Sex na wagarach

Sex na wagarach

Ostatnio ja i moja dziewczyna nie miliśmy dogodnych warunków do kochanie się. Jednak w pewien piątek kiedy oboje mieliśmy na późniejszą godzinę do szkoły postanowiliśmy pokochać się przed lekcjami. Przyszedłem do niej o 7:30 bo o tej porze była już sama. Akurat wyszła spod prysznica i otworzyła mi w ręczniku. Patryłem, jak spod niego wyróżniają się dwie kształtne, nieduże ale piękne piersi. Dotego małe kropelki wody na jej ciele, które spływały od szyjki w rowek między jej cyckami. Sam ten widok sprawił że mój przyjaciel się budził. Witajac sie z nia poczułem zapach jej zelu pod prysznic… miałem ochote uprawiać z nią sex w przedpokoju. Ona tylko uśmiechnęła sie i przejechala reka po moim kroczu. Zawsze tak robilo a to doprowadzalo mnie do białej goraczki. Dzisiaj nie wytrzymałem. Złapałem ja, zerwałem recznik i zaczalem lizac jej sliczne cycuszki.
Wpadliśmy do jej pokoju i od razu opadlismy na łózko. Pieściłem jej cyckia ona jeczala cichutenko. To nakrecało mnie jeszcze bardziej! W tej chwili zamienilismy sie miejscami – polozyla sie na mnie. Zawsze piescila mojego kutasa reka ale dzisiaj postamowla chyba cos zmienic bo zaczela lizac mnie po szyi. To działało na mnie kosmicznie. Moja pała była jusz ostro nabrzmiala. Szybko pozbyłem sie ubran. Zostawilem tylko majtki. Ona piescila dalej moja szyje swoim namietnym jezyczkiem. Lizala uszy i cicho wzdychala co doprowadzało mnie do białej goraczki. Zjezdzala coraz nizej… po klatce… wkolo pepka. Nie liczylem na wiecej bo sadzilem ze jeszce nie jest gotowa zrobic mi loda… Ale ona zjezdzala coraz izej…. juz czulem, ze za chwile wsadze w jej wspaniala cipke mojego nabrzmialego kutasa… Zdjela mi majtki i zaczela calowac moja pałke. Bylem maksymalnie podjarany. Zaczela go ssac a ja abyelm w siodmym niebie.
Nie moglem wytrzymac i tylko wzdychale jak najciszej. Ja to nakrecalo. Brała go głęboko w usta i namietnie ssałą a momentami jezdzila jezyczkiem po mojej zoledzi. NIe mogłem wytrzymac. Moim ciale wstrzasnely dreszcze… czulem niebianska rozkosz ale nie chcialem sie spuscic jej w usta… nie wiedzialem czy byla na to gotowa. Skończyla swoje pieszczotki jezyczkiem i kazala mi nalozyc kondona. Poslusznie go zalozylem… Piescilem jej wilgotna cipke moim kutasem az zaczela glosno jeczec zebym ja zerżnął. Weszłem w nia mocno i do końco. Jęknęła przeciagle.
To mnie jeszcze bardziej podniecilo. MOj kutas głodny ostrego sexu sterczaj jak maszt. Skakała mi na bacie jak oszalala. Ja moglem tylko wzdychac… Czułem, ze długo nie wytrzymam. Kiedy juz moja sperma postanowila sie uwolnic ona zaczela jeszcze mocniej skakac. Nie moglem sie powstrzymac od jęków. Strzeliłem w nią potężna dawka plemników. Ona krzyczałą na całe gardło. Po chwili opadała obok.
Czułem, że jeszcze jej nie wymeczylem. Szybka ogarnalem swojego kutasa. zaczalem piescic jezyczkiem jej myszke. Cicho jęczała. Ja byłem panem i bawiłem się jej podnieceniem. Błagała o wiecej. Ja wprawnie lizałem jej wargi… wejscie do jej wspanialej pizdeczki. Zaczela głośno jeczeć. Ja przysuwalem swoje cialo w jej strone tak, zeby mogla go walic reka. Ona jednak przesunela sie i zaczelismy jechac 69. Bylem zaskoczony ale jedoczesnie zajebiscie podniecony. Lizalem namietnie jej cipke… łapczywie spijałem każdą kropelke jej soczków. Ona namietnie ssala moja pałke. W końcu poczyłem jak cale jej spocone ciałko sie napina. Zaczela znowu głośno jeczec…. Ja juz nie moglem … powiedzialem wtedy ze dochodze…. ona jednak dalej kręciła mi lodzika coraz namietniej i lapczywiej. Wyjela go z ust i zaczela walic…. kolejny pocisk spermy skierowala na swoje cycuszki. Ja dokanaczalem swoje dzielo po mistrzowsku.
Jej cipka cala sie spiela i poczulem jak przechodza ja dreszcze. Krzyczala głośno i blagala zebym dal jej odpoczac ja jednak dlaej mielilem w jej cipce jezykiem. W końcu opadłą bez sil na łózko. Długo tak leżelismy. Zapytalem, co sie stalo ze dzisiaj kochalismy sie inaczej niz zwykle. Odpowiedziała: Nigdy nie przestawaj sie dziwić… O tym zapewnila mnie na nastepny dzien, ale to juz inna historia… A szkoła w ten dzień odeszła w zapomnienie….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *