz, przyjechała reszta – powiedział wskazując podbródkiem w przeciwległą stronę. – Idziemy do nich? – zapytał i popatrzył mi w oczy. Ostatni raz się pieprzyliśmy chyba jak przyjechał do mnie na noc w grudniu… Taaakk.. To chyba wtedy..
Faktycznie, reszta wysiadała z samochodów. Podeszliśmy pod nich żeby ustalić gdzie idziemy. Czułam jak pot spływa mi między cycki. Uwielbiałam taką pogodę, ale zaczynało mnie to już męczyć. Teraz moje myśli krążyły wokół tego, co robiliśmy ostatnio. Zerżnął mnie wtedy porządnie, dwa dni później dalej mi było ciężko usiedzieć na miejscu. Zatęskniłam za tym bólem. Czułam się napalona. A on był obok. Wolny.
Wybraliśmy kanjpkę w której można było usiąść na zwenątrz i złapać chociaż trochę powietrza, im później, tym robiło się chłodniej. Siedzieliśmy tak dobre 2 godziny. Co jakiś czas zerkałam na niego trochę wyzywająco. Po jednym piwie już postanowiłam, że go dzisiaj przelecę. Rozmawialiśmy o pierdołach kiedy A. dostał telefon od kolegi, który organizował grilla u siebie na działce.
– Jedziecie też? – zapytał nas wszystkich.
– Eeeee.. no w sumie mogłabym jechać, ale musiałabym się przebrać…
– To mogę cię podwieźć do domu i potem pojedziemy na grilla. – powiedział do mnie. To chyba sam Eros ciągnął za sznurki dzisiejszego wieczoru, żebym mogła zaliczyć. Bardzo mi się to podobało. Już czułam, że robię się mokra – nie dlatego, że było tak gorąco, tylko już wiedziałam, co z nim zrobię.
– Okej, to spotkamy się na miejscu. Mamy coś przywieźć? – spytałam.
– No to, co będziecie jeść i pić. Albo my wejdziemy teraz i kupimy, a potem się rozliczymy.
– Okej, to do zobaczenia!
Wyszliśmy w kierunku samochodu. Już nie mogłam się doczekać. Usiedliśmy i jechaliśmy w stronę mojego domu.
– Dzięki, że mnie podwozisz – zagadnęłam z uśmiechem. W duszy ryczałam ze szczęścia.
– Spoko, oddasz w naturze – rzucił żarcikiem i spojrzał w moją stronę.
– Yhym… zgadzam się. – Uwielbiałam być wulgarna w jego towarzystwie. Podciągnęłam moja długą spódnicę nad kolana i zaczęłam się bawić moimi długimi paznokciami po udzie. W przemijającym świetle latarni wyglądało to mega seksownie. – A co byś ze mną zrobił?
Zaczęłam ściągać majtki.
Popatrzył na mnie.
– Zerżnąłbym cię. Tak jak ostatnio. Jesteś już mokra? – zdjął rękę z kierownicy i wsadził mi prosto między nogi. Krzyknęłam lekko z zaskoczenia. – Ja pierdole. Jesteś już mokra. Jesteś napalona. – powtarzał jakby nie mógł w to uwierzyć – Masz kogoś na chacie?
– Nie, moi rodzice są w Paryżu w ten weekend. Nie ma nikogo – włożyłam sobie rękę w między nogi i bawiłam się łechtaczką. Popatrzyłam na niego (byłam rozwalona na siedzeniu, a nogi miałam rozłożone na boki, z ręką między nimi). Spojrzałam na rozporek i zobaczyłam spore uniesienie.
Zaparkował prawie pod drzwiami i wyszliśmy z samochodu. Szukałam kluczy w torebce, kiedy on podszedł do mnie od tyłu i wsadził mi rękę między nogi. Majtki zostały gdzieś w samochodzie. Zaczęłam głębiej oddychać, a on zaczął mocniej naciskać. Czułam, jak jego palce ślizgają się po mnie, a mój śluz zaczyna spływać mi po udach.
– Jak będziesz tak dalej robił, to dojdę tu zanim otworzę drzwi – wysapałam do niego. Dobrze, że było ciemno i nikt z sąsiadów tego nie widział.
Zaśmiał mi się do ucha i ugryzł mnie w szyję w momencie, kiedy ja otwierałam drzwi.
– Na górę do mojego pokoju – rozkazałam zamykając drzwi i wręcz pobiegliśmy do mnie, po drodze ściągnął mi spódnicę i ledwo wpadliśmy do pokoju, a on rzucił mnie na oparcie kanapy. Nie zdążyłam pomyśleć, co się własnie stało, kiedy poczułam jak jego ręka wciska mi się między nogi i rozciera moje soki po udach, pośladkach.
– Ty zawsze jesteś taka mokra… wiecznie jesteś napalona? – ręka przeszła na przód zahaczając o łechtaczkę (wzdrygnęłam się z jękiem) i teraz miałam mokre podbrzusze, nogi, pośladki (trochę jak z tandetnego pornola, ale strasznie mnie kręciło jak on to robił).
Nagle poczułam jak jego kutas wbija się we mnie. Krzyknęłam.
– Ah, szybko.
– Nie mogłem się doczekać.
Zaczął mnie ujeżdżać. Dosłownie, czułam jak za każdym razem wbija się we mnie. Czułam się jakbyśmy byli zwierzętami. Byłam taka podniecona, że myślałam że wybuchnę.
– Chyba zaraz dojdę – wystękał. Wykonał jeszcze kilka mocnych pchnięć – gdzie ja go zmieściłam?! – i wyciągnął ze mnie penisa. – Obróć się.
Zrobiłam co powiedział, w momencie kiedy moja łechtaczka znalazła się na wysokości jego główki penisa i strzelił w nią spermą. Teraz wręcz ociekałam naszymi wydzielinami. Zaczęłam się masturbować używając jego spermy jako lubrykantu, Zebrałam ile mogłam w palce i oblizałam je patrząc mu w oczy. Stał przede mną ze spodniami w kostkach oniemiały z wrażenia.
– Ściągnij bluzkę i stanik.
– Ty to zrób, ja jestem zajęta – powiedziałam mu ciągle się masturbując. Wsadziłam w siebie palce i kolejną porcję śluzu oblizał on.
Zdjął mi bluzkę i kiedy rozpiął stanik, ukazały się moje cycki. Sutki sterczały mi nawet przez koszulkę, myślę, że dlatego kazał mi ściągnąć z siebie wszystko. Podszedł do mnie od przodu i jedną rękę ścisnął na moim cycku, ustami gryzł drugi sutek a prawą rękę wciskał mi w krocze.
– Oh, szybciej..mmm … mocniej – jęczałam sobie pod nosem. – Zaraz dojdę, jeszcze trochę… Przycisnął mocniej palce i zaczął ruszać jeszcze szybciej. Doszłam, aż ugięły mi się kolana. Rzucił mnie na kanapę i wbił się we mnie swoim ogromnym kutasem – znowu stał na baczność! Myślałam, że tego nie zniosę, czułam go prawie w żołądku! Wbijał się z taką zawziętością, że cycki mi podskakiwały to w górę, to w dół. Popatrzałam w dół – jego wielki członek wchodził i wysuwał się ze mnie, mokry. Miałam mokre uda, brzuch. Poczułam to znajome uczucie, to mrowienie i ściskanie w dołku. Chwycił w dwa palce jeden z sutków i ścisnął mocniej. Tym razem doszłam głośno jęcząc.
Wyjął ze mnie penisa, schylił się nad moją cipkę, wylizał ją i usiadł obok na kanapie z kutasem sterczącym do nieba. Chwycił moją głowę z tyłu i powiedział:
– Obciągnij mi – to brzmiało bardziej jak rozkaz. Jakby mówił do jakiejś szmaty, ale oboje lubiliśmy ostry seks więc wiedziałam, że to część roli. Ujęłam w usta jego kolosa i zaczęłam ssać najmocniej jak potrafiłam. Wzięłam go całego w usta, czułam jego główkę na migdałkach, myślałam, że się porzygam za chwilę, ale wykonałam ruch jakbym chciała go połknąć. Zajęczał. Zaczęłam ssać mocniej, ruszałam ręką w górę i w dół.
– Zaraz znowu dojdę – powiedział i ja też to poczułam, teraz trzymałam w ustach tylko jego główkę i czułam jak tryska we mnie, a jego sperma rozlewa mi się po gardle. Wylizałam go do sucha i podniosłam się. Siedziałam tam naga, z ustami pełnymi spermy, mokrymi nogami i brzuchem, wykończona, kiedy on powiedział:
– Dobrze, że ją rzuciłem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *