Ruchana młoda

Ruchana młoda

Roksana to nastoletnia dziewczynka z uroczymi piegami na małym nosku, zielonymi oczkami, brązowymi włoskami oraz wiecznym, gigantycznym uśmiechem na zgrabnych usteczkach. Zawsze wszędzie jej pełno, ciekawska 164 centymetrowa istotka. Ma średniej wielkości piersi i apetyczną pupcie. Rodzice się nią nie interesują, więc co chwilę nocuje to u cioci, tam u dziadków.

Pewnego upalnego dnia, kiedy to Roksanka przypadła pod opiekę 76 letniego dziadka, mogła robić i chodzić tam gdzie chciała. Nic nie stało jej na przeszkodzie. Dzisiejszego dnia, nie zakładała na siebie majteczek ani staniczka, a jedynie naciągnęła na swoje ciałko przewiewną białą sukieneczkę. Związała włosy w koczka na czubku głowy i krzycząc do dziadka, że wychodzi na dwór wyleciała z domu i skierowała się w stronę jeziora. Jej dziadek mieszkał na wsi, więc nie musiał się martwić o to, że ktoś jej coś zrobi. Każdy tutaj się znał, ale czy na pewno? Kiedy dziewczynka usiadła na wielkim kamieniu, rozglądając się zauważyła, że nie ma tutaj kompletnie nikogo. Wzruszyła ramionami i podeszła do brzegu mocząc stópki. Westchnęła z przyjemności, wzniosła oczy ku górze i uśmiechnęła się sama do siebie.
– Co tutaj sama robisz, księżniczko?– Usłyszała za swoimi plecami męski głos.
– Przyszłam się ochłodzić, a pan?– Posłała w stronę obrzydliwego, zarośniętego menela uroczy uśmiech.
– Spaceruje sobie, może mógłbym do ciebie dołączyć?
– Jasne.– Dziewczynka nadal się uśmiechała.– Jestem Roksana, a pan?
– Mów mi Rafał skarbeńku.– Zaczął ściągać swoje buty razem ze skarpetami, następnie odpinając spodnie.– Nie sądzisz, że jest piękna pogoda na kąpiel? Może ściągnęłabyś tą sukieneczkę.
– Nie mam na sobie nic oprócz niej.– Zarumieniła się.
– Kochanie…– Już całkiem rozebrany zaczął do niej podchodzić.– Nie masz nic, czego bym nie widział, prawda? Nie wstydź się cukiereczku.
Dziewczynka zdając sobie sprawę że Rafał ma rację, zaczęła ściągać sukieneczkę i rzuciła ją na kamień. Rzuciła się cała do wody i zachichotała. Kiedy wstała, zadrżała z zimna.
– Coś nie tak?– Uśmiechnął się lubieżnie.
– Zimny ten wiatr, szczególnie kiedy wyszło się dopiero z wody.
– Mogę cię rozgrzać, chcesz?
– Jasne.– Zmarszyła brwi niczego nie świadoma.
– Chodź.
Wyszli z wody i skierowali się na molo nieopodal lasu.
– Będziemy biegać?– Zapytała.
– Uwierz. Będziemy robić coś lepszego niż biegać, może nauczę cię jeździć? Zobaczymy.– Puścił jej oczko.
– Połóż się… Rozłóż nóżki.– Wykonywała jego polecenia.– Dotknij swojej cipki.
– Dlaczego?
– Chcesz żeby ci było ciepło to siedź cicho i wykonuj polecenia.– Warknął, po chwili drapiąc się po swoim spasionym z brzuchu. Roksana zaczęła się dotykać w swetrach intymnych z niewzruszoną miną, a on złapał za swojego penisa.
– Pobawimy się księżniczko.
Klęknął obok niej i kazał się pocałować. Dziewczynka widząc wiele razy w filmach jak to się odbywa przybliżyła swoje usta do jego ust. Wepchał jej swój język do ust i posadził ją na swoich kolanach rozkrakiem. Złapał za jej piersi i ściskał je mocno. Zaczął gryźć jej sutki. Położył ją z powrotem na deskach i zaczął całować jej owłosiony wzgórek łonowy.
– Jak nazywa się ta gra?
– To jest seks, ruchanie, pieprzenie. Och kochanie, tak dawno nie dotykałem tak młodego ciałka.
Pocałował jej cipkę i wepchnął swój stary język jęcząc w nią.
– O matko, czuję coś dziwnego. Jest mi bardzo miło, niech pan nie przestaje.– Powiedziała kręcąc bioderkami.– Widziałam kiedyś jak tatuś robił to mamusi.
Wsadził jej palca wskazującego liżąc ciągle jej łechtaczkę.
– To boli. Nie rób tak.
– Znam się dziwko. O tak kurwa. Zaraz będziesz mnie prosić żebym wkładał ci patyki do każdej dziury szmato.
Podniósł się na wysokości jej twarzy i wepchnął kutasa do jej buzi karząc ssać.
Po krótkiej chwili wepchnął w nią swojego penisa słysząc jak krzyczy z bólu. Tu nikt ich nie usłyszy. Zaczął się w niej poruszać i kiedy jej też się spodobało wytrysnął.
– Dlaczego przestałeś? Rób mi tak dalej.– Jęknęła.
Bez słów wepchał w nią swojego sflaczałego kutasa i zaczął kopulować. Wsadził jej język do buzi i kazał ssać co wykonywała niezdarnie. Przewrócił ją na brzuch i znów w nią wszedł. Jęczała nie wiedząc co się dzieje. Mała dziwka. Myślał. Taka ciasna szparka. Znowu się spuścił. Obślinił swojego palucha i wepchnął go do jej odbytu zaczynając go nawilżać. Jeknęła z bólu i ponownie zaczęła płakać.
– Zamknij się kurwa. Ty jebana szmato. Rozpierdole ci wszystkie dziury.
Wbił się w nią i znowu zaczął uderzać jądrami o jej tyłek penetrując jej odbyt. Złapał ją od tyłu za cycki i zaczął ściskać. Wcisnął jednego palca w jej cipkę i nim też zaczął poruszać. Poczuł że doszła ale on nie zamierzał tak szybko kończyć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *