Przedłużona lekcja

Przedłużona lekcja

Matematykę mieliśmy na ostatniej godzinie. Później w szkole zostawała tylko woźna, która sprzątała codziennie inne sale. W ogóle facet, który ją prowadził bardzo podobał się mnie i moim koleżankom. Miał jakieś trzydzieści lat. Był wysoki, szczupły ale nie chudy i miał taki cudowny uśmiech. Tego dnia zrobił nam krótki sprawdzian z teorii, Zadał pytania i wyszedł. Często stosował takie dzikie metody, twierdząc, ze na podprogu nauczymy się najwięcej. Niestety nie najlepiej stałam z matmy.
– Ola zostań chwilę po lekcji – usłyszałam swoje imię i zauważyłam jak niektóre koleżanki spojrzały na mnie zazdrosnym wzrokiem.
Skończyła się lekcja i wszyscy wyszli z klasy. Zostałam w swojej ławce. Kątem oka zauważyłam jak nauczyciel podszedł do drzwi i przekręcił zamek patentowy, blokując możliwość ich otwarcia.
– Chciałbym z tobą porozmawiać na temat poprawy ocen – stanął za mną tak, że niemal czułam na czubku głowy jego oddech – Będę ci musiał udzielić dodatkowej lekcji.
– Oj bardzo bym chciała dostać jakąś piątkę – odpowiedziałam.
– Podejdź więc do tablicy i zapisz równanie. Zacznij od samej góry żeby zmieścić rozwiązanie – wydał mi polecenie nauczyciel.
Tego dnia byłam ubrana w króciutką spódniczkę i obcisłą bluzeczkę, która wydatnie podkreślała moje średniej wielkości, kobieco zaokrąglone piersi. Uważam, że jestem ładną, może niezbyt wysoką ale za to z odpowiednimi krągłościami nastolatką.
Podeszłam do tablicy, która wisiała na ścianie zaraz za masywnym biurkiem profesorskim. Nauczyciel oparł się o kant blatu właśnie tego mebla i zaczął dyktować mi równanie. Żeby zacząć pisać od góry, musiałam mocno się wyciągnąć a nawet wspiąć się na palce. Czy to przez roztargnienie czy z innego powodu, zrobiłam dwa błędy zapisując dyktowaną treść na tablicy.
– Za każdą pomyłkę będę wymierzał ci jednego klapsa na pupę – oświadczył nauczyciel – Teraz zrobiłaś dwa błędy, dlatego połóż się na biurko i otrzymasz swoją karę. Posłusznie wykonałam polecenie. matematyk podszedł i podniósł do góry moją spódniczkę. Miałam na sobie białe majteczki.
– Ała, to boli – syknęłam po pierwszym klapsie i gwałtownie się wyprostowałam.
– Mogę odstąpić od tej kary, jeśli pokażesz mi swoje cycki i swoją pizdeczkę – oświadczył nagle nauczyciel.
– No co pan. Ja się wstydzę – jęknęłam.
– No to kładź się na biurku – rozkazał stanowczo.
– No dobra. pokazanie nie będzie tak bolało – odburknęłam i zaczęłam rozbierać swoją bluzeczkę. Następnie rozpięłam i zdjęłam biały staniczek a potem spuściłam na kostki spódniczkę i po chwili dołożyłam do niej majteczki. Stałam przed nim całkowicie goła. Gwałtownie przenosił swój wzrok z moich piersi na obrośnięty meszkiem włosków wzgórek łonowy.
– Nie będziesz musiała rozwiązywać równania jeśli poliżesz i weźmiesz do buzi mojego kutasa – powiedział nagle profesor.
– Ale kiedy… kiedy… – zaczęłam się jąkać – Kiedy ja nigdy tego nie robiłam. Tak naprawdę na żywo jeszcze nie widziałam męskiego członka.
– Jak wolisz. Pamiętaj jednak, że za każdy błąd jeden klaps i to teraz na gołą pupę – powiedział spokojnie i znowu oparł się o blat biurka – Proszę zacznij rozwiązywanie.
Popatrzyłam na tablicę i zdałam sobie sprawę z tego, że nie mam zielonego pojęcia, co dalej.
– A może mi pan pomóc? – nieśmiało spytałam.
– Mogę ale nic za darmo – odpowiedział – Podyktuję ci pierwszą linijkę rozwiązania ale w zamian ukochasz mego rumaka.
– Zgadzam się, chociaż bardzo się tego boję – jęknęłam cicho.
Podyktował mi tą linijkę. Zrobiłam jeden błąd i znowu na mojej gołej dupce wylądowała jego dłoń.
– Teraz rozepnij moje spodnie i ściągnij je na dół a potem dołącz do nich moje slipy – rozkazał.
Drżąca ręką rozpięłam pasek a potem guziki i zamek błyskawiczny jego jeansów. Obcisłe slipy były mocno wypchnięte przez jakiś owalny przedmiot.Odchyliłam ich gumkę i nagle moim oczom ukazała się ogromna głowica jego kutasa. Pomógł mi i szybko ściągnął swoje majtki. teraz zobaczyłam jego kolosa w całej okazałości. Była to bardzo długa bo około dwudziestu centymetrów, gruba maczuga z bardzo dużym, odartym ze skórki łbem na czubku którego zbierała się przy dziurce kropla jakiejś oleistej cieczy. Pała ta sterczała do góry i była tak sztywna i twarda, ze bardzo mnie to zdziwiło.
– Zliż teraz kroplę moich soczków podniecenia a potem poliż po całej długości – rozkazał dalej.
Bardzo nieśmiało wzięłam tego drąga w dwa paluszki i pomalutku zbliżyłam do niego swoją buzię. Zlizałam kroplę. Nawet mi smakowała. Potem powędrowałam języczkiem w dół do dużego wora.

– Teraz zapisz następną linijkę rozwiązania – szepnął lekko świszczącym głosem.
Znowu zrobiłam jeden błąd i znowu dostałam klapsa.
– Teraz musisz zapracować na następną linijkę – szepnął i przystawił do mojej buzi swoją pałę – Weź go do buzi i liż jakbyś jadła loda.
Pierwszy raz to robiłam ale szło mi coraz sprawniej. nawet zaczęła podobać mi się ta czynność.
– Teraz weź go w rączkę i przesuwaj nią po całej długości, jednocześnie pieszcząc języczkiem jego głowicę – dyszał już z rozkoszy belfer.
Po paru minutach tych karesów kazał mi znowu zapisać linijkę rozwiązania. Tym razem nie zrobiłam błędu.
– A teraz połóż się na blacie biurka, rozłóż szeroko nóżki i daj mnie posmakować twoich soczków – rozkazał.
Z duszą na ramieniu wykonałam i to polecenie. Natychmiast zanurkował swoją głową w moim rozwartym kroczu. Strasznie się bałam tego co miało teraz nastąpić ale z drugiej strony pieszczoty matematyka bardzo mnie podniecały. Czułam jak delikatnie rozchylił moje fałdki i później przejechał językiem po mojej szparce. było to tak przyjemne, że aż głośno jęknęłam i oparłam stopy wysoko o rant blatu biurka. Spowodowało to, ze moje krocze uniosło się lekko do góry i widoczna się stała moja druga dziurka. Jakby na to czekał. Natychmiast wepchnął w moją dupkę swój serdeczny paluch i zaczął go wysuwać i wpychać. To też było bardzo przyjemne, chociaż na początku nieco bolało. Podobne ruchy zaczął wykonywać swoim sztywnym językiem ale w mojej bardzo już mokrej pizdeczce. Zaczęłam cicho jęczeć z rozkoszy.
– Ale jesteś pyszna malutka – cicho mamrotał pod nosem – Jak żadna z twoich koleżanek. I czułem językiem firanki twojej błonki.
– Ach jakie to przyjemne. Jeszcze nigdy tego nie robiłam i teraz bardzo pragnę – jęknęłam.
Rzeczywiście po moich plecach krążyły dreszczyki rozkoszy i całkowicie przestałam czuć twardość blatu biurka, na którym leżałam.
– Teraz zapisz ostatnią linijkę czyli rozwiązanie równania – oderwał głowę od mego krocza i pozwolił mi podejść do tablicy.
Zapisałam, że x=20.
– A teraz połóż się znowu na biurku i jeszcze szerzej rozszerz kolanka – powiedział z tajemniczym uśmiechem. Ten wynik oznacza, że za chwilę wepchnę w twoje wnętrze swojego dwudziesto centymetrowego chuja i na ile to możliwe bardzo ostro cię wyrucham.
– Ale…, ale ja się tak boję. Jeszcze nigdy tego nie robiłam i podobno to tak boli – jąkałam się przez łzy.
– Jesteś tak rozgrzana, że nie powinno być tak źle. Poza tym należy mi się jakaś nagroda za wynik równania – powiedział szybko i stanął koło biurka, tak że jego uda dotknęły moich szeroko rozłożonych nóg. Wziął swoją pałę w rękę i skierował ją ku mojemu kroczu. Zamknęła oczka i mocno je zacisnęłam. Czułam tylko jak pociera potężną głowica po mojej szparce coraz mocniej naciskając w jej środeczku.
– Ała, sss, aaaaaaa – głośno krzyknęłam i syknęłam wciągając powietrze, kiedy nagle poczułam potężny ból, jakby mnie coś rozrywało. czułam jak wielki łeb jego kutasa wsunął się w moje krocze a moja szparka zamknęła się tuż za nim szczelnie otulając fałdki naciągniętego napletka.
– Jeszcze troszkę malutka – wydyszał podniecony i mocno pchnął biodrami do przodu.
– Aaaaa, Yyyyy – teraz już nie krzyczałam a wyłam z bólu, kiedy do bólu rozrywania doszedł jeszcze większy, piekący. Czułam jak głowica jego kutasa wbija się we mnie kilkanaście centymetrów. Zatrzymała się i znowu uderzyła z jeszcze większą siłą. Potem zaczął wykonywać powolne ruchy biodrami do tyłu i znacznie gwałtowniejsze do przodu. Jego pała wbijała się w moje wnętrze coraz głębiej. jednak obok straszliwego bólu zaczęły pojawiać podobne odczucia jak podczas jego pieszczot języczkiem. Były coraz mocniejsze i kiedy zaczął wchodzić we mnie całym swoim orężem, całkowicie zawładnęły moimi emocjami. Teraz pragnęłam tylko jednego – żeby pozostawał w mojej krwawiącej pizdeczce jak najdłużej, żeby mocno uderzał podbrzuszem w moje krocze i tak mnie ruchał bez końca. Po raz pierwszy poczułam gdzieś w środeczku mojej pizdeczki ów dreszczyk, który pomału rozlewał się na moje trzewia i ogarniał całe ciało. Przeżywałam swój pierwszy orgazm. Czułam jak moja pizda pulsuje i zaciska się na grubym trzonie wsuwającym się i wysuwającym z niej coraz szybciej i głębiej. Za pierwszym dreszczem rozkoszy poszły następne aż w końcu przeszły w odczucie ciągłe. Prawie nie czułam bólu a teraz głośno krzyczałam z rozkoszy ogromnego podniecenia.
Ruchał mnie tak kilkanaście minut. Byłam na pograniczu omdlenia gdy nagle poczułam, że i jego pała zaczęła dziwnie pulsować. Nagle wyszarpnął ją ze mnie i z głośnym okrzykiem spełnienia zalał mój płaski brzuszek salwą ciepłej i białej spermy. Strzał był tak mocny, że duże krople doleciały aż do mojego niedawno podskakującego biustu. Otworzyłam oczy i spojrzałam w kierunku mojego łona. Zobaczyłam, że jego kutas był cały okrwawiony.
– To tylko pierwszy raz ta krew. Następnym razem nie będzie już tak bolało i obejdzie się bez krwawienia – wyjaśnił spokojnie widząc strach w moich oczach.
– Rzeczywiście na początku bardzo bolało ale potem było to takie przyjemne – jęknęłam siadając na biurku i majteczkami wycierając spermę ze swojego brzuszka.
– No mała byłaś naprawdę wspaniała i rozwiązałaś całe równanie – powiedział wciągając swoje jeansy i puszczając do mnie oko – Należą ci się cztery piątki – dodał otwierając dziennik i coś w nim zapisując.
Od tego czasu nigdy nie miałam zagrożenia z matmy a później i z innych przedmiotów uczonych przez mężczyzn.
Zawsze jak się ono pojawiało rozwiązywaliśmy po lekcji jakieś równanie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *