Stopy Eweliny cz.2

Stopy Eweliny cz.2

Cześć! Witam was w kolejnej części opowiadania o pięknych stopach Pani Ewelinki.

Parę dni po poprzednim zajściu siedziałem i grałem na komputerze. Nagle zobaczyłem, że Ewelina wysłała mi wiadomość. Odczytałem ją:

– Szybko chodź do mnie! Rodziców nie ma!

Dobrze się składało, ponieważ moich rodziców także nie było w domu. Ubrałem się i pobiegłem do Eweliny. Była godzina 9 a ja biegałem. Trochę się zmęczyłem lecz w końcu u celu. Dotarłem do domu Eweliny.

– Cześć Ewelina!

– Wejdź do środka i Ci coś powiem…

Wszedłem do budynku i rozebrałem kurtkę.

– Czytałam dużo o fetyszach i mnie to podnieca. Mam nadzieje, że ciebie też bo będziesz miał niezła jazdę. A kolejne pytanie. Jak ty się do mnie przywitałeś? Na kolana i całuj stopy! No już!

Ewelina miała dzisiaj na sobie to samo co wcześniej. Wykonałem polecenie i całując stopy w rajstopach Eweliny mówiłem:

– Wybacz Pani, że Cię tak brzydko przywitałem. Ale teraz witam Cię z pełnym szacunkiem. Proszę o wybaczenie.

Ewelina śmiejąc się powiedziała:

– Dobrze! Teraz marsz za mną!

I poprowadziła mnie do swojego pokoju. Usiadła na łóżku i zaczęła:

– Okej, na początek coś luźnego. Może ty zaproponujesz?

Bez wahania odpowiedziałem, a wręcz wykrzyczałem:

– Wąchanie zapachu pięknych stóp!

– Skoro chcesz… Ściągaj trampka i wąchaj!

Powolutku ściągałem trampka. Zapach był tak intensywny, że czułem go z daleka. Przyłożyłem nos do jej rajstop i wąchałem. Nagle Ewelina powiedziała:

– Pamiętasz ostatnie spotkanie? Byłam ubrana w to samo… Dzisiaj tez mam to samo. A wiesz co jest najlepsze? Od ostatniego spotkania czyli prawie 4 dni się nie myłam ani nie przebierałam. Jak Ci się podoba zapach?

– Jest piękny! Bardzo intensywny, zapewne też go czujesz.

– Nie czuje, ale ty czujesz! Nie marudź tylko wąchaj. A ja idę spać!
I położyła się spać. Wąchałem jej stopy od godziny. Nagle wstała:

– Ale miałam sen! Ale nie ważne! Jak się podoba? Wąchasz cały czas czy przestałeś?

– Wącham cały czas Ewelino.

Kopnęła mnie dosyć mocno i powiedziała:

– Ty do mnie Ewelino mówisz? Oczywiście czasami możesz, ale zwracaj się do mnie Pani lub Pani Ewelino. Za każdą źle zrobioną rzecz będzie kara! Teraz pierwsza z nich! Lepiej słuchaj! Połóż się na podłodze, zamknij oczy ale nie otwieraj bo będzie jeszcze większa kara i otwórz buzię.

Tak jak Ewelina kazała: Położyłem się na podłodze, zamknąłem oczy i otworzyłem buzię.

– Okej to teraz tak. Pamiętaj nie zamykaj buzi, a oczu nie otwieraj!

I nagle usłyszałem plujnięcie. Ślina wleciała do mojej buzi ale jej nie połykałem.

– No już! Połykaj! Nie bój się!

I połknąłem ślinę Eweliny. Była bezsmakowa jak to ślina czyli opisać nie mogę lecz było to podniecające

– Dobrze! Wstawaj i bierz się do roboty! Masuj moje stopy! A ja poczytam książkę.

Położyła się na łóżku i zaczęła czytać. Ja masowałem jej stopy, były cudowne. Około 30 minut po masowaniu wstała i powiedziała:

– Starczy. Mam jeszcze parę atrakcji. Za mną!

I poszliśmy do łazienki. Stanęła przed toaletą i powiedziała:

– Deska klozetowa do góry! Moje spodenki i rajstopy też!

Wykonałem polecenia. Podniosłem deskę do góry. Złapałem za jej spodenki i zsunąłem na dół. Z rajstopami to samo lecz je ściągnąłem tylko do kolan. Usiadła na toalecie i zaczęła sikać.

– Okej skończyłam. Podetrzyj mnie!

Wziąłem papier i delikatnie pocierając po łonie Ewelinki wycierałem jej mocz. Gdy skończyłem chciałem wyrzucić papier do toalety ale Ewelina krzyknęła:

– EJ, EJ, EJ! Najpierw papier musi być czysty! Zlizuj mój mocz z papieru! Jak zaschnął zjedz papier!

Zrobiłem to. Przyłożyłem papier do ust i lizałem. Jej mocz był podniecający tak jak ona cała. Niestety papier był brudny od moczu. Musiałem go zjeść. Umieściłem go w ustach i połknąłem. Na szczęście nie był to duży skrawek.

– Dobrze! Teraz rób co chcesz!

Zrobiłem to co chciałem czyli zacząłem lizać stopy Ewelinki. Lizałem około 10 minut, gdy nagle krzyknęła:

– Dobra starczy! Musisz już iść…

– No dobrze. – Odpowiedziałem ubierając Ewelinie rajstopy i spodenki. Ruszyłem to wyjścia i ubrałem kurtkę.

– Domi jeszcze jedno na sam koniec. Wyciągnij ręce przed siebie.

Zrobiłem to i plujnęła mi na ręce.

– Zliż moją ślinę! – I zaczęła się śmiać.

Zrobiłem to ukucnąłem, ucałowałem kilkadziesiąt razy stopy Pani i wstałem.

– Domi, a teraz tak na serio… Czytałam o internecie o tych rzeczach i nie wiem co strzeliło mi do głowy aby robić to tobie… Wybaczysz?

– ALEŻ CO? Przecież jesteś moją Panią a to jest dosyć fajne! Mogę robić to codziennie! – Padłem na kolana i całując stopy błagałem – Proszę! Róbmy to częściej! Przeczytaj więcej! Rób więcej takich reczy!

– Ale naprawdę? Przecież to obrzydliwe… a ja głupia. Ale skoro nalegasz to jutro o 10 się widzimy.

– Dziękuje Pani Ewelino. To wcale nie jest obrzydliwe… Pani jest cała piękna. Mogę zrobić wszystko co jest obrzydliwe dla Pani. – Pocałowałem rajstopy Ewelinki w miejscach uda i stóp. Podziękowałem jeszcze raz, pożegnałem i wychodząc Ewelina kopnęła mnie nogą. Zaczęła się śmiać, tak jak i ja.
Mam nadzieje, że następny raz będzie również cudowny.

Dzięki za poświęconą uwagę!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *