Rosyjska ruletka (VI)

Rosyjska ruletka (VI)

Mariusz wracał właśnie do domu. Po raz pierwszy w życiu siedział za kierownicą potężnego Hummera, i gdyby nie okoliczności, zapewne cieszyłby się z tego jak dziecko.
Na siedzeniu obok niego siedział potężny, uzbrojony w regulaminowego Glocka 17 spoczywającego w kaburze przy pasie, ochroniarz. Garnitur opinał się wokół jego umięśnionego ciała oraz kamizelki kuloodpornej, do której, pod połami marynarki, przymocowany miał nóż bojowy.

Ojciec wynajął rano profesjonalną agencję ochroniarską. Już w południe pod dom podjechały trzy dwa Hummery, pełne tego typu osiłków. Dziewięciu zajęło się obstawieniem domu. Pozostała trójka dostała za zadanie odwieźć Igę do specjalnego ośrodka dla ofiar gwałtu. Mariuszowi przypadła rola kierowcy. Ośrodek znajdował się przy granicy z Białorusią, kilkanaście kilometrów od najbliższego miasta toteż dotarcie tam zajęło Mariuszowi cały dzień.

Na miejscu Iga pożegnała się z Mariuszem krótkim pocałunkiem. Wraz z nią zostało dwoje ochroniarzy. Dyrekcja ośrodka została o wszystkim poinformowana, nie zadawali więc pytań.
Mariusz rozmyślał nad tym wszystkim, wjeżdżając na wysypany żwirem podjazd przed domem. Zgasił silnik, po czym poczekał aż ochroniarz siedzący obok niego wysiądzie z samochodu by zdać ojcu raport.

Po chwili również Mariusz udał się do domu. Przywitał się z ojcem w przedpokoju, potwierdzając słowa ochroniarza o tym że wszystko przebiegło bez zarzutu. Po krótkiej wymianie zdań, zbył ojca, twierdząc że potrzebuje prysznica. Bo i potrzebował. Cały dzień w wielkim, pochłaniającym benzynę kubłami wozie w towarzystwie trzech uzbrojonych po zęby, ogromnych facetów zrobił swoje. Czuł pot oblepiający jego ciało w newralgicznych miejscach.

Zaczął ściągać ciuchy jeszcze w holu prowadzącym do obszernej łazienki. Rzucił przepoconą koszulkę na górę brudnych ciuchów zebranych w koszu w rogu łazienki. W marszu ściągnął spodnie i bieliznę, zostawił je tam gdzie je zrzucił. Zostawił otwarte drzwi łazienki, nie było nikogo kto mógłby mu przeszkodzić. Poczuł ukłucie bólu gdy pomyślał o Idze, zakradającej się czasami do łazienki gdy brał prysznic.

Wszedł do kabiny prysznicowej. Odkręcił kurek, po czym oparł głowę o ścianę. Poczuł lodowatą wodę spływającą po jego głowie i plecach. Rozkoszny chłód ukoił nieco ból głowy rozsadzający jego czaszkę. Przypomniał sobie dzień w którym Iga po raz pierwszy odwiedziła go pod prysznicem. To było kilka dni po studniówce. Rodzice akurat wyjechali w jakąś delegację, mieli więc cały dom dla siebie. Z uwagi na fakt iż jedna z fantazji Igi był właśnie seks pod prysznicem, nie wahali się ani chwili.

Mariusz myślał o tym wszystkim, jego ciało zaś zdradzało jego rosnące podniecenie. Jego penis podnosił się miarowo, aż w końcu dotknął zimnej, wyłożonej kafelkami ściany kabiny prysznicowej do której przycisnął swe ciało. Starał się powstrzymać reakcję organizmu. Nie potrafił.
Już miał sięgnąć dłonią w dół by sobie ulżyć, ale wtedy właśnie poczuł na swych lędźwiach czyjeś dłonie. Obrócił głowę tak szybko że usłyszał strzyknięcie w kręgosłupie. Za nim stała Daria. Nago.

***

W końcu, po kilku godzinach w trasie, były na miejscu. Samochód z czterema zmęczonymi, lecz klejącymi się do siebie kobietami zajechał na podjazd domu. Przy bramie zobaczyły strażnika. Najwyraźniej został poinformowany o ich rychłym przybyciu, gdyż nie robił żadnych problemów. Wykończone podróżą i wcześniejszymi przeżyciami natychmiast udały się do domu.
Maria chciała koniecznie porozmawiać z Karolem i Mariuszem, opuściła więc dziewczyny, wskazując gdzie znajdą łazienki. Krysia z Marleną udały się do łazienki na parterze, Darii pozostała ta na piętrze.
Po wejściu na górę, skręciła korytarzem w lewo, ku otwartym na oścież drzwiom łazienki.
Słysząc szum wody zwolniła kroku, powoli stając w progu.

Pod prysznicem stał Mariusz. Oparty głową o ścianę korzystał z prysznica. Jego przyrodzenie sterczało w pełnym wzwodzie, dotykając ściany.
Daria, wpatrując się w żylaste prącie, powoli zrzuciła ciuchy. Wiedziała że Mariusz jest załamany tym, co stało się z Igą. Wiedziała też, że to co robi może go tylko rozzłościć, jednak widok jego sterczącego prącia pociągał ją za bardzo aby mogła odpuścić. Rzuciła na podłogę majtki, ostatnią część garderoby, i zbliżyła się do stojącego pod strumieniem lodowatej wody chłopaka.

Podziwiała jego umięśnione nogi i ramiona. Zbliżyła się jeszcze bardziej, po czym położyła dłonie na jego biodrach. Wzdrygnął się, po czym obrócił szybko głowę.
Spokojnie – wyszeptała, patrząc mu w oczy. – Wiem co czujesz. Czy mogę Ci jakoś ulżyć w cierpieniach? – dodała z lekkim uśmieszkiem, chwytając sterczące prącie.
Nie doczekawszy się odpowiedzi, opadła na kolana, delikatnie chwytając kutasa w usta.

***

Mariusz odwrócił się gwałtownie, czując na biodrach czyjś dotyk. Stała przed nim Daria, jedna z pracownic ojca. Była całkowicie naga. Sterczące sutki wskazywały na rosnące podniecenie. A może było jej po prostu zimno? Nie doczekał się odpowiedzi, gdyż Daria opadła na kolana, biorąc jego pałkę w usta. Jego umysł protestował, choć jego ciało domagało się więcej. Już miał odsunąć się od dziewczyny, kazać jej wyjść, lecz wtedy właśnie poczuł jak główka jego kutasa dobija głęboko w jej gardle.

Jego głowa odchyliła się do tyłu bez udziału zmysłów. Nigdy by nie pomyślał że wyglądająca z pozoru tak niewinnie istota, jest w stanie robić tak doskonałego loda. Skupił spojrzenie na oczach dziewczyny, błyszczących od łez. Płakała, krztusząc się od czasu do czasu gdy gruby penis Mariusza rozszerzał boleśnie jej szczękę, wbijając się w gardło.
Uświadomił sobie iż od dłuższej chwili pomaga dziewczynie zmieścić swego olbrzyma w ustach, pchając nieznacznie lędźwiami w jej szeroko otwarte usta.

Dla lepszej kontroli chwycił Darię za włosy, przytrzymując w miejscu jej głowę, gdy zaczął systematycznie rżnąć jej usta. Nie zwracał już uwagi na charczenie i kaszel gdy próbowała zaczerpnąć powietrza. Wyłączył myślenie, skupiając się wyłącznie na przyjemności. Wciąż czuł bolesne ukłucia świadomości, mówiącej mu iż właśnie zdradza ukochaną kobietę, lecz kolejny skurcz gardła Darii wyrzucił te myśli z jego głowy.

Wyciągnął z jej ust swego kutasa, pozwalając jej odetchnąć, po czym podbiegł do drzwi i zamknął je na klucz. Odwrócił się w kierunku dziewczyny. Jej ślina skapywała na podłogę z obficie pokrytego nią kutasa. Zbliżył się do niej powoli, czekając aż wstanie. Gdy to się stało chwycił ją w pasie, przyciskając do siebie, po czym pocałował namiętnie. Widział w jej załzawionych i ucieszonych oczach że tego właśnie pragnęła. Scałował ślinę z jej ust, po czym obrócił jej zaokrąglone w odpowiednich miejscach ciało plecami do siebie.

Wyciągając ręce przed siebie jak kotka, oparła się o ścianę, wypinając tyłeczek w stronę Mariusza.
Podszedł bliżej, wkładając dłoń między jej nogi. Poczuł soki, płynące po jej udach – najwyraźniej robienie loda niesamowicie ją podniecało, gdyż nie potrzebowała więcej pieszczot aby być gotową do akcji. Mimo to Mariusz uklęknął za nią, zlizując smaczne soki dziewczyny z jej ud. Gdy zebrał wszystkie, przyssał się do słodkiej cipki rudowłosej. Wbijał język w rozgrzany otworek, wsłuchując się w jęki dziewczyny.
Do oralnych pieszczot dołączył palec drażniący łechtaczkę, co najwyraźniej przechyliło szalę rozkoszy. Uda dziewczyny zatrzęsły się pod wpływem fali orgazmu i Mariusz musiał przytrzymać ją, aby nie upadła. Gdy tylko uspokoiła swe ciało wstał, przyciskając ją do ściany, po czym nakierował swego kutasa na wejście do jej mokrej cipki. Pchnął lekko, spodziewając się jakiegoś oporu, lecz ociekająca sokami norka wręcz wessała go do środka.

Chwycił Darię mocniej za biodra, po czym rozpoczął miarowe rżnięcie. Wpychał powoli swego kutasa w jej piękne ciało, delektując się każdym jego calem. Całował jej plecy i obojczyki, błądził dłońmi po jej wspaniałym, mokrym od wody i potu ciele. Nie przeszkadzały im strumienie lodowatej wody, lejące się na nich z góry – w tej chwili istnieli tylko oni dwoje.

Daria wychodziła naprzeciw pchnięciom Mariusza, pogłębiając rozkoszną penetrację. Jedynym czego pragnęła w tej chwili był kolejny orgazm przeżyty z Mariuszem. Najwyraźniej jakoś to wyczuł, bo przyspieszył jeszcze bardziej tempo w jakim ją posuwał.
Nie wytrzymała – zaczęła krzyczeć z całej siły, dając ujście kolejnemu, potężnemu orgazmowi.
Słysząc jej krzyk Mariusz jeszcze bardziej przyspieszył, po czym, gdy Daria dosłownie wypływała mu z rąk, wpompował w nią strumień gorącego nasienia, sprawiając że napięły się ponownie wszystkie mięśnie jej ciała.

Gdy jego penis skończył pompować życiodajne soki, Mariusz wtulił się w ciało rudowłosej. Zmienił ustawienie wody na gorącą, tak, że po chwili całe pomieszczenie wypełniło się parą.
Już miał opuścić rozognioną norkę dziewczyny, gdy ta sama opadła na kolana. Wzięła w usta więdnącą powoli pałę Mariusza, stawiając ją w gotowości już po kilku minutach niesamowitego loda. Ssała jego pałę jak opętana, raz po raz krztusząc się i plując obficie na żylastego kutasa. Czując że jest ponownie twardy jak skała, ponownie wstała z kolan, pocałowała górującego nad nią chłopaka, po czym wyszeptała:
– Weź mnie w tyłek, błagam.

Mariusz spojrzał na nią podniecony do granic możliwości – tego się nie spodziewał. Nie analizował jednak prośby dziewczyny zbyt długo. Złożył dłonie na jej ramionach, po czym popychając ją lekko w dół, sprawił że opadła na kolana. Daria przyjęła pozycję na czworaka, wypinając tyłeczek w oczekiwaniu. Wbrew grawitacji, podczas ostrego rżnięcia zafundowanego przed chwilą Darii przez jej kochanka, jej tyłeczek został nawilżony przez jej soki oraz ślinę Mariusza.

Nie przejmując się więc zbytnio o dalsze wstępy, Mariusz przystawił swoją główkę do ciasnego tyłeczka rudowłosej po czym pchnął delikatnie.
I znów czekało go zaskoczenie, gdy bez najmniejszego oporu jego kutas wbił się do połowy w rozjechaną dupcię Darii. Usłyszał jej głośny jęk gdy wbił się jeszcze głębiej. Napierał powoli, podziwiając giętkość dziewczyny. Jego kutas zagłębiał się coraz głębiej, aż wreszcie usłyszał charakterystyczny dźwięk, towarzyszący uderzeniu jąder o mokrą cipkę. Wtedy ponownie przystąpił do zabójczego galopu.

Wielki kutas Mariusza penetrował brutalnie wymęczoną wczorajszego dnia dupcię Darii. Dziewczyna wyła wniebogłosy przyjmując kolejne pchnięcia. Po jej twarzy ciekły łzy, mieszając się ze śliną. Nie pomyślałaby że młodszy od niej o kilka lat Mariusz mógł się kochać tak dobrze.
Od nadanego przez chłopaka tempa kręciło jej się w głowie. Doszła po raz kolejny, skupiając się na zaciskaniu tyłeczka, w celu sprawienia Mariuszowi jak największej przyjemności.

Czując skurcze jej ciasnego odbytu Mariusz dobił jeszcze kilkukrotnie z całej siły, doprowadzając tym Darię do płaczu. Płakała z rozkoszy jaką sprawiał jej jego wielki kutas. Przeczekał w bezruchu kolejny orgazm dziewczyny, po czym wyszedł z jej zaczerwienionego tyłka, pozwalając jej rozpłaszczyć się na podłodze. Położył się obok niej, przytulając jej drżące jeszcze ciało do swojego.

Po chwili poczuł jej dłoń na swoim kutasie. Daria powoli obróciła się przodem w stronę chłopaka. Skierowała głowę w kierunku domagającego się pieszczot, sterczącego członka. W chwili w której wzięła go w objęcia swych słodkich ust Mariusz wystrzelił ogromną ilością nasienia wprost w jej gardło. Wargi dziewczyny zacisnęły się na kutasie, po czym zaczęła ssać go jak opętana.

Mariusz otworzył szeroko oczy. Czegoś takiego jeszcze nigdy nie przeżył. Czuł się jakby rudowłosy anioł, ssący właśnie jego pałę, miał zamiar wyssać jego duszę. Czuł skurcze jej gardła gdy łykała pokaźne ilości spermy, które wystrzeliwał wprost w jej usta. Jego jęk wypełnił pomieszczenie wraz z ostatnią porcją nasienia połkniętego przez Darię.

Rudowłosa upadła u jego boku, wtulając się w unoszącą się w szybkim oddechu klatkę piersiową.
Odpoczywali przez chwilę, zdając sobie boleśnie sprawę z tego że na dole słychać było każdy ich głośniejszy krzyk. Uśmiechnęli się do siebie. Wyrzuty sumienia Mariusza już dawno ustąpiły miejsca podnieceniu i rozkoszy. Wpatrywał się w oczy kochanki zastanawiając się czy czuje to samo.

Po dłuższej chwili pomógł dziewczynie wstać. Nadal słaniała się na nogach. Razem weszli do kabiny, pod strugi lejącej się gorącej wody. Obmyli nawzajem swoje ciała, po czym Daria wyszła, owinięta tylko w ręcznik, w kierunku przydzielonego jej pokoju.

***

Mariusz już miał pójść w jej ślady, lecz, odwróciwszy się w kierunku wyjścia zobaczył w progu ojca. Wpatrywał się w niego uważnie – dokładnie wiedział co właśnie zaszło między nim a Darią.

– Gratuluję. – rzekł z uśmieszkiem błądzącym w kącikach ust. – Jeśli skończyłeś się już zabawiać, chodź za mną, muszę Ci coś pokazać. Po tych słowach odwrócił się, i ruszył w kierunku schodów na dół. Mariuszowi nie pozostało nic innego jak podążyć za nim.
Zeszli do obszernej piwnicy. Przeszli obok beczek z czerwonym winem, uwielbianym przez matkę Mariusza, minęli drzwi do garażu i skierowali się w kierunku ciężkich, stalowych wrót przypominających wejście do schronu.

Gdy Mariusz podszedł bliżej zorientował się że to naprawdę są drzwi do schronu.
Zorientował się że ojciec na niego patrzy.
– Nie będę Cię męczył ze względu na to co zrobiłeś. – powiedział, patrząc Mariuszowi w oczy. – Wiesz że wraz z matką bardzo luźno podchodzimy do seksu w związku. Nie będę Ci mówił że masz zachowywać się inaczej. Jednakże, ze względu na to co się stało z Igą, bądź delikatny jeśli zechcesz poruszyć z nią kiedyś ten temat, rozumiesz?
– Tak, ojcze. – odparł Mariusz.
– Doskonale. Jak pewnie wiesz, jeszcze kilkanaście lat temu służyłem w wojsku. Zresztą, był to wtedy obowiązek zarówno mój jak i każdego dorosłego mężczyzny.
Wyniosłem stamtąd coś więcej niż dyscyplinę która pozwoliła Mi i Marii założyć naszą firmę. Choćby odpowiednie umiejętności. – ponownie skierował na syna spojrzenie. – Widzisz, służyłem w spadochroniarzach.
Wyniosłem stamtąd również bardzo ważną lekcję. Mianowicie taką, że zaskoczenie jest kluczowe, jeśli chcesz pokonać silniejszego przeciwnika.
Oprócz tego, zaraz po zakończeniu służby wojskowej zdobyłem pozwolenie na broń. – po tych słowach otworzył drzwi schronu.

Wzdłuż ścian stały szafy wypełnione bronią. Ze względu na oczywiste ograniczenia prawne nie było tam karabinów maszynowych które spodziewał się ujrzeć Mariusz, jednakże na brak broni krótkiej i myśliwskiej nie można było narzekać. Na dolnych półkach znajdowała się również pokaźna kolekcja broni białej.
Mariusz nie miał pojęcia o tej kolekcji. Owszem, chodził czasem z ojcem na strzelnicę, lecz zawsze wypożyczali broń na miejscu. Teraz zaś okazuje się że ojciec ma w piwnicy małą zbrojownię.
Mariusz poczuł się nagle jak w jakimś odrealnionym filmie akcji. Kto normalny w tym kraju ma w domu zbrojownię?
– Okej. – odpowiedział powoli Mariusz, przetrawiając uzyskane właśnie informacje. – Dlaczego mi to pokazujesz?
– A czego najbardziej pragniesz dla ludzi którzy zrobili Idze to co zrobili?
– Zemsty. – odparł Mariusz, otwierając jedną z gablot.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *