sex w sanatorium

sex w sanatorium

Mam 50 lat i troche problemow z kregoslupem,dlatego tez chetnie spedzam czas w sanatorium zeby troszke sie podleczyc.Nie ukrywam tez ze lubie sie zabawic i nie odmawiam sobie seksu.Lubie chodzic na dansingi i poznawac fajnych facetow.W Kołobrzegu podczas takiej potancowki siedzialam przy stoliku z innymi paniami podszedl do nas pan okolo 60 ale dobrze zbudowany szpakowaty troszke puszysty i poprosil mnie do tanca.Oczywiscie sie zgodzilam pan byl w moim typie i zaczelismy tanczyc.Lekko przytuleni do siebie ,Jerzy bo tak mial na imie szeptal mi do ucha mile slowka i przytulal coraz bardziej,moje cycki opieraly sie ojego pierc i poczulam ze jego kutas robi sie duzy i przyciska mnie do siebie.Strasznie mnie to podniecilo,przytulilam sie do niego calym cialem i powiedzialam zebysmy wyszli z sali i poszli do szatni bo tam nie ma nikogo.Zgodzil sie z ochota i poszlismy.Tam prawie mnie zgwalcil .Podwinal sukienke do gory ,sciagnal mi majtki ,wyjal nabrzmialego kutasa i jednym ruchem wepchnal mi w cipke.Posuwal mnie ostro jak dziwke i szeptal lubisz takich ogierow ,chcesz calego suczko.Bylam bardzo podniecona ze prawie krzyczalam ,tak chce calego ruchaj mnie moj ogierze.Nagle przyspieszyl wykonal pare ruchow i poczulam jak mi wlewa sperme w cipke.Zrobilo mi sie cudownie.Spotykalismy sie jeszce potem i zawsze mnie dopieszczal.Spedzilam fajny czas w sanatorium i zadne masaze mi tak nie pomogly jak sex.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *