Prezent dla mężczyzny

Prezent dla mężczyzny

Fetyszem mojego partnera jest biust. Im większy, tym lepszy. Moje piersi nie należały do najmniejszych, jednakże były kobiety, które miały nieco więcej.

Marek nigdy nie narzekał na jakość naszego seksu, wiedziałam jednak, że marzy o tym, aby moje piersi były nieco większe. Operacja plastyczna odpadała, bałam się bólu i powikłań, poza tym nie chciałam mieć blizn w miejscach intymnych. Szukałam alternatywnych rozwiązań, o czym nie omieszkałam poinformować mojego partnera. Nasza gra wstępna zawsze zaczynała się pieszczotami moich piersi. Gdy robiłam swojemu facetowi laskę, jego sperma lądowała na moich cyckach. Ta zabawa podniecała nas oboje. Pewnego razu stwierdziłam, że muszę znaleźć sposób na skuteczne ujędrnianie i powiększanie biustu. Zaczęłam od masażu. Marek chętnie przyłączył się do zabawy, miętosząc i masując moje piersi. Ssał i gryzł sutki, traktował moje piersi jak worki treningowe, po czym delikatnie je całował. Masaże ujędrniły nieco piersi, ale nie były to efekty, których oczekiwaliśmy. Postanowiłam znaleźć inna alternatywę. Wiedziałam, że jeśli moje piersi będą jędrne, krągłe i duże, sprawię swojemu najpiękniejszy prezent.

Ze swoich planów zwierzyłam się Adzie, mojej przyjaciółce. To ona poradziła, abym skorzystała z tabletek powiększających biust, które w aptekach można kupić bez recepty. Tak się szczęśliwie złożyło, że Marek wyjeżdżał na trzy miesiące do USA – został wydelegowany przez firmę, w której pracował. Dla mnie oznaczało to dziewięć tygodni postu erotycznego i tyle samo czasu na to, aby zrealizować plan powiększania piersi. Przez pierwsze dwa tygodnie stosowania leku nie zauważyłam żadnych zmian, nawet zaczęłam się zastanawiać, czy warto inwestować w tego typu wspomagacze. Mniej więcej po miesiącu zauważyłam, że moje piersi stały się bardziej twarde, jędrne, a sutki sterczały, gdy tylko pomyślałam o upojnych nocach z Markiem. Stosowałam też masaże oraz naprzemienny prysznic – zimny i gorący. Marek wrócił dwa dni wcześniej niż początkowo planował. Pojawił się w mieszkaniu w momencie, gdy ja zabawiałam się sama ze sobą pod prysznicem. Mimo zmęczenia wskoczył do mnie, zrzucając w pośpiechu ubranie. Przycisnął mnie do ściany i stanął jak zaczarowany:

– Co zrobiłaś z cyckami? – zapytał zdezorientowany, obmacując i miętosząc moje piersi. Domyśliłam się, że szuka blizny i śladów silikonu. Nie znalazł jednak niczego, co mogłoby wskazywać na to, że zdecydowałam się na operację plastyczną.

Marek przyssał się do moich piersi, jego penis z każdą sekundą stawał się coraz twardszy i grubszy, wręcz pęczniał w oczach. Przykucnęłam, by wziąć go do buzi i pobawić się tą żywą zabawką. Marek cały czas fascynował się moimi piersiami. W pewnym momencie podniósł mnie, namiętnie pocałował i odwrócił do ściany. Wiedziałam, że za chwilę we mnie wejdzie. Marek uwielbiał posuwać mnie od tyłu, miał wtedy pełny dostęp do moich cycków. Nie myliłam się. Sztywny kutas mojego partnera znalazł się w mojej cipce. Marek posuwał mnie energicznie i równo, cały czas miętosząc cycki. Jęczałam z rozkoszy, podpierając się o ścianę. Z każdą chwilą ruchy penisa mojego partnera stawały się coraz szybsze. Marek dyszał ciężko, posuwając mnie i mocno ugniatając moje piersi.

– Jeszcze, jeszcze, jeszcze – jęczałam przesycona rozkoszą.

Gdy skończył odwrócił mnie twarzą do siebie, wziął w ręce moje piersi i zapytał:

– Jak to zrobiłaś?

– Bezboleśnie i bezpiecznie. Specjalnie dla ciebie. Mam nadzieję, że ci się podoba – powiedziałam zalotnie.

W odpowiedzi Marek przyssał się do moich piersi i po raz kolejny rozpoczął pieszczoty stanowiące erotyczną grę wstępną.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *