Przeprosiny

Przeprosiny

Od kilku tygodni jestem bardzo zajęta pracą. Poświęcam na nią każdy dzień od świtu do nocy, zapominając o mojej ukochanej. Ostatnio ciągle się kłócimy z tego powodu, z czego jestem bardzo smutna… Dotąd układało nam się idealnie. Kiedyś musiały nadejść te czasy, ale mam nadzieję, że to tylko chwilowe. Już nie wytrzymuję tego napięcia.. Nie poszłam dziś do pracy, by spróbować naprawić dawne, silne uczucie między mną a Zośką.
Porozmawiałyśmy, uroniłyśmy kilka łez, ale wierze że będzie tak jak dawniej. Niestety dzisiaj również poszła spać na kanapę.. Może do niej wskoczę? Może tego właśnie pragnie..
Dobra idę! Wyszłam na korytarz nie świecąc światła. Myszka chyba nie śpi.. Położę się obok niej.
-Kochanie, nie kłóćmy się już. Niech będzie tak jak dawniej.. -Wyszeptałam do jej pleców.
Nie usłyszałam żadnej odpowiedzi.. Może jednak śpi?
Po dłuższej chwili Zosia pociągnęła nosem.. Znów płacze..
-Chodź tu do mnie. – Odwróciła się w moją stronę cała we łzach. Przytuliłam ją do siebie i delikatnie pogłaskałam po włosach.
-Już dobrze. Już wszystko będzie dobrze. Obiecuję. -Cmoknęłam ją w czółko.

Ona zaczęła mnie całować, nadal popłakując. Odwróciłam ją na plecy i teraz to ja przejęłam kontrolę nad jej ustami. Obojga nam brakowało siebie. Nie pamiętam kiedy ostatnio się kochałyśmy. Wsadziłam ręce pomiędzy jej nogi i zaczęłam masować jej uda.
Po chwili włożyłam rękę do jej majteczek i zaczęłam masować jej cipkę. Pojękiwała z rozkoszy, szarpiąc mnie co chwilę za włosy. Drugą ręką zaczęłam pieścić jej piersi, które pod bluzką rozlewały się na boki.
Po chwili wróciłyśmy do naszego wspólnego łóżka i tam dokończyłyśmy nasze przeprosiny.
Szkoda tylko, że rano Zosia powiedziała, że odchodzi do innej. Nie mogę sobie wybaczyć, że straciłam kobietę, którą bardzo kochałam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *