Szkoła demonów cz.3

Szkoła demonów cz.3

Otworzyłam oczy, i poczułam jaka moja głowa jest ciężka. Złapałam się za jej tyłz i podniosłam do pozycji siedzącej. Wydarzenia z poprzedniego wieczora, były dość nie wyraźne. Mrugnełam kilka razy, i dopiero wtedy dotarło do mnie, że miejsce w którym jestem nie jest moim pokojem. Przestraszona jak i zdezorientowana, poderwałam się szybko z łóżka. Chwilę to trawało, zanim przeszły mi zawroty głowy. Miałam na sobie ciuchy z wczoraj, koszulka w okolicy prawego ramienia nieci pokrwawiona, co nie można było powiedzieć o głowie, na której był jakiś opatrunek… Na stoliku leżały moje rzeczy, szybko je zgarnełam, moją uwagę jednak przykuły nieodebrane połączenia od mamy. Było ich całe mnóstwo. Wziełam głęboki wdech i już miałam wychodzić, kiedy ktoś wszedł do pomieszczenia.
-Widze, że się obudziłaś. Jak się czujesz?-Spytał, a ja miałam okazji dokłądnie mu się przyjrzeć, wysoki, na oko starszy ode mnie o jakieś 2-3 lata. Brązowe włosy, i tego samego koloru oczy. Niby nic nadzwyczajnego, a jednak coś kryło się w jego twarzy. Miał na sobie szare dresy, a w dłoniach trzymał jakieś opatrunki.
-Możesz mi wytłumaczyć co tutaj robię?!-Spytałam z wyraźną pogardą, no bo w sumie jak mam wyrazić się inaczej w stosunku do człowieka, który prawie przejechał mnie na pasach?
-Raczej ja od ciebie powinienem szukać wyjaśnień.
-Ja mam się tłumaczyć z tego co tu robie?! W ogóle to wypuść mnie stąd, bo zaraz zadzwonie na policje!
-Nie masz czym.
-I tu się…-Telefon! Przed chwilą miałam go w dłoni, a teraz trzyma go on!-Oddawaj!
-Może troche grzeczniej.-Coraz bardziej mnie irytował.
Postanowiłam po prostu wyjść, nie może mnie przecież w końcu tu przetrzymywać.
-Wybierasz się gdzieś?-Mówiąc to zastąpił mi drogę.
-Jak najdalej stąd!-Próbowałam przejść, ale na nic. Denerwowałam się z każdą chwilą jeszcze bardziej. Zakręciło mi się w głowie.
-Usiądź, zaraz wszystko ci wyjaśnie.-Wykonałam jego polecenie aczkolwiek niechętnie.

-Możesz się pośpieszyć?!-Spytałam kiedy zawroty głowy ustąpiły.
-To co powiem, może zabrzmieć nieco dziwnie, ale… To, że mnie wczoraj widziałaś, i Alice..
-Jaką Alice?
-Pamiętasz dziewczynkę z cmentarza?
-Tak?
-No właśnie…
-Co w tym dziwnego?!
-To że nas widzisz, nie jest normalne. My nie jesteśmy ludźmi, ty także nie jesteś człowiekiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *