Przygotowania do konkursu cz.4 (podróż)

Przygotowania do konkursu cz.4 (podróż)

Następnego dnia wstaliśmy dość wcześnie, ogarneliśmy się i po 8:00 siedzieliśmy jak gdyby nigdy nic w salonie na dwóch osobnych kanapach popijając herbatę. 15 minut później do domu wszedł mąż Lidii. Przywitał się z żoną skromnym pocałunkiem, mnie uścisnął dłoń.
– I co, gotowi? – spytał
– Jasne, możemy jechać. – odpowiedziała kobieta
Udaliśmy się więc do samochodu, małżeństwo zajęło przednie siedzenia, mi zostało tylnie i ruszyliśmy w stronę stacji kolejowej. O godzinie 8:45 byliśmy już na dworcu i po pożegnaniu z panem Markiem poszliśmy odebrać bilety.
Pociąg przyjechał z lekkim opóźnieniem. Weszliśmy po schodkach i szybko odnaleźliśmy swój przedział. Na chwilę obecną był pusty. Usiadłem przy oknie, a nauczycielka obok mnie z uśmiechem kładąc rękę na moim udzie. Chwilę później już jechaliśmy. Czekała nas trzygodzinna podróż, którą trzeba było sobie jakoś umilić, także po piętnastu minutach pani Lidia zaczęła jeździć paznokciem wskazującego palca po moim ciele. Najpierw delikatnie za uchem by następnie zjechać przez kark do klatki piersiowej, gdzie zatrzymała się na chwilę i krążyła uwodzicielsko po torsie. Następnie jej palec zsunął się na mój brzuch, a później krocze, zataczając niewielkie kręgi na czubku penisa.
– I jak ci się podoba? – zapytała szepcząc mi do ucha.
– Wspaniale… – odpowiedziałem rozmarzony.
Nauczycielka położyła jedną nogę pomiędzy moje, napierając udem o mojego kutasa. Po chwili jedną dłonią zaczęła ściskać swoje piersi mrucząc kusząco i rozpoczęła ponownie tą samą podróż tym razem po swoim ciele. Gdy dotarła do krocza, zaczęła powoli je pocierać. Następnie odchyliła nieco swoje majtki i polizując palca włożyła go do cipki. Masturbowała się prawą ręką, lewą pieściła piersi, lecz wciąż patrzyła mi prosto w oczy. Po mniej więcej 10 minutach samozadowolenia z powrotem nasunęła majtki na miejsce i złączyła nogi, kładąc jedynie dłoń na moim nabrzmiałym przyrodzeniu. Całe szczęście, bo po chwili do naszego przedziału weszła kobieta (całkiem, całkiem niezła mamuśka) z dwojgiem dzieci (jak się później okazało siedmioletnim Adasiem i dziewięcioletnią Zosią), a Lidia zdążyła zsunąć dłoń by nowi towarzysze podróży niczego nie zauważyli. Siedziała potulnie ze zmieszanym wyrazem twarzy, co niezmiernie mnie rozbawiło, więc próbowałem teraz ukryć nie tylko wzwód lecz także głupkowaty uśmiech.
Kobiety zaczęły ze sobą rozmawiać, dzieci bawiły się ze sobą, a ja zapatrzony w uciekające krajobrazy rzadko włączałem się do rozmowy.
– Przepraszam na moment, muszę rozprostować nogi. – oznajmiła po jakimś czasie Lidia i wyszła z przedziału.
Po niespełna minucie dostałem smsa od nauczycielki: „Widzimy się za 5 minut w toalecie na końcu wagonu. Zastukaj 3 razy, 2 szybko i raz po przerwie, żebym wiedziała że to ty :* ”

Przeczekałem więc ustalony czas i po przeproszeniu opuściłem przedział z zamiarem wyjścia do toalety. Jej drzwi znalazłem szybko, przystanąłem więc rozglądając się czy nikt nie idzie i wykonałem ustalony sygnał. Drzwi lekko się uchyliły, a gdy kobieta zobaczyła l, że to ja, otworzyła je szerzej i szybko wciągnęła do środka.
– Już nie mogłam dłużej wytrzymać… – powiedziała odrywając usta od moich – Mam taką ochotę…
Odsunąłem nauczycielkę od siebie i popchnąłem ją na umywalkę, na której usiadła. Podwinąłem jej czarną spódnicę i odchyliłem lekko wilgotne majtki. Zacząłem powoli lizać jej cipkę delikatnie zagłębiając język w jej środku. Nad głową usłyszałem ciche jęki, nie przestawałem więc, lecz zwiększyłem prędkość i dołożyłem dwa palce, jeden masował łechtaczkę, drugi wsuwał się i wysuwał z piczki nauczycielki. Posłusznie spijałem wypływające soczki. Następnie podniosłem lekko pupę Lidii i zacząłem wylizywać jej odbyt szybkimi ruchami góra/dół by po chwili wsunąć czubek tam czubek palca i wiercić w różnych kierunkach.
Tym razem to kobieta odsunęła mnie od siebie i klękając przede mną zaczęła szybko rozpinać pasek, potem guzik i rozporek moich spodni by na końcu zsunąć je wraz z bokserkami w dół. Kutas wyskoczył od razu wyprężony i czekał na dalsze ruchy. Nauczycielka chwyciła go w dwie, nawilżone śliną ręce i masowała go dokładnie by następnie popieścić go ustami. Tak więc czubek chuja znalazł się w jej buzi. Ssała go wciągając powietrze, a języczkiem tworzyła na nim cudowne szlaki. Potem wsuwała go coraz głębiej w gardło, aż do momentu gdy zniknął w nim cały i choć lekko się krztusiła l, to za każdym razem pochłaniała go aż po same jajka.
Po 5 minutach podniosłem ją i odwróciłem przodem do lustra nad umywalką, podciągnąłem jej spódnicę na wysokość bioder, a majtki zsunąłem do kostek i gdy wyszedłem z własnych spodni zrolowanych u stóp nadziałem się na Lidię całym, prężnym kutasem. Kobieta jęknęła i oparła ręce o lustro. Nie potrzebując skandalu jedną ręką zasłoniłem jej usta by współpasażerowie niczego nie usłyszeli, a drugą zacząłem rozbierać ją z ciemnoniebieskiego swetra jakiego widzimy czasami na wiadomych filmach. Wspaniale opinał się na jej dużych piersiach lecz widok ich w samym czarnym biustonoszu był jeszcze lepszy. Pchałem więc nauczycielkę ile sił obserwując odbicie w lustrze po części zaparowanym od jej dyszenia, które miało powstrzymać stłumione już krzyki.
Gdy nadeszła pora na zmianę pozycji tuż po tym jak z jej cipki wytrysnęły soczki po orgazmie, usiadła na o dziwo czystej desce sedesowej i rozchylając nogi (na jednej wciąż wisiały majtki) uniosła je do góry. Zbliżyłem się do niej i mocniej rozwarłem jej uda po czym wsunąłem penisa do środka jej cipy. Posuwałem ją szybko i dokładnie. Chwyciłem jedną nogę i zacząłem całować. Najpierw łydkę, później kostkę by na końcu zbliżyć się na ciemnoniebieskiej szpilki, której obcas lizałem, a następnie ssałem nie przestając pierdolić nauczycielki. Jej jęki stawały się coraz głośniejsze. Zsunąłem więc do końca majtki i włożyłem jej je do ust, co nieznacznie pomogło.
Po kilku minutach intensywnego pieprzenia poczułem zbliżający się wytrysk. Kobieta szybko zeszła z sedesu i klękając przede mną natychmiast włożyła mojego chuja do buzi. Obciągała go tak dobrze, że już po kilku sekundach strumień ciepłej spermy zalał jej usta, lecz ona jak na doświadczoną osobę przystało nie uroniła ani kropelki i pokazaniu mi całego „ładunku”, połknęła go oblizując się ze smakiem, a następnie wyczyściła jeszcze językiem mojego kutasa.
– Dziękuję ci Rafałku. – powiedziała podczas ubierania
– Nie ma sprawy, kiedy tylko pani chce.
Gdy wyszliśmy z toalety pociąg zwalniał i powoli wtaczał się na stację. Poszliśmy więc po bagaże nie patrząc na pozostałych w przedziale i udaliśmy się do wyjścia. Następnie szybko wyszliśmy z dworca na ulicę i próbowaliśmy złapać taksówkę do hotelu…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *