Przygody z Magdą cz.1

Przygody z Magdą cz.1

 

Witam. Nazywam się Sebastian i w kilku najbliższych dniach chciałbym przedstawić Wam moje przygody z najlepszą przyjaciółką od 5 klasy podstawówki. Mam 17 lat czyli chodzę do 2 klasy liceum. Jestem wysokim (190cm) blondynem potrafiącym zagadać do dziewczyny. Od zawsze w szeregach moich przyjaciół zdecydowaną liczebnością wygrywała płeć piękna. Magda jest jedną z najładniejszych dziewczyn z moich okolic. Wysoka (175cm) o niezwykle pięknej twarzy, cudownych długich blond włosach oraz cudownym ciele (piersi ma dosyć duże, dupa jest boska). Mimo że jest to moja najlepsza przyjaciółka to nigdy nie ukrywałem że podoba mi się bardziej niż inne dziewczyny. Nigdy razem nie byliśmy gdyż ja nigdy nie nalegałem, ona zaś zawsze była uparta iż jest to zbyt duże ryzyko a mnie nigdy nie chce stracić. Ok, czas przejść do rzeczy. Był sobie piękny bodajże piątkowy dzień (Listopad 2015r). W szkole Magda wyglądała bosko. Jak zwykle lubiłem ją drażnić więc najzwyczajniej w świecie droczyłem się z nią w sprawie wyjścia z przyjaciółmi wieczorem. Wyjście czyli najzwyczajniejsze piwko (lub 5) w naszym parku. Stanęło na tym, że miałem wpaść po nią ok 18 abyśmy mogli przed wyjściem do parku skoczyć do aqua-parku. Szkoła minęła szybko a ja z niecierpliwością czekałem na magiczną godzinę. Ok. 17:50 wyszedłem z domu w stronę jej domu. Kiedy dochodziłem do jej podwórka zauważyłem że moja słodka wychodzi właśnie z domu. Wyglądała jeszcze cudowniej niż w szkole. Okulary przeciwsłoneczne, śliczna bluzka z dużym dekoldem, spódniczka i klapeczki. Była boska. Jak to zwykle w naszych przywitaniach mały buziak i przytulenie. Bardzo ją kocham (po części jak siostrę, po części tak inaczej) i nie ukrywam tego przed nią. Nie będę tutaj opisywał co robiliśmy na basenie bo to chyba normalne. ok godziny 20 wychodząc z basenu pogoda bardzo się popsuła (nie padało ale były ciemne chmury i na deszcz się zanosiło). Wyjście do parku oczywiście było niemożliwe. Zaproponowałem Magdzie że kupimy jakieś % i wpadniemy do mnie na jakiś filmik. Zgodziła się więc ruszyliśmy w stronę sklepu gdzie zawsze pani sprzedaje nam piwko. Magda chciała piwo a ja poza alkoholem miałem ochotę na coś słonego. kupiłem więc strongi, laysy i coś tam jeszcze. Zabraliśmy się do domu drogą rozmawiając i uśmiechając się do siebie. Wchodząc już do mojego mieszkania wiedziałem, że rodziców w domu nie ma (delegacja. wyjechali i wracają w nocy z soboty na niedzielę). Poprosiłem Magdę aby się rozgościła …. powtarzać 2x nie musiałem. Magda w moim domu była tysiące razy i zawsze mówiła, że ten dom jest jej 2 domem a moi rodzice są jej drugimi rodzicami. Spytałem się Magdy na jaki film ma ochotę (mam ich od chuja. jakieś 190 płyt). Nie wiedziała co wybrać więc po krótkim zastanowieniu oboje wybraliśmy film jakim jest PORWANIE czy jakoś tak. włączyłem film, wziąłem piwo, chipsy i położyłem się z Magdą na sofie. Ja leżałem z tyłu, ona zaś była przede mną tak, że ją obejmowałem. Przez cały seans nie mogłem się skupić na filmie bo bardzo rozpraszała mnie jej uroda. Przyglądałem się jej i była cudowna. kiedy film się kończył ona spytała „fajny film, prawda?”. Nie wiedziałem co odpowiedzieć więc zażartowałem „tak, ja przez ostatnią godzinę jedyne co widziałem to Ty ślicznotko.”. Uśmiechnęła się i pocałowała mnie w policzek. Przez kilka sekund tak przyglądaliśmy się sobie w oczy po czym ona powiedziała : „czemu od zawsze kiedy jestem przy Tobie jestem taka szczęśliwa? nie wyobrażam sobie dnia bez Ciebie”. uśmiechnęła się i znowu pocałowała mnie w policzek. Nie chciałem być dłużny miłych słów więc odpowiedziałem „Znamy się od zawsze. ktoś zna tyle Twoich tajemnic ile ja znam?” uśmiechnęłem się i pociągnąłem ją za rękę do siebie. Nie wiedziałem czy tego chce ale chciałem spróbować. Pocałowałem ją namiętnie w usta. Trwało to chwilę. Kiedy przestaliśmy Cię całować rozpoczął się mały dialog :
Ona – „przepraszam. Kocham Cię ale boję się Ciebie stracić.”
Ja – „nigdy mnie nie stracisz. Nie wytrzymam dnia bez Ciebie”
Ona – „I to mówisz że ja jestem uzależniona od telefonu”
Pocałowała mnie i rzuciła na łóżko. Całowała się cudownie. Przez całe życie miała jednego chłopaka z którym się całowała i uprawiała seks. Dupek rozkochał ją w sobie, przeleciał ją i rzucił po kilku dniach od seksu (potem dostał za swoje. Myślę że więcej żadnej dziewczynie już tego nie zrobi :D). Kiedy się tak całowaliśmy przerzuciłem ją na 2 stronę i teraz to ja leżałem na niej. Całowałem ją i jedyne co chciałem zrobić to się z nią kochać (nie byłem prawiczkiem. Miałem dziewczynę z którą byłem ponad rok i wtedy z nią to robiłem). Całowałem ją po szyji, następnie po jej cudownym brzuszku. Kiedy chciałem zacząć całować jej cycuszki wróciłem na chwilkę do jej ust i cicho wypowiedziałem „jedno słowo a przestanę”. Uśmiechnęła się a ja wróciłem do niższych partii jej ciała. Zsunąłem z niej stanik i pieściłem jej piersi. Chciałem aby ten seks był dla niej cudowny bo z tego co mówiła ten 1 z Bartkiem bardzo ją bolał, gdyż nie było w tym żadnego uczucia. Pieściłem ją jak największy skarb jakim oczywiście dla mnie jest. Kiedy już nabawiłem się jej piersiami zszedłem niżej czyli do jej spódniczki. Zsunąłem ją i ujrzałem śliczne białe majteczki. Je również szybko zsunąłem i zacząłem pieścić jej cipke. z jej ust wydobywały się ciche jęki. Pieściłem jej skarb jakiś czas po czym pocałowałem ją w usta i powiedziałem „chcesz tego kotku?”. Bez zastanowienia odpowiedziała „najbardziej na świecie”. Ściągnąłem spodnie, sięgnąłem do biurka gdzie znajdowała się paczka prezerwatyw, założyłem jedną i zacząłem delikatnie ją ruchać. Początkowo wkładałem 1/4 członka (nie mam dużego, może z 20cm) stopniowo zwiększając prędkość oraz ilość penisa. Kochałem ją tak w kilku pozycjach przez jakieś 10 minut. Czułem, że zbliża się mój koniec. ściągnąłem prezerwatywe i eksplodowałem na jej brzuszek. Oboje byliśmy bardzo zmęczeni. Całowałem ją kilka minut po czym zabrałem ją na rączkach pod prysznic. Tam ponownie się całowaliśmy i pieściliśmy. Potem zjedliśmy wspólnie kolację i położyliśmy się do łóżka. Rozmawialiśmy w nim przez jakiś czas, wyznaliśmy sobie miłość i zasneliśmy 🙂
Był to pierwszy dzień naszych przygód. dziś (kiedy to piszę) jest 17.12.2015 i jestem z nią 29 dni. Kocham ją jak nikogo innego nigdy wcześniej. Spotykamy się codziennie, śpimy razem bardzo często. Nie wiem czy jest coś co może nas rozdzielić. szczerze to w to wątpię 🙂 Następne opowiadania z przygód z Magdą niedługo 🙂 zapraszam do komentowania 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *