Spotkanie integracyjne.

Spotkanie integracyjne.

Pracowałem w nowej firmie już od prawie 5 miesięcy, ale za wyjątkiem pracowników mojego działu, nie znałem bliżej innych osób – w końcu nie była to mała firma, zatrudnionych było kilkaset osób. Dlatego też ucieszyłem się gdy usłyszałem iż przygotowywane jest spotkanie integracyjne na działce rekreacyjnej jednego z pracowników. Działka ta co prawda oddalona była o kilkanaście kilometrów, ale zapewniano dojazd autobusem firmowym. Pogoda zapowiadała się piękna, działka była (jak słyszałem z opowiadań) całkiem spora, położona pod lasem, z małym stawem, z dala od najbliższych zabudowań. W tym miejscu muszę opowiedzieć coś o sobie. Nie należę do najmłodszych, w chwili gdy to się działo miałem już 44 lata, rodzinę, ustabilizowaną pozycję zawodową. Jednak los sprawił iż musiałem przyjąć propozycję pracy w firmie oddalonej od mojego miejsca zamieszkania o prawie 100 km, więc codzienne dojazdy były na tyle uciążliwe, że zamieszkałem w firmowym pokoju gościnnym, a rodzinę odwiedzałem w weekendy.
Cóż życie nie znosi próżni, a ponieważ brakowało mi seksu, więc pozwoliłem sobie na flirtowanie z Agnieszką koleżanką z naszego działu. Na razie były to tylko niewinne zaloty ale po tym spotkaniu obiecywałem sobie coś więcej. Zwłaszcza że była to osoba samotna i miło reagowała na moje podchody.
Spotkanie rozpoczęło się około 18-stej. Przyjechaliśmy w 2 rzutach, ja w drugim i niestety po przyjeździe stwierdziłem że miejsca koło Agnieszki były już zajęte. Nie przejąłem się tym zbytnio zwłaszcza, że zapowiadał sie długi wieczór. Zająłem wolne miejsce na przeciw mnie siedziały dwie panie z działu finansowego, które znałem z widzenia. Szczególne wrażenie zrobiła ma mnie jedna z nich, krótko obcięta brunetka ubrana w białą rozpinaną bluzkę pod którą rysowały się wspaniałe choć niezbyt obfite cycuszki.
Impreza rozkręcała się na stole stały zakąski, oczywiście alkohol dobrze zmrożony, obok były grille na których smażyliśmy sobie przygotowane szaszłyki i mięsa. Było nas przeszło 50 osób więc siła rzeczy potworzyły się grupy i grupki, opowiadano dowcipy, śmiano się i degustowano (zwłaszcza trunki). Potem rozpalono ognisko, znalazła się gitara, zaczęły się pierwsze śpiewy. Ponieważ trochę gram i śpiewam więc wokół mnie zgromadziła się mała grupka w której przewodziła jedna z siedzących naprzeciw mnie pań, ta która wcześniej zrobiła ma mnie takie wrażenie, dowiedziałem się że ma na imię Bożena. Muszę przyznać że miała miły choć niezbyt donośny głos. Tak się złożyło że stanowiliśmy niezły duet i fajnie nam się śpiewało. Później ktoś puścił muzykę „mechaniczną” i całe, nieźle już wstawione towarzystwo zaczęło się kołysać w rytm tej muzyki. Poprosiłem do tańca Bożenę, okazało się że jest znacznie ode mnie niższa, co jednak jakoś w tańcu mi nie przeszkadzało zwłaszcza, że praktycznie od pierwszych kroków wtuliła się we mnie i tak kołysaliśmy się delikatnie. Czułem zapach jej włosów, dotyk jej jędrnych piersi i muszę przyznać że zaczynało mnie to podniecać. Bałem się ją spłoszyć ale delikatnie zacząłem dotykać jej włosów, a moja dłoń zjechała znacznie poniżej jej kibici. Zareagowała mocniej wtulając się we mnie. Było już całkiem ciemno, przyświecało tylko ognisko więc zacząłem głodzić ją po plecach, pośladkach, lizać ją koniuszkiem języka po uszku, wreszcie ująłem ją za brodę i pocałowałem w usta. Oddała mi delikatny pocałunek i uśmiechnęła się. moja noga powędrowała miedzy jej uda, a ona nie uciekała co więcej zaczęła ocierać się o nią. Musiała też czuć moje narastające podniecenie, które przez spodnie wbijało się w jej płaski brzuszek. Jedną dłonią pieściłem jej pośladki, druga zapoznawała się z jej piersiami. Co chwilę całowaliśmy się i to coraz namiętniej. Popatrzyłem wokoło – większość tańczących par nie zwracała na nas uwagi zajęta sobą. Reszta towarzystwa zdrowo popijała. Sam mając trochę w czubie nie zwracałem uwagi na innych i zacząłem na ostro pieszczoty. Bożenka chwyciła mnie za dłoń i szepnęła – nie tutaj – potem pociągnęła mnie za sobą. Szliśmy w kierunku pobliskiego lasku, po drodze minęliśmy kilka wracających z tego kierunku par. Na skraju lasu Bożenka zarzuciła mi ręce na szyję i obdarzyła namiętnym pocałunkiem. Nie był to przecież mój pierwszy pocałunek, nigdy nie narzekałem na brak kobiet, ale ten był wyjątkowy. To co robiła ze swoim językiem było jedyne w swoim rodzaju. Rozpiąłem jej bluzkę, biustonosz i zacząłem pieścić jej cycuszki. Jędrne, okrąglutkie, aksamitne – jak u nastolatki. Sutki były twarde i sterczące. Jeszcze chwilę tak się pieściliśmy aż zapragnąłem poczuć jej niesamowity język na swoim członku. Delikatnie nacisnąłem na jej ramiona. Zrozumiała o co chodzi i osunęła się na kolana. Chwilę mocowała się z zamkiem rozporka i już miała go w dłoni. Naciągnęła skórkę i zaczęła delikatnie lizać czubeczek, powolutku, dookoła, smakowała go i bawiła się nim. Lizała go od spodu, raz samo wędzidełko, później cały trzon, w końcu delikatnie wzięła samą główkę do ust i ssała. Jej języczek nie próżnował. Nie raz miałem robionego loda, nie jedna kobieta pokazywała co potrafi w tym względzie, ale to było po prostu mistrzostwo świata. brała go coraz głębiej, pocierała o podniebienie liżąc od spodu, w końcu już cały byłem w jej ustach, odwiedzając migdałki. Cały czas stopniowała doznania z różną siłą pieszcząc i ssąc. Złapałem ją za włosy i zacząłem regularnie pieprzyć jej usteczka, coraz mocniej, coraz głębiej, coraz szybciej. Czułem że zaraz eksploduję, w ostatniej chwili przerwałem. Podniosłem ją z kolan i zacząłem rozpinać jej spodnie, ściągnąłem je z niej razem z majteczkami. Przy okazji zapoznałem się z jej cipeczką. Była niesamowicie wilgotna, do tego stopnia, że miała mokre uda. Obróciłem ją tyłem do siebie, od razu wypięła pupcię opierając się rękoma o drzewo i rozchyliła uda. Było ciemno, ale zdołałem dojrzeć wspaniały kształt jej pupci co jeszcze spotęgowało moje podniecenie. Złapałem ją za biodra przyciągnąłem do siebie, wtedy poczułem jej dłoń łapiącą mnie za członka i wkładającą go do cipki. Była tak mokra, że wszedł w nią bez oporu. Zacząłem ją posuwać, jednak ze względu na znaczną różnicę wzrostu początkowo nie mogłem dopasować się do niej. W końcu szeroko rozstawiłem nogi, co dało mi co prawda odpowiednią wysokość ale znacznie utrudniało ruchy. Wtedy Bożenka przejęła inicjatywę, zaczęła pracować pupcią w taki sposób że już po chwili żadne różnice nie miały znaczenia. Pieprzyliśmy się jakby za chwilę miał nastąpić koniec świata. Jedną ręką trzymałem ją za biodra, drugą pieściłem jej piersi. Po chwili tej szaleńczej jazdy poczułem że Bożenka zaczyna dochodzić. Jej oddech stawał się szybszy, zaczęła wydawać jakieś odgłosy, ni to mruczenie ni to jęczenie, jej plecy wygięły się w łuk, poczułem skurcze jej cipki na moim członku, wtedy głośno krzyknęła i zamarła w bezruchu. Trwało to jakiś moment, w końcu jej pupcia powoli zaczęła się ponownie ruszać. Ja też czułem że długo już tak nie wytrzymam. Spytałem czy mogę w niej skończyć? Powiedziała: tak…. chyba ….. nie jestem pewna….. to będzie na styk…. Wolałem nie ryzykować. Wyszedłem z niej, zagarnąłem dłonią jej soczki i posmarowałem cały rowek. Przyłożyłem główkę do jej kakaowego oczka i spytałem czy tak mogę? Nie wiem, nigdy tak nie robiłam…. Wszedłem powolutku, trochę się wzdrygnęła ale już po chwili pieprzyłem ją na maksa w pupcię. Nie trwało to zbyt długo, cudowny, niewyobrażalny lodzik, ostra jazda w jej cipce a w końcu świadomość że rozdziewiczam jej dupcię zrobiły swoje. Zlałem się w jej pupę kilkoma gorącymi falami. tak osłabłem że musiałem oprzeć się plecami o drzewo, ona wykorzystała to i po chwili mój członek był wyssany do ostatniej kropelki i wylizany do czysta.
Uporządkowaliśmy swoją garderobę i wróciliśmy do ogniska. Imprez pomału dobiegała do końca. Część uczestników już się rozjechała, reszta w tym ja i Bożenka zajęliśmy miejsca w autobusie, który miał nas rozwozić po domach. Zaproponowałem jej aby noc spędziła u mnie – odpowiedziała że nie może bo w domu jest jej mąż oraz dwie nastoletnie córki. Mąż co prawda na pewno jak zwykle pijany, ale córkami musi się zająć. Nie powiem, trochę mi było przykro bo miałem nadzieję na dalsze zabawy w łóżeczku. Widząc moją niezadowoloną minę cmoknęła mnie i szepnęła na uszko abym się nie martwił bo przecież niedługo są wakacje i córki wyjadą przynajmniej na miesiąc. Wkrótce po tym autobus ruszył i po niewiele ponad pół godziny ludzie zaczęli na kolejnych przystankach wysiadać. Jako jedna z pierwszych wysiadła Bożenka, ja miałem wysiąść ostatni bo pokoje gościnne były tuż przy firmie.
Nie dane mi było jednak tam dojechać gdyż okazało się, że Agnieszka trochę przeholowała i nie ma siły samodzielnie wysiąść z autobusu, nie mówiąc juz o dotarciu do domu. Podjąłem się więc misji dostarczenia jej na miejsce, mając to na uwadze, że później będę musiał zasuwać piechotką ze 20 minut. Czegóż to jednak nie robi się dla kobiety.
Wziąłem Agnieszkę pod pachę i kierując się wskazówką kierowcy (nie wiedziałem gdzie mieszka) podążyłem w kierunku jej domu. Rześkie nocne powietrze troszkę ją otrzeźwiło i kierowała moimi krokami. W końcu znaleźliśmy się przed jej domem. Przeszukałem jej torebkę, znalazłem klucze i pomogłem jej wejść do środka. Uważałem swoją misję za zakończoną i zbierałem się już do wyjścia, kiedy poprosiła mnie abym zrobił jej mocnej kawy bo sama nie jest w stanie. Cóż, zgodziłem się powiedziała mi gdzie co jest w kuchni, a sama weszła do łazienki, skąd po chwili doszedł do mnie szum prysznica. Zrobiłem jej mocnej kawy i sobie też. Zaniosłem kawy do salonu usiadłem wygodnie w fotelu i popijając swoją czekałem aż wyjdzie z łazienki. Nie czekałem zbyt długo, po pięciu, może dziesięciu minutach usłyszałem ze wychodzi. Odwróciłem się i ujrzałem ją całkiem nagą. Muszę przyznać, że zatkało mnie, nie spodziewałem się takiego obrotu sprawy. Podeszła do mnie i zapytała: – nie podobam ci się? Spojrzałem na nią, podniosła ręce do góry i zaplotła je na karku. Wyglądała zjawiskowo. Mokre włosy w lokach układały się na ramionach, piękna smukła szyja, okrągłe ramiona na których lśniły krople wody, cudowne piersi z małymi ciemnymi brodawkami i sterczącymi sutkami. Krągłe biodra, brzuch lekko zaokrąglony ale przez to wydawał się jeszcze słodszy, wydatny wzgórek łonowy pokryty ślicznie przystrzyżonym pasemkiem włosów. Ogólnie można powiedzieć kwintesencja kobiecości, piękna i dojrzała. I te oczy wpatrzone we mnie. Wstałem, objąłem ją w talii i przyciągnąłem do siebie. Pachniała cudownie. Pocałowałem ją w usta i obróciłem tak aby znaleźć się za nią. Przytuliłem się do jej pleców i pośladków, moje dłonie błądziły po jej brzuszku, później pieściły piersi, by w końcu zsunąć się na jej łono. Chłonąłem zapach jej włosów i muskałem językiem jej kark. Czułem że wywołuje to u niej dreszcz podniecenia. U mnie zresztą też, mój członek po chwili prężył się gotowy do akcji i napierał na jej pośladki. Musiała to poczuć, stanęła w lekkim rozkroku tak aby członek znalazł się między jej pośladkami i delikatnie ocierała się o niego. Pozwoliło mi to zabawiać się jej muszelką. Wkrótce moje paluszki zagłębiły się w niej i zrobiły się bardzo mokre. Wyjąłem je i oblizałem ze smakiem – słodka jesteś – powiedziałem, – chcesz pokosztować spytała? – jasne. Po chwili leżeliśmy na puszystym dywanie, ja – już rozebrany – na plecach, ona na mnie wypinając pupcię w kierunku mojej twarzy, klasyczne 69. Zacząłem delikatnie całować wnętrza jej ud, powolutku zbliżając się do jej słodkiej różyczki, nie spieszyłem się, czułem jej oszałamiający zapach i wreszcie dotarłem do jej delikatnych płateczków pokrytych kropelkami wspaniałego nektaru, delikatnie zlizywałem te kropelki. Koniuszkiem języczka rozchyliłem jej płateczki i złożyłem wewnątrz gorący pocałunek. czułem jak zadrżała, zacząłem głębiej penetrować jej muszelkę, po chwili zmieniłem technikę i lizałem ją zataczając językiem ósemeczki w poprzek jej roweczka. Później na chwilę skupiłem się na jej łechtaczce już dobrze wyczuwalnej, najpierw ją delikatnie ją possałem, następnie zataczałem językiem wokół niej kółeczka, czułem jak nabrzmiewa. Przerwałem zabawę z łechtaczką i znowu pieściłem językiem płatki jej różyczki, coraz więcej soczków wypływało z jej cipeczki, rozprowadzałem je językiem po całym rowku, szczególnie nawilżałem jej kakaowe oczko ostro atakując je językiem. Po chwili czułem że jest rozluźnione i wilgotnie. Rozchyliłem palcami płatki jej cipeczki i ostro zanurkowałem językiem, jednocześnie zaatakowałem palcem jej pupcię. Usłyszałem delikatne jęknięcie i po chwili jej pupcia zaczęła poruszać się w dół i w górę. wolną ręką złapałem ją za pośladek i mocno przyciągnąłem do moich ust. Języczek pracował już na 100 procent. Co chwilę zmieniałem sposób lizania i całowania, zmieniałem kierunek oraz nacisk. Po kilku minutach takich pieszczot poczułem że zaczyna dochodzić. Oddech przyspieszył, przestała ssać mi małego ograniczając się tylko do trzepania. ruchy pupci stały sie bardziej energiczne, właściwie sama ocierała się o mój język i kręciła na nim kółka. Jeszcze chwila i z głośnym jękiem wygięła się w łuk, następnie zsunęła się za mnie i skuliła w pozycji embrionalnej. Przytuliłem się do jej wygiętych pleców i głaskałem po głowie szepcząc czułe słówka. Po kilku minutach obróciła się do mnie, pocałowała i szepnęła – potrzebowałem tego, długo na to czekałam. Zaczęliśmy delikatnie całować się i pieścić. Skupiłem się na jej wspaniałych piersiach. Najpierw delikatnie je głaskałem, później mocniej ugniatałem w końcu zacząłem ssać sutek i pocierać o niego językiem. Na efekt nie musiałem długo czekać. Ponownie zrobił się duży i twardy, a Agnieszka sama zaczęła pieścić sobie drugi. Zorientowałem się, że jest gotowa do dalszego ciągu, a był to czas najwyższy gdyż mój mały domagał się zainteresowania z jej strony. Tym razem położyłem się na plecach, szybko usiadła na mnie i chwyciła mnie za członka. Chwilę popieściła mnie dłonią, uniosła się i sama włożyła sobie do cipki. Cudowne uczucie gdy tak powoli zagłębiałem się w jej mokrej i gorącej pizdeczce. Jej też widocznie podobało się bo aż przygryzła dolną wargę i półprzymknęła oczy. Chwilkę posiedziała i zaczęła powolutku ruszać pupcią w górę i w dół. Muszę przyznać, że wiedziała jak to robić. Patrzyłem na jej podskakujące w rytm ruchów pełne i jędrne piersi, na odchyloną do tyłu głowę uwidaczniającą kształtną szyję i okrągłe ramiona. Zacząłem pieścić jej cycuszki ale mi nie pozwoliła. Złapała moje nadgarstki i pochylając się do przodu przycisnęła je do podłogi. Teraz mogłem tylko na nią patrzeć, nie powiem – było to nawet podniecające – wzięła mnie w swoje posiadania. Ujeżdżała mnie jak dżokejka, najpierw powoli, kręcąc pupcią to w jedną to w drugą stronę, później coraz szybciej i szybciej. Czułem jej przyspieszony oddech i wiedziałem że długo to nie potrwa. Nagle przerwała. Wstała i zmieniła pozycję, usiadła tyłem do mnie i znowu nadziała się na mojego członka. Od razu zaczęła ostry galop. Mogłem podziwiać jej okrągły tyłeczek, który cudownie podskakiwał na moim członku. Trwało to może z pięć minut, już już prawie dochodziłem kiedy ona skończyła – musiała mieć fantastyczny orgazm gdyż rzucało jej ciałem przez chwilę, a później zastygła klęcząc na kolanach z głową na ziemi i wypiętym tyłeczkiem. Kiedy się uspokoiła zapytałem: – a co ze mną? Rób co chcesz odpowiedziała. Złapałem ją za biodra, podniosłem je do góry, lekko rozchyliłem jej uda i zaatakowałem kakaowe oczko. Było juz dobrze rozluźnione po wcześniejszych pieszczotach a mój członek był nieźle „naoliwiony jej soczkami, więc szybko wślizgnąłem się miej więcej do połowy. Zrobiła ruch do przody jakby chciała uciec ale mocno trzymałem ją za biodra. Wycofałem się trochę i znowu naparłem, po kilku ruchach byłem w niej cały. Nie bawiłem się w żadne pieszczoty tylko ją od razu ostro rżnąłem. Początkowo tkwiła nieruchomo ale później zauważyłem że powoli zaczyna ruszać dupcią – chyba zaczynało się jej to podobać. Po chwili już zgraliśmy swoje ruchy, trzymałem ją za biodra i po prostu ostro pieprzyłem. Agnieszka jedną ręką zaczęła masować sobie łechtaczkę, nie doszła do siebie całkiem po poprzednim orgazmie więc wiedziałem że długo tego nie wytrzyma. Faktycznie zaczynała znowu odlatywać. Ja też byłem u kresu wytrzymałości – pierwszy strzał oddałem w jej pupę, drugi i kolejne na jej plecy. Padliśmy koło siebie na podłodze. położyła mi głowę na piersi i wtuliła się w nią. Nic nie mówiliśmy przeżywając wspaniałą chwilę.
Coraz bardziej zaczynała podobać mi się moja nowa praca. Już wiedziałem że nie będę spędzał samotnych wieczorów. W jeden dzień zapoznałem się z sześcioma otworkami dwóch wspaniałych kobiet. Zapowiadał się bardzo pracowity okres.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *