Stara miłość nie rdzewieje cz.1

Stara miłość nie rdzewieje cz.1

Moja historia zdarzyła się rok temu w kwietniu. Był piątek po południu, wybrałam się na spacer i na piwko z kuzynem i bratem. Szliśmy kawałek aż dotarliśmy na stacje PKP. Tam konsumowaliśmy piwko. Wracając do domu po drodze spotkaliśmy naszych wspólnych znajomych, mimo, że są wspólni został tam tylko Irek. Natomiast ja z bratem ruszyliśmy w stronę domu. Jak się później okazało, chcieli żebym została z nimi, a dokładnie jeden chciał. Mój „ukochany” sprzed kilki lat wstecz, nigdy nie byliśmy razem i nigdy nie było okazji do tego. Podobał mi się bardzo, wysoki, ciemne włosy, dobrze zbudowany i miał to coś w sobie co mnie przyciągało do niego. Te oczy pamiętam do dziś, ten wzrok wpatrzony we mnie. No, ale wracając co do sytuacji: dotarłam do domu, wzięłam szybką kąpiel, założyłam piżamkę, gdy nagle zadzwonił telefon. Był to Irek, kazał mi się zbierać szybko, ponieważ zaraz przyjadą po mnie. Jak mówił tak zrobiłam. Dostałam sms-a i wyszłam z domu. Radek ten „mój” jako kierowca zadowolony przywitał się i ruszyliśmy do sklepu po jakieś browarki na rozluźnienie. Jechało z nami jeszcze kilka osób,które nie dotyczą tej historii. Z cpn postanowiliśmy pojechać gdzieś gdzie nie będzie nas zbytnio widać. Znaleźliśmy się w polach, tam dotarł do nas jeszcze jeden kolega, który siadł za kierownicą, a Radek przesiadł się do mnie i kuzyna do tyłu. W tym momencie było to dla mnie bez znaczenia, później jednak poczułam jak kładzie ręce na mojej nodze, niby przez przypadek się ocierał. Coraz pewniej dotykał mojej nogi. Przyszła pora na siku jak to bywa przy piciu piwa, wyszedł za mną żeby mi poświecić drogę. Wołał za mną żebym się nie zgubiła, to było zabawne. Szybko się nudziliśmy i poszliśmy się przejść,a że chłopaki lubią sobie robić żarty tak się stało, że zostałam sama z Radkiem, Reszta uciekła gdzieś. To już była jakoś 1 w nocy. Nie wiem nawet dlaczego, ale szliśmy za rękę, tak po prostu. Gdzieś za sklepem była ławka, tylko cała mokra, a w jednym miejscu sucha. On usiadł zadowolony i tym swoim wzrokiem patrzył na mnie i mówił :
– Masz tylko jedno miejsce, żeby usiąść.
– Nie mam miejsca suchego dla mnie.
-Jest, jest popatrz dobrze.
No i tak usiadłam u niego na kolanach, był taki ciepły. Pierwszy raz mnie przytulił. Tak dobrze się czułam w jego objęciu. Jednak i to nie mogło trwać wiecznie. Dzwoni telefon, kolega pyta Radek pojedzie na cpn jego taty autem jemu po wódkę. Zgodził się. Myślałam, że zostanę na miejscu i poczekam na niego, a tu niespodzianka. Przyszedł tata kolegi, a ten się pyta:
-Możemy zabrać moja dziewczynę?
– Oczywiście, nie ma problemu.
Tak stałam się jego chwilową dziewczyną. Wróciliśmy, a mi było zimno trochę. Poszliśmy do niego do domu, bo było niedaleko. Usiadłam na łóżku, przyniósł mi picie. I tak w pewnym momencie leżeliśmy koło siebie nie stykając się. Miałam taką ochotę go przytulić, w końcu się przemogłam i to zrobiłam. Odwzajemnił i przytulił mnie do siebie. Czułam jak bije mu mocno serce, a oddech przyspiesza. Pocałował mnie. Mocno. Namiętnie. Obracaliśmy się na łóżku w kółko. Jego ręce zaczęły wędrować po moim ciele gładząc je przez ubranie. Zdjął koszulkę, a moim oczom ukazała się cudowna umięśniona sylwetka kogoś kogo pragnęłam od zawsze. Zdjął mi koszulkę i stanik. Moje średniej wielkości piersi dostały się w jego ręce. Całował je o pieścił. Moje ręce zaczęły rozpinać jego arcy ciężki pasem, z którym jednak musiał się uporać sam. Zdjęłam mu spodnie, a on mi. Całując po brzuszku schodził w dół, żeby pozbyć się moich stringów. To samo uczynił ze swoimi bokserkami. Zobaczyłam jego członka w pełnej postaci, był dla mnie normalnej wielkości dla moich oczu. Ręką zjechał w dół i powolnymi ruchami masował moją cipkę. Nie bawiliśmy się długo, oboje chcieliśmy tego. Wszedł we mnie i dopiero wtedy zdałam sobie sprawę, że jest ogromny. Rozpychał mnie od środka. Kochaliśmy się szybko, ale namiętnie. Wchodził i wychodził. Całowałam go po szyi, widziałam jak mu się to podoba. Był cudownym kochankiem. Nie mogłam krzyczeń z rozkoszy, ale sprawiał mi ogromną. Skończyliśmy w środku. Dochodząc oboje tym samym czasie wbiłam mu paznokcie lekko w plecy. Docisnął mnie do siebie i całował. Całe wydarzenie było tylko dla nas. Wróciliśmy do reszty jakby nigdy nic. Będąc już niedaleko mojego domu, dostałam buziaka na pożegnanie przy wszystkich, to było coś. To był pierwszy dzień a raczej noc naszego małego romansu.

Jeśli się podobało zostaw komentarz a napiszę co działo się w kolejnych dniach, a były one ciągłym seksem..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *