Studia

Studia

Cóż, postanowiłem opisać swoje przygody. Wszystkie opisane sytuację miały miejsce naprawdę. Teraz są tylko miłym wspomnieniem. Zawsze uprawiałem sport, biegałem, karate, boks, siłownia, rower, basen, góry. Do tego często trenowałem w okolicach mojego osiedla lub szkoły, tak, że nie umykało to osobom zainteresowanym. Mieszkałem na podmiejskim osiedlu, gdzie wszyscy wszystkich znali i niewiele uciekało ludzkim oczom. W dodatku miałem opinię grzecznego niedostępnego chłopca, kujona, idealisty, który raczej nie zajmuje się codziennymi sprawami imprezek, piwa itd. Błąd, bo w świecie moich przyjaciół znany byłem z imprezowania, podrywania i prowokowania zabawy. Młody dwudziestoletni student, blondyn o niebieskich oczach i dość bujnej czuprynie wzbudzał zainteresowanie i co gorsza sam tego nie zawsze zauważał. Szkoda, bo przez lata szkoły średniej i studiów poznałem wiele wspaniałych inteligentnych, pięknych, sexownych kobiet, dziewczyn, które mnie zachwycały. Szkoda, że mówiliśmy sobie o tym mając już po trzydzieści parę lat i poukładane, lub pokiereszowane życie…. Jednym zdaniem, spóźniona odwaga na spóźnionych imprezkach. Życie do odważnych należy i takimi są osoby wiedzące, że piękno i młodość umyka, że trzeba z życia jak najwięcej ukraść chwil szczęśliwych, przyjemnych wartych wspomnień. Taką osobą była przyjaciółka i sąsiadka mojej mamy. Pani Joasia, lat około wówczas czterdziestu paru może pięćdziesięciu, zawsze zadbana wdowa, szybko po żałobie zaczęła żyć nowym życiem. Często widziałem jak śliczna, umalowana, odmłodzona zabiegami i kremami, wciśnięta w jedną ze swoich skórzanych spódnic ponad kolana, w koszuli białej lub niebieskiej, jechała na tak zwane dancingi. Uwielbiałem jej opowiadania z imprezek, poznawałem jej koleżanki jak podwoziłem ją do rynku lub na szybko wskazywane mi adresy przyjaciółek. Nie powiem, zawsze ją obcinałem, wpatrzony w jej zgrabne nogi, świetny tyłeczek czy też boski spory i jędrny biust. Uwielbiałem jej głos i śliczną twarz, jej ciemne pofalowane do ramion włosy i brązowe wielkie oczy. Tak podobała mi się, choć znałem ją od wielu, wielu lat. Pani Joasia zachowywała się wobec mnie prowokująco, to czule przy koleżankach podziękowała mi za podwiezienie, to w rozmowie kładła rękę na moje udo blisko krocza, to dotykała mojego brzucha, klatki, ramion i prowokowała koleżanki do podobnych zachowań, co mnie strasznie bawiło, ba podniecało. Potrafiła przyjść jak wracałem z biegania i komentować mnie głośno, gdy wychodziłem spod prysznica, jej sprośnie pytania np: czy, aby na pewno wszystko wymyłem? Cóż sam nie pozostawałem jej dłużny i bez koszulki często piłem siedząc z nią i mamą wodę (one piły kawę i plotkowały), chodziłem przed nią owinięty w ręcznik, lub smarowałem się jakimiś kremami. Często, gdy byliśmy sami potrafiłem się o nią otrzeć lub dotknąć jej piersi, pupy, nogi (zmiana biegów w aucie). Ta zabawa trwała tak z pół roku, aż pewnego razu Pani Joasia w ramach swojego kolejnego żartu oznajmiła, że ona to by mi dała na pewno. Dla mnie sygnał był zrozumiały, zwłaszcza, że tego dnia jechaliśmy kolejny raz razem do centrum, z tym, że ona na imprezkę z koleżankami, a ja do starej kawalerki ojca, gdzie od roku mieszkałem i studiowałem, w znany sobie i nie tylko, sposób. Wiedząc, że Pani Joasia lubi jak ją podwożę, specjalnie przesunąłem wyjazd na wcześniejszą godzinę, co ona skomentowała, tym, że nie będzie miała co robić od 19.00 do co najmniej 21.00. Zaprosiłem ją do siebie na kawę. W momencie kiedy jej to mówiłem, wyraz jej twarzy był boski, zagryziona dolna warga i szelmowski uśmieszek dał jasno do zrozumienia, że w jej myślach 21.00 mogła być też za wczesną godziną na spotkanie z koleżanką. Wyjechaliśmy! Oczywiście dotykanie mojego uda niby przypadkiem było częstym gestem, bawiliśmy się sobą, bo ja zamiast rękę trzymać przy sobie po zmianie biegów, często dotykałem koniuszkami palców nóg mojej sąsiadki, która siedziała z nogami założonymi jedna na drugą i spódniczką mocno podciągniętą na uda. Zupełnie nie reagowała na moje delikatne i niby przypadkowe, ale częste dotykanie, a nawet w pewnym momencie położyła na chwilę nogi obok siebie, co pozwoliło mi na delikatne muśnięcia po jej wewnętrznych stronach ud, blisko koronkowego wykończenia ciemnych samonośnych pończoch. Dałem jej klucze, poinstruowałem jak ma wejść do mieszkania, bo była tam pierwszy raz, a sam zaparkowałem auto i poszedłem po wódkę, colę i coś do tego. Kiedy rozmawialiśmy Pani Joasia zapytała, czy to prawda, że w moim mieszkaniu kobiety wieszają majteczki na wieszaku, robiąc aluzję do jednej z imprez jaką miała tam miejsce. Odpowiedziałem, że kobiety i dziewczęta ceniące sobie smak dobrej zabawy wiedzą jak ją rozkręcić i uśmiechając się szczerze puściłem jej oczko. Kiedy wszedłem do mieszkania na wieszaku wisiały czarne koronkowe stringii Pani Joasi, co bardzo mnie podnieciło i wywołało wzwód. Ona stojąc przy oknie, oglądała widok na rzekę. Była w butach na obcasie, czarnej skórzanej spódnicy ponad kolana, ciemnych pończoszkach, niebieskiej mocno rozpiętej w dekolcie koszuli i miała czerwony (tak, prowokacyjny czerwony) biustonosz, który widać było pod niedopiętą koszulą. Skomentowałem to tekstem, że skoro dziś impreza bez bielizny, to też zdejmuję swoją i już po chwili byłem w samej koszuli, co Pani Joasia oceniła długim spojrzeniem na mojego kutasa, cały czas się uśmiechając. Gdy ona oceniała walory mieszkania, ja zrobiłem nam drinki i naszykowałem wszystko. Pani Joasia usiadła na moim łóżku, w jednej dłoni mając alkohol, drugą głaszcząc łóżko. Siedziała mocno zachęcającą, prowokująco, patrząc i miło się uśmiechając do mnie. Usiadłem obok i po łyku wódki z colą i lodem zaczęliśmy się dotykać dosłownie wszędzie, bardzo delikatnie głaskałem jej uda, łydki, brzuch, piersi, ona głaskała mnie po klatce, a potem muskała delikatnie penisa. Atmosfera była miła, bez napięcia, które kompletnie rozładowaliśmy już w samochodzie, w dodatku nasza bielizna, która pozostała na przedpokoju pozwalała nam w sposób nieskrępowany delektować się dotykiem naszych ciał, aż w końcu zaczęliśmy się całować. Całowaliśmy się namiętnie, buziaki, cmokanie, gorące całowanie w usta, zabawa językami, po policzkach, szyi, ramionach. Szybko mnie rozebrała z koszuli, ja nie chciałem zdejmować jej czerwonego zdobionego niebieskimi elementami stanika, tak strasznie mnie podniecał, pieściła mnie schodząc w stronę penisa, dotykałem ją delikatnie opuszkami palców po plecach, będąc pewien, że chce popieścić mi fallusa patrzyłem jak łapczywie pieści moje ciało. Nagle wstała, zagryzając dolną wargę, rozpięła spódniczkę i sexownym ruchem bioder zsunęła ją z siebie. Popatrzyłem na jej przystrzyżoną, ale nie wygoloną cipeczkę, na jej piękne nogi ubrane w czarne pończoszki zakończone koronkowymi zdobieniami, na biodra i ładny zadbany brzuszek, patrzyłem na skrywane piersi i boską twarz. Powiedziałem – chodź tu- i znów się całowaliśmy , dotykałem jej pupy, zdjąłem stanik i zobaczyłem olbrzymie piersi zakończone pięknymi dużymi brązowymi sutkami, które natychmiast zacząłem pieścić. Nie wiem ile czasu tak namiętnie się kochaliśmy, cały czas Pani Joasia była nade mną, więc w pewnym momencie uniosłem ją i wsunąłem się pod jej cipeczkę, pierwszy raz mogąc ją obejrzeć i zacząć całować. Była przystrzyżona, wilgotna, i różowiutka, wargi tworzyły pięknie pofalowane płatki, nabrałem mocno powietrza, aby czuć jej zapach, pachniała delikatnym mydełkiem i moją kochanką, słodko, podniecająco. Sąsiadka zrozumiała o co mi chodzi i usiadła na mnie pozwalając się pieścić ustami i dłońmi dotykać po pupie, nogach i plecach, sama dotkała moich włosów na głowie. Pieszczona łechtaczka powiększyła się, wkładałem jej język do środka to znów pieściłem jej wisienkę, czułem jak rośnie napięcie Pani Joasi, jak głęboko oddycha, faluje biodrami i delikatnie stęka, nagle przerwała odrywając swoją cipeczkę od moich ust, usłyszałem, że chce poczuć mnie w sobie. Położyłem ją na plecach i gwałtownie wszedłem w nią równocześnie całując jej usta, język, twarz. Chwyciła mnie za pośladki zaczęła gwałtownie dociskać, na co ja jeszcze mocniej na nią naparłem, wręcz jak bym pędził na rozpędzonej klaczy. Szalony sex! Prawą ręką podniosłem jej udo, co dało mi lepszy dostęp do pośladów i cipeczki. Czułem jak dochodzi, krzyczała i mocno wbijała palce w poje pośladki, ale mnie nie raniła i nie zadawała zbyt dużego bólu. Puściłem jej nogę przykląkłem i z impetem całych sił w biodrach ją ujeżdżałem, trzymając ręce na biodrach, unosiłem ją delikatnie, widziałem jak dochodzi, krzycząc i mocno odchylając głowę do tył, a nogi prężąc i ściskając do środka. Wyszedłem z niej i szybko, gwałtownie obróciłem na plecy, wchodząc w cipeczkę sąsiadki od tył. Złapałem ją za lewą dłoń a prawą ręką za biodra zacząłem mocno ją napierać i poczułem błogie uczucie orgazmu, w spazmatycznych ruchach wystrzeliłem w jej cipeczkę, dosłownie pełen odlot. Dyszeliśmy, pieściłem jej plecy, szyję jeszcze przez chwilę. Potem położyliśmy sie obok siebie i zaczęliśmy znów muskać ustami, całować, dotykać, bawić dłońmi uśmiechać do siebie. Sąsiadka wtuliła się we mnie, a ja ją przytuliłem wręcz jak bym chciał ja zasłonić lub zamknąć w koszu moich muskularnych ramion. Delikatnie całowała mnie w piersi, ja czułem zapach jej włosów, leżeliśmy tak splątani dłońmi i nogami. Po chwili znów czułem, że mam ochotę na dalsze figle, choć „sprawca ciąż” jeszcze nie był gotowy. Na moje prowokacje Pani Joasia odpowiedziała pieszczoszkami, wyginała ciało na łóżku całowana, całowała mnie, dotykaliśmy się naszymi ciałami, pieściliśmy w kilu miejscach na raz, sąsiadka, zmysłowo owinęła mnie nogami i wpychała moją głowę pomiędzy jej piersi, tak, że mój penis dotykał jej pupy a ona sama częściowo wisła pode mną połączona bioderkami, namiętnie falowała, znów całowaliśmy się w usta, zmieniając pozycje, głaskałem jej nóg, piersi, pupy, całowałem plecy, szyję, pośladki, uda, łydki, palce, stopy zamknięte w butach na obcasach. Miałem ją całą, tak, że zaczęła bawić się ze mną na jeźdźca, bo kutas przy tym całym podnieceniu i pieszczotach szybko wrócił do pełni sił. Pani Joasia prowadziła wyrafinowaną grę miłosną, na przemian podskakując, lub też falując biodrami mocno wbijała się na mojego penisa dając sobie pełnię rozkoszy. Pieszczona, dotykana słuchała tego jak mówiłem, ze jest wspaniała i piękna, jej piersi mocno sterczały, a suteczki miała twarde, co w dotyku wręcz przypominało grudki kamyczków. Po dość długim takim figlowaniu czułem jak mocno ma mokrą cipkę, sama była zmęczona. Na jej nieszczęście moje kolejne orgazmy nie przychodzą tak łatwo, co postanowiłem wykorzystać. Widząc, że już jest niebotycznie podniecona szybko ją uniosłem i znalazłem się nad nią, co ją wystraszyło i wydała z siebie dziewczęcy krzyk zaskoczenia, niczym rozbawione dziewczę w tańcu. Byłem na niej ale usłyszałem – chce od tył, pod oknem. Wyszła z łóżka, na jej nogach były już mocno nierówno założone pończoszki i czarne buty na wysokim obcasie, wyglądała jak boska kurwa i tak szła do okna. Oparła się o parapet rękoma, i wypięła swój tyłeczek. Nim znów w nią wszedłem wycałowałem jej nogi idąc od stóp, po łydkach, udach aż do pośladków. Wbiłem się w nią, trzymając za biodra zacząłem ją spokojnie mocno posuwać od tył. Dobijałem kutasa już przy samym końcu, tak, że za każdym razem słyszałem jej głośny jęk rozkoszy. Wiła się delikatnie pupą i mocno ją wyginała do tył, tak, że penetracja była głęboka, co już po kilku minutach dało efekt. Pani Joasia stanęła na palcach, mocno na baczność ściskając nogi, dostając orgazmu wykrzyczała – ja pierdole jak ty ruchasz- przyspieszyłem zwiększając tempo uderzeń. Wygięła się jak kotka, złapałem ją za obie piersi dodatkowo dotykając jej sutków. Widziałem jak drżą jej nogi, a ona sama zaczęła opadać na łóżko, co nie pozwoliło mi dojść. Głęboko oddychając leżała na łóżku, i uśmiechała się patrząc na mnie ale i na mojego stojącego kutasa. Gdy miałem już w nią wejść od przodu by dokończyć dzieła dogadzania sąsiadce ale i sobie zadzwoniła jej komórka. Pani Joasia zerwała się z łóżka, mówiąc, że pewnie dzwoni jej koleżanka Teresa, bo było już po 20.30. Dziewczyny szybko uzgodniły, że Pani Teresa przyjedzie do nas, a potem one zdecydują, co zrobią dalej z wieczorem. Zresztą nie słuchałem, bo sąsiadeczka rozmawiała dość cicho, a ja w kuchni przygotowywałem nam coś do picia. Paradowałem przed nią ostentacyjnie ze stojącym kutasem. Przyjazd Teresy skomentowałem, że szkoda, bo miałem nadzieję na całonocną zabawę i zasugerowałem, aby się ubrać, co zresztą zrobiłem wkładając koszulę, spodenki i spodnie. Moja sąsiadka ubrała tylko koszulę, na moją sugestię, odpowiedziała, że jej przyjaciółka wie o niej wszystko. Zaczęliśmy się wygłupiać, śmiać i żartować, że Teresa jedzie do trójkąta i będę miał obie przyjaciółki, a raczej one zrobią sobie dziś ze mnie ucztę. Pani Teresa przyjechała dość szybko. Szczupła wysoka blondynka o fryzurze „na chłopaka”, ślicznej twarzy i mocnych kościach policzkowych. Ubrana była w przylegająca ale nie obciskającą jasną sukienkę lekko ponad kolana z delikatnym dekoltem. Na szyi miała czerwone korale, pasowały do jej ust i koloru paznokci. Na nogach miała niebieskie pończochy i jasne buty na obcasie. Była bardzo seksowna i zmysłowa, delikatna ale zarazem jasno wskazując, że jest erotycznie niebezpieczna. Bardzo chciałem, aby nasze żarty się spełniły. Drzwi otwierała Pani Teresie sąsiadka Joasia i przywitały się soczystym namiętnym pocałunkiem, co mnie totalnie zaskoczyło. Teresa zdjęła stringi z wieszaczka i trzymając je na palcu powiedziała do mnie – na starej piczy młody chuj ćwiczy – co rozbawiło Panią Joannę. Odpowiedziałem – samopomoc sąsiedzka – a moja sąsiadka cytując mnie powiedziała, że kobiety i dziewczęta ceniące sobie smak dobrej zabawy wiedzą jak ją rozkręcić. Pani Teresa odpowiedziała, że w tej sytuacji nie będzie nam psuć zabawy, co mnie zaniepokoiło i pomyślałem, że chce wyjść. Pani Teresa wyciągnęła z torebki wino, sugerując, abym je otworzył. Podeszła do mnie patrząc bardzo uwodzicielsko, poruszała niebiańsko bioderkami, stawiając nogę przed nogą. Te parę kroków tylko mnie ośmieliło. Dotknęła mojej klatki i pocałowała mnie na powitanie, cóż stała tak więc pocałowałem ją znów, nie opierała się, czułem delikatny smak wina w jej ustach. Trzeci pocałunek był dłuższy niż dwa poprzednie, a po nim Pani Teresa zapytała dlaczego ja psuję zabawę, skoro to moje mieszkanie. Pytanie podchwyciła sąsiadka, i zaczęły sugerować, że mam zdjąć spodnie i majtki. Delikatnie wcięty, podniecony zsunąłem wszystko jednym ruchem, pozostając w samej koszuli i ze stojącym znów kutasem. Pani Teresa ponownie zasugerował abym otworzył jej wino ale najpierw sam ściągnął jej majteczki. Odwróciła się do mnie tyłem i lekko uginając kolana, wypięła tyłeczek, lewą ręką delikatnie podciągnęła sukienkę w prawej ciągle miała butelkę wina. Było mi już totalnie wszystko jedno, podniecony, bez hamulców, podszedłem do niej i całowałem ją po szyi, plecach i pupie schodząc tak w dół wsadziłem dłonie pod sukienkę, delikatnie muskając jej nogi, zauważyłem, że jej niebieskie pończochy samonośne są zakończone czerwonymi koronkowymi zdobieniami z czerwonym wzorkiem od strony łydki. Zdjąłem z niej niebieskie koronkowe stringi. Pani Teresa zabrała je, dając mi wino do ręki. Jej malutkie majteczki po chwili wisiały na wieszaku obok stringów Pani Joasi. Dziewczyny zaczęły zajmować się sobą, delikatnie całując się w usta, z torby Pani Teresy wyciągnęły dwa wibratory. Wszyscy mieliśmy już alkohol w ręku, a moja słodka sąsiadeczka poskarżyła się że boli ją cipeczka po bzykaniu. Byłem pomiędzy nimi, czule dotykałem cipeczki Pani Joasi, całowaliśmy się wszyscy razem, każdy każdego, czułem jak jestem dotykany i całowany przez dwie wspaniałe kobiety, sam także pieściłem je obydwie, dotykałem ich piersi, nóg, tyłeczków. Całowanie przeszło w namiętne pieszczoty, które trwały dość długo, zauważyłem, że Pani Teresa pieści cipeczkę mojej sexownej sąsiadki, wsadziłem głowę pomiędzy jej nogi, miała ją wygoloną i mokrą, szybko zacząłem pieścić ją całą, a potem całować samą łechtaczkę, co spowodowało, że zaczęła się ona wic i dociskać moją głowę do swojej cipki. Sprawiało to jej przyjemność, bo widziałem jak namiętniej pieściła cipkę Pani Joasi, która dotykając swoich piersi i włosów szybko dostała orgazmu, przynajmniej jej jęki, namiętny oddech, ruch nóg, w końcu delikatny krzyk i drżenie wskazywały na to, że bardzo podobają się jej pieszczoszki przyjaciółki. Pani Teresa oderwała usta od różyczki sąsiadeczki i powiedziała do mnie – chodź tu, chcę Cię poczuć w sobie- pożegnałem się z cipeczką paroma cmoknięciami, i trzymany delikatnie za włosy wędrowałem do słodkich pachnących cipką Pani Joasi ust, pieszcząc brzuszek, piersi mojej kochanki. Pani Teresa wzięła mojego penisa do ręki i stwierdziła, że jest olbrzymi troszcząc się o to, gdzie się on w niej zmieści. Roześmiana na te wątpliwości sąsiadka zachęcała – wsadzaj, świetnie czuć go w środku. Zaczęliśmy się znów całować, trzymany w dłoni Pani Teresy powoli wchodziłem w nią. Czułem jak z każdym moim ruchem napina całe ciało, blokuje moje biodra nogami, ucieka na skraj łóżka- ale wielki, rozrywa mnie prawie – jęczała z delikatnego bólu rozciąganej cipeczki. Zacząłem ją całować delikatnie w usta, wręcz podszczypując równocześnie mocno dociskałem słodką Teresę ramionami do siebie, wręcz ograniczając jej ruchy wszedłem w nią brutalnie mocnym pchnięciem w chwili gdy wypuściła fiuta z dłoni. Jęknęła i zaczęła mnie mocno namiętnie całować w usta, wkładać swój język, lizać, ja ją pieprzyłem, mocniej, namiętniej, prawą dłoń miałem na jej pupie a lewą przyciskałem do siebie, tak, że wręcz prawie wisiała ona pode mną. Czułem jak cipeczka Pani Teresy staje się coraz bardziej mokra, a ona z każdym moim pchnięciem bardziej czuje tempo kochania i napiera swoją cipka na mojego penisa. Równocześnie czułem jak moja sąsiadeczka całuje moje plecy, pupę , dotyka, wręcz wkłada mi w nią swoje palce, co bardzo mnie podnieciło. Pani Teresa czule jęczała, szybko zmieniliśmy pozycję „na jeźdźca”, mogłem teraz być w mojej ślicznej przyjaciółce i bawić się jej kształtnymi piersiami oraz zabawiać się z Panią Joasią, która równocześnie całowała i pieściła po piersiach, szyjce i plecach swoją koleżankę. Wyciągnęła wibrator, popieściła go ustami i wsadziła sobie w cipkę, bawiąc się z nami i będąc przez nas pieszczoną, dotykaną po dłoniach, nogach, pupie. Nagle w środku świetnej zabawy, Pani Teresa zażyczyła sobie od tył, próbowałem jeszcze ją popieścić penisem, jednak ona obróciła się w stronę cipki Pani Joanny, wypinając swoją bardzo zgrabną pupę w moją stronę. Gdy ja wchodziłem w jej cipkę ona już zabawiała się wibratorem, cipka i piersiami Pani Joasi. Chwyciłem Teresę za biodra i rytmicznie mocno ją napierałem, patrzyłem na jej blond krótkie włosy, plecy, kształtne biodra i wspaniałą pupę. Spoglądałem na twarz i piersi pani Joanny, która patrzyła na mnie, widząc jak mocno posuwam jej przyjaciółkę, oblizywała usta i dotykała swoich piersi, równocześnie będąc podniecaną wibratorem. Pani Teresa była głośna, krzyczała różne świństwa, o tym jak mam ją rżnąc, ruchać, jak mam ją pieprzyć – chłopcze pierdol mnie o tak, porządnie- słyszałem parę razy. Do sąsiadki mówiła namiętnie i dysząc, – ten twój sąsiad, rżnie mnie jak kurwę, bosko, bawimy się jak księżniczki kochanie- nagle doszła, obwieszczając to połowie kamienic. Zaspokojona, leżała zabraniając się dotykać, jeszcze nie skończyłem, ona drżała, przeżywając orgazm, który mnie też mega podniecał. Myślałem, aby dokończyć ręką lub z Panią Joasią, co już miałem ochotę zrobić, jednak Pani Teresa zatrzymała mnie i powiedziała, że chcę mnie znów czuć w sobie. Wszedłem w nią od przodu, zarzucając nogi na ramiona, byłem tak ustawiony, aby móc całować jej nogi i Panią Joasię, znów się pieściliśmy razem, nóżki z butkami i pończoszkami, twarz ślicznej kobiety, jej piersi, falujące piękne ciała i dźwięki rozkoszy, obrazy pełne sexu. Doszedłem po chwili, wystrzeliłem wszystko w cipeczkę Pani Tereski, może trzema mocnymi pchnięciami jej o tym zakomunikowałem. Parę pocałunków, delikatnych pieszczot i opadłem z sił. Leżąc obok moich kochanek zacząłem z nimi rozmawiać na temat tego co robimy. Usłyszałem, że miały na mnie ochotę od dawna, jak ja na nie, ale osobno, a to dziś to czysta spontaniczność, alkohol i lojalność przyjaciółeczek. Wtedy nie wiedziałem, że moje kochanki będą tak ze mną szaleć, razem i osobno, jeszcze wiele razy do końca moich studenckich lat.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *