Przygoda na kolonii

Przygoda na kolonii

Od samego przyjazdu wpadła mi w oko pewna dziewczyna.
Zacząłem więc robić wszystko, żeby spędzać w jej towarzystwie jak najwięcej czasu.
Nie było to łatwe, bo chociaż byliśmy w tym samym wieku (17l.) zostaliśmy przydzieleni do innych grup. Co za tym idzie plan dnia był tak ułożony, że w sumie mijaliśmy się, w biegu wymieniając jedynie spojrzenia i uśmiechy…

Pewnego dnia nasi opiekunowie zarządzili wspólne wyjście.
Szliśmy cały czas razem i rozmawialiśmy.
Wiesz co Marta ? Podobasz mi się – powiedziałem.
Uśmiechnęła się lekko i zarumieniła.
Była to dziewczyna ok 165 cm wzrostu, szczupła, z długimi brązowymi włosami.
Uwielbiałem, gdy na mnie patrzyła – miała piękne niebieskie oczy.
Byłem po prostu zauroczony.

Szliśmy przez chwilę w milczeniu.
Jesteś bardzo fajnym chłopakiem – powiedziała.
Dziękuję – odpowiedziałem lekko się uśmiechając.
W sumie, podobasz mi się – wyszeptała, a na jej policzkach kolejny raz pojawiły się rumieńce.
Chciałabyś do końca kolonii być moją dziewczyną ? – zapytałem.
Daj mi trochę czasu – odpowiedziała wyraźnie zaskoczona. Zapisz sobie mój nr telefonu. Moja grupa wraca jednak wcześniej, więc najwyżej zadzwoń wieczorem.

Poszliśmy każdy w swoją stronę.
Przez cały ten czas myślałem, czy dobrze zrobiłem pytając ją o to.
Wróciliśmy do dworku, w którym mieszkaliśmy.
Schodząc na kolację dostrzegłem Martę siedzącą na schodach. Uśmiechnąłem się i udałem się w stronę jadalni. Poczekaj ! – krzyknęła.
Zastanowiłam się – wyszeptała. Chcę być Twoją dziewczyną.
Ucieszyłem się ! Przytuliłem ją do siebie.
Po kolacji długo rozmawialiśmy przez telefon, na koniec pożegnaliśmy się.
Miałem nadzieję, że spędzimy następny dzień razem.
.
Następnego dnia obudziłem się dość wcześnie.
Nie mogłem zasnąć po wczorajszej rozmowie z Martą.
Spojrzałem za okno – padał deszcz.
Przyszedł nasz opiekun – pan Marek i powiedział, że dzisiaj kto chce może zostać w budynku i nie wychodzić na wycieczkę wokół jeziora.
Stwierdziłem, że będąc tutaj kolejny raz pobliskie okolice znam już na pamięć.
Około 15 napisała Marta – ” Cześć. Nie idę dzisiaj z Nimi, zostaniesz ze mną ? :* ”
Nawet się nie zastanawiałem. ” Tak kochanie ” – odpisałem.

Pod wieczór zostaliśmy sami. Tylko ja i ona.
Leżeliśmy przytuleni na łóżku, patrzyliśmy się sobie w oczy.
Marta, mogę Cię pocałować ? – zapytałem nieśmiało.
Nie odpowiedziała. Zbliżyła jedynie swoje usta do moich.
Zaczęliśmy się całować. Zrobiło mi się przyjemnie i poczułem, że robi mi się gorąco.
Wstaliśmy i przytuliłem ją mocno do siebie.
Zamknij oczy – powiedziała. Czułem jej dłonie pod koszulką.
Chwilę potem poczułem jak oblizuje mi wargi. Czułem, że mój penis rośnie w bokserkach.
Całowaliśmy się namiętnie.

Wróciliśmy na łóżko, siadając naprzeciwko siebie.
A co to ? – zapytała Marta spoglądając na namiot w moich spodniach.
Tak właśnie na mnie działasz kochanie – odpowiedziałem.
Cieszę się – odpowiedziała, kładąc dłoń na moim sterczącym kutasie.
Włożyłem jej ręce pod bluzkę, była bez stanika.
Dotykałem pięknych, lecz nie za dużych piersi, co jeszcze bardziej mnie podniecało.
Daj rękę – powiedziała i położyła mi ją na swoje krocze.
Mokra – powiedziałem.
Chodź ze mną na górę do łazienki – zaproponowała Marta.
Nie zastanawiałem się nawet i chwilę potem staliśmy w kabinie.

Zamknij drzwi – powiedziała Marta i zaczęła się rozbierać.
Zobaczyłem jej piersi – podobają mi się wyszeptałem cicho.
Podszedłem i zacząłem je całować.
Z jej ust wydobył się cichy jęk.
Zaczęła pieścić mojego penisa przesuwając po nim ręką w górę i w dół.
Przyjemnie – powiedziałem.
Pokaż mi, jak Ci dobrze, jestem ciekawa – powiedziała Marta.
Zdjąłem spodnie i bokserki. Jej oczom ukazał się sterczący, 17cm penis.
Ładny – powiedziała. Chciałabym go poczuć w sobie.

W tej chwili usłyszeliśmy pukanie do drzwi.
Jest tam ktoś !? – usłyszeliśmy głos pana Marka.
Kochanie, chyba wrócili i będą Nas szukać – powiedziałem.
Tylko chwilkę – prosiła Marta.
Jest tam ktoś, czy nie !? – znowu głos pana Marka.
Chyba nie dadzą nam dokończyć – zaśmiała się Marta. Chodźmy.
Staliśmy jeszcze przez chwilę przytuleni do siebie – ja w samej koszuli, ona w samych, mokrych już z podniecenia majtkach.
Było naprawdę miło – powiedziała dając mi namiętnego buziaka w usta. Zróbmy to samo jutro w pokoju, jak nikogo nie będzie.
Z przyjemnością – odpowiedziałem, odwzajemniając pocałunek…..

cdn.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *