Przyjemny zakład

Przyjemny zakład

Wiktoria i Krzysiek byli małżeństwem od 5 lat. Obydwoje byli młodzi, wykształceni i dość dobrze sytuowani. On – dentysta, ona- internistka wiedli dostanie życie, nie odmawiając sobie wielu zachcianek takich jak ekskluzywne samochody, czy choćby egzotyczne wakacje.
Jako że obydwoje bardzo lubili hazard, często zakładali się nawet o drobnostki. Tego pamiętnego dnia założyli się o…. mniejsza o to, nie jest to zbyt ważne dla historii. Wygrał Krzysiek, a jako nagrodę wybrał sobie… no właśnie, nie wiadomo czego oczekiwał słowami „zaskocz mnie kochanie”. Nocą Wiktoria nie mogła spać, zastanawiając się jak zaskoczyć Krzyśka. Nagle olśnienie „dam mu noc której nie zapomni przez całe życie”.
Nazajutrz wieczorem ubrała się w seksowny komplet bielizny który dostała od niego, ułożyła włosy i umalowała się. Słowem wyglądała jak bogini- czarna koronkowa bielizna kontrastowała z krwiście czerwonymi ustami i jej jasną karnacją, rude loki opadały na ramiona a pomiędzy piersiami błyszczał się malutki naszyjnik. Jak tylko Krzysiek wrócił z pracy wiktoria zaciągnęła go do sypialni gdzie zapaliła wiele świec. Tam zaczęli się całować namiętnie a Krzysiek gubiąc coraz to inne części garderoby. Kiedy już stał nago Wiktoria przykuła ręce Krzyśka do rurek łóżka, składając gorący pocałunek na jego wargach, zaczęła od naoliwienia jego muskularnego torsu. Od ramion schodziła powoli w dół, nie omijając żadnego fragmentu jego ciała. Ominęła krocze naoliwiając uda, następnie ściągnęła jego bokserki i swoimi delikatnymi rączkami poczęła jeździć po sztywniejącym penisie w górę i w dół. Jej paluszki zwiedziły każde miejsce na nim ledwo go muskając i doprowadzając do obłędu. Kiedy już poczuła że jest gotowy wzięła go do buzi, 2 razy wsadzając go prawie po same jajka, po to by potem leciutko drażnić jego główkę koniuszkiem języka, zataczała na nim kółka, czasami lizała go niczym lizaka od dołu do góry zatrzymując się na chwilę w okolicy wędzidełka. Wiktoria w pewnym momencie zeszła po coś położonego na szafce w głębi pokoju, wzięła opaskę i założyła ją Krzyśkowi na oczy. Potem znowu wróciła się po coś do szafki, lecz Krzysiek już nie mógł ostrzec co to było. Po chwili poczuł jak coś zaciska się na jego jądrach oraz u podstawy penisa. Ciepły powiew powietrza na jego penisie wyrwał go z zamyślenia, a znajomy zapach nad głową podpowiedział mu co ma robić. Podniósł się lekko na łopatkach by dosięgnąć skarbu Weroniki, po czym złożył długie liźnięcie od góry do dołu. Wwiercał się językiem tylko po to by za chwilę drażnić końcem języka jej łechtaczkę. Kręcił kółka wokół guziczka. Co jakiś czas słyszał stłumione jęki Weroniki, która w tym czasie zajęła się jego penisem. Powoli i z pasją połykała go, raz na jakiś czas liżąc główkę. Najpierw pocałowała go w podstawę u dołu, jednak po chwili jej pocałunki pięły się w górę, by dotrzeć do samego szczytu. Przetarła go ręką, nanosząc więcej oliwki po czym usiadła przed nim. Zaczęła ocierać się cipką o jego penisa. Początkowo powoli, jednak z czasem przyspieszając. Ich oddechy również stały się szybsze i płytsze. Rozkoszowali się oni wzajemnym żarem ich ciał, upajali swoimi cichymi jękami, oddawali swoim odwiecznym pragnieniom. Kiedy obydwoje byli bliscy końca Weronika nadziała się na Krzyśka, on uniósł się trochę by biodrami pomagać jej kiedy w morderczym galopie zmierzali w kierunku permanentnego spełnienia. Nagle Krzysiek poczuł na swoim penisie skurcze muszelki Weroniki, kiedy ona wygięła się w łuk krzycząc w ekstazie. Krzysiek też poczuł że koniec jest bliski jednak sznurki które miał zawiązane na jądrach skutecznie blokowały wypłynięcie spermy z jąder. Początkowa przyjemność z seksu powoli zamieniała się w ból. Kiedy tylko Weronika doszła do siebie po orgazmie zeszła z Krzyśka uwolniła jego klejnoty i pomagając mu ręką patrzyła jak pierwsza salwa spermy strzela wysoko w powietrze, tak jak druga i trzecia. Czwarta ledwo wypłynęła. W tym czasie Krzysiek prawie zemdlał z ogromu wrażeń i mocy przebytego orgazmu, jednak Wiktoria nie przestawała i dalej ruszała ręką by wycisnąć z niego ostatnie krople. Krzysiek oprzytomniawszy trochę czując ból starał się uciec, co skutecznie udaremniały mu kajdanki rękach i nogach. Błagał, kajał się by przestała, jednak ona pozostawała głucha na jego prośby. Kiedy penis znowu stał na baczność nadziała się na niego. Ból jaki odczuwał Krzysiek wzmógł się, więc starał się jak najbardziej zminimalizować ruchy swojej małżonki i kiedy ona podnosiła się do góry, on też unosił biodra. Wiktoria widząc to zmieniła taktykę, zamiast skakać w górę i dół, opadła nisko i zaczęła się suwać w tył i przód. Na to nie miał jak Krzysiek poradzić, więc ograniczył się do syków pełnych bólu kiedy Wiktoria ruszała się gwałtowniej. Nagle orgazm jednego i drugiego przyszedł tak niespodziewanie, że obydwoje nie byli przygotowani i zaczeli krzyczeć w ekstazie. Spleceni ciałami opadli na siebie, by odpocząć chwilę.
Po wszystkim Wiktoria rozkuła Krzyśka i razem poszli spać wtuleni w siebie, zmęczeni przeżyciami minionej nocy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *