Rzeczywistosć?

Rzeczywistosć?

Myślałem o tym od samego początku, od mojego pierwszego spotkania z Pauliną, nasze rozmowy, kolejne spotkania, to wszystko co się o niej dowiedziałem, sprawiało że chcę… że pragnę jej nad życie.Spotykam się z nią już od 4 lat. Te 4 lata sprawiły że znamy się jak łyse konie i deje mi tą pewność że czuje to samo co ja do niej.Po raz kolejny umówiliśmy się we Wrocławiu, tym razem ja zadeklarowałem się że zarezerwuję hotel, że zaplanuję wszelkie atrakcje, że pomyśle o wszystkim. Ona miała tylko przyjechać do Wrocławia. Od lat Wrocław stal się naszym ulubionym miejscem spotkań, odpoczynku od życia codziennego.Spotkanie zaplanowałem na 19 października, to bardzo szczególna dla mnie data. I jestem pewien że dla mojej Paulinki też. W ten dzień pierwszy raz spotkaliśmy się, ten dzień był moim najszczęśliwszym dniem w życiu. Nigdy nie pomyślałem bym że zakocham się od pierwszego wejrzenia, myślałem że to jest domeną występującą tylko w filmach romantycznych.Jednak nie, nie raz to co nierealne staje się realne. Tak jak zawsze spotkaliśmy się na dworcu PKS (wiem to dziwne 33 lata i brak samochodu, ale nie zebrałem się na odwagę by wsiąść za kierownicę znowu). Jak zwykle dojechałem pierwszy na dworzec. I tak jak za naszą pierwszą wizytą we Wrocławiu, Paulina dojechała kilka minut po mnie. Ludzie powoli wysiadali z autobusu, na piętrze autobusu zobaczyłem swoją Miłość. Powoli szla do wyjścia. Nasze spojrzenia się spotkały. Nigdy się do tego nie przyzwyczaję, zawsze się rumienią jak spogląda na mnie, jak przegryza dolna wargę, jak lekko przymruża oczy. Tracę zmysły wtedy, wie jak mnie zachwycić sobą. Już wychodziła, nie wytrzymałem puściłem swoją torbę i szybko ją objąłem i lekko podniosłem do góry. Miała na sobie jesienną kurtkę, na tyle krótką i cienka bym mógł w pełni poczuć jej ciało. mocno ją do siebie przytuliłem. Obróciłem się z nią do okola własnej osi i postawiłem na ziemi. Gdy tylko jej stopy dotknęły ziemi to jej objęcie stało się silniejsze.
– Brakowało mi Ciebie.
– Powiedz mi coś czego nie wiem.
– Ach Ty i ta Twoja skromność. Zamiast tak mnie obejmować lepiej mnie pocałuj.
Zmieszany spytałem się:
– Ale…? Myślałem że…
– Raz kiedyś można zrobić ustępstwo od tego – powiedziała Paulina i mnie pocałowała. Ale nie tak jak zwykle, mocniej, bardziej namiętnie – stęskniłam się bardzo, musisz tak daleko mieszkać?
– Niedługo się to zmieni… – powiedziałem.
– Zawsze tak mówisz i co? To największe Twoje kłamstwo, jaka ja jestem głupia że Ci ciągle wierzę.
– Ten typ tak ma – zażartowałem cicho.
– I tak Cię kocham, Koziołku mój – nagle spoważniała i rzekła – dobra. Nie bez powodu mnie tu ściągnąłeś, więc lepiej się streszczaj, mam wolne do wtorku. Nie rozumiem po co kazałeś mi wziąć tak długi urlop, ciesz się że szefowa w robocie jest dla mnie dobra. Tłumacz się teraz!
– Yyy… Kochanie… zaufaj mi…
– Nie za dużo razy już Ci zaufałam?!
– Spokojnie, bierz swój bagaż i choć za mną – powiedziałem z uśmiechem na twarzy.
– Coś kręcisz?
Powiedziawszy to wzięła swoja walizkę i ruszyła za mną.
– Chociaż powiedz mi dokąd idziemy.
– Do hotelu i pozwiedzać – spokojnie odpowiedziałem i uśmiechnąłem się do Pauliny.
– Hotel rozumiem, ale zwiedzać? Przecież już wszystko tu zwiedziliśmy, co Ty znowu wymyśliłeś?
– Zaufaj mi.
Po krótkim spacerku doszliśmy do hotelu w którym mieliśmy zarezerwowany pokój. Starszy mężczyzna ubrany w garnitur otworzył nam drzwi wejściowe, witając nas jednocześnie. Powiedziałem swojej partnerce żeby poczekała na sofie w holu hotelu. całe wnętrze opływało w bogactwie, ściany wydawały się lśnić złotym kolorem. Podszedłem do recepcji, młoda kobieta z uśmiechem powiedziała mi:
– Dzień dobry, witamy w hotelu Sofitel, czym mogę służyć?
– Dzień dobry, mam rezerwacje na dzisiaj na nazwisko Grey Artur.
Kobieta stuknęła kilka razy w klawisze komputera i rzekła:
-A tak, apartament prezydencki, dwie noce. Pan u nas pierwszy raz?
– Tak.
– Proszę oto karta meldunkowa, proszę wypełnić a ja poproszę jeszcze pański dowód osobisty.
Podałem jej i zacząłem wypełniać kartę meldunkową, w tej samej chwili Paulina podeszła do mnie i spytała:
– Artur nie przesadzasz? Apartament? Przecież nie stać nas na to, nie będę miała Ci jak oddać kasy.
– Nie musisz, wiem, wiem… że chcesz, ale tym razem musisz mi ulec, zaufaj mi.
– Ale…
Nie skończyłaś gdy przerwała nam rozmowę recepcjonistka.
-Proszę, o to karta do Pańskiego apartamentu. Windą ostatnie piętro.
-Który to pokój? – spytała Paulina.
Recepcjonistka zachichotała i powiedziała:
– Pokój…? Cale piętro jest zarezerwowane dla państwa, w razie jakichś pytań, recepcja jest czynna całą dobę.
– Cale piętro?! Artur czy Ty do końca zwariowałeś?! Przecież to majątek. Nie! JA tak nie mogę, wytłumacz to tej Pani że to jakaś pomyłka.
– Kochanie to nie pomyłka, ja o tym myślałem od samego początku, dziś jest w końcu nasz rocznica, jestem gotów.
– Ale na co gotów…? – nie dokończyła bo złapałem ją za rękę i pociągnąłem ku windzie. Przy niej czekał boy hotelowy z naszymi bagażami. Winda wjechała powoli na ostatnie piętro, gdy jej drzwi się otworzyły boy powiedział:
– Proszę, oto Państwa apartament – i zostawiwszy nasze bagaże w salonie wolnym krokiem ruszył ku windzie, odwrócił się i powiedział:
– Gdyby Pan lub Pani czegoś potrzebowali jestem do Państwa usług.
– Dzięki za informacja – kończąc to podałem mu rękę, wewnątrz dłoni był napiwek dla niego.
– Dziękuję Panu bardzo, jak coś to mogę coś dla Pana zaoferować z usług nie będących w ofercie hoteli – i puścił mi oczko. Drzwi windy się zamknęły i ja się odwróciłem w kierunku swojej ukochanej. Znowu to zrobiła, przegryzła dolną wargę. Totalnie straciłem w tej chwili pewność siebie. Paulina to zauważyła i szybkim krokiem zbliżyła się do mnie, momentalnie jej usta znalazły się przy moich. Połączył nas namiętny pocałunek…
Namiętne całowanie nie starczyło nam na długo i powoli zacząłem się dobierać do jej małych piersi. Bez protestów. Podniecenie równie mocno ogarnęło ją, jak i mnie. Posunąłem się jeszcze dalej, zdejmując bluzkę, pod którą nie było stanika. Zszedłem ustami do nowo odkrytego ciała, przerywając siła rzeczy całowanie cudownych ust. Piersi, brzuszek, lekko się wzdrygnęła i znów piersi, trasa mojego języka nie zmieniała się wiele. Podczas podgryzania sutka spojrzałem na Paulinkę. Przymknięte oczka i wyraz błogości na twarzy odczytałem jako wyznaczniki zadowolenia, więc posunąłem się jeszcze dalej, ściągając jej spodnie razem z majtkami. Tym razem otrzymałem zaniepokojone spojrzenie i spięcie ciała. Chyba próbowała zaprotestować, ale zrezygnowała gdy moje usta dosięgnęły łechtaczki. Widok nagiej piękności, o której marzę co dzień, spowodował, że główka mojego penisa wystawała już ze spodni. Kontynuując lizanie cipki Paulinki, zsunąłem swoje spodnie do kostek. Nawet nie otworzyła oczu gdy przystawiłem przyrodzenie do jej łona. Jęknęła gdy powoli zanurzałem się w jej wnętrzu.Jej cipka była gorąca, bardzo ciasna. Nie potrzeba mi było wiele by szczytować, zaledwie kilka pachnieć, a przed samym wytryskiem wyjąłem penisa i spuściłem się na cipkę. Wiedziałem że Paulina jest niezaspokojona.Postanowiłem to zmienić i ponownie zszedłem ustami niżej, poczułem cudowny zapach jej myszki, penetrował bosko moje nozdrza, zaciągnąłem się mocno delektując tą rozkoszną wonią. Po chwili położyłem się wygodnie na podłodze po czym lekko chwyciłem jej dłonie wciągając na siebie, usiadła swoją wilgotną myszką na moim rozpalonym torsie który rytmicznie unosił się pod wpływem mojego szybkiego oddechu, serce waliło mi jak oszalałe, jak gdyby miało by za chwilę wyrwać się z moich piersi. Czułem na swojej klatce piersiowej jej wilgoć, pozostałości po spermie. Spojrzałem w oczy mojego Aniołka widziałem że jest rozpalona, że chce abym zrobił jej dobrze, prosiła o to swoim słodkim wzrokiem, a ja tak bardzo chciałem poczuć jej smak, polizać, poczuć jej cudowne ciepło, wsunąć w nią swój szorstki języczek. Powoli Paulinka przesunęła się po czym usiadła swoją rozpaloną ociekającą myszką na moich gorących ustach, powoli i delikatnie zacząłem muskać wargami jej łono, jęknęła cicho prawie niesłyszalnie, moje usta składały czułe pocałunki na jej myszce ssałem ją oraz leciutko podgryzałem ząbkami. Po chwili wysunąłem języczek i lekko polizałem jej coraz mocniej ociekającą myszkę, ponownie jęknęła tym razem znacznie głośniej uśmiechnąłem się lekko po czym zacząłem intensywnie pieścić ją swoim szorstkim, zwinnym języczkiem, moje dłonie chwyciły ją w talii i mocno docisnęły do moich spragnionych ust, wreszcie wbiłem go w jej środek zaczynając szaleńczo penetrować Paulinę, wiła się na mnie, widziałem jak jej ciało przeszywają cudowne skurcze, jej małe piersi falowały powoli zgodnie z ruchami reszty jej pięknego ciała, mój języczek bez ustanku wbijał się w jej łono, wsuwał i wysuwał coraz szybciej i nachalniej dając Paulinie rozkosz po chwili mój Anioł przerwał mi, spojrzałem na nią, była cała rozpalona, spragniona i nienasycona, wiedziałem co się teraz stanie, Paulina powoli przesunęła się na wysokość mojego na nowo sztywnego i grubego członka po czym nabiła się powoli na niego. Oboje cicho syknęliśmy z bólu, rozkosznego bólu, mój wariat wsunął się kawałek po kawałku, jednak po chwili gdy Paulina głośniej jęknęła mój członek ponownie zaczął wsuwać się głębiej, aż zanurzył się cały w jej cieplutkim ciasnym i mokrym wnętrzu, Paulina zaczęła rytmiczniej nabijać na mojego wariata jęcząc przy tym cichutko. Moje dłonie powoli wędrowały po jej ciele muskając je czule i namiętnie, oboje cichutko jęczeliśmy rozkoszując się tymi chwilami rozkoszy, oboje synchronizowaliśmy nasze ruchy aby odnosić jak największą rozkosz, nasze ciała wiły się ocierając się o siebie. Paulina coraz ostrzej ujeżdżała mnie wbijając swoje paznokcie w moje ramiona, czułem lekki ból jednak dodawał on mi błogości oraz podniecenia, patrzyłem na Paulinę poruszającą się na mnie coraz szybciej, mój członek wchodził w nią coraz mocniej i szybciej wbijając się coraz głębiej, do samego końca, oboje czuliśmy się cudownie, chwile uniesienia targały nami bez ustanku, oboje czuliśmy że zbliżamy się do szczytu. Paulina po kilku głębszych pchnięciach doszła jako pierwsza a ja poczułem błogie ciepło zalewające mojego wariata, rozlewało się po nim gdy mój Anioł głośno krzyczał targany falami orgazmu, przedłużała swój orgazm nachalnie wbijając się bez ustanku na mnie, po chwili poczułem że i ja dochodzę po raz drugi, więc ponownie powiedziałem jej o tym, przerwała ujeżdżanie mnie po czy czym schodząc ze mnie klęknęła i szybko znużyła mojego członka w swoich boskich ustach, ssała go nachalnie szalejąc języczkiem, doprowadzała mnie do szaleństwa a ja próbowałem wytrzymać jak najdłużej, jednak moje próby zdały się na nic, można powiedzieć ze po prostu wyssała to ze mnie, nie wytrzymałem i zalałem jej usta wijąc się przy tym targany ogromnymi falami rozkoszy, Paulina trzymała go jeszcze chwilę w swoich ustach po czym wysunęła go opadając zmęczona na mnie, pocałowałem ją namiętnie w usta po czym szepnąłem próbując uspokoić oddech:
– Byłaś cudowna Paulinko, dziękuję Ci.
– Nie ma za co Kochanie, ty również byłeś cudowny- Odpowiedziała cichutko
Przytuliłem ją do siebie czule, było mi bosko, zmęczenie nie pozwalało nam się ruszyć, Paulina wtuliła się mocno we mnie i tak leżeliśmy bez słowa ciesząc się tą chwilą….
Musieliśmy zasnąć bo jak się obudziłem mojej Rico nie było przy mnie. Rozglądając się po apartamencie w poszukiwaniach Pauliny usłyszałem dźwięk zakręcania wody w łazience. Po chwili drzwi otworzyła Paulina, ubrana jedynie w moją koszulę (jak ja uwielbiam na nią patrzeć jak jest ubrana w nie), obcisłe mini spodenki i z ręcznikiem na głowie.
Zauważyłem że przed chwilą się kąpała- jej piersi, zapewne jeszcze wilgotne lekko odznaczały się na koszuli, lecz najbardziej przykuły ma uwagę jej twarde i sterczące sutki, unoszące lekko koszule. Przez chwile zaniemówiłem ja i Paulina, zupełnie nie wiedząc dlaczego.Po chwili uśmiechnęła się do mnie i zaproponowała coś do picia. Wszedłem do pokoju obok i usiadłem na łóżku. Gdy Paulina weszła do pokoju zapytała mnie czego się napiję.
-Kawy poproszę, jeśli to nie problem.
– Ty nigdy nie jesteś problemem.
W tym momencie jednym ruchem zdjęła koszulę i stanęła przy mnie półnaga podpierając się rękami o biodra. nie wiedziałem co powiedzieć, mimo że jestem po dwóch orgazmach, poczułem niewyjaśniony powrót sił. Paulina nie skomentowała tego, tylko pchnęła mnie siedzącego na łóżku i zaczęła dobierać się do mojego penisa, pewnie wzięła go w rękę i posuwistymi ruchami pieściła go ustami a penis w pełni zesztywniał. Wtedy nie wiem co mnie tknęło- wyciągnąłem rękę w kierunku jej mini spodenek niesamowicie obciskających jej kształtną pupę i zauważyła to i bez oporów zdjęła je, pieszcząc przede mną swą cudną cipke najpierw jednym palcem, później dwoma,po chwili nie wytrzymałem i ześlizgnąłem się z łóżka, padłem na kolana i zaczęłam penetrować jej cipkę języczkiem… w górę i w dół (jak ja to uwielbiam), w górę i w dół widziałem jak jej ciałem targają skurcze – ledwo stała na nogach, więc chwyciłem ja pewnie i położyłem na łóżku, prosiła żebym nie przestawał, tym razem tak pieściłem jej cipkę języczkiem, że soki płynęły strumieniem, musiałem pomóc sobie palcami gdy zacząłem wylizywać jej ociekającą cipkę zaproponowała mi się odwdzięczenie się za wypieszczenie cipki. Położyła się wzdłuż łóżka głową w dół… i zaproponowała żebym posuwał ją w jej prześliczne usteczka… nieraz widziałem na filmach porno to ale żeby posuwać ją w gardełko.
– Proszę – powiedziała błagalnie.
Nie odmówiłem, i po kilku pewnych ruchach od razu poczułem fale rozkoszy przeszywającą me rozpalone ciało. To było niesamowite przeżycie- takiego orgazmu jeszcze nie przeżyłem, to już trzeci od naszego przybycia do hotelu. Jej ciasne gardełko tak mocno naciskało na mego penisa że eksplodowałem spermą w jej buzi z niesamowitą siłą, byłem przekonany że jej nie połknie, lecz znowu się myliłem, po tej fali rozkoszy przyszedł czas na chwile klasycznego sexu. Tylko że był jeden problem- nie miałem ze sobą gumki lecz Paulina nie wiele mówiąc sięgnęła do tylnej kieszeni swoich mini spodenek, które leżały koło łóżka i wyjęła nowiutką gumkę nałożyła ją z taką gracją jak by to robiła od lat … wypięła pupę, a ja niewiele czekając załadowałem jej ciasną cipkę do końca, jednym ruchem, aż wydała z siebie jęk rozkoszy. Niewiele było trzeba, bo po kilku minutach i wielu głębszych pchnięciach czułem że zaraz eksploduję po raz czwarty… szybko z niej wyszedłem, zdjąłem pospiesznie gumkę i załadowałem w jej kakaowe oczko… była tak zaskoczona że ścisnęła pupę i wtedy eksplodowałem, aby zwiększyć rozkosz wytrysku nie przestawałem pchać w pupę. Oboje zmęczeni położyliśmy się na sofie i zakończyliśmy swe pieszczoty soczystym pocałunkiem….
– I co teraz? – spytała Paulina.
– Odpoczniemy i pójdziemy na spacer.
– Spacer? chce Ci się? Nie lepiej zostać tutaj – powiedziała uśmiechając się jednocześnie.
CDN.?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *