Przygotowania do konkursu cz.2 (konkurs)

Przygotowania do konkursu cz.2 (konkurs)

Cześć. Nazywam się Rafał, a to jest kolejna część „Przygotowania do konkursu”.

Mijały dni, a konkurs zbliżał się nieubłagalnie. Jak zwykle dwa razy w tygodniu zostawałem po lekcjach na przygotowania z panią Lidią, jednak od ostatniej przygody nasze spotkania się zmieniły. Nauczycielka znowu zaczęła ubierać się zwyczajnie (dresy, jeansy, bluzy), a każdą moją próbę zbliżenia się gasiła w zarodku.
W końcu nadszedł dzień konkursu. Czekałem przed szkołą ubrany w granatowy garnitur na panią Lidię, z którą miałem jechać jej samochodem. W końcu wyszła ze szkoły. Gdy ją zobaczyłem od razu wrócił obraz pierwszego z nią seksu. Wyszła ubrana w czarną, obcisła spódnicę do kolan i białą koszulę przez którą delikatnie prześwitywał elegancki, czarny, koronkowy biustonosz. Na nogach miała ciemne pończochy, a stopy okrywały wysokie, czarne szpilki. Swoje białe włosy miała spięte z tyłu głowy. Ponownie włożyła okulary, które tak mnie wtedy kręciły. Wyglądała oszałamiająco. Chciałem tylko rzucić ją na maskę jej samochodu i rżnąć. Moje marzenia przerwał jej głos:
– Gotowy? Nie chcę się spóźnić.
– Jasne.
– No to wskakuj. – wskazała miejsce pasażera, po czym sama usiadła za kierownicą.
Jechaliśmy w milczeniu, jednak ciągle spoglądałem na jej piękne nogi. Nie były jakieś super szczupłe czy wysportowane, jednak seksowne i uwodzicielskie. Czułem, że pani Lidia wie, że gapię się na nią od samego wyjazdu. Po 5 minutach moje przypuszczenia się sprawdziły.
– Co się tak gapisz? – spytała z uśmiechem.
– Pięknie pani dziś wygląda. Prawie tak samo jak wtedy kiedy…
– Nie kończ. Wiem o co ci chodzi. Powiem ci Rafałku, że sporo myślałam o tamtej sytuacji i stwierdziłam, że jeśli ma się to kiedyś powtórzyć to musimy być ostrożniejsi.
– Ale nie jest pani w ciąży?
– Nie. Na szczęście nie. – odpowiedziała – Mam pomysł.
– Słucham.
– Jeśli zajmiesz miejsce w okolicach… Powiedzmy 10 miejsca zrobię ci loda. Umowa stoi?
– Jasne! – odparłem bez namysłu – A czy teraz mógłbym pani wylizać cipkę? Troszkę mi jej brakuje.
– Hahaha – zaśmiała się – Skoro tak bardzo chcesz, nie widzę problemu.
Odpiąłem więc pasy i zanurzyłem się pomiędzy jej udami. Uniosłem spódnicę do góry i odchyliłem również czarne, koronkowe majteczki. Zagłębiłem język w jej cipce. Szybko ruszałem nim na wszystkie strony po chwili dodając do środka 2 paluszki. Słyszałem jej jęki i czasami czułem na włosach jej rękę, która dociska mi głowę do jej łona. Po 10 minutach usłyszałem:
– Musisz już przestać. Dojeżdżamy, a po drugie nie chce chodzić z mokrą plamą na spódnicy.
– Dobrze, proszę pani.
Nauczycielka poprawiła swoje majtki i spódnicę i jechaliśmy dalej. W końcu po 10 minutach byliśmy na miejscu. Nie będę opisywał tutaj przebiegu konkursu, powiem tylko, że jakiś debil musiał układać ten test i dał tylko pytania zamknięte, tak więc z pomocą szczęścia ustrzeliłem 3 miejsce i awans do następnego etapu, lecz co najważniejsze, lodzik pani Lidii.

– No proszę, proszę. Ktoś tu chyba bardzo jest spragniony moich ust. – powiedziała nauczycielka w drodze powrotnej – Ale za tak wysokie miejsce będę miała dla ciebie jeszcze jedną niespodziankę.
Po tych słowach nauczycielka zjechała w jakąś polną drogę i jechaliśmy nią jakieś 5 minut, aż znaleźliśmy się w jakimś niewielkim lasku. Pani Lidia zgasiła silnik i zaczęła głaskać mojego przyjaciela, który z każdym jej dotykiem stawał się twardszy, aż w końcu nie mieścił się w spodniach. Pani Lidia rozpięła rozporek i odgięła bokserki tak by wyciągnąć go na zewnątrz. Włączyła jakąś cichą muzykę w radiu i zaczęła go lizać. Najpierw sam czubek potem trzon, aż w końcu wzięła go do buzi. Ssała zawodowo sprawiając mi niewyobrażalną przyjemność po 2 tygodniach poszczenia. Chwyciłem jej głowę i dopychałem do końca. Po niedługim czasie czułem, że się zbliża wytrysk o czym poinformowałem nauczycielkę, ale ona ssała dalej jakby się tym nie przejmując. Docisnąłem więc jej głowę i spuściłem się wprost w jej usta. Gdy pani Lidia wstała odginając głowę by nie wylać mojej spermy w samochodzie zauważyłem rozmazany makijaż przez kilka kropel łez co podnieciło mnie jeszcze bardziej i już po chwili byłem gotowy. Pani Lidia otworzyła schowek i wyciągnęła z niego paczkę Durexów.
– Mówiłam, że za awans do następnego etapu mam jeszcze jedną niespodziankę. – powiedziała, zakładając kondoma na mojego penisa – Zabawimy się dzisiaj Rafałku.
Nauczycielka podwinęła spódnicę do góry i zsunęła majtki. Po tych czynnościach przecisnęła się nad drążkiem zmiany biegów i zwilżając swoją cipkę usiadła na mym drągu. Zajęczała cicho, lecz z każdym kolejnym ruchem robiła to głośniej. Zaczęła mnie namiętnie całować by stłumić wydawane przez siebie odgłosy. Objąłem ją w talii i dociskałem mocniej by kutas wbijał się do końca. Po chwili poczułem zbliżający się ładunek, lecz nie chcąc kończyć tak szybko, kazałem pani Lidii przystopować na chwilę. Nauczycielka opadła na mój tors dociskając do niego swoje wielkie piersi. Czułem jej przyspieszony oddech i pot spływający po twarzy. Polizałem palca i zacząłem masować jej odbyt. Jęknęła. Z każdym kolejnym obrotem starałem się lekko go zagłębiać. Mruczała, a ja czułem, że wizja wystrzelenia się oddaliła. Poprosiłem więc by znów zaczęła mnie ujeżdżać. Zrobiła to z przyjemnością. Ruszała biodrami na wszystkie strony. Ja starałem wchodzić najgłębiej jak się da, z drugiej strony zaś wkładałem palec do jej dupy. Było wspaniale. Nagle poczułem dreszcze pani Lidii i skurcze jej otworów. Miała orgazm. Jej soczki wylewały się oblewając mojego penisa. Pod wpływem jej skurczów nie wytrzymałem i wystrzeliłem wprost w prezerwatywę. Nauczycielka opadła na mnie i głęboko oddychała. Czułem wciąż wylewające się soki i ciepło jej odbytu na palcu zagłębionym w środku.
Po 10 minutach błogiego odpoczynku pani Lidia spytała:
– Gotów na dalsze pieprzenie?
– Czemu nie. – odparłem czując powrót sił do chuja.
– Rozbieraj się, nie chcemy bardziej ubrudzić twojego garnituru.
Rozebrałem się zostając w samych butach, koszuli i krawacie. Wyszliśmy z samochodu i poszliśmy do jego maski. Nauczycielka całkowicie zsunęła majtki, oparła się na łokciach o maskę, wypięła w moją stronę i kusząco ruszając dupką, powiedziała:
– Działaj ogierze.
Nie trzeba było mi dwa razy powtarzać. Szybko nałożyłem prezerwatywę, zwilżyłem ją śliną i wbiłem się w jej cipkę. Pchałem jak szalony, kciukiem zaś próbowałem rozszerzyć jej odbyt. Po 5 minutach rżnięcia i rozpychania dupy pani Lidii stwierdziłem, że najwyższa pora na anala. Naplułem więc na jej otwór i penisa, rozszerzyłem pośladki i powoli napierałem. Nauczycielka jęczała z rozkoszy. Gdy kutas był już w połowie wyciągnąłem go, splunąłem w głąb odbytu i wszedłem z większym impetem. Zacząłem ruchać ją w dupsko na masce samochodu jej męża, wspaniałe uczucie. Niedługo musiałem czekać na jej orgazm. Skurcze cipki wyczuwalne były aż w dupie. Wyciągnąłem go szybko i nachyliłem się by móc spijać spływające soczki. Nagle pani Lidia odwróciła się na plecy i krzyknęła:
– Rżnij mnie! Rżnij mnie w dupę Rafałku!
Jak prosiła, tak zrobiłem. Ściągnąłem gumkę bo była strasznie niewygodna, a w dupce nie trzeba było martwić się o ciążę. Pieprzyłem ją ile miałem sił. Rozchyliłem jej nogi i lizałem szpilki, ona ciągnęła mnie za krawat. Nagle poczułem, że dochodzę. Przyspieszyłem ruchy i po chwili zalałem jej odbyt ciepłą spermą, lecz nie przestawałem jej posuwać. Dopiero gdy poczułem, że znów ma orgazm wyciągnąłem chuja. Spiłem resztki soczków nieco pomieszanych z moją spermą i zacząłem ją całować, chujem wciąż ocierając się o jej łechtaczkę.
– Chyba pora wracać. – powiedziała w końcu.
Ubraliśmy się i jak gdyby nigdy nic wróciliśmy do szkoły. To był dobry wybór, że zapisałem się na ten konkurs…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *