Przyłapana

Przyłapana

Przyłapana Dzisiaj zapoznamy się z historią pewnej przepięknej dziewczyny która właśnie miała wjechać na peron wracając do domy na wakacje. Miała na imię Emma była jedynaczką mieszkała ze swoimi rodzicami w małym mieście w domu jakich wiele w okolicy. Rodzice Emmy właśnie wyczekiwali powrotu swojej jedynej córki z utęsknieniem. Nie minęła dwunasta a na peron przez przejście wylewał się coraz większy tłum dzieci wracających na wakacje do domu. I w końcu ją wypatrzyli rudowłosą dziewczynę z burzą kręconych włosów. Emma zobaczyła rodziców i pobiegła aby ich przywitać była już wzrostu matki ale ojciec był wysokim mężczyzną więc bez problemu obią je obie. O Emmo stęskniliśmy się dobrze że już jesteś w domu. Ja też za wami tęskniłam mamo. Emma z rodzicami mieli jeszcze kawałek drogi przed sobą ale całą drogę opowiadała zabawne sytuacje ze szkoły a i rodzice opowiadali jej najnowsze wieści z ich miasteczka i tak dalej. Pamiętasz to osiedle tych starych domów niedaleko nas ktoś w końcu się wziął do roboty i odnowili je wszystkie już wprowadziło się kilka rodzin. Może będą tam dziewczynki jak ty pamiętasz jak narzekałaś że mieszka tutaj mało dziewczynek. Mamo to było jak miałam osiem lat. W końcu zajechali na podjazd jednego z domów. O widzę że przemalowaliście dom bardzo ładnie teraz wygląda pochwaliła rodziców. Było dopiero po czwartej po południu ale Emma była już wykończona podrożą pierwsze kilka godzin w pociągu a potem jeszcze w samochodzie. Nie mówiąc już o zadaniach domowych jakie dostała na wakacje. Ale tego dnia czekało jeszcze na nią małe przyjęcie jakie zawsze urządzali jej rodzice na powrót do domu. Kiedy po rozpakowaniu się zeszła na duł stół był już nakryty były jej ulubione dania i desery. Naprawdę nie musieliście dziękuję mamo tato. Usiedli przy stole i przy śmiechu i rozmowie zajadali się pysznościami świętowanie zajęło im aż do wieczora. Emma po pomocy rodzicom w posprzątaniu ze stołu i w umyciu naczyń teraz już wyczerpana powlokła się do swojego pokoju. Ledwo umyła się przebrała położyła w łóżku już zasnęła. Tej nocy miała bardzo ładny sen to znaczy tak myślała bo snów zwykle się nie pamięta ale obudziła się dziwnie zadowolona. Ponieważ mieli wyjechać na wakacje pod koniec miesiąca postanowiła odrobić wszystkie zadania jakie dostała ze szkoły aby nie mieć resztę wakacji tylko dla siebie a poza tym Emma lubiła się uczyć i nie mogła patrzeć na nieodrobione zadania. Zeszła na dół zjadła naleśniki wróciła na górę i zajęła się zadaniami. Sama nie sądziła że zajmie jej to aż tak dużo czasu przez trzy dni praktycznie siedziała tylko nad zadaniami i spała z krótkimi przerwami na mycie siusiu i jedzeni. Ale na szczęście w czwartym dniu skończyła i od tego dnia mogła odpocząć. Ponieważ była bardzo ładna pogoda postanowiła wyjść na spacer dotlenić się i popatrzeć co się zmieniło na jej osiedlu. Jak tylko wyszła z domu od razu skierowała swoje kroki do jednego z jej ulubionych miejsc. Tym miejscem był kawałek polanki schowanej za drzewami i krzakami polanka łączyła się z niewielkim jeziorem. Ale nie tylko z powodu bardzo ładnego widoku Emma lubiła tam przychodzić. To było odludne miejsce i prawie nigdy nikt tam nie przychodził. Po przedarciu się przez zarośnięte przez ten rok krzaki od razu podeszła do najstarszego drzewa w okolicy. Był to dąb z niewielką jamką wydrążoną pewnie przez jakieś zwierze. Emma przyklęknęła obok drzewa pochyliła się i wsadziła rękę w dziurę w drzewie. Pogrzebała chwilkę i wyjęła ze środka bardzo ładne plastikowe pudełko. Jest szepnęła do siebie z tęskniłam się za tobą. Otworzyła pudełko w środku buł niewielki różowy plastikowy wibrator. Mam nadzieje że baterie jeszcze działają. Pstryknęła włącznikiem a wibrator niemrawo i coraz wolniej zaczną wibrować. Wibrator jeszcze zwolnił i zatrzymał się. Szkoda taką miałam ochotę no nic muszę kupić baterie. Zamknęła gadżet z powrotem i schowała tam gdzie był. Następnego ranka Emma pojechała z tatą do miasta wysadził ją niedaleko centrum handlowego. A więc do południa zwiedzała oglądała i spacerowała po centrum handlowym pamiętając żeby kupić bateryjki w wiadomym celu. Bardzo chciała tez kupić sobie nową zabaweczkę. W owym centrum handlowym był również seks shop ale jakoś nie miała odwagi tam wejść po raz drugi. Kiedy tam kupowała swój pierwszy wibrator jakiś czas temu pracowała tam kobieta więc jakoś się odważyła niestety teraz pracuje tam mężczyzna więc mimo że chciała kupić inny nie miała odwagi. Na swoje osiedle wróciła autobusem i od razu pobiegła nad jezioro. Szybko wyszarpała swoje pudełko z dębu schowała się za najbardziej gęstymi krzakami jakie znalazła.

Wymieniła baterie ściągnęła spodnie i majteczki do kostek usiadła opierając plecy o pobliskie drzewo. Włączyła wibrator który zaczął brzęczeć radośnie i powoli wsadziła go sobie w pochwę. Ooohh… uhhh… mmm… Ale przyjemnie. Emma miała tylko kilka stosunków seksualnych za sobą no nie licząc setek razy zabaw z wibratorem. Mimo że wibrator był bardzo krotki nie wpychała go sobie za głęboko. Ohhh… uuuuhhh… mmm… Igraszki z wibrującym przyjacielem trwały już chwilkę mając cały czas zamknięte oczy zajęta swoimi sprawami nie zauważyła że nie jest sama. Zaraz za drzewem o które się opierała podkradła się pewna blond włosa dziewczyna ubrana w jasną sukienkę i pasującą bluzkę. Patrzyła chwilę na zmagania Emmy po czym. Na twoim miejscu wsadziła bym go głębiej dużo mocniejsze doznania. Przerażona Emma zdążyła tylko zasłonić cipkę sweterkiem w który była ubrana zanim dziewczyna wyszła przed nią. Czerwona na twarzy krzyknęła odwróć się natychmiast chce się ubrać! Dobrze nie denerwuj się już się odwracam. Szybko wstała zaciągnęła bieliznę i spodnie i chciała odejść.

Zaczekaj nie masz się czego wstydzić większość z nas to robi. Zaczekaj! Krzyknęła idąc za nią. Mnie przyłapał mój ojciec wiesz jak się wtedy czułam. Emma zatrzymała się wyobrażając sobie co by zrobiła gdyby to ją nakryło któreś z rodziców. A wiesz co powiedział? Nie mogąc się powstrzymać odwróciła się do niej i szepnęła nie patrząc jej w oczy. Co pewnie coś strasznego? Żebym następnym razem zamknęła drzwi na klucz zaśmiała się dziewczyna. Naprawdę? Tak a tak w ogóle to jestem Iga powiedziała wyciągając rękę. Ja jestem Emma odpowiedziała nadal zażenowana. Właściwie to mam na imię Inger ale wole Iga. Mieszkasz nie daleko ja się dopiero wprowadziłam. Tak mieszkam na kwietniowej. A od dawna? Od urodzenia. To pewnie znasz te okolice więc może mnie oprowadzisz chyba że wolisz iść do domu i dokończyć to co ci przerwałam. Nie! A swoją drogą czemu tutaj to robisz a nie we własnym pokoju. Nigdy tego nie zaniosę do domu chyba bym się spaliła ze wstydu gdyby rodzice to znaleźli. Może to i dobry pomysł nie przyłapali by mnie zastanowiła się Iga. No więc co z tym oprowadzeniem? Właściwie nie ma co oglądać w okolicy jest tylko szkoła i fabryka części do rowerów. Ale niedaleko jest większe miasto możemy tam jutro pojechać jeśli chcesz. Pewnie i tak nie mam co robić to jutro o dziewiątej. Dobrze a wiesz może Iga gdzie jest przystanek dwudziestki piątki to tam jakiś kilometr stąd. Znajdę to do jutra powiedziała Iga odwróciła się i odeszła. Emma schowała wibrator tam gdzie był z myślą że musi być bardziej ostrożna i pobiegła do domu. Następnego dnia pojawiła się na przystanku o dziewiątej ale Iga nie przyszła czas mijał doszła dziesiąta i nic. W końcu wróciła do domu trochę zawiedziona ponieważ w tym miasteczku nie ma zbyt wiele do roboty we wakacje więc nowa przyjaźń to dobry pomysł. Kilka dni później Emma wybrała się na małe zakupy dla mamy do pobliskiego supermarketu. Kiedy akurat kupowała warzywa usłyszała za sobą. Cześć. Cześć odpowiedziała. Przepraszam że nie przyszłam wtedy nie mogłam się wyrwać że tak powiem. Nie nie bierz marchewki lepiej weź ogórek lepiej wchodzi. Ze zdziwioną miną Emma spojrzała na nią. Iga zrobiła z palców jednaj ręki kółko i wsuwała tam i wysuwała dwa palce drugiej ręki. Nie ja nie po to. Przestań bo jeszcze ktoś zobaczy wyszeptała czerwona jak burak bo akurat przez myśl jej przeszło że właśnie w taki sposób mogłaby wykorzystać marchewkę którą trzymała akurat w ręku. Odłożyła szybko warzywo i odsunęła się od straganu z warzywami. Posłuchaj jutro jest sobota może się jednak wybierzemy do tego miasta? Przysięgam że tym razem na pewno przyjdę. No niech będzie i tak miałam tam jechać. No to super jutro o jedenastej na przystanku muszę lecieć musnęła ustami policzek Emmy i poszła w przeciwnym kierunku. Jakąś godzinę później Emma wmaszerowała do domu z zakupami. Chwile później kiedy pomagała mamie w wyłożeniu produktów do lodówki i szafek.

Ja nie kazałam ci chyba kupić ogórków wiesz że ojciec ich nie lubi. Tak musiałam się przesłyszeć skłamała czerwieniąc się lekko bo wiadomo w jakim celu kupiła to nieszczęsne warzywo. Nieszczęsne a może najfartowniejsze warzywo na świecie z racji funkcji jaką ma spełniać. Po zjedzeniu kolacji szybko wykradła ogórka z lodówki i udając zmęczenie powlokła się do pokoju. Dobranoc kochanie usłyszała z dołu od rodziców. Szybko zamknęła drzwi i jeszcze podstawiła krzesłem od biurka. Zdarła z siebie spodnie i majteczki cipkę miała już wilgotną bo myślała o tym już od powrotu ze sklepu. Wskoczyła do łóżka z ciągnęła z warzywa plastik i wepchnęła w cipkę. Ałć ałć ałł ale zimne! Powoli warzywo się ociepliło i stało się naprawdę przyjemnym zamiennikiem. Dosyć wolno ale stanowczo penetrowała zakamarki swojej pochwy aż do momentu gdy musiała wepchnąć głowę w poduszki aby z tłumić jęk. Po zielonej skórce ogórka spływało kilka sporych kropel soczku nie mówiąc o górnej części warzywa pokrytej w całości słodkim nektarem. Dysząc i sapiąc ale jednocześnie z uczuciem zaspokojenia rozłożyła się na łóżku. A po bardzo krótkim czasie sen ją zmorzył zasnęła. Rano zbudził ją głos matki zza drzwi kiedy kroki było słychać już pod jej drzwiami zaspanymi oczami zobaczył że leży od połowy w dół naga i na dodatek z cipki sterczy jej ogórek. Ledwo zdążyła zasłonić się kołdrą gdy drzwi się otworzyły i zajrzała mama.

Wstawaj wiem że jest lato ale już późno co ci jest? jesteś strasznie czerwona. Nie nic przez przypadek kopnęłam się w poręcz łózka. Musisz bardziej uważać. Drzwi się zamknęły. Emma wyjęła nadal lekko wilgotne warzywo z pochwy i schowała je pod poduszkę. Punkt jedenasta pojawiła się na przystanku i o dziwo Iga tam już na nią czekała. Cześć krzyknęła całując Emmę w policzek. Mam nadzieje że cię to nie razi ja i moje koleżanki zawsze się tak witamy i żegnamy. Tak przynajmniej było w poprzednim mieście w którym mieszkałam. A czego się przeprowadziliście? Ojca przenieśli a więc i nas ale teraz będzie więcej zarabiał więc nie jest tak złe. Przez całą drogę autobusem rozmawiały o sobie i swoich rodzinach pod koniec zakupów można powiedzieć że były już przyjaciółkami. Kiedy siedziały w kafejce jedząc porcje lodów Iga zauważyła z daleka sklep ze sprośnymi zabawkami i przyrządami do masażu. Przydał by ci się nowy wibrator bo ten którego używałaś wydawał się jakiś stary i niewydarzony. Mów ciszej wykrztusiła krztusząc się wszyscy w okolicy o tym muszą wiedzieć? Przecież to normalne nie wiem czego się tak wstydzisz ja też się mastur… Cicho syknęła nie tak głośno! Czego się tak boisz? Nie wiem to nie miejsce żeby o tym mówić. Iga chwyciła swoje i Emmy torby i wzięła ją za rękę.

Idziemy na świeżę powietrze. Przed centrum handlowym był mały park z placem zabaw dla dzieci. Ale w tym momencie był kompletnie pusty. Obie usiadły na ławeczce na samym końcu uliczki z tego miejsca nie było widać zatłoczonego wejścia. Naprzeciwko stała fontanna z której woda tryskała niewielkim strumieniem. Nie bardzo mam ochoty rozmawiać o… Ale nawet nie skończyła zdania gdy poczuła na szyi ciepłą dłoń a po chwili Iga całowała ją. Wystraszona nie wiedziała co zrobić pocałunek był bardzo przyjemny nawet na kilka sekund się zapomniała pozwalając aby ich usta nadal się stykały. Ale w końcu uzmysłowiła sobie co ona robi i odsunęła Igę od siebie. Nie wiedziała co powiedzieć więc tylko porwała swoje torby i pobiegła w stronę autobusu. Kiedy Emma zajęła już miejsce w autobusie Iga ledwo zdążyła wsiąść zanim odjechał. Usiadła trzy siedzenia obok Emmy ale odezwała się dopiero gdzieś w połowie drogi do domu. Przepraszam cię chciałam cię jakoś rozweselić to był głupi pomysł myślałam że ci się spodoba. Powiedz coś. Czemu… Ja wyglądam na lesbijkę? Wyszeptała. Co? nie nie wyglądasz. A ty czy ty no wiesz jesteś? Właściwie to nie wiem może trochę raz czy dwa całowałam się z dziewczynami tak dla zabawy. Ale musisz przyznać że to jest przyjemne? Widząc lekki uśmiech na twarzy Emmy ciągnęła dalej. Ooo widzę że i ci się spodobało przyznaj się! Nie daj się prosić. A zresztą tak mocno ściskałaś mi pierś że na pewno ci się podobało. Ja przecież cię nie … Zaczęła wyjaśniać. Nie tłumacz się a swoją drogą nie wiedziałam że jesteś taka silna mało mi sutka nie urwałaś.

Przerażona myślą że aż tak się zapomniała wstała i wybiegła na przystanek na którym akurat się zatrzymał autobus. Kiedy odjechał zorientowała się że zostawiła całe swoje zakupy w środku. Nie czekała na następny autobus postanowiła się przejść do domu nie miała już daleko ale jak to w życiu bywa w połowie drogi zerwała się burza i dotarła do domu całkiem przemoczona. Weszła do domu szybko się przemknęła do pokoju zdjęła mokre ubrania zarzuciła na siebie koszulkę i spodnie dresowe. Idąc do łazienki z myślą o bardzo długiej kąpieli usłyszała dzwonek do drzwi i głos matki z dołu, otworze. Właśnie miała odkręcić kurki z wodą gdy mama wezwała ją na dół. Zeszła na dół a przed drzwiami stała Iga też całkiem przemoczona. Mama poszła do kuchni a obie stały przez chwile w milczeniu. Zapomn… Skąd wiesz gdz… Obie odezwały się jednocześnie. Zapomniałaś zakupów z autobusu nie musiałaś zaraz tak wybiegać ja tylko żartowałam no wiesz z tym uściskiem całą końcówkę zdania prawie wyszeptała. Ja przecież wiedziałam o tym przerwała. Zaczekaj skąd ty wiesz gdzie ja mieszkam?

Nie wiedziałam już z pół godziny chodzę po okolicy i szukam twojego nazwiska na skrzynkach. No i w końcu trafiłam ładny dom. Dzięki i dziękuje za przyniesienie zakupów odpowiedziała Emma zabierając zakupy. Mogę cię jeszcze o coś prosić? Zależy o co? Chce mi się siku mogę skorzystać z ubikacji. A tak oczywiście wejdź zaprowadziła Igę na piętro łazienka jest na końcu korytarza po lewej. Sama poszła do pokoju zanieś przemoczone torby z zakupami. Po chwili wróciła Iga. Dzięki nie wytrzymała bym do domu podeszła do biurka wzięła jedną z żółtych karteczek naskrobała coś i podała karteczkę Emmię tutaj masz mój adres i numer telefonu. Polubiłam cię nie chce żebyśmy się pokłóciły przez moje głupie pomysły. Jutro moi rodzice będą w pracy często pracują w weekend przyjdź do mnie zobaczysz jak mieszkam. I tak długo nagadywała Emmę aż w końcu zobowiązała się że przyjdzie ale zastrzegła że na chwilkę. Odprowadziła Igę do drzwi i pożyczyła jeden z parasoli stojących w wysokim koszu za drzwiami. Gdy dziewczyna wyszła w ciemność zamknęła drzwi i usłyszała za sobą głos. Zaprosiła cię do siebie jutro? To bardzo miła dziewczyna powinnaś iść z tak niewieloma dziewczynkami z okolicy się przyjaźnisz. Mam mnóstwo przyjaciółek. Tak wymień kilka? A proszę bardzo np. Marietta z pod 340 nr. Mówisz o tej dziewczynie która wyprowadziła się jakieś półtora roku temu. Co przecież niedawno z nią rozmawiałam. To było dwa lata temu. Powinnaś Igę jutro odwiedzić nowa przyjaźń to nic złego. Dobrze dobrze pójdę do niej jak tak bardzo ci na tym zależy mamo. A teraz idę wziąć kąpiel i poczłapała na górę prosto do łazienki. Po bardzo długiej i uspokajającej kąpieli zasnęła bardzo szybko. Następnego dnia po śniadaniu trochę się ociągała z wyjściem z domu ale w końcu powiedziała sama do siebie. A może będzie fajnie. Zabrała karteczkę z adresem i poszła szukać domu Igi w tej nowo wybudowanej części osiedla jeszcze nigdy nie była ale uliczki były na tyle dobrze oznaczone że w końcu stanęła przed bardzo ładnym domem z czerwoną dachówką na dachu i śnieżnobiałych ścianach.

Podeszła do drzwi i zapukała ale nikt nie odpowiedział zapukała jeszcze raz nadal nic w końcu zobaczyła przycisk z namalowanym dzwonkiem. Wcisnęła go i czekała ale nadal nic się nie wydarzyło. Odwróciła się i była już przed furtką gdy na pierwszym piętrze domu odsunęło się okna i ze środka usłyszała bardzo głośną muzykę. Zaczekaj zaraz zejdę nie słyszałam dzwonka. Dziewczyna wróciła się z powrotem pod drzwi. Za drzwiami coś stuknęło i otworzyły się na oścież wejdź i z góry przepraszam za bałagan jeszcze nie do końca się rozpakowaliśmy. Zaprowadziła ją na górę do swojego bardzo przestronnego i jasnego pokoju prawie urządzonego choć leżało tam jeszcze kilkanaście pudełek. Siadaj powiedziała wskazują skórzany czarny fotel. Prawdę mówiąc wątpiłam czy przyjdziesz a bardzo wiele byś straciła. Może coś zjesz? Nie dziękuję niedawno jadłam śniadanie odpowiedziała. To nawet lepiej po co tracić czas. Emma jak przyszło na dobrze wychowaną kobietę siedziała prosto z rękami jedną na drugą opartych na kolanach. Wtedy Iga bardzo zwinnie podbiegła wskoczyła na kolana i wcisnęła swoje nogi między oparcia fotela a ciało dziewczyny skutecznie unieruchamiając ją w nieszczęsnym fotelu. Co ty wyrabiasz zejdź ze mnie odbiło ci to boli! Z całej siły próbowała się wyrwać ale Iga chwyciła uwięzioną dziewczynę za głowę i ucałowała ją nie zwracając najmniejszej uwagi na próby wyrwania się przez nią. Wystraszona patrzyła w zamknięte oczy krępującej każdy jej ruch dziewczyny. Ale po chwili strach odszedł teraz czuła na swoich ustach jej usta jej zapach smak pomadki o smaku pomarańczy. Z lekkim niedowierzaniem co sama wyrabia przyłączyła się do pocałunku teraz obie całowały się nawzajem. Pocierały językiem o język smakowały każdą sekundę połączonych ust. Kilka minut później Iga odsunęła na chwile od niej twarz ale nadal prawie się stykały ustami. Po każdym słowie padał pocałunek.

Nieźle całus ci idzie całus jak całus na pierwszy całus raz i znowu połączyły się w długim pocałunku. Pa jakimś czasie Iga podniosła się lekko do góry aby uwolnić dłonie. Ale nawet z wolnymi rękami nie próbowała się uwolnić tylko też oparła dłonie na szyi Igi. Można by powiedzieć że nic by tego nie mogło przerwać. Ale po kilkunastu małych przerwach na oddech czy wymianę kilku słów tym razem to Emma odsunęła od Igi twarz. Mogła byś już zemnie zejść trochę ścierpły mi nogi. A rzeczywiście przepraszam zapomniałam się zręcznie zeskoczyła z kolan Emmy i usiadła na łóżku. Dziewczyna wstała z fotela żeby trochę rozprostować nogi przeszła się dwa razy w tą i z powrotem po pokoju. Tym razem to Emma podbiegła do Igi pchnęła ją na łóżko i wskoczyła na nią tak samo jak ona wcześniej krępując jej dłonie do ciała. Teraz ty się przekonaj jak to fajnie jak ktoś na tobie siedzi ale zadziorny uśmiech na jej twarzy zepsuł cały efekt grozy. Twarze obu dziewczyn ukryły długie kręcone włosy Emmy poruszające się zwiewnie gdy wykonała choćby najmniejszy ruch głową. I ten pocałunek trwał bardzo długo nawet nie zareagowała gdy Iga nie uwalniając się z uścisku jej ud tak przesunęła dłonie że teraz obie spoczywały na jej pośladkach. Iga ściskała i masowała pośladki jak tylko mogła najlepiej w pozycji w jakiej się znalazła ale nawet przez myśl jej nie przeszło żeby spróbować zmienić pozycje. Ale Emma jakby się połapała że musi już jej być nie wygodnie i rozluźniła uda aby Iga mogła wydostać słonie. Natychmiast wyszarpała ręce jedna z powrotem wróciła na pośladek ale druga powędrowała do rozporka jej spodni. Gdy Emma wyczuła rękę na rozporku jeszcze raz przerwała pocałunek odsunęła jej dłoń mówiąc. Myślę że jak na pierwszy raz zostańmy przy pocałunkach nie wiem czy jestem gotowa na więcej. Wtedy poczuła jak obie dłonie Igi zaciskają się na jej pośladkach. Oczywiście skoro nie jesteś gotowa to cię nie popędzam i całą siłą przewróciła Emmę na bok i Iga znowu była na górze. Tym razem Emma zacisnęła dłonie na jędrnych pośladkach Igi tarzały się tak po całym łóżku macając sobie nawzajem nie które części ciała ale Iga tak jak Emma na razie trzymała się pośladków ud pleców szyi i głowy. Nawet nie próbowała złapać za piersi czy cipkę. Wiesz może coś zjemy zagaiła Iga w chwili przerwy w pocałunkach? Czemu nie trochę zgłodniałam Dodała Emma. Ale zaraz po tym jak coś zjemy wracamy na łóżko? Spytała nie pewnie Iga.

Oczywiście to dziwne ale jeszcze nie mam dość mimo że strasznie mi w ustach wyschło. Zaraz przyniosę coś do zjedzenia i do picia. Pójdę z tobą pójdzie szybciej jak ci pomogę. Nie jesteś gościem nie powinnaś nic robić to nie wypada. Nie wypada też żeby siłą zmuszać kogoś do całowania się! Obie zaczęły się śmiać. No już dobrze chodź kuchnia jest na dole. Zrobiły kilka kanapek zabrały też talerzyk ze słodyczami karton soku i dwie szklanki. Z powrotem w pokoju Igo szybko pochłonęły kanapki przy dźwiękach ulubionej stacji radiowej Igi. Karton soku tez zadziwiająco szybko się skończył ale ze słodyczami nie poszło tak szybko bo obie wpadły na pomysł aby karmić się nawzajem. Na talerzyku były dwa eklery dwie rurki z kremem i kilkanaście mniejszych ciastek. Ponieważ Iga była szybsza natychmiast zgarnęła z talerzyka pierwszy z eklerów. Podsunęła się bliżej przysunęła słoń z ciastkiem pod usta Emmy. Kiedy tylko dziewczyna odgryzła kawałek Iga podsunęła się jeszcze bliżej całując ją. Jesteś słodziutka zaśmiała się Iga. Teraz i Emma wzięła do reki drugie ciastko tym razem rurkę z kremem jednocześnie karmiły się nawzajem i całowały z ustami pełnymi słodkości. To jest naprawdę przyjemne nie myślałam że karmienie kogoś i całowanie może sprawiać tyle radochy wycedziła Emma tuż po chyba setnym pocałunku z ustami nadal pełnymi kremu. Nagle na dole coś zaskrzypiało a potem trzasnęły drzwi wejściowe. Iga wyskoczyła z łóżka z pokoju i pobiegła na dół. Po chwili wróciła to rodzice myślałam że wrócą później. Emma spojrzała na zegarek na nadgarstku już po siódmej ale się zasiedziałam. Lepiej już pójdę jest już późno. Nie nie musisz moi rodzice rzadko tu zaglądają możesz zostać nawet całą noc. Co nie żartuj rodzice by mnie chyba udusili gdybym nie wróciła na noc bez pozwolenia. No to może wpadniesz jutro? Albo jak będzie ładnie pójdziemy na spacer pokarzesz mi okolice. Właściwie to nie ma za bardzo co oglądać ale czemu nie mały spacer nam nie zaszkodzi. No to wpadnę po ciebie jutro po południu dobrze zaśmiała się Iga. Pewnie. Odprowadzę cię do drzwi na pożegnanie tylko musnęły się nawzajem ustami w policzki. Co ja takiego wyprawiam pomyślała Emma zaraz za zakrętem uliczki na której mieszkała Iga. Obcałowuje się z dziewczyną powinno mnie to odrzucać ale to jest naprawdę przyjemne. Czy to oznacza że jestem lesbijką albo coś. Nie przecież lobię chłopców ale co mi szkodzi w wakacje zaszaleć.

Ta noc była dość gorąca co oznaczało że jutro będzie mogła pospacerować z Igą i co jeszcze? Nie na pewno nie pozwolę jej do tchnąć mojej cipki całowanie to coś innego. Zaskakująco szybko przyszedł świt więc ubrała biały biustonosz pasujące majteczki jasną koszulkę i krótkie spodenki do kolan. Na śniadaniu prawie zasnęła z nosem w miseczce z płatkami. Ale gdy pomagając mamie zmywać naczynia po śniadaniu usłyszała dzwonek do drzwi natychmiast wybiegła z kuchni żeby je otworzyć. Przed drzwiami stała Iga tylko w koszulce z długimi rękawami i w rybaczkach. Cześć no gotowa do spenetrowania ukrytych zakamarków tego miasteczka. Zaraz tylko ubiorę buty i powiem mamie o której wrócę. To taka nasza zasada wytłumaczyła wiem dziecinna ale co zrobić. Zaczekasz czy chcesz wejść? Zaczekam tutaj ale się pośpiesz. Emma pobiegła na górę włożyła buty i po dwa stopnie zeskoczyła na dół. Mamo idziemy na spacer po okolicy Iga prosiła mnie żebym jej pokazała okolice. Dobrze ale wróć na obiad i jak chcesz możesz ją zaprosić. Zapytam jeżeli będzie miała ochotę to ją zaproszę. To pa. Papa kochanie bawcie się dobrze. Iga czekała na chodniku zaraz za furtką. No to gdzie masz ochotę iść? Jak to gdzie pokaz mi swoje ulubione miejsca. Emma zaprowadziła ją do szkoły do której chodziła jak była mała po drodze odwiedziły jeszcze kilka miejsc aż w końcu dotarły do niewielkiego jeziorka i polanki gdzie pierwszy raz się spotkały. No na to czekałam wyszeptała Iga może przypomnimy sobie to co robiłyśmy wczoraj. Ale Emma wiedziała że jak tylko zrobi się ciepło tak jak dziś nad jezioro przyjdzie wiele osób aby rozkoszować się słońcem. Niestety Iga ale jak jest ciepło tutaj są tłumy wycedziła i nie pomyliła się za bardzo bo ledwo wyszły zza krzaków zobaczyły kilka osób rozłożonych na ręcznikach. No nie a ja taką miałam ochotę. To może jednak wpadniemy do mnie zaproponowała. Znam jeszcze jedno miejsce ale nie jest tak urokliwe jak to jest raczej odpychające przynajmniej tak je zapamiętałam ale dawno tam nie byłam nie wiem czy jeszcze ist… No to idziemy przerwała jej Iga prawie krzycząc złapała za rękę i pociągnęła z powrotem. To nie w tą stronę. No to prowadź. Po dziesięciu minutach były na miejscu była to boczna zaniedbana alej niedaleko przystanka z którego jechały tak niedawno do miasta. Zatrzymały się prawie w połowie alejki zaczekaj to było chyba gdzieś tutaj. Emma podeszła do jednego z parkanów po prawej stronie i odsunęła na bo jeden dosyć spory kawałek blachy który zakrywał dziurę w płocie. Zaglądnęła do środka no tak tak jak to zapamiętałam. Wejdź pierwsza Iga. Dziewczyna przecisnęła się przez przerwany parkan z siatki i znalazła się na metrowej szerokości alejce po między siatką z metalu a żywopłotem o co najmniej dwóch metrach wysokości. Emma też wgramoliła się do środka tam po lewej powinna być dziura w płocie. Ale gdy podeszły bliżej nic nie znalazły musiała zarosnąć. Za tym żywopłotem był kiedyś plac zabaw no ale już się do nie… Długim pocałunkiem Iga przerwała jej w połowie słowa. To miejsce jest wspaniałe wysapała jak tylko się od niej odsunęła pomyśl sobie Emmo to jest idealne miejsce wystarczy przynieść jakiś koc coś do zjedzenia i możemy tu się ukryć na całe dnie nikt nas tu nie znajdzie. Co ty o tym myślisz szepnęła odeszła kawałek i usiadła na miękkiej choć trochę wysokiej trawie. Dobry pomysł czemu nie po tej uliczce za parkanem prawie nikt nie chodzi ale lepiej nie siedzieć tutaj aż się ściemni.

Usiadła obok Igi chociaż jakiś koc by się przydał. Odwróciły się przodem do siebie i jeszcze raz pocałowały. Pocałunek za pocałunkiem mierzwienie sobie nawzajem włosów na głowie. Jesteś całus gotowa całus na całus coś nowego. Co masz na myśli szepnęła jej prosto w usta Emmy. Iga wzięła jedną z jej dłoni w swoje dłonie i powoli położyła ciepłą dłoń Emmy na jednej ze swoich piersi. Prze dosyć cienką koszulkę można było wyczuć że Iga nie ma stanika zaciskając swoje dłonie sprawiła że dłoń Emmy całkiem mocno zacisnęła się na piersi. Nie przestawiając się całować po kilku sprawnych manewrach już obie dłonie Emmy spoczywały na piersiach Igi. Nie musisz całus się całus krępować całus ściśnij całus mocniej całus. Ale one są naprawdę duże wycedziła Emma. O dziękuje bardzo za komplement zaśmiała się Iga. Miętosiła masowała ściskała tak długo piersi koleżanki że poczuła się dosyć głupio i samolubnie. Jeżeli masz ochotę to możesz ściskać też i moje bo czuje się trochę głupio. Na pewno? nie musisz się zmuszać jak nie masz ochoty. Tak to znaczy myślę że tak będzie uczciwie. Wtedy poczuła dłonie Igi na swoich piersiach na początku czuła się dosyć dziwnie czuć delikatny czuły dotyk gorących delikatnych dłoni. Ciepło bijące z dłoni Igi czuć było i przez koszulkę i przez stanik. Dziewczyny nawzajem masowały swoje piersi wciąż wymieniając pocałunki. Sielankę przerwało wybicie dwunastej na zegarku Emmy. Ale już późno muszę iść na obiad mama powiedziała że bym cię zaprosiła masz ochotę? Chyba nie nie wiem czy mogłabym się powstrzymać bez całowania ciebie zresztą też muszę wracać.

Ale spotykamy się tutaj o drugiej? Tylko musimy zabrać jakiś koc albo… Nie martw się oto ja wszystko załatwię uśmiechnęła się Iga jak przyjdziesz o drugiej wszystko będzie zrobione. Pocałowały się po raz ostatni wstały i ruszyły w stronę wyjścia. Emma wystawiła głowę czy wolna droga a kiedy wyszły zamaskowała wejście z powrotem tak że nikt kto o tym miejscu nie wiedział nie miał szans go znaleźć. Gdy wyszły na ulice główną pożegnały się powiedzonkiem do zobaczenia za dwie godziny i poszły do swoich domów. Po powrocie do domu pierwszą rzeczą jaką zrobiła Emma było pójście do pokoju i zdjęcie stanika. Postanowiła też zmienić bieliznę ponieważ jej majteczki były dosłownie mokre z podniecenia. Założyła nowy komplet w kolorze zachodzącego słońca z wyszytą czerwoną różą zaznaczającą wiadome miejsce. Zeszła na dół pomóc w zastawieniu stołu niestety tylko dla dwóch osób ponieważ jej tato który jest dentystą miał nagłe zlecenie i musiał dłużej zostać w pracy. Więc obiad składający się z zupy jarzynowej i lazanii na drugie danie zjadły we dwie z mamą. Miałaś zaprosić koleżankę co się stało? Nic powiedziała że musi wracać do domu ale spotkamy się jeszcze później. Po zjedzeniu i pomocy przy uporządkowaniu stołu i pomocy przy zmywaniu Emma w końcu mogła wyjść z domu na spotkanie z Igą. Było dopiero w pół do drugiej więc pomyślała że wstąpi do sklepu. Kupiła wodę mineralna i pomadkę o smaku czereśni które bardo lubiła. Szybko znalazła się na uliczkę prowadzącej do ich kryjówki. Odsunęła kawał blachy i przedarła się przez ogrodzenie od razu zauważyła kilka świeczek rozłożonych na trawniku oraz bardzo duży koć spoczywający na trawniku na samym końcu krótkiego korytarza pomiędzy żywopłotem a parkanem. Od środka zamaskowała wejście i podeszła do koca dookoła też było kilka małych świeczek zapachowych sądząc po wszędzie unoszącym się aromacie. Podoba ci się spytała Iga wychodząc z żywopłotu w który się wcisnęła aby się schować. Jest bardzo ładnie. Zaczekaj do wieczora będzie wyglądało przepięknie mam też kilka smakołyków spodobało mi się jak karmiłyśmy się nawzajem więc pomyślałam że możemy to powtórzyć. Mnie tez się podobało ale obawiam się że jestem najedzona więc nic z tego nie będzie. O to się nie martw osiądź na czym to skończyłyśmy. Obie usiadły na miękkim grubym i ciepłym kocu. Na tym wyszeptała Emma i pocałowała oblubienice namiętnie. Iga natychmiast usadowiła dłonie na piersiach partnerki zdjęłaś biustonosz. Tak dla równowagi zaśmiała się Emma patrząc Idze prosto w oczy. Całusom nie było końca na dodatek Iga potrafiła sprawiać cuda dłońmi.

Co jakiś czas Emmę przeszywał miły dreszcz gdy Iga ścisnęła delikatnie jej sutki lub wodziła palcami po całej piersi. Nawet przez koszulkę było to bardzo przyjemne. Uuch … Wspaniale jak ty to robisz zasyczała z przyjemności. To jeszcze nic pokaże ci coś jeszcze przyjemniejszego jeżeli mi pozwolisz zdjąć z ciebie bluzkę. Popatrzyła partnerce prosto w oczy i uniosła ręce w górę aby ułatwić zdjęcie bluzki. Po chwili bluzka leżała już obok koca a Emma zasłaniała nieśmiało swoje całkiem nagie piersi. Nie masz się czego wstydzić są przepiękne jeżeli chcesz ja też mogę zdjąć koszulkę jeżeli to cie trochę bardziej ośmieli. Wpatrzona w nadruk na kocu lekko kiwnęła głową usłyszała jak materiał ląduje na ziemi. Ale musisz na mnie spojrzeć nie ma się czego wstydzić wyszeptała Iga kładąc dłonie na dłoniach Emmy i przesuwając je w dół. Spójrz na mnie szepnęła. Podniosła wzrok i zobaczyła rozpromienioną choć trochę czerwoną twarz Igi oraz jej aksamitną skórę duże krągłe piersi oraz umięśniony brzuch. Jak ci się podobam? spytała nieśmiało Iga. Jesteś piękna. Nie to ty wyglądasz olśniewająco jak milion dolarów albo błyszczący diament. A teraz jeśli możesz połóż się proszę. Od razu wykonała polecenie trochę wystraszona co się wydarzy i nie wiedząc co zrobić z rękami położyła obie na brzuchu. Iga usiadła po jej prawej stronie i od razu zdjęła dłonie z brzuch a i położyła w wzdłuż ciała. Pochyliła się i ucałowała leżącą przed nią niewiastę w usta.

Po długim pocałunku ucałowała ją w brodę następnie w szyję kilkukrotnie powoli i miarowo przesuwała się w dół. Następny całus padł na samej górze klatki piersiowej. Następny między piersiami ale Iga nie zatrzymała się zawędrowała aż do pępka który także ucałowała. Po każdym pocałunku Emma wzdychała cicho. Jednak gdy Iga językiem najpierw oblizała pępek dookoła a następnie dokładnie go języczkiem spenetrowała przez ciało Emmy przeszedł miły dreszcz tym razem nie jęknęła krzyknęła ściskając z całej siły dłonie na kocu. Uuch och nie przerywaj! proszę nie przerywaj! Przyjemnie prawda? Oooch tak bardzo nie przestawaj. Wykonała prośbę leżącej przed nią koleżanki. Leżąc Emma czuła niezwykłe podniecenie i wiedziała że jej majteczki są z powrotem mokre od soczków. Teraz zabiorę się za ważniejsze części ciała jeśli pozwolisz wyszeptała Iga prosto w usta Emmy zaraz przed długim pocałunkiem. Nie przerywając pocałunku usadowiła się na nogach leżącej sympatii jej pośladki leciutko spoczęły na udach. Iga przerwała pocałunek i jej usta powędrowały w stronę lewej piersi. Najpierw powoli językiem drażniła sutek następnie delikatnie oblizywała dookoła. Pod powiekami zamkniętych oczu Emmy lśniły miliony gwiazdek jej oddech był szybki serce waliło jak młot. Pojękiwania stawały się coraz głośniejsze. W tym momencie Iga zajmowała się na zmianę raz lewo i raz prawa piersią. Masowała pieściła oblizywała i ssała jak dziecko butelkę piersi Emmy. Swoje emocje Emma wyładowywała na pośladkach Igi. Nie bardzo była jeszcze gotowa do tchnąc piersi partnerki mimo że czuła je na swoim brzuchu jak Iga się zniżała. Niespodziewanie poczuła jak Iga delikatnie lecz stanowczo zaciska zęby na jednym z sutków. Potem na drugim.

Na zmianę lekkie gryzienie i ssanie każdego z sutków. Iga zaciskała żeby na sutku. Ach… Następnie ssała i jeszcze raz przygryzała. Ach… Na zmianę było słychać leciutki syk bólu a następnie jęk ukojenia gdy przysuwała usta aby zanurzyć w nich cały sutek. Czasami zamiast gryźć Iga po prostu leciutko dmuchała na mokry sutek co dawało miła odmianę. Zajęte sobą dziewczyny nawet nie zauważyły szarości jaką przyniosła zmiana pogody i przyjście deszczowych chmur. Ale właśnie w tej chwili na pogrążone w zabawie dziewczyny spadł zimny deszcz. Obie zaczęły krzyczeć i ubierać się zarzuciły koszulki na siebie i ukryły się pod szybko moknącym kocem. Ale obie nie wyglądały na złe uśmiechały się. Skąd ty umiesz to wszystko? Zapytała Emma idąc ukryta pod koce w stronę przejścia w plocie. Mogę cie wszystkiego co wiem nauczyć. Naprawdę z chęcią się nauczę to było naprawdę przyjemne. Obie po kolei przedarły się przez parkan Iga odprowadziła Emmę do domu pod kocem który robił się coraz cięższy od wody która w niego wsiąkała. Próbowała też jej wytłumaczyć jak się całuje w taki sposób żeby sprawiało to jak największą przyjemność. Wiesz co jutro ci pokaże nie umiem tego wytłumaczyć może do jutra przestanie lać. Pod drzwiami domu Emmy ucałowały się trochę śmielej ponieważ i tak nikt by ich nie zauważył w tej ulewie. Gdy weszła do domu trafiła akurat na kolacje. Dobrze że jesteś straszna ulewa martwiliśmy się choć zjemy kolacje. Chwileczkę tylko się przebiorę strasznie mnie zmoczyło. Po paru minutach wciąż z mokrymi od deszczu włosami zaszła i usiadła przy stole z rodzicami. Ojciec w połowie kolacji włączył telewizor ponieważ chciał zobaczyć prognozę pogody na jutro. Wiadomości się skończyły sport przeleciał dłużąc się w końcu pojawił się prezenter zapowiadający pogodę.

Z tego co powiedział wynikała ze przez następne kilka dni miało prawie non stop lać. No to kiepsko pomyślała Emma ale pocieszyła się tym że prognozy nie zawszę się sprawdzają. Do wieczora posiedziała z rodzicami oglądając telewizje. Po dziewiątej wieczorem powędrowała do swojego pokoju życząc rodzicom dobrej nocy. Przed snem zażyła jeszcze szybkiego prysznica ponieważ chciała szybko położyć się spać. Po upojnej i przyjemnej nocy obudziła się chwilę po ósmej rano ucieszona że pogoda chociaż trochę się poprawiła. Za oknem było nadal mnóstwo chmur ale przynajmniej nie lało. Na lodówce zobaczyła małą notkę że mama musi wyjść na chwilę i że wróci po jedenastej. Zrobiła sobie kilka kanapek na śniadanie usiadła przy stole niestety zanim z kończyła śniadanie ulewa zaczęła się na nowo i to chyba jeszcze gorsza niż wczoraj. O nie szepnęła sama do siebie w myślach powróciła do upojnych chwil z wczorajszego dnia. Jedyna nadzieją jest wyjazd rodziców Igi co było mało prawdo podobne a środku tygodnia. Dokończyła śniadanie i usiadła na kanapie przed telewizorem przeszukała program telewizyjny ale nic ciekawego nie wypatrzyła więc po prostu skakała z kanału na kanał. Po powrocie mamy z zakupami pomogła jej wszystko wypakować pomogła także w zrobieniu pysznego obiadu który cała trojka zjadła po powrocie taty. Oczywiście po obiedzie chciała pomóc mamie w zmywaniu ale ojciec się uparł że to jego kolejka i kazał obu swoim pannom jak częsta nas nazywał usiąść i odpocząć. Dzwonek do drzwi zabrzmiał w tym samym czasie jak usiadła krzyknęła otworze i pobiegła do drzwi.

Kiedy je otworzyła zobaczyła Igę w długim szarym płaszczu przeciw deszczowym z mokrymi włosami które oblepiały jej czoło pomimo kaptura który miała na głowie. Cześć możesz teraz wyjść? mam dla ciebie niespodziankę. Pewnie wejdź tylko zabiorę płaszcz ale szepnęła zaczekam i cofnęła się od drzwi. Ubrałam buty założyłam płaszcz ucałowałam mamę mówiąc ze niedługo wrócę i wybiegłam w deszcz ze Igą. Lało naprawdę okropnie. Co to za niespodzianka zapytałam ale Iga tylko się uśmiechnęła i szepnęła zobaczysz. Zaprowadziła mnie do naszej kryjówki odsunęła blachę i pozwoliła mi wejść pierwszej. Po drugiej stronie tam gdzie wcześniej leżał koć teraz stał dwuosobowy namiot podobny do iglo idealnie zlewający się z otoczeniem ponieważ był koloru moro jak wojskowe czołgi. Jak ci się udało go rozłożyć przecież od rana leje jak z cebra. Rano nie było tak źle wejdź do środka. Pochyliłam się rozsunęłam zamek zobaczyłam kawałek zieleni a kawałek dalej jeszcze jeden zamek weszłam do środka odsunęłam drugi zamek i w środku zobaczyłam kilka świec zapachowych koszyk piknikowy oraz duży nadmuchiwany materac zajmujący prawie cała przestrzeń na podłodze namiotu. Zdejmij buty i wejdź dalej usłyszałam głos Igi za sobą.

Obie usiadłyśmy na materacu z nogami wystającymi po trawiastej stronie zdjęłyśmy buty i wsunęłyśmy się do środka. Iga zdjęła ze mnie płaszcz i ułożyła go w jedynym wolnym rogu namiotu przykrywając go swoim płaszczem. Zasunęła drugi zamek i bez zbędnego gadania zdjęła z siebie bluzę i koszulkę którą miała pod spodem. Podsunęła się bliżej i zaczęłyśmy się całować prawie jak oszalałe jakbyśmy się nie widziały co najmniej z rok. Szybko i ja byłam do połowy naga i leżałyśmy na materacu który czasami trzeszczał jak poruszałyśmy się zbyt gwałtownie. Tym razem Emma zrobiła kilka sprytnych obrotów i usadowiła się nad brzuchem Igi. Pochyliła się i wsadziła cały sporych rozmiarów sutek do ust. Uuuch… ach… I ty chcesz się uch… czegoś ode mnie uczyć. Mmmm… Doskonale sobie radzisz pochwaliła Emmę jęcząc i wzdychając. I ona masowała zwisające nad jej ciałem piersi. Och… uch.. To ja powinnam się uczyć od ciebie. W płótno namiotu bębnił deszcz który łączył się z jękami dziewczyn. Obie co jakiś czas zmieniały pozycje kręcąc się dookoła siebie po całym materacu śmiejąc się wzdychając jęcząc czy krzycząc. Emma włożyła dłoń w swoje spodnie i wyczuła że znowu ma majteczki całe mokre. Poczuła jakby jej cipka się rozpływała. Rozpięła rozporek zaczekaj szepnęła zdjęła z siebie spodnie a następnie majtki i rzuciła je za siebie nie patrząc gdzie lecą. Jestem gotowa szepnęła i ułożyła się na leżąco z cipką w prost przed twarzą Igi. Proszę spraw mi tę przyjemność. Na pewno? Tak tak proszę cie błagam. Momentalnie znalazła się przy jej cipce. Oooooohhhhhh… jęknęła Emma gdy język Igi przejechał przez całą powierzchnię jej pochwy zlizując wszystko co do tej pory z niej wypłynęło. Uuhhh… Jeszcze jedno długie liźnięcie. Mmm… Szepnęła gdy język zagłębił się troszeczkę głębiej.

Powoli stopniowo język Igi zagłębiał się głębiej i głębiej ale na razie Iga powstrzymywała się od użycia dłoni tylko języczek w tym momencie miał prawo dotykać tej słodyczy. Przez kilka następnych minut było słychać tylko coraz głośniejsze jęki zadowolenia i ciche mlaszczące odgłosy gdy język przesuwał się po cipce lub chował z powrotem w ustach. Mmm … uch … proszę jeszcze! Jeszcze! zrób żebym doszła! Błagam! Błagam! Jeszcze! Iga natychmiast wzięła się do roboty wcisnęła swój giętki języczek jak najgłębiej mogła. Dodatkowo wprowadziła do rozgrzanej do czerwoności i ociekającej nektarem cipki dwa swoje paluszki zaraz pod języczkiem. Ooooch … uch …oooooooooochh … Emma uniosła głowę w górę i opuściła jęcząc jak mi doooooooobrze. Ochhh … DALEJ! krzyknęła. OOOOOCHHH … MMMMmmmmmm … JESZCZE ! JESZCZE ! BŁAGAM ! Wiła się ściskała materac kilka razy nawet chwyciła Igę za włosy. Zabawiała się swoimi piersiami miętosząc je we wszystkie strony ściskając i masując. OOOOOmmmmm! ZA ! ZARAZ ! ZARAZ … zaaaaaaaAAAAAAAAAAA! Spazm orgazmu przeszył ciało naszej niewiasty od palców aż po czubek głowy.

Bębnienie deszczu w namiot z tłumiło trochę krzyki Emmy. Ale to nie koniec Iga nadal języczkiem i paluszkami masowała soczysta i wilgotną pochwę partnerki. Po palcach ściekało wszystko czym cipka Emmy raczyła ja ugościć. Sama słodycz Iga delektowała się wszystkim nie chcąc uronić ani kropelki drapieżnie wręcz brutalnie z jeszcze większa premedytacją wpychała język i palce w czeluści jej pochwy. A im bardziej zawzięcie atakowała tym większą rozkosz dawała Emmie OoooOOOOOOHHH… mmmmmmm… JUŻ NIE MOGĘ MMMH… krzyknęła wycieńczona. Ale w tym momencie Iga wpakowała w jej brzoskwinkę jeszcze dwa paluszki nie zwracając uwagi na to co mówi. Ooh… uhh… mmm… teraz już bardzo wyczerpana tylko szeptała. Mlaszczący odgłos wsuwanych i wysuwanych głęboko w ciało Emmy paluszków klęczącej między jej nogami niewiasty teraz wydawał się już bardzo głośny zapewne z powodu szybkości z jaką to robiła. Emma nie miała siły już nawet krzyczeć więc tylko jęczała i z całej siły ściskała materac pozwalając aby Iga robiła co tylko zechce z jej cipką. Zawzięcie dziewczyny między jej nogami sprawiło że jeszcze raz doszła jęcząc wniebogłosy. Kilka sekund po drugim orgazmie poczuła na ustach lepki i wodnisty pocałunek połowa twarzy Igi upaprana perłowym płynem. Całowały się zawzięcie ale mimo to Iga nadal paluszkami majstrowała w cipce Emmy. Za przyjemność jaką jej sprawiła Iga teraz całusami i lizaniem próbowała oczyścić jej twarz z płynu jaki jeszcze na niej pozostał. Aaaałłł! Poczuła w cipce chyba całą dłoń niewiasty która na niej leżała. Wtedy zobaczyła prosto między twarzami oby dziewczyn dłoń dosłownie ociekająca wyśmienitą perłowa cieczą która tylko czekała na to aby jej zasmakować. Iga oblizała jeden z palców mmm… ambrozja. Obje łapczywie zaczęły oblizywać dłoń. Ale Emma mogła tylko myśleć o jednym jak to możliwe że jej własny soczek może być tak dobry nigdy nie wpadła by na to że kiedykolwiek będzie spijała swoją własną wydzielinę z pochwy z czyjejś dłoni a w szczególności z dłoni innej kobiety. Wtedy wpadł jej do głowy jeszcze jedna myśl ciekawe jak smakuje cipka Igi. Automatycznie dłonie Emmy powędrowały do rozporka spodni Igi. Za późno Emmo ja też już miałam orgazm naprawdę się podnieciłam nawet jej nie musiałam dotykać tak na mnie działasz dziewczyno. Naprawdę szepnęła trochę zawstydzona i rozczarowana. No to pozwól chociaż skosztować twojej cipki chcę sprawdzić jak smakujesz. Rozpięła spodnie do końca i z sunęła je po czym położyła obok materaca. Teraz mała na sobie tylko niebieskie koronkowe majteczki z od razu widoczna plamą po orgazmie który niedawno przeszła. Emma przesunęła dwoma palcami po miejscu gdzie płyn przesączył się przez materiał a następnie oblizała palce. Ooch… szepnęła i natychmiast zdjęła majteczki do końca po lewej stronie cipki zobaczyła niewielki tatuaż w kształcie kolibra ale tak bardzo chciała jeszcze posmakować płynu.

Położyła dłonie na udach Igi i po prostu wbiła język w soczystą pochwę koleżanki lezącej przed nią. Jedno liźniecie mmm… Następne och… Jeszcze jedno och… mmm… jesteś pyszna wyszeptała po między jękami zachwytu. Iga oparła się na łokciach i wpatrywała się w poczynania Emmy. Czasami mrużyła oczy z rozkoszy wzdychając ciężko. Niczym mały kotek zlizuje resztkę mleczka z miseczki Emma lizała łono trzpiotki leżącej przed nią nie chcąc uronić ani kropelki cennego płynu. Iga przesunęła się bliżej szepcząc daj mi posmakować samej siebie. Niechętnie oderwała języczek od cipki ale uniosła głowę i pocałowały się raz jeszcze. Długi soczysty pocałunek przerwała Iga. W twoich ustach wydaje się smakować o niebo lepiej. Obie uśmiechnęły się. Co powiesz żebyśmy coś zjadły ja się najadłam twoją cipką ale myślę że trochę słodyczy nam nie zaszkodzi. Właściwie to i ja trochę zgłodniałam odpowiedziała Emma. Ładny tatuaż ja też kiedyś chciałam sobie zrobić ale nie przepadam za igłami. Otwierając koszyk powiedziała nie będę cie kłamać w tym miejscu okropnie boli. Nie mój miał być na łydce. Nie znam się aż tak ale podobno na rękach i nogach nie boli aż tak. Z koszyka wyjęła okrągłe plastikowe pudełko w środku był sernik z galaretką. Po chwili obie nadal nagie dziewczyny delektowały się już wyśmienitym wypiekiem. Za płótnem namiotu coś zatrzeszczało obie to usłyszały i zaczęły w panice szukać swoich ciuchów.

Byle jak wciągnęły spodnie nie myśląc nawet o bieliźnie. Iga chwyciła jedną ze świeczek zgasiła ja i trzymała w górze w razie czego żeby użyć jako broni przeciwko napastnikowi powoli rozsunęła pierwszy zamek podeszła do następnego i rozsunęła najszybciej jak mogła po czym wypadła przed namiot. Podeszła dalej na dworze było już dosyć ciemno ale przestało lać. Czujnie rozglądnęła się dookoła Emma też wyskoczyła z namiotu. Obie podeszły do przejścia na uliczkę Iga najciszej jak mogła przesunęła blachę i wyglądnęła na zewnątrz. Aaaaaa… Przeklęty kot wrzasnęła raz jeszcze i wróciła z powrotem do Emmy. Nikogo nie ma to kot strącił na ziemię jedną blachę z ogrodzenia. Emma z ulgą szepnęła to dobrze ale się wystraszyłam. Ale zrobił się późno lepiej spakujmy namiot i chodźmy do domów. Nie nie musimy do składać mój ojciec ma jeszcze dwa takie kupił je kiedyś na likwidacji jakiegoś sklepu i teraz tylko przeszkadzają. Ale na jutro muszę coś wymyślić żeby jakoż zabezpieczyć wejście. Wróciły do namiotu i zaczęły się śmiać ponieważ narobiły strasznego bałaganu próbując się ubrać w biegu. Iga która pierwsza wdrapała się do środka podniosła majteczki Emmy i powąchała je. Jeszcze pachną tobą mogę je zatrzymać? Ty możesz wziąć moje jak je znajdziemy.

Przerzuciła wszystko co leżało na podłodze namiotu i wyszarpała swoje majteczki wymiana szepnęła podając je Emmie. Wzięła majteczki i też powąchała te pachną tobą zamiana zgodziła się i wsadziła bieliznę do kieszeni spodni. Iga zrobiła tak samo i podała jej płaszcz doprowadziły namiot do jako takiego porządku ubrały buty i wyszły na zewnątrz zasunęły oba zamki z obawy nie tylko przed wścibskimi ludźmi lecz bardziej przed zwierzętami. Po cichu wyszły na ciemną uliczkę zamaskowały wejście jak tylko najlepiej się dało. Udały się w stronę ulicy prowadzącej na ich osiedle. Pożegnały się na rozwidleniu drug i każda poszła w swoja stronę. O tej porze zrobiło się trochę zimno więc Emma jak najszybciej jak mogła chciała dostać się do domu z uwagi na jej całkowity brak bielizny nie licząc pachnących majteczek Igi w kieszeni spodni. Będąc już w domu pobiegła na górę do swojego pokoju pieczołowicie włożyła majteczki do małego plastikowego pudełka zamknęła je i włożyła do szuflady w nocnej szafce. Następnie przebrała się i zeszła na dół co prawda spóźniła się na kolację ale mama postanowiła przygotować jej tosty z serem. Zjadła posiedziała jeszcze trochę z rodzicami i w końcu poszła spać a miała się czym zmęczyć pod czas tego upojnego dnia. Środowy dzień przyszedł bardzo szybko wypoczęta i wyspana wstała ubyła się i zadowolona zeszła na śniadanie. Następnie wybrała się na spacer w wiadomym kierunku nie spotkała tam swojej koleżanki od seksualnych wyczynów wie poszła w stronę jej domu. Tylko wyszła za zakręt uliczki na której mieszka Iga o mało co na nią nie wpadła. Właśnie do ciebie idę. Iga miała ze sobą długi łańcuch i kłódkę wróciły do namiotu i wymyśliły jak zabezpieczyć ich kryjówkę zarówno od środka jak i od zewnątrz. Po zabezpieczeniu kryjówki i obiecaniu sobie nawzajem że jak będą za głośno to uciszą się nawzajem. Zaczął się maraton wzajemnego sprawiania sobie radochy wielokrotnych orgazmów choć na kilka które zapewniała Emmie Iga ona mogła odwdzięczyć się może połową. Z dnia na dzień Emma jeszcze bardziej się starała zadowolić partnerkę co wychodziło jej znacznie lepiej niż na początku. W piątek postanowiły a raczej Iga wymusiła na niej zgodę serią niezwykłych pieszczot na jej szyi oraz plecach żeby pojechały w sobotę do miasta. Niestety nie chciała powiedzieć co zaplanowała. Sobotni ranek dosyć się dłużył z powodu naprawdę dużych korków przed miastem w których autobus musiał stać.

Ale w końcu udało im się dotrzeć do centrum miasta. Emma domyślała się co zamierza Iga bo kierowały się do centrum handlowego. Więc naprawdę się zdziwiła kiedy minęła wejście i poszła dalej. Nie to nie tutaj to jest kilka ulic dalej chodź spodoba ci się. Wzięła ja za rękę i pociągnęła za sobą. Po kilku zakrętach zatrzymała się odwróciła do niej mówiąc. Teraz zamknij oczy tylko na chwilę. Emma niepewnie zamknęła oczy i pomaszerowała tak jak ją pokierowała Iga. Możesz otworzyć. Po otwarciu oczu zobaczyła obdartą czerwoną drewnianą witrynę sklepu z wielkim zamalowanym czerwoną farbą oknem. Co to za miejsce nie wygląda zbyt bezpiecznie. Zobaczysz w środku jest super. Byłaś już tutaj? Tak zobaczyłam ogłoszenie w gazecie i musiałam tu przyjść. Ale to nie sklep o jakim myślę? Pewnie że tak! Złapała Emmę za rękę i prawie siłą wprowadziła do środka. Pomieszczenie w środku nie było z byt duże na ścianach było mnóstwo półek z gadżetami takimi jak kilkadziesiąt rodzajów sztucznych penisów kilkanaście rodzajów dmuchanych lalek i mnóstwo mnóstwo płyt z filmami. Na samym środku sklepu stały pułki z gazetkami pełnymi nagich kobiet i mężczyzn. Jak ci się podoba szepnęła Iga uśmiechnięta. Wtedy kobieta która wcześniej siedziała za lada niewidoczna podeszła pytając w czym mogę pomóc. Iga natychmiast wypaliła chciałyśmy kupić wibrator dla koleżanki. Chyba jeszcze nigdy tak się nie wstydziła. Popatrzyła na Emmę potem na Igę uśmiechnęła się i zaprowadziła je do ściany z pułkami żeby pokazać co ma do zaoferowania. Zostawiła je na chwilę i wyszła na zaplecze. O ten jest fajny szepnęła Iga Emmie do ucha wskazując na jeden z przyrządów. Chyba żartujesz nigdy bym sobie czegoś takiego nie wsadziła feee otrząsnęła się nigdzie i przesunęła się dalej. Zanim wróciła ekspedientka obie już wybrały sobie po takim jaki im odpowiada. Ja płace powiedziała Iga to miał być prezent. Nie ma mowy żebyś płaciła za wszystko w końcu jeden jest dla mnie. Ale ja chciałam ci zrobić prezent nie każ się błagać. Nie ale możemy zapłacić za siebie nawzajem ja zapłacę za ciebie a ty za mnie. Dobrze to może kupimy sobie jeszcze po jednym z tych strojów ten pokojówki mi się podoba. A niby gdzie miały byśmy w nich chodzić po naszym namiocie. Prawda ale ty byś wyglądała zabójczo w tym wskazała na obcisły kostium z maską i pejczem. Tak chlasnąwszy z bicza i kazała bym sobie wszystkim lizać buty zaśmiała się. Jak byś w tym stroju kazała mi lizać swoje buty od razu bym je lizała nie żartuje o pani. Obie śmiały się aż do przyjścia z powrotem ekspedientki. Pokazały co wybrały a kobieta zdjęła z półek to co wybrały i podeszła za ladę w biła na kasę zapakowała towar w dwie szare papierowe torby i postawiła na ladzie. Czterdzieści trzy pięćdziesiąt proszę zadudnił głos ekspedientki. Iga wyjęła połowę sumy i podała Emmie która dodała swoją połowę i wręczyła ekspedientce. Dziękuje i przypominam o promocji za każde dziesięć funtów przysługuje jeden los.

Można wygrać niezłe nagrody weźcie cztery losy wskazując na szklane naczynie na skraju blatu pełne małych kolorowych karteczek. Po dwie wypaliła Iga i wepchnęła dłoń do naczynia pomieszała trochę i wyjęła dwie karteczki. Emma zrobiła podobnie jej przypadły zielona i niebieska. Rozwinęła zieloną słysząc narzekania Igi z przegranej w środku była tyko pozioma linia. To oznacza zero szepnęła bez żadnej nadziei rozwinęła niebieską w środku były trzy literki. S Z N. w tym mam jakieś literki powiedziała zwracając się do kobiety za ladą. Pokaż to kochana. Gratulacje wygrała pani s z n oznacza specjalny zestaw niespodzianka. Pochyliła się i wyjęła spod lady pudełko owinięte czerwonym papierem. A co jest w środku spytała niecierpliwie Iga. Nie wiem w każdym jest coś innego zapakowała pudełko do torby Emmy w środku macie paragon gratuluje wygranej powiedziała podając im torby z zakupami zapraszamy ponownie. Zaraz po wyjściu Iga naskoczyła na Emmę pokaż co jest w środku proszę? Z chowały się za jednym z budynków i zaczęły niecierpliwie rozdzierać papier. W środku były czarne lśniące majteczki z dosyć grubymi sznurkami po bokach. Dłoń Igi wystrzeliła i podniosła bieliznę ale dziwne ciężkie i mają coś w środku. Emma zobaczyła karteczkę lezącą na dnie pudełka. Szybko przeczytała i jeszcze wyjęła z pudełka mały czarny pilot z pięcioma guzikami oraz zestaw czterech baterii. To też jest wibrator masz przeczytaj i wręczyła jej karteczkę sama zajęła się montowaniem baterii w pilocie. Następnie zamontowała baterie w małej kieszonce z przodu majteczek. Wcisnęła guzik na pilocie a majteczki w jej dłoniach zaczęły wibrować ospale. Obie zaczęły się śmiać daj zobaczyć. Iga wcisnęła ostatni guzik z cyfra 5. majteczki zaczęły wibrować jak oszalałe zacisnęła dłoń żeby nie spadły na ziemię. Cała jej dłoń wibrowała tak samo jak urządzenie w jej garści. Iga położyła dłoń na mojej nieźle musisz to wypróbować. Wahała się przez chwilkę ale ciekawość zwyciężyła. Dobrze chodźmy do centrum handlowego. Dosłownie pięć minut później wchodziły do łazienki na parterze centrum handlowego. Weszła do kabiny i przebrała się w nową bieliznę. Ledwo zapięła ostatni guzik spodni usłyszała głoś Igo zza drzwi. Jesteśmy same ubrałaś je? Tak odpowiedziała. Oooooohhhhhhhh… oooooo… Oddawaj pilota! Mmmmmm… Wyskoczyła z kabiny próbowała złapać Igę która śmiejąc się do ropuchy wskoczyła uciekała jej co chwila wciskając jeden z guzików na pilocie. W tym momencie do łazienki weszła kobieta z córką. Odkręciła wodę i udawała że myje ręce i próbowała powstrzymać jęki gdy majteczki zaczynały wibrować. Stojąca przy drzwiach Iga dosłownie mało się nie posikała patrząc na nieudolne próby Emmy zamaskowania tego co się z nią dzieje. Obie kobiety patrzyły na nią jak by była chora w końcu chwyciła torby i dziwnie się krzywiąc co jakiś czas podeszła do Igi jeszcze raz próbując jej wyrwać pilota. Kiedy wypadła za nią na hol pełen ludzi dosłownie zapłonęła czerwienią jedynym wyjściem wydawało się jej dojście do najbliższego wyjścia. Jak najszybciej mogła ruszyła w stronę wyjścia Iga raz z jednej raz z drugiej strony podchodziła szydząc. A kiedy próbowała ja złapać w ciskała 5 i musiała się na chwilę zatrzymać aby przełknąć jęk. W końcu chyba po najdłuższych kilkunastu krokach w jej życiu udało jej się dotrzeć do wyjścia za drzwiami od razu skręciła w stronę parkingu podziemnego gdzie jest na tyle ciemno że mogłaby je zdjąć. Śmiejąc się podeszła do niej i wręczyła jej pilot. To wcale nie jest śmieszne mają mnie za jakąś wariatkę wywrzeszczała po czym i ona zaczęła się śmiać.

Wracajmy do domu tez chciała bym je wypróbować. Powrót do domu za ją im znacznie mniej czasu. Po wyjściu z autobusu natychmiast wyruszyły do kryjówki zabezpieczyły wejście od środka a Iga jeszcze przed namiotem zaczęła zdzierać z Emmy spodnie. Śmiejąc się i szamocząc wylądowały na trawie Iga rozpięła rozporek zsunęła spodnie na uda i zabrała się za rozwiązywanie sznureczków bielizny. Wyszarpała majteczki z pomiędzy ud Emmy. Ałaj ! Mogłabyś uważać krzyknęła przez śmiech to bolało. Ida pochyliła się i pocałowała ją długo i namiętnie jednocześnie zdejmując z siebie buty spodnie i bieliznę. Dopasowała majteczki zdarte z ciała oblubienicy i zawiązała sznureczki. W ciśnij jakiś guzik muszę to poczuć. Podciągnęła spodnie do góry i wcisnęła 1. oooohhh… ale przyjemnie jeszcze raz. Oooooo… nie dziwie się że tak dziwnie szłaś. Wtedy wcisnęła 5. UUUUUUMMMMM… Iga aż musiała się pochylić do przodu to było mo… oooh… Nie w… uuuuhhh… Tym razem to Emma miała pilot. Ooooomm… Za każdym razem kiedy otwierała usta aby coś powiedzieć wciskała 5. Wtedy zauważyła na pilocie pod każdym z przycisków trzy krótkie linie jedna za drugą a pod spodem nie przerwaną linię. Wcisnęła i przytrzymała guzik z cyfrą 5. Na początku Iga jeszcze raz jęknęła ale sekundę później jakby ją z cięło z nóg uklękła na kolana i oparła dłonie na trawie przednią łapiąc powietrze. Wystraszona puściła guzik. Sapiąc i łapiąc powietrze szeptała ja… ja… jak to zrobiłaś chyba się spuściłam po czym sięgnęła do majteczek na pewno doszłam. Po prostu przytrzymałam guzik dłużej. Czemu ja na to nie wpadłam? To bym chyba nigdy nie wyszła z tego sklepu. Wejdźmy w końcu do tego namiotu. Ale zanim weszły do środka dla żartu jeszcze kilka razy wcisnęła 5. Co sprawiło że Iga prawie na czworaka musiała pokonać odległość do wejścia namiotu. Na dodatek zaraz przed namiotem ustawiła się przed nią odsłoniła swoją cipkę i powiedział udając władczy głos. Jestem twoją panią? I wcisnęła jeszcze raz guzik. Ooooh tak jesteś. Całym zdaniem proszę. Aaaahh… Tak jesteś moją panią. Pochyliła się i szepnęła jej do ucha no i jak ci się podobam jako władczyni? Jesteś boska możesz mną rządzić o pani. Wyprostowała się w takim razie obliż mi cipkę trzy razy na znak swojego poddania. Tak pani szepnęła wystawiła języczek i trzykrotnie przejechała nim po pochwie swojej władczyni. Emma wybuchnęła śmiechem i obie weszły w końcu do namiotu. Koniec tego dnia jak i następny miną obu dziewczynom na wypróbowywaniu na sobie nawzajem nowych nabytków. Przy dobrej zabawie czas mija szybko przyszedł poniedziałek nadzwyczaj deszczowy po sobocie i niedzieli prawie bez deszczu. Umówiły się dopiero na czwartą ponieważ Iga miała z rodzicami jechać w odwiedziny do jednego z krewnych który niedawno miał operacje wszczepienia bay pasów. Rano po śniadaniu Emma zobowiązała się zrobić zakupy więc zabrała listę pieniądze i powędrowała do sklepu. Dopiero po wyjściu ze sklepu zaczęło się robić dziwnie podbiegła do niej jasnowłosa dziewczyna. Pomogę ci i wyszeptała coś czego Emma nie dosłyszała. Nie nie trzeba to nie jest ciężkie odmówiła najgrzeczniej jak umiała uśmiechając się. Wtedy dziewczyna upadła na kolana na mokry od deszczu chodnik na twarz kapały jej krople deszczu chwyciła jej dłoń i wykrzyczała chcemy ci służyć o pani i chciała ucałować jej rozporek spodni. Co ty wyrabiasz wrzasnęła odsuwając się od dziewczyny zwariowałaś wstawaj.

Nie dopóki nie weźmiesz nas na służbę. Jaką służbę zwariowałaś dookoła nie było zbyt wiele osób ale kierowcy i pasażerowie przejezdniejszych samochodów przyglądali się z zaciekawieniem całej sytuacji. Błagam cie o pani błagam cię zrobię co zechcesz wyciągnęła dłonie w stronę rozporka jej spodni. Jeszcze raz się odsunęła tym razem nie na żarty przerażona starała się myśleć szybko. Dobra tylko wstawaj z tej ziemi. Czyli i ja i moja przyjaciółka możemy ci służyć powiedziała wskazując dziewczynę w kapturze stojącą za jednym z zaparkowanych niedaleko samochodów. Tak możecie ale teraz nie mam czasu. Dziewczyna wstała i jeszcze raz wyciągnęła dłonie w kierunku reklamówek które trzymała w dłoniach. Nie nie potrzebuje pomocy teraz idźcie do domów zawahała się i dodała niepewnie to rozkaz. Tak pani skinęła głową i skierowała się w stronę drugiej dziewczyny. Napotykając wzrok Emmy i ona skinęła głową. Jak najszybciej mogła oddaliła się z tego miejsca cały czas oglądając się za siebie. W domu natychmiast próbowała dodzwonić się do Igi ale jeszcze chyba nie wrócili do domu. Rozpakowała zakupy co jakiś czas wyglądając przez któreś z okien. Dzwoniła co godzinę w końcu udało jej się dodzwonić po czternastej nie chciała o tym mówić przez telefon więc kazała jej czekać u siebie aż przyjdzie. Wypadła z domu i co sił pognała do Igi kiedy tam dotarła czekała już na nią przed drzwiami mimo deszczu. Zanim zdążyła coś powiedzieć Iga przyłożyła wskazujący palec do ust nie tutaj wejdź. Przeszły przez przedpokój i wdrapały się na piętro. Iga zamknęła za sobą drzwi swojego pokoju podbiegła do radia i włączyła je na tyle głośno że mogły rozmawiać. Ktoś o nas wie. Nie możliwe. Musimy zwinąć namiot albo go gdzieś przenieść. Zaraz skąd wiesz że ktoś się dowiedział o nas? Dzisiaj rano jak wracałam ze sklepu podeszła do mnie jakaś dziewczyna i powiedziała że chce mi służyć cały czas mówiła do mnie per pani wypowiadała te słowa tak szybko że aż dostała zadyszki. Iga wyglądała na przerażoną w sobotę też cię tak nazywałam. Właśnie musiały podsłuchiwać. Jak to musiały? mówiłaś o jednej. Ale niedaleko stała jeszcze jedna spanikowałam i powiedziałam że mogą mi służyć żeby się odczepiły i kazałam im iść do domów. I co? Na szczęście posłuchały i sobie poszły. Masz racje musimy zwinąć namiot szepnęła Iga. Parę minut później obie szły już w stronę uliczki dyskutując co zrobić dalej. Znasz jeszcze jakiś tajne kryjówki nie to znaczy tam gdzie teraz jest twoje osiedle kilka lat temu było mnóstwo opuszczonych i zaniedbanych domów. Na teraz nic mi nie przychodzi do głowy. Z głównej ulicy właśnie skręcały w małą uliczkę prowadzącą do przejścia i ich kryjówki. Emma złapała Igę za nadgarstek i pociągnęła z powrotem tam ktoś jest wyszeptała. Wyjrzała jeszcze raz z zakrętu zasłoniła sobie usta to one! Zaczekaj ja spojrzę szepnęła Iga mijając ją. Właśnie się lekko przejaśniło wydać było słońce ale deszcz nadal siąpił. Pójdę tam i wypytam dokładnie o co chodzi idziesz ze mną? Albo nie lepiej na razie zaczekaj tutaj. Skinęła głową nie mając innego pomysłu. Iga weszła w boczną uliczkę a Emma zaglądała zza rogu widziała jak rozmawiaj ale nie słyszała o czym przysięgła by jednak że wszystkie trzy śmiały się z czegoś. Odwróciła się żeby sprawdzić czy nikt nie idzie ale jak obróciła się z powrotem uliczka była pusta. Przyszło jej do głowy że zabiły Igę i uciekły na szczęście zobaczyła ją wychodzącą z ukrytego przejścia. Wracając dziwnie się uśmiechała.

Co cie tak cieszy? Znam je obie. Co? ta która klęczała przed tobą to Natalia a ta druga to Kinga obie przeprowadziły się tutaj w tym samym czasie co ja. To fajnie że to twoje koleżanki ale czego chcą ode mnie. Natalia widziała mnie jak tutaj z tobą idę chciała się przywitać ale schowałyśmy się za tym parkanem i usłyszała nas a raczej ciebie. Później przychodziła tu bardzo często i słuchała co my tam robimy a że Kinga to jej najlepsza kumpela powiedziała jej. Szpiegowały nas? Tak. No wspaniale ale dlaczego mówią do mnie O PANI udała wysoki ton głosu. To jest najśmieszniejsze uwierzyły kiedy w sobotę żartowałaś że jesteś moją panią myślały że naprawdę mnie karzesz. Trzeba było im to wytłumaczyć. Śrubowałam mówiłam że to był tylko żart i tak dalej ale one się upierają że pozwoliłaś im sobie służyć. Sama wiesz że tutaj jest strasznie nudno one najwyraźniej też tak uważały więc znalazły sobie zajęcie. Że też musiałam trafić na tyle lesbijek w swoim małym spokojnym miasteczku. Właściwie to wątpię czy są lesbijkami obie się bardzo denerwowały że nie będą umiały językiem doprowadzić cię do orgazmu. Żartujesz ? Nie i zapewniły mnie że od kilku dni ćwiczyły na sobie nawzajem i że będziesz z nich zadowolona zaśmiała się Iga. I one myślą że pozwolę im na to wszystko nie bardzo byłam pewna czy tobie Iga pozwolę do tchnąć się poniżej pasa co dopiero obcym. Iga wpatrywała się przez chwilę w twarz Emmy. Powiedz mi co masz do stracenia żyje się tylko raz trzeba korzystać z życia przecież to tylko zabawa. Zabawa zabawa to nie tobie kompletnie obce dziewczyny chcą się dostać do majtek.

Nie dzisiaj nie jest mój dzień zdecydowanie muszę przemyśleć całe to wariactwo zawróciła i ruszyła w stronę domu za sobą usłyszała zadzwonię jutro. Całą drogę myślała w domu przy kolacji w kąpieli noc też nie była zbyt bogata w sen. Następnego dnia chociaż pogoda sprzyjała ponieważ chmury odpłynęły i od rana świeciło słoneczko. O dziesiątej telefon zadzwonił odebrała niechętnie ponieważ domyślała się kto to dzwoni. Iga zaprosiła ją do siebie. Ubrała się wyszła mówiąc mamie ze niedługo wróci. Droga do domu Igi zamyślonej Emmie minęła zaskakująco szybko. Przed drzwiami zawahała się ale zadzwoniła bardzo szybko zbiegła Iga otworzyła drzwi i zaprosiła ją do środka. Zaskoczenie było jeszcze większe gdy w pokoju Igi zobaczyła resztę dziewczyn. Wspaniale szepnęła do siebie niezadowolona. Zamknęła drzwi i usiadła na łóżku obok dziewczyn. Co zmuszało Emmę a by usiąść w skórzanym fotelu. I wy naprawdę chcecie się w coś takiego bawić? Czemu nie zapowiada się fajna zabawa odpowiedziała Natalia. No to może któraś z was chce być władczynią? z chęcią się zamienię. Nie wiadomo że rude są najdziksze z nas czterech to ty nadajesz się najbardziej. Ale to tylko dla zabawy nie zrobicie mi takiego wstydu jak pod sklepem. Obie się zaśmiały nie wiedziałyśmy ja zagadać. Niech będzie mogę grac ta role ale tylko jak będziemy same albo będzie bezpiecznie. Wszystkie trzy kiwnęły głowami. To chyba wszystko co teraz robimy. Myślałyśmy że nas jakoś po straszysz czy coś powiedziała Natalia. Czemu nie spróbuje. Najbardziej władczym głosem jaki potrafiła udać powiedziała. Będę waszą panią ale to wiąże się z obowiązkami. Po pierwsza musicie zwracać się do mnie per pani czyli tak pani owszem pani itd. Wtedy usłyszała tak pani wszystkie trzy wraz z Igą która też patrzyła w dywan powiedziały chórem. Emmie spodobało się że jej słuchają i wykonują to co im karze. Po drugie musicie spełniać wszystkie moje rozkazy nawet jak nie będą się wam podobały. Tak pani. Nie jestem aż tak wymagająca na razie te dwie zasady wystarczą. Tak pani. A co z przysięgą o pani wyszeptała Kinga. Wtedy przypomniała sobie co kazałam zrobić Idze. Iga twoi rodzice są w domu? Ojciec w pracy a matka na zakupach mamy z godzinę o pani dodała uśmiechając się zachęcająco. Zamknij drzwi na klucz tego by jeszcze brakowało żeby ktoś nas zobaczył. Iga pobiegła do drzwi a Emma wstała rozpięła rozporek zsunęła spodnie i majteczki liliowego koloru do kolan. Natalio podejdź i uklęknij przede mną. Dziewczyna po sekundzie klęczała już u jej stóp. Na znak swojego poddania obliż mi cipkę trzy razy. Tak pani. Przysunęła twarz a Emma poczuła na swojej pochwie trzy delikatne krótkie liźnięcia. Możesz odejść. Dziewczyna wstała a Emma wysapała co się mówi. Aha dziękuje o pani.

Uśmiechnęła się do niej lepiej nie zapominać. Kingo podejdź tu i uklęknij przede mną Nieśmiało i cała czerwona na twarzy podeszła i uklękła przed nią. Pochyliła się i wyszeptała klęczącej przed nią dziewczynie do ucha. Jeżeli nie chcesz to możesz tylko udawać nie będę cię karać. Nie oczywiście że chcę o pani. Wyprostowała się. Na znak twojego poddania obliż mi cipkę trzy razy. Kinga przysunęła twarz a Emma poczuła trzy głębokie przyjemne pociągnięcia. Możesz odejść. Wtedy Iga uklękła przed nią. A ty czego chcesz nie mam dziś ochoty. Powinnaś zaprzysiąż i mnie no wiesz przy świadkach o pani. Na znak swojego poddania obliż mi cipkę trzy razy. I po raz trzeci tego dnia jej cipka została trzykrotnie oblizana. Iga wstała i podciągnęła jej majteczki na swoje miejsce a potem spodnie a nawet zasunęła rozporek i zapięła guzik. Dziękuje za pomoc. Nie ma za co o pani powiedziała i usiadła obok reszty dziewczyn. Wszystkie uśmiechały się Emma odwzajemniała uśmiechy ale nie miała pojęcia co dalej. No to co chcecie teraz robić? Co zechcesz o pani powiedziała Natalia. Na dole drzwi zaskrzypiały i usłyszały głos mamy Igi wołający żeby zeszła na dół pomóc. Na razie koniec z tym zasyczała Emma. Iga zeszła na dół a dziewczyny z Emmą zaczęły rozmawiać nie minęło dużo czasu ale szybko się zaprzyjaźniły. Po powrocie Igi ubrały się i postanowiły odwiedzić ich tajne miejsce. Kiedy były już na miejscu okazało się że namiot jest stanowczo za mały dla czterech osób. Więc zamiast zabawiać się ze sobą nawzajem dyskutowały gdzie mogły by się przenieść. Namiot był naprawdę ciasny kiedy wszystkie wchodziły do środka mogły tylko usiać. Tego nie przewidziały nagle Emma przypomniała sobie ze kiedyś jej dziadkowie mieli w sąsiednim miasteczku działkę z małym domkiem. Dziadkowie nie mają sił już się nią zajmować a rodzice nie mają czasu albo zapomnieli w ogóle o niej. Może będę miała jakieś miejsce ale teraz muszę iść spotkamy się tutaj jutro o jedenastej. A wasza trójka może się zapoznać ze sobą trochę lepiej to rozkaz. Po wejściu do domu od razu zadzwoniła do dziadków i wypytała o działkę oboje byli bardzo zadowoleni że chociaż czasami ktoś tam zajrzy. Ponieważ jeszcze nie było zbyt późno wzięła pieniądze i pojechała autobusem prawie sto kilometrów do domu spokojnej starości gdzie teraz mieszkali dziadkowie. Wypytała o wszystko zagrała z dziadkiem jeszcze partyjkę szachów zabrała klucze i oczywiście ciasto od babci i wróciła do domu. Nie powiedziała rodzicom dokąd jedzie tylko że wróci bardzo późno. Następnego ranka przed ósma pobiegła na przystanek jazda nie była długa zaledwie może dziesięć minut. Znalazła ogródki działkowe odszukała numer 290. była to działka na samym końcu z oddzielną małą bramką. Z trudem włożyła klucz z powodu rdzy otworzyła bramkę ogródek był bardzo zaniedbany i zarośnięty a trawa wysoka ale Emmę interesował domek. To był wysoki budynek z drewna z małą werandą i schowkiem na opał dookoła rosło mnóstwo drzew oraz zielonych o tej porze roku krzaków. Jednym z dwóch pozostałych kluczy otworzyła drzwi. Niespodziewanie zobaczyła tuman ciemnego dymu. Następna część niedługo. Jeżeli komuś podobała się moja opowieść to zapraszam na dalszą część ale mam prośbę jeżeli ktoś zna angielski w mowie i piśmie prosiłbym o przetłumaczenie mojego tekstu ja nie jestem za dobry z polskiego co dopiero angielski ale jeżeli będą jacyś chętni proszę o kontakt. Albo po prostu wyślijcie przetłumaczony z góry dziękuje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *