Sport to zdrowie!

Sport to zdrowie!

28.11.2010- od tej daty zaczęła się moja historia. W tym dniu, czyli w dniu moich urodzin postanowiłem zacząć intensywne treningi na pływalni w moim rodzinnym mieście- Kłobuck. Pływanie było moim dodatkowym zajęciem. Oprócz tego grałem w piłkę nożną i starałem się systematycznie chodzić na siłownie. Ogólnie rzecz biorąc nie byłem zbyt lubiany w środowisku rówieśników. Ze szkoły miałem 5-osobową grupkę, z którą dogadywałem się bardzo dobrze. Prócz nich miałem także przyjaciół w klubie i sądziłem, że będę mieć i na basenie.

Pierwszy dzień, jak chyba każdy inny w nowym miejscu- większość osób się zna i lubi, a ty jesteś nowy i wytykany palcami. Byłem bardzo zestresowany i spięty. Myliłem się co do nawiązania nowych znajomości na pływalnie. Było wręcz odwrotnie niż myślałem. Chłopaki i większość dziewczyn śmiała się ze mnie, ponieważ byłem amatorem. Jednakże jedna z osób nie śmiała się. Była to dziewczyna…

Mijały tygodnie, aż w końcu w lutym (15.02.2011) nastąpił przełom w moim dotychczasowym życiu. Koleżanka z basenu, w której zakochałem się od pierwszego wejrzenia zagadała do mnie po treningu.
-Hej, mam na imię Hania. Widzę, że całkiem dobrze sobie radzisz.
-Hej…-odpowiedziałem z rumieńcami na policzkach-Dzięki za miłe słowa. Staram się robić co mogę.
-I widać, że robisz postępy. Na początku byłeś słabym i bezbronnym dzieckiem-powiedziała z sarkazmem.
-Nigdy wcześnie nie interesowałem się pływaniem. Dostałem jakiegoś natchnienia-zaśmiałem się tak samo jak Hania.- Chciałem Ci podziękować, za to, że jako jedyna nie śmiałaś się ze mnie na początku.
-Spoko. Wiem jak to jest. Też na początku byłam wyśmiewana przez Adriana i jego grupkę, a teraz widzę, że znalazłam sobie kogoś do towarzystwa-mówiła z uśmiechem na twarzy.
-Adriana? I jego grupkę?- zapytałem.
-To ten blondyn. Jest on tutaj najdłużej z nas i przeciągnął sobie na swoją stronę parę osób i wyśmiewa się z nowych i słabszych.
-W ogóle gdzie moje maniery, Mariusz jestem. Miło mi.
Rozmawialiśmy tak jeszcze chwile i rozeszliśmy się do domów.

Ja przystojny, dobrze zbudowany i umięśniony 16-latek o blond włosach i niebieskich oczach miałem w głowie Hanie- piękną brunetkę o dużych niebieskich oczach, kocim spojrzeniu, szczupłej i wysportowanej sylwetce, dużych piersiach jak na 16-latkę, zgrabnych pośladkach i długich, pięknych nogach. Była ode mnie niższa jakieś 10 cm.
Po 2 miesiącach przyszedł czas na testy 3-gimnazialisty. Powiedziałem trenerowi, że mogę nie pojawić się na kilku treningach. Ten oczywiście z uśmiechem powiedział, że należy mi się trochę odpoczynku. Też moja ukochana rozmawiała z trenerem na ten temat. Postanowiłem skupić się na nauce, ponieważ to było teraz najważniejsze. Oprócz testów miałem też zagrożenie z Chemii, z którego musiałem wybrnąć. Miałem bardzo miłą i fajną panią od chemii, która pozwoliła mi zdawać. Udało mi się wyciągnąć mierny, ale widziałem, że w liceum nie pociągnę na dwójach. Nadszedł czas sprawdzianów i w końcu wymarzona 4 miesięczna przerwa. Mogłem wtedy więcej czasu poświęcić siłowni, piłce nożnej i oczywiście pływaniu.

Podczas długich wakacji bliżej poznałem się z Hanią i można powiedzieć, że zostaliśmy przyjaciółmi. Czekałem na odpowiedni moment, aby powiedzieć jej co do niej czuje. W końcu się doczekałem. Po przerwie od szkoły nadszedł czas, aby zacząć naukę w liceum. Chciałem trafić na klasę, w której znajdę przyjaciół. Miałem też skrytą nadzieje, iż trafię do klasy z Hanią. I tak się stało. Kiedy już wiedzieliśmy, ze będziemy razem w klasie to zauważyłem, że Hania jest w jakiś sposób zadowolona. Skoczyła mi w ramiona kiedy się o tym dowiedziała. Przyznaję, że marzyłem o tym. Napłynęło mi trochę krwi do penisa. Chciałem, aby ona tego nie zauważyła. I na szczęście tak się stało.

Naszym wychowawcą był bardzo fajny i miły nauczyciel WF-U pan Wojtek. Zaprzyjaźniliśmy się. Znałem go wcześnie, bo był kibicem mojej drużyny piłkarskiej. Niekiedy zwierzałem mu się z moich problemów. I tak się stało w przypadku sprawy z Hanią. Polecił mi, abym zabrał ją na kawę, do kina, czy na spacer. Zdecydowałem się go posłuchać.

Listopad-z pozoru chłodna pora roku lecz w tym przypadku był to przyjemny i słoneczny okres. Zaprosiłem ja na kawę, potem na spacer.
-Ciekawi mnie, co Cię skłoniło, aby zaprosić mnie na randkę-powiedziała z uśmiechem
Trochę speszony odpowiedziałem:
-Chciałem miło z Tobą spędzić czas.
Źle się z tym czułem, że musiałem kłamać.
-Hania.
-Tak?
-Zobaczyłem Cię na basenie i od pierwszego wejrzenia zakochałem się w Tobie. Przez ten prawie rok żyłem z myślami o Tobie. Nie wiedziałem jak do Ciebie zagadać i powiedzieć Ci o tym. Kocham Cię.
-Ohh…-powiedziała zszokowana.-Nie wiem co powiedzieć. Muszę już iść.

Przez kolejne dni nie odzywała się do mnie. Próbowałem ją przeprosić, ona przyjmowała przeprosiny, ale wiedziałem, że nie mówi tego szczerze. Nadszedł czas na moje urodziny- sądziłem, że najgorsze urodziny. Myliłem się. Do moich drzwi ktoś zapukał. Otworzyłem i nie mogłem uwierzyć własnym oczom. Stała w nich Hania. Ubrana była w czerwoną sukienkę, która zakrywała prawie całe uda. Miała lekki makijaż i rozpuszczone włosy.
-Mogę wejść?
-Tak, oczywiście.
-Chciałam Cie przeprosić za to, że tak się zachowywałam. Nie wiem co we mnie wstąpiło.
-Nie, to ja Cię przepraszam. Mogłem się domyśleć, że nie chcesz ze mną być.
-To nie tak. Nie wiedziała co o tym myśleć. Potrzebowałam trochę czasu.
-Usiądź, pójdę zrobić kawy.
-Kupiłam wino. Mam nadzieje, że Ci będzie smakować.
Byłem sam w domu, ponieważ rodzice wyjechali na spotkanie służbowe i mieli wrócić 1 grudnia.

Po godzinie byliśmy już lekko upici i roześmiani. Postanowiliśmy obejrzeć film. Puściliśmy jakiś film romantyczny. Hania przytuliła się do mnie. W owym filmie była erotyczna scena, i nie wiem dlaczego to mnie podnieciło. Dodatkowo zauważyłem, że Hania nie ma na sobie stanika. Jej duże piersi i sterczące sutki podniecały mnie dodatkowo. Stanął mi. Bałem się, że to zauważy. Stało się tak jak myślałem. Położyła rękę na moim namiocie. Wzdrygnąłem lekko, lecz nie zaprzeczałem, ponieważ marzyłem o tym. Uklękła przede mną i zdjęła mi spodnie. Jej oczom ukazał się prawie 18 cm penis. Był gruby i ciągle napływała do niego krew. Ściągała z niego skórkę i naciągała ją. Wzięła go do buzi i wsunęła prawie do połowy. Po jakichś 2-3 minutach chciałem ostrzec ją przed tym, że zaraz wytrysnę, lecz nie zdążyłem. Była zadowolona z tego. Sperma wypływała jej z buzi. Oblizała ją i połknęła. Ściągnęła z siebie sukienkę i ujrzałem piękne, jędrne i duże piersi. Ja także rozebrałem się do naga.
-Teraz ty możesz mnie zaspokoić?
Bez namysłu ściągnąłem jej majtki i zacząłem lizać dokładnie wygoloną i pachnącą cipkę.
-Ohh tak… liż, liż.-mówiła pojękiwać.
W pewnym momencie napięła mięśnie ud i doszła do orgazmu. Wytrysnęła.
-Oo tak…
-Jesteś świetna, masz ochotę na więcej?
-O tak. Rodziewicz mnie
Usiadłem, rozszerzyłem uda, a ona usiadła nabijając się na znów stojącą pałkę.
-Jeb mnie, o tak… Chcę abyś wszedł w moją dupkę.
Tak się też stało. Jebałem ją:
-Skończ we mnie, proszę
Tak jak prosiła. Wpakowałem w nią mój ładunek. Opadliśmy na łóżko całując Cię
-Pamiętasz jak wyznałeś mi miłość. Ja czuje to samo.

Od tamtej pory jesteśmy razem. Teraz minęło 4 lata…

Proszę o rozsądne komentarze i opinie. To moje drugie opowiadanie. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *