Spotkanie po latach… a nawet więcej…

Spotkanie po latach… a nawet więcej…

To co zdarzyło mi się 3 miesiące temu, jeszcze dziś przyprawia mnie o zawrót głowy. Opowiadanie będzie niestety długie bo w mojej ocenie większość szczegółów ma znaczenie a bez nich całość straciłaby sens. Zatem od początku. Mam 41 lat ty, dla dobra sprawy powiedzmy, że jestem Rysiek. W kwietniu tego roku zadzwonił do mnie mój brat cioteczny, z którym kontakt miałem ostatni raz 17 lat temu.
– Część kuzynie- usłyszałem w telefonie – z tej strony Tomek
Zbaraniałem… Czego on kuźwa chce?
– No cześć – odpowiedziałem bo za bardzo też nie miałem co więcej powiedzieć.
– Kopę lat- ciągnął tamten dalej, jakby kurde nic się nie stało – co tam słychać?
– No nic, po staremu – odpowiedziałem – a u ciebie jak?
– też ok – powiedział jakby mnie to obchodziło – dzwonię bo chcielibyśmy się spotkać, pogadać, powspominać…- dalej ciągnął.
Przez głowę zaczęło przelatywać mi 1000 myśli na sekundę, jacy my, jakie chcielibyśmy, kto, z kim, gdzie?
– wiesz, moja żona chciałaby was poznać bliżej, bo jakoś nie było wcześniej okazji i sam wiesz jak było…- uprzedził mnie kuzynek
– No ok – mówię – to wlećcie do nas. Adres znasz? Jak nie to wyśle ci sms-em.
– znam, wiem gdzie teraz mieszkacie – powiedział
Ciekawe skąd, pomyślałem, przecież w nowym domu go nigdy nie było, a może żona mi rogi przyprawia, przeminęło mi przez czachę…
– moja siostra mi go dała – uspokoił mnie…
– aha, no to wpadajcie, może w ten weekend – zaproponowałem
– dobra, będziemy, to do zobaczenia – rzekł Tomek
– tymczasem – odparłem i wyłączyłem telefon.
Usiadłem w fotelu i zacząłem rozkminiać co kierowało moim braciakiem (tak u nas się mówi na brata ciotecznego). 17 lat temu był świadkiem na moim ślubie, potem okazało się, że jako podczaszy na weselu oprócz wódką interesował się też kopertami z kasą. Sprywatyzował wtedy kilka tysięcy, co prawda oddał jak został przyłapany ale niesmak pozostał. Potem po kilku miesiącach chciał pożyczyć ode mnie kasę na jakiś biznes a jak odmówiłem, to się obraził, wyzwał mnie od bogaczy i skąpców i 17 lat się nie odzywał. Aż do dziś. I tak siedziałem i wspominałem jak to kiedyś miedzy nami było… A działo się, działo… Będąc kilkunastoletnimi smarkami zawsze wakacje spędzaliśmy razem, generalnie to się w zasadzie razem wychowywaliśmy jak prawdziwi bracia. Wszystkim się dzieliliśmy, najpierw zabawkami (bo ja miałem a on nie) a potem nawet laskami (bo do mnie lgnęły a do niego nie). I tak dorastaliśmy aż nadszedł czas dojrzewania, pierwsze fascynacje panienkami, obmacywanki, pocałunki i cała ta reszta… Jak to za młodu bywa opowiadaliśmy sobie co, z którą i jak robiliśmy aż zaczęliśmy ciekawić się swoim ciałem ( od razu zaznaczam, nie jestem gejem, nigdy gwintu mi nikt nie zerwał ). Ale większość z nas miała takie epizody (większość powie, że nie ale jak jest każdy wie). Nawet zaczęło nam się to podobać, masturbacje wzajemne, petting, oral. Do penetracji nie doszło ale lubiliśmy swoje ciała i znaliśmy potrzeby… Laskami interesowaliśmy się zawsze i były one na pierwszym miejscu. I gdy tak rozmyślałem z tego letargu wyrwała mnie żona, która wróciła akurat do domu. Wspomnień czar sprawił, że kutas mi zesztywniał i postanowiłem pobaraszkować z żonką dopóki syn ze szkoły nie wróci… Wstałem i bez słowa zacząłem ją rozbierać… Jest filigranowa i leciutka, dlatego uniosłem ją w pół Anka (tak ma na imię) oplotła mnie nogami odzianymi w rajstopki w pasie i całując się zaniosłem kochankę do sypialni. Rzuciłem na łóżko i łapczywie zacząłem całować rozpinając guziczki bluzeczki by na wierzch wydobyć cycuszki ze stanika. Dopadłem do nich ustami a rękoma pozbawiałem ją spódnicy obmacując nóżki odziane seksownym materiałem czarnych rajstop. Nieco się uniosłem i wyjąłem nabrzmiały sprzęt ze spodni. Anka podniosła się zmuszając mnie do wstania i zaczęła mi go obciągać, wkładając go jak najgłębiej by za chwilę delikatnie go przygryzać. Nie wytrzymałem, wyjąłem penisa z jej ust i dopadłem do łona. Przez materiał rajstop i majteczek jedwabnych czułem gorąco bijące z jej cipeczki. Rozerwałem rajstopy torując sobie drogę do upragnionego skarbu, odsunąłem brzeg bielizny i zatopiłem usta w gorących wargach zlizując każdą kroplę wypływających soków. Przysunąłem żonę na skraj łóżka i klękając u jego brzegu zarzuciłem jej nogi na moje barki a kutasa wepchnąłem w cipeczkę pi same jądra. Napawając się cudownym zapachem jej stóp począłem ją posuwać bez opamiętania. Anka zaczęła głośno stękać i jęczeć co jeszcze bardziej mnie nakręcało aż doprowadziło do wspólnego spełnienia. Jednocześnie doszliśmy. Wystrzeliłem w nią cały ładunek spermy a jej pulsujące mięśnie wyciskały ze mnie wszystko. Gdy emocje opadły powolutku wysunąłem wiotczejącego przyjaciela i wtuliłem się w piersi żonki kładąc się obok niej a rękoma głaszcząc jej uda ciągle w rajstopach…
– Ale mi było cudownie kochanie – w końcu odezwała się żona
– Mnie również – rzekłem, bo na więcej nie miałem siły.
– Zobacz co mi zrobiłeś- teraz dopiero zobaczyła jakie spustoszenie dokonałem w jej garderobie – co cię napadło?
– Przecież ci się podobało – powiedziałem
– No tak, ale do baraszkowania mamy przecież mnóstwo innych gadżetów, bodystocking, rajstopki z dziurką a ty mi rozerwałeś te, które wczoraj kupiłam
– kupię ci następne – powiedziałem – przecież wiesz jak uwielbiam cię w rajtkach
– Wiem, wiem skarbie, przecież się nie gniewam – i puściła mi oczko – wstajemy, bo Maciek ze szkoły zaraz wróci i trzeba tu ogarnąć.
Wstała ale zaraz przyklękła i wsadziła już całkiem oklapłego fiuta w swoje gorące usta a językiem rozpoczęła taniec wokół główki. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Kutas po chwili stał na baczność a Anka polerowała go zapamiętałe. Nie trwało to długo i po chwili skurcze i pulsowanie dały jej sygnał, że finał już blisko. Nie wypuszczając go obciągała go łapczywie. Chwyciłem za włosy i przycisnąłem głowę aż zaczęła się krztusić a zaraz potem ponownie wystrzeliłem nieco mniejszy ładunek wprost w jej gardło. Wylizała kutasa dokładnie, pocałowała mnie w usta i poszła do łazienki. Wszedłem za nią.
– Mam dla ciebie niespodziankę – powiedziałem – będziesz kurwa zachwycona.
– No to już się boję – odpowiedziała
– Mój braciak nas odwiedzi z żoną – parsknąłem
– Taaa… Który? – zapytała
– Tomuś – mówię
– A co on chce? Znowu kasę czy co?
– Jego żona chce nas poznać – odparłem
– Ta, już to widzę, nawet na ślub nas nie zaprosili a teraz kontakty rodzinne chce uskuteczniać, coś mi tu śmierdzi – rzekła Anka – dobra, pogadamy później, ja się teraz wykąpie a ty zrób młodemu jakiś obiad
Wyszedłem z łazienki i akurat do domu wszedł Maciek.
– Cze tata, co na obiad? – rzucił od drzwi
– Cze smarku a może powiesz co w szkole – zapytałem
– A co ma być, po staremu, nudy…
– Jasne, jak zwykle – zrezygnowałem z prowadzenia dalszej rozmowy, bo z nastolatkiem się nie dogadam… Takie czasy. Zrobiłem mu obiad a w tym czasie Anka wyszła z łazienki i zeszła na dół do nas do kuchni.
– Wyjeżdżamy z kumplami do Natki, robi imprezę więc macie wolną chatę – rzucił Maciek pomiędzy kęsami.
– Ok. Pogadam z ojcem Natki, zobaczymy co on na to – mówię
– Oj tata, jej rodzice będą, Natka robi urodziny, najpierw jedziemy na termy a potem do niej – żachnął się
– Dobra, dobra, sprawdzę – powiedziałem i od razu zadzwoniłem do Tadeusza ojca Natalki. Potwierdził wszystko i od razu zaprosił nas na kolejny weekend na poprawiny urodzin w gronie dorosłych.
Młody zjadł i poszedł do siebie robić lekcje, bo wie, że to zawsze jest warunek aby wyskoczyć. Ma 16 lat więc nie ma się co dziwić, że już ma swoje towarzystwo. …
Nadeszła sobota. Rano podrzuciłem Maćka do domu Tadka i wróciłem do domu. Anka krzątała się w kuchni i sprzątała po śniadaniu. Zaszedłem ją po cichu od tyłu, rozsunąłem szlafrok i zacząłem powoli pieścić jen piersi schodząc przez brzuszek do wzgórka łonowego a potem niżej. Palcami rozchyliłem płatki i wsunąłem najpierw jeden potem drugi palec w mokrą już cipeczkę. Drugą ręką rozpiąłem spodnie, pochyliłem Ankę na stół kuchenny i klęknąłem zanurzając jezyk w cipce a nos wciskając między pośladki wprost na kakaowe oczko. Po chwili wstałem, obróciłem żoncię przodem do mnie, posadziłem na stole i powoli wsunąłem sie w jej wnętrze. Objęła mnie nogami przyciągając do siebie. Posuwałem ją tak kilka minut a po nogach spływały mi krople jej soczków. Anka doszła w kilka chwil a ja coś nie bardzo mogłem.
– Co jest? – zapytała – czymś się martwisz?
– Po głowie chodzi mi ta dzisiejsza wizyta
– O fuck zapomniałam – krzyknęła ale kutasa z cipki nie wypuszczała – nie martw się
Teraz wysunęła mojego fiuta, zeszła z blatu i klęknęła. Wzięła go w usta i obrabiała jak rasowa dziwka w pornolu. Chwila moment i miała znowu usta pełne nasienia. Połknęła, uśmiechnęła sie jeszcze i kręcąc tyłeczkiem poszła na górę się ubrać a mnie zostawiła z flakiem na wierzchu i wypompowanymi jajami. …
Nadszedł wieczór. Punktualnie o 19-ej przyszli. Braciak Tomek z żoną. On prawie się nie zmienił, schudł, posiwiał ale za to żona jego promieniała. Śliczna blondynka (jak moja Anka) ale cycuszki dużo większe, też niziutka ale nieco tęższa. Nie gruba ale bardziej powiedziałbym „nabita”.
– to jest Anna – przedstawił nam swoją partnerkę – moja żona
– a nie Ewa? – zapytałem
– pierwsza była Ewa a Anna jest moją drugą żoną – wyjaśnił
– Aaaa… To sorry, nie byłem na bieżąco – odparłem, choć zrobiło mi się głupio – a to moja żona też Anna – szybko dodałem
Panie się przywitały, my również i zaprosiłem gości do salonu. Rozmowa jakoś się nie kleiła. Wyciągnąłem buteleczkę whisky a paniom polałem winka.
– Ty nie możesz – powiedziała żona braciaka
– a co? Chory jesteś – zapytałem
– od pięciu lat nie piję – odparł
– to brzmi jak wyznanie alkoholika – zażartowałem
– bo jest – odpowiedział Tomek
– o kurde, sorry, nie wiedziałem, już chowam – spaliłem buraka
– nie, spoko, nie musisz, nie mam z tym problemu – powiedział – jak masz ochotę to pij
– no wiesz – mówię – nie chcę cię kusić czy coś
– luzik, teraz już jest ok ale 3 lata temu było ciężko – zaczął opowieść.
– dobra zmieniamy temat, zapodam jakiś mjuzik – szybko wtrąciłem – i może potańczymy…
Panie się ochoczo poderwały a kolejne kieliszki wina sprawiały, że pozbyły się żakietów i zostały w samych sukienkach. Zaczęliśmy bawić się na całego. Obie Anki zdjęły buty i mogłem zobaczyć i porównać ich stopki (które są moją namiętnością, uwielbiam stopy kobiece). Jedna i druga miała stopkę w rozmiarze 37, więc zgrabniutkie i drobniutkie. Obie miały rajstopy, moja czerne a tamta białe cieniutkie i połyskujące w świetle lampy. Pomalowane na czerwono paznokcie dopełniały cudowny obraz. Od razu wacek mi się poruszył. Ale nie dałem po sobie nic poznać. Muzyczka zwolniła i panie zaczęły również namiętnie się wycinać a żona Tomka jakoś tak dziwnie na mnie patrzyła i oblizywała ukradkiem usta, a to puszczała oczko a to podciągała sukienkę ukazując wiecej uda… a i moja Ania też jakby bardziej się rozochociła. Obie tańczyły blisko siebie, ocierały się normalnie jak na pokazie striptizu. Aż nie mogłem oderwać oczu.
– choć, pogadamy – powiedziałem do Tomka, na którym wygibasy jego żonki zbyt dużego wrażenia nie robiły.
– idziemy do garażu – krzyknąłem do pań – pochwalę się Tomkowi moim hobby.
– tylko nic tam nie pijcie – pokiwała palcem żona Tomka
– spoko, spoko – przytaknąłem
Weszliśmy do garażu a nasze kobiety kontynuowały taniec.
– od razu cię zjebię młotku – zacząłem – było się obrażać jak przedszkolak? Co ci odbiło. Byliśmy jak bracia, krwi bym utoczył dla ciebie a ty sie odwróciłeś ciołku – wyrzucałem z siebie
– nic nie mam na usprawiedliwienie – powiedział – tylko mogę przeprosić
– kurna i to ma wystarczyć? – mówię
– a co mam zrobić? – zapytał
– nie wiem, a z resztą chuj z tym, ważne, że jesteś, ja tam pamiętliwy nie jestem – padliśmy sobie w objecia
– no wreszcie – powiedziały kobitki, które akurat weszły do garażu
– trzeba to uczcić, idziemy pić – krzyknąłem – a ty bracie soczkiem uczcisz naszą zgodę
Poszliśmy do salonu, polałem trunki, ściszyłem muzykę, przygasiłem światło i zrobiłem nastrój. Znów zaczęliśmy tańczyć. Teraz wreszcie mogłem zatańczyć z żoną Tomka. Poleciał wolny kawałek i jego Anka wtuliła się we mnie obejmując mnie w pasie rękoma. Tomek siedział a moja Anna dołączyła do nas. Objąłem teraz obie i powoli się poruszaliśmy. Panie były o ponad głowę niższe ode mnie więc nie widziałem dokładnie co robią bo ich głowy spoczywały na mojej klacie, nagle poczułem jak ręka chwyta mnie za krocze i masuje fiuta przez spodnie. Odchyliłem nieco łeb żeby zobaczyć co i jak, patrzę a to Anka ale nie moja szarpie mi za rozporek i wkłada rękę w gacie. Wystraszony na maksa patrzę na braciaka a ten w najlepsze trzepie sobie gruchę na mojej kanapie, już chcę reagować a tu patrzę a moje obie partnerki z głowami na moim torsie liżą się jak rasowe lesby.
– wow, wow – mówię – co tu jest grane?
– nic, a wy nie macie na nas chrapki? – mówi moja żona
– że jak? – pytam, choć dwie laski na raz to było moje marzenie ale jeszcze gdzieś tam zdrowy rozsądek coś podpowiadał.
– czy ja wiem – powiedziałem – a co ty na to kochanie?
Nie usłyszałem odpowiedzi, bo obie damy znów zatopiły języki w swoich ustach obmacując się lubieżnie. Po chwili dołączył Tomek ze swoim kutasem na wierzchu. Teraz już pamiętam czemu tak lubiłem te nasze zabawy młodzieńcze. Miał cudownego chuja. Gruby, z żołędziem na wierzchu, większy trochę od mojego ale krótszy. Prężył sie teraz gotowy do obróbki. Wtem panie odessały się od siebie i każda zajęła się teraz swoim mężem. Moja wyłuskała mojego na wierzch i na wpół miękkiego zaczęła obrabiać ręką. To samo robiła żona Tomka. Po czym obie panie nie przerywając robótek ręcznych znów zatopiły się w soczystym pocałunku. Obu nam spodnie i slipki damulki opuściły w dół i teraz staliśmy w samych koszulach i skarpetach, które zaraz i tak zostały z nas zdjęte.
– no teraz wasza kolej, zdejmujcie ciuszki – mówię
Obie panie wstały i jedna drugą zaczęły rozbierać. Opadły sukienki i naszym oczom ukazał się przecudny widok. Jedna i druga miała na sobie bodystocking, moja czarne a jego białe. Gładkie, z materiału rajstopowego i były bez bielizny. Tego było zbyt wiele. Chcieliśmy się do nich dobrać ale nas delikatnie odepchnęły.
– teraz wy się zabawcie – powiedziały jednocześnie
Choć kiedyś się wspólnie zabawialiśmy, to teraz jakoś nie bardzo miałem na to ochotę a może miałem ale się wstydziłem. Zaczął Tomek. Stanął do mnie przodem i delikatnie musnął moje usta swoimi. Powoli oswajaliśmy się z naszymi ciałami a nasze sterczące kutasy dotykały się główkami. Wreszcie nasze damy do nas dołączyły. I we czwórkę na stojąco zaczęliśmy się pieścić i dotykać. Postanowiliśmy przenieść nasze igraszki do sypialni. Na początek każdy zajął się swoją kobietą. Ja zacząłem całować się ze swoją Anką rękoma błądząc po całym ciele odzianym w boski materiał. Położyliśmy sie na dużym łożu małżeńskim a obok nas druga para w namiętnym uścisku penetrowała swoje ciała. Oboje z Tomkiem leżeliśmy na plecach a nasze żony na nas. W pewnym momencie moja Anka obróciła się w pozycję 69 by po chwili się podnieść i usiadła mi na twarzy cipką przylegając do mych ust, od razu językiem zacząłem penetrację jej muszelki a ona delikatnie to w przód, to w tył poruszała biodrami pobudzając się o mój nos. Jej soczki spływały mi po brodzie. Wtem poczułem, że ktoś zajął się moją pałką. Chwilę pobyła w czyichś ustach a za chwilę Ania Tomka nabiła się na niego. Mając oczy na na wysokości dupci mojej żony i usta w jej cipce nie za bardzo mogłem się poruszyć a bardzo chciałem rękoma popieścić moją drugą partnerkę. Obie panny musiały się ze sobą zabawiać bo co chwilę widziałem ręce ubrane w biały materiał bodystocking na plecach i tyłku mojej żony. Nagle Tomasz wstał i stanął obok obu pań zapodając im swojego tłuczka do obróbki. Nie widziałem dokładnie ale wydawało się, że obie robią mu dobrze ustami. Po chwili Tomek zszedł z lóżka i usiadł mi na nogach a za chwilę poczułem jak wciska się w dupsko swojej żony, która cały czas nadziana była na mojego kutasa. Uczucie było niesamowite. Gdy Tomek pokonał opór zwieraczy przyspieszył tempa i już bez opamiętania posuwał swoją Annę. Tymczasem moja zeszła ze mnie położyła się na łożu prostopadle nogami do mojej głowy tak abym widział jak sama się zabawia a do tego stopami pieściła mi twarz by po chwili podnieść je wyżej i masować nimi piersi mojej drugiej kochanki. Zacząłem dochodzić.
– zaraz wystrzelę – oznajmiłem
– ja też – dodał Tomek
– jeszcze chwilkę i spuśćcie się we mnie oboje – dodała Anna
Prawie jednocześnie strzeliliśmy. Czułem jak chuj Tomka pulsuje wypluwając z siebie salwy spermy. Anka jęczała w niebogłosy. A wtórowała jej moja zona, która paluszkami również doprowadziła się do szczytowania. Anna zeszła z mojego fiuta a z jej dupci wyszedł Tomek. Mój kutas stał na baczność jakby był gotowy do dalszej walki. Tymczasem Anna położyła się obok mnie i językiem zaczęła pieścić moją żonę, która wiła się teraz pod nią i widziałem, że zaraz znów dojdzie. Nagle wrzasnęła i z jej cipki strumieniem wylał się ejakulat a żona Tomka spijała go łapczywie. Jakby tego było mało moją pałą zajął się Tomasz. Najpierw ręka a po chwili wsadził go sobie w usta. Przypomniały mi się znów nasze dawne czasy. Niewiele myśląc dałem mu znak by teraz on położył się na mnie w pozycji 69 tak bym mógł wziąć jego fiuta w usta. Obok nasze panie zrobiły to samo i teraz moja Anna wylizywała cipkę w którą dopiero co wpompowałem całą zawartość jąder. Byłem tak podniecony, że postanowiłem spróbować przelecieć kakaowe oko Tomka. Delikatnie zacząłem penetrować okolice jego annusa palcem mając cały czas kutasa w ustach. A on polerował moją pałę. Ubiegła mnie w zamiarach jego żona, która teraz klęczała nade mną z przymocowanym straponem. Nawet nie wiem kiedy go założyła. W ręku trzymała żel i obficie nawilżała odbyt Tomka by po chwili wpakować pokaźnych rozmiarów sztucznego chuja w jego wnętrze. Tomek nie wypuszczał z ust mojego przyjaciela a mnie jego wypadł po tym jak jego własna żona posuwała go jak rasowy facet. Ten widok był już ponad moje siły. Nawet nie zdążyłem nic powiedzieć i resztki spermy wpuściłem w usta Tomka. Chwilę po tym Tomek ruchany w dupsko spuścił mi się na klatę. Jego Anka wyszła z niego i zmęczona opadła na zimną satynową pościel. Tomek obok a ja miedzy moją a jego żoną. I tak zziajani i wymęczeni usnęliśmy. Obudziłem się rano. Kobiet nie było a my nadzy z Tomkiem leżeliśmy na łóżku.
– ale jazda – powiedziałem, bo nic mądrego nie przyszło mi do głowy
– no zajebiście było – przytaknął Tomek – powtórzymy to kiedyś?
– czemu nie – odparłem
– dobrze, że się znów spotkaliśmy – powiedział – często wspominałem nasze dawne igraszki a ty?
– owszem – odparłem – ale wiesz, że ja nie jestem gejem, nie jestem pasywny i w dupsko mnie nie zapniesz
– ok. Może się kiedyś skusisz – powiedział i uśmiechnął się – mnie też inny facet nie ruchał, tylko Anka ale mówię ci jest zajebiscie
– może – rzekłem – ale w tajemnicy ci teraz powiem, że dziś w nocy chciałem ci w dupę zajechać
– wiem – odpowiedział – następnym razem
[…]

cdn…
Proszę o konstruktywną krytykę i przepraszam za błędy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *