Przygotowania do konkursu

Przygotowania do konkursu

Mam na imię Rafał i chciałbym opowiedzieć wam pewną historię która przytrafiła mi się kiedy byłem jeszcze w 2 klasie gimnazjum. Miałem wtedy 15. Wysoki, szczupły chłopak w okularach i ciemnych, krótkich włosach. Uczyłem się dobrze więc nauczycielki chętnie zapisywały mnie na różne konkursy. Podobnie było i tym razem. Niedaleko mojej kiejscowości miał się odbyć konkurs z języka francuskiego, problem w tym że po francusku to potrafiłem się jedynie przedstawicć. Co prawda miałem tą 5 w dzienniku, ale Pani wstawiała je praktycznie za nic, tak więc siedząc na lekcji usłyszałem:
– Za tydzień ma się odbyć konkurs z języka francuskiego, niestety ograniczeniem jest ilość kiejsc, a mianowicie jedno. Z waszej klasy wytypowałam Rafała. – powiedziała pani Lidia, bo tak miała na imię – Zgadzasz się?
„Czemu nie?” pomyślałem „przynajmniej nie będę się męczyć na lekcjach w szkole”
– Może być. – odpowiedziałem
– A więc załatwione. Zajżyj jutro po lekcjach do mnie do sali na 5 minutek. Dam ci materiały do przygotowania i coś tam powtórzymy. – skwitowała z uśmiechem nauczycielka – Wracajmy do lekcji.
Kolejny dzień dłużył się niemiłosiernie, a gdy pomyślałem, że jeszcze mam zostać po lekcjach odechciewało mi sie siedzenia w szkole, a po głowie chodziły myśli o wagarach. Ale wytrwałem. Po 8 godzinach poszedłem pod salę językową i wszedłem do środka. Nauczycielka już na mnie czekała siedząc za biurkiem.
Pani Lidia była mniej więcej 40 letnią kobietą, niższą ode mnie o jakieś 20 cm. Była nieco grubsza, ale nie gruba. Możnaby rzec kształtna, a jej figura była strasznie pociągająca. Miała duże piersi, jedne z największych w całym gronie pedagogicznym mojej szkoły. Dupę też miała dużą, ale i to nadawało jej uroku dojrzałej kobiety. Posiadała blond włosy, a właściwie byłto kolor podchodzący pod biel. Zwykle nosiła je spięte z tyłu głowy. Na nosie czasami nosiła okulary w grubej, czarnej, prostokątnej oprawce. Miała też wyraźne rysy twarzy. Na codzień chodziła w zwykłych ubraniach. Sportowe buty, lekko opinające jeansy, bluza rozpinana lub opinający sweterek. Była świadoma swych wdzięków dlatego też nigdy niezapinała bluzki do końca zostawiając duży dekolt.
Dzisiaj jednak zobaczyłem panią Lidię w zupełnie innym wydaniu, zarezerwowanym na specjalne okazje jak ważniejsze kolacje czy coś. Miała na sobie kremową, luźną bluzeczkę, lekko prześwitującą. Do tego mocno opinającą, czarną udnicę za kolana i czarne szpilki z czerwonym spodem. Dzięki lekkiemu prześwitowi bluzki zobaczyłem czarny biustonosz, więc i majtki pewnie miała w tym kolorze. Włosy znowu były spięte z tyłu, na nosie okulary, a usta zdobiła szminka w kolorze intensywnej czerwieni.
– Dobrze, że jesteś. Już myślałam że nie przyjdziesz. – powiedziała – Siadaj.
Siadłem w pierwszej ławce naprzeciwko jej biurka i zaczeliśmy naukę. Tak jak myślałem szło strasznie topornie. Po jakiś 15 minutach poczułem na nodze jej nogę. Pomyślałem że to przypadek bo pomiędzy biurkiem a ławką nie ma żadnej deski więc nie raz ktoś szturchnął tak nauczyciela, jednak dotyk nie ustępował. Poczułem jak jej noga w wysokich szpilkach jeździ po mojej łydce. Spojżałem na nauczycielke, ale ona jakby nic nie czuła, dalej łumaczyła jakieś czasy. Jako że było to całkiem przyjemne nie zwróciłem jej uwagi. Po 5 minutach próby wbicia mi do głowy konstrukcji czasu przyszłego jej noga dalej ocierała się o moją, lecz po chwili jej stopa przeniosła się na krzesło tuż przy moim kroczu. Pani Lidia jakby nic się nie działo uczyła dalej, więc postanowiłem skorzystać z sytuacji. Przysunąłem się bliżej, tak, że teraz mój penis dotykał czubka jej buta. Zaczęła go delikatnie ugniatać, a na jej twarzy pojawił się delikatny uśmieszek. Już po niedługiej chwili mi stanął, co nie uszło jej uwagi.
– Podoba ci się Rafałku? – spytała cichym, zmysłowym głosem
– Bardzo. – odpwiedziałem bez namysłu
– Może teraz byś zajął się mną?
– Jasne. Co mam robić?
– Wejdź pod biurko. Ja ci wszystko powiem.
Tak więc wszedłem pod biurko. Widok zaparł mi dech w piersiach, dotychczas widziałem go tylko na pornosach, a teraz mam go przed sobą. Pani Lidia rozchyliła nogi i lekko podciągnęła spudnicę. Tak jak myślałem, miała czarne, koronkowe majteczki. Dwoma palcami odchyliła je, a jej cipka ujżała światło dzienne. Miała ładne wargi sromowe i lekko owłosione łono.
– Zbliż tu swą twarz i zacznij lizać. – nakazała
Podszedłem bliżej na czworaka, a gdy moja głowa znalazła się między jej udami, rozchyliłem je bardziej i zacząłem lizać. Powolne koliste ruchy po chwili przerodziły się w szybkie, a język zagłębiał się w środku. Kciukiem masowałem jej łechtaczkę. Niedługo potem poczułem jak zaczyna się robić mokra. Pani lidia ścicnęła mi głowę udami przyciągając do siebie. Spijałem jej soki wylewające się z cipki.
– Włóż do środka paluszka. – powiedziała – Teraz drugiego. O taaaak. I trzeciego. Ruszaj nimi. Mmmmm.
Poczułem jak jej cipka się zwęża, a soczki wypływają jeszcze szybciej. Nagle pani Lidia wygięła się w łuk starając się stłumić jęki, a jej masywne uda docisnęły moją głowę jeszcze bardziej. Miała orgazm. Gdy doszła do siebie odchyliła moją głowę ciągnąc za włosy i spytała:
– Chcesz spróbować mojej drugiej dziurki?
Skinąłem ochoczo. Nauczycielka zsunęła się bardziej z fotela i wyżej podciągnęła spudnicę. Pomogłem jej zdiąć majtki które zostawiłem na wysokości kostek. Zbliżyłem się ponownie do jej ciała i lizałem jej kakaowe oczko. Miało dziwny smak.
– Pośliń dokładnie paluszka i włóż mi go tam. Tylko powoli bo nigdy tego nie próbowałam – usłyszałem
Splunąłem więc na palca wskazującego, roztarłem ślinę po nim i po jej otworze i powoli zacząłem go wciskać. Jej dupa stawiała opór bo była cała spięta. Każdej kolejną próbą wciśnięcia go dalej towarzyszyły jęki pani Lidii, która jeszcze bardziej spinała pupę uniemożliwiając wejście. „Tak to ja go nigdy nie włożę” pomyślałem. Zmieniłem więc strategię i zacząłem wpychać go z tym samym tempem nie próbując wyciągać. Nie zważając na jęki nauczycielki parłem naprzód. Po chwili włożyłem go całego i wciąż trzymając go w środku powiedziałem.
– Udało się.

– Jestem z ciebie dumna Rafałku, pobaw się jeszcze trochę i to ja się tobą zaopiekuję.
Rozszerzyłem więc lekko jej otwór i naplułem do środka. Zacząłem robić palcówkę jej odbytu liżąc przy okazji cipę. Kątem oka widziałem jak pani Lidia masuje swoje duże piersi przez materiał bluzeczki i stanika mając odchyloną głowę do tyłu. Ciężko dyszała, a odbyt dalej stawiał lekki opór. Po 5 minutach nauczycielka znów miała orgazm. „Musiała długo się nie zabawiać” pomyślałem. Gdy się uspokoiła po odlocie powiedziała:
– Jezu, już 2 razy?! Choć tu Rafałku, należy ci się nagroda..
Wyszedłem spod biurka i jak kazała usiadłem na nim. Pani Lidia ściągnęła bluzeczkę i i biustonosz. Jej piersi wylały się nagle. Były duże i już nieco obwisłe, jednak mi nadal się podobały. Złapałem za nie bez pozwolenia i pieściłem. Pani Lidia w tym czasie pomogła mi i ściągnęła moje spodnie, skarpetki i buty, tak, że zostałem w samej koszulce i majtkach. Kazała mi usiąść spowrotem na biurku i zdjęła moje majtki. Kutas wysokoczył z nich jak oparzony. Chwycila go w obie ręce i z uśmiechem powiedziała:
– Niezły okaz mi się trafił, nawet mój mąż ma mniejszego. Nieźle się dzisiaj zabawimy.
Po tych słowach wzięła go do buzi. Miała wprawne usta, a języczkiem sprawiała cuda liżąc to czubek, to członka, a innym razem zaś mosznę. Udawało się jej połknąć go całego choć przy końcówce miała lekki problem. Złapałem ją więc za głowę i nabiłem do końca na chuja. Zaczęła się dławić, a dwie łzy wymieszały się z jej tuszem do rzęs i spływały po policzku. Nagle pchnęła knie do tyłu na biurko i zaczęła lizać mój odbyt. Choć na początku byłem zaskoczony i zdezorientowany powoli zacząłem odczuwać przyjemność z ruchów jej języka. Kołowała po otworku i delikatnie zagłębiała w nim końcówkę języczka. Po chwili oblizała cały palec i pokazała mi go przed oczami.
– Nie, proszę pani. Ale…
– Nie ma rzadnego ale. – odpowiedziała stanowczo – Ty mi wsadziłeś to i ja tobie muszę.
– Ale ja jestem chłopakiem.
– Nie przejmuj się tym, niektórzy też tak robią. Mojemu mężowi się to podoba.
Po tych słowach splunęła mi na dupę, roztarła palcem spływającą ślinę po odbycie i naparła na niego palcem. Wchodził opornie, lekko piekąc.
– Rozluźnij pupkę Rafałku, inaczej może boleć. – powiedziała, a drugą ręką zaczęła obciągać wciąż naprężonego kutasa. Palec zagłębiał się coraz dalej. Pani Lidia rozszerzyła nieco otwór i napluła do środka. Ruszała nim szybciej, cały czas obrabiając mojego chuja. Po chwili poczułem że dochodzę. Spiąłem pupę blokując w niej palca i strzeliłem nauczycielce na twarz. Nie była przygotowana i szybko się odchyliła, ale już po chwili wzięła go do buzi i spijała resztę wypływającej spermy stymulując mój odbyt wciąż włożonym palcem. Niedługo potem, gdy cała sperma wydostała się na zewnątrz, wyciągnęła go z mojego odbytu i oblizała ze smakiem.
– No. Pora byś znowu się mną zaopiekował.
Wstałem i ściągnąłem koszulke. Chwyciłem głowę pani Lidii i przyciągnąłem do swojej. Zaczęliśmy się namiętnie całować. Wpychałem do jej ust swój język i dotykałem jej. Potem odwróciłem ją i popchnąłem na biurko. Nauczycielka stała teraz w rozkroku oparta łokciami o blat biurka. Stała w rozkroku z majtkami na wysokości kostek, tuż nad czarnymi szpilkami z czerwonym spodem , które strasznie mnie podniecały. Podciągnąłem do góry jej opinającą spudnicę tak, by widzieć oba otworki w pełnej klasie. Nachyliłem się nad nimi i lizałem naprzemiennie oba, jedną ręką wkładając paluszki, a drugą trzepiąc kutasa w celu doprowadzenia go do stanu urzyteczności po niedawnym wytrysku. Widok szpilek, smak tej dojżałej kobiety wraz z jej jękami szybko na mnie podziałały i mój penis znowu stał naprężony i gotowy do akcji. Chwilę pomasowałem nim wejście do cipki by następnie wsunąć go do niej aż po same jaja. Rżnąłem ją szybko i całą długością kutasa. Złapałem nauczycielke na włosy i pociągnąłem energicznie do tyłu. Krzyknęła stłumionym głosem przepełnionym jękami rozkoszy. Znowu całowałem ją i lizałem jej usta. Czując, że zbliża się wytrysk wyciągnąłem go ze środka by nie wystrzelić za wcześnie. Dałem jej solidnego klapsa w prawy pośladek zostawiaiąc czerwony odcisk. Pani Lidia natychmiast się wyprostowała, więc odwróciłem ją na plecy i podniosłem złączone nogi do góry. Lizałem odbyt. Dokładnie, zagłębiając już dwa palce i próbując go nieco rozszeżyć przed włożeniem w niego penisa. Jęczała z radości zmieszanej z bólem. Gdy poczułem, że wytrysk oddalił się na jakiś czas naplułem sobie na rękę i dokładnie rozsmarowałem ślinę po całej długości członka. Naplułem także na jej odbyt i zacząłem napierać wgłąb otworu. Było ciasno i szło bardzo powoli jednak gdy wkońcu udało mi się włożyć całego poszło już z górki. Poczekałem chwile, aż jej dupa zdąży się przygotować na dalsze ruchy z mojej strony i nic nie robiłem. Po mniej więcej minucie wyciągnąłem go do połowy i włożyłem. Posuwałem ją najpierw powoli by z każdym kolejnym ruchem nabierać szybkości. Ruchałem ją w dupę trzymając jej nogi tak, że na wysokości twarzy miałem jej stopy. Nieprzerywając posuwania lizałem jej szpilki. Najpierw czubki, potem spód, by na końcu włożyć sobie do ust obcasy i ssać porządnie. Gdy buty już miała czyste chciałem rozszeżyć jej nogi. Szybkim ruchem ściągnąłem jej majtki i rozchyliłem uda. Położyłem się na niej całując jej ciało, usta i sutki delikatnie przygryzając. Rękami masowałem jej ogromne piersi, które z każdym ruchem moich bioder falowały po jej ciele rozlewając się na niej.
– Aaaaaaaaaaahhh. – jęknęła przenikliwie. Wygięła się w łuk odchylając głowę do tyłu. Poczułem na członku jak zwęża jej się cipka wraz z odbytem. Miała swój 3 orgazm. Skurcze jej otworów podziałały i na mojego penisa, który nie wytrzymał o wiele dłużej. Po 2 posunięciach wystrzelił w środku jej odbytu zalewając go całego ciepłą spermą. Wyciągnąłem go i podciągnąłem za rękę nauczycielkę, która wyczyściła go z resztek nektaru. Na podłogę wciąż kapały resztki spermy wyciekające z jej odbytu. Pani Lidia włożyła do niego palec starając się wszystko wyciągnąć na ziemię. Odwróciła się i wypięta w moją stronę zlizywała biała substancję z podłogi. Usiadłem na jej fotelu i obserwowałem co robi bawiąc się chujem. Widok szybko na mnie podziałał i po 5 minutach znów stał napięty. Odwróciła się w moją stronę i powiedziała:
– Jeszcze ci mało ogierze? Dobrze…
Podeszła do mnie i usiadła na wyprostowanym tutasie swoją lekko owłosioną cipą. Skakała na nimm jęcząc i krzycząc. Jej piersi unosiły się i opadały obijając mój tors. Pani Lidia wpiła się ustami w moje i namiętnie całując ruszała biodrami w przód i tył. Nie mogąc dalej powstrzymywać wytrysku strzeliłem prosto w środku jej cipki czując ulge pozbycia się ładunku. Nauczycielka też się cieszyła i wciąż siedziała nabita na mojego kutasa dysząc ciężko. Nagle dotarło do niej co się stało i szybko zerwała się z penisa.
– O nie! Coś ty narobił Rafałku! – powiedziała starając się wypchnąć spermę na zewnątrz.
– Ja, ja przepraszam. Nie mogłem już wytrzymać, a pani zastawiła mi usta.
– Cholera. – powiedziała rzałośnie – Jak zajdę w ciążę będę miała przejebane.
– Proszę się nie przejmować – próbowałem ją pocieszyć. Podszedłem bliżej i przytuliłem ją do siebie.
– Może i masz rację. – powiedziała w końcu – Dziękuję ci, że zająłeś się mną tak jak jeszcze nikt inny.
– Służę pomocą.
Po tych słowach zaczeliśmy się ubierać. Przed drzwiami pocałowaliśmy się ostatni raz i jakby nigdy nic wyszliśmy z klasy zostawiając niewielką ilość spermy pod biurkiem i trochę większą potu na nim i fotelu…
CD może N.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *