Pierwszy raz z facetem

Pierwszy raz z facetem

Miałem szesnaście lat, byłem prawiczkiem i nie zanosiło się na szybką zmianę status quo. Problemem było to, że mieszkałem w niewielkim miasteczku, byłem gejem i pociągali mnie zdecydowanie starsi ode mnie mężczyźni. O swojej orientacji nie odważyłem się powiedzieć nikomu. Wszystko zmieniło się, gdy starsza siostra poprosiła mnie, bym popilnował jej w wakacje mieszkania we Wrocławiu, gdy będzie na stażu za granicą.

Nie byłem na tyle odważny, by zacząć odwiedzać kluby dla gejów, ale korzystając z prywatności, bez skrepowania rzuciłem się na gejowskie czaty, kończąc często poznane tam znajomości wspólną masturbacją na Skype.

Zbyszka poznałem właśnie na jednym z takich czatów. Od początku zwrócił moja uwagę. Po pierwsze miał normalny nick, a nie coś w stylu 21cmKrakow, czy obciągnę młodemu. Po drugie nie nadawał zbliżenia swojego członka, a po trzecie, dobrze się z nim rozmawiało. Był na początku zdziwiony moim wiekiem, ale nie robił z tego problemu, choć sam miał trzydzieści pięć lat. Kiedy zdecydowaliśmy się przejść na Skype, zobaczyłem dość wysokiego, wysportowanego i bardzo przystojnego faceta. Zaskoczyło mnie to, że nie ukrywał twarzy i był ubrany, co raczej jest rzadkością przy tego rodzaju kontaktach. Po chwili wahania, z własnej inicjatywy uniosłem odrobinę kamerę, by także widział moją twarz. Zabrzmi to głupio, ale rozmawiało się nam tak dobrze, że dopiero po dobrych dwudziestu minutach zapytał, czy mam ochotę na coś więcej niż tylko rozmowę. Miałem i po chwili siedzieliśmy przed kamerami nadzy. Miał ładne, wydepilowane ciało, także mosznę i członek. Był ogromny! Miał co najmniej 20 centymetrów i to wszystko przy całkiem niezłym obwodzie. Po prostu kawał mięsa. Gdy powiedział, że mam sporego kutasa, zrobiło mi się głupio. Zauważył to, bo śmiejąc się, powiedział:
– Słuchaj Kuba. Naprawdę masz spory, kształtny członek. Wiem, co mówię, widziałem ich sporo.
W sumie miał rację, ale i tak przy jego dwudziestocentymetrowej, grubej pale moje osiemnaście centymetrów nie robiło aż takiego wrażenia. Uśmiech i słowa zachęty sprawiły, że się rozluźniłem. Patrząc, jak masuje swoją pałę, trzepałem jak oszalały. Strzeliłem pod sufit. Trzymając mokrego kutasa w dłoni, bałem się, że się rozłączy, jak to robiło wielu, chcących tylko popatrzeć, facetów. Nie zrobił tego. Odchylony w fotelu masował członek szybkimi ruchami dłoni. Strzelił, rozlewając nasienie na podbrzusze. Miał tak obfity wytrysk, że pierwszą myślą, jaka mi przyszła do głowy było to, czy zmieściłbym ten ładunek w ustach.
– Kuba! Wiesz, też mieszkam we Wrocławiu. Zastanawiałem się, czy nie miałbyś ochoty na spotkanie.
Zaproponował, a widząc moje wahanie, dodał.
– Co byś powiedział na jakieś publiczne, ale ustronne miejsce gdzie można spokojnie pogadać. Może sauna w aquaparku?
Czułem uścisk w dołku. Z jednej strony marzyłem o czymś takim, z drugiej bałem się nieznanego. Pomyślałem, że przecież niczym nie ryzykuję i zawsze mogę się wycofać.
– Zgoda. Kiedy?
– Jutro o 11:00. Pasuje ci?
– Tak.
Na pożegnanie dał mi swój e-mail i numer telefonu, z prośbą bym potwierdził rano, że się nie rozmyśliłem. Miałem kłopoty z zaśnięciem. Pobudzony myślałem tylko o spotkaniu. Analizowałem możliwe scenariusze i to, czy starczy mi odwagi, by spotkać się ze Zbyszkiem. Wstałem o dziewiątej. Natychmiast po przebudzeniu wysłałem SMSa: Będę o 11 w saunie.. Odpisał po kilkunastu sekundach: Będę czekał na ciebie..

Czekał na mnie, gdy wszedłem do sauny kilka minut po jedenastej. Tak jak on, byłem owinięty w pasie ręcznikiem. Poza nami w pomieszczeniu była jeszcze dwóch facetów. Przywitał się, podając mi dłoń. Przez pierwsze kilka minut rozmawialiśmy na neutralne tematy, jednak gdy zostaliśmy sami, rozmowa przybrała bardziej intymny charakter. W pewnym momencie zapytał się wprost czy byłem kiedyś z mężczyzną. Odpowiedziałem, że nie, dodając, iż moje jedyne doświadczenia wiążą się z czatem i Skype. Uśmiechnął się.
– Podobasz się mi. Gdybyś miał ochotę spróbować czegoś więcej, chętnie pomogę ci zdobyć pierwsze doświadczenia.
Spojrzałem mu w oczy, rozumiejąc, że muszę podjąć decyzję.
– Będę delikatny i obiecuję, że w każdym momencie, bez żadnego tłumaczenia się będziesz mógł się wycofać.
Mówiąc to, położył dłoń na moim udzie. Nie powstrzymałem go, gdy wsunął ją pod ręcznik. Siedziałem z rozchylonymi udami. Delikatnie złapał mnie za jądra. Jęknąłem z rozkoszy.
– Masz ochotę?
Zapytał.
– Tak!
Odpowiedziałem szeptem.
Lekko zacisnął palce na mosznie. Miałem potężną erekcję.
– To nie jest dobre miejsce na pierwszy raz. Chodźmy do mnie.
Zgodziłem się i była to dobra decyzja. Mieszkał na obrzeżu miasta. Dom ukryty był wśród drzew. Weszliśmy do środka bezpośrednio z garażu. Wnętrze było przestronne, jasne, urządzone ze smakiem w bardzo ascetycznym stylu. Poczęstował mnie winem. Byłem trochę spięty, jednak po drugim kieliszku zupełnie się rozluźniłem. Poszliśmy do sypialni na pietrze. Jak reszta domu była jasna i przestronna. Dominującym meblem było ogromne łóżko. Alkohol i podniecenie sprawiły, że kręciło mi się w głowie, gdy mnie rozbierał. Byłem dość pasywny. Leżałem na plecach, gdy zaczął całować moje ciało. Pocałunek w usta odebrał mi oddech. Jęknąłem, gdy liżąc brodawki, złapał za kutasa. Musiał wiedzieć, że nie wytrzymam długo, bo bez zbędnego przedłużania zabawy wziął kutasa w usta. Był dobry. Szybko strzeliłem, a on nawet na chwilę nie przestał ssać mojego członka. Miałem straszną ochotę possać mu pałę. Była naprawdę ogromna, ledwo zmieściłem ją w ustach. Musiał być nieźle podniecony obciąganiem mi, bo spuścił się równie szybko, jak ja wcześniej. Byłem przygotowany na wytrysk, a mimo to nasienie pociekło mi po brodzie.

Po krótkim odpoczynku ponownie zaczęliśmy się pieścić. Leżałem na plecach, a on pieszcząc jądra, ssał mi kutasa. W pewnej chwili oderwał się ode mnie i sięgnął do stolika nocnego po żel. Uniósł mi nogi i poprosił, bym złapał je dłońmi pod kolanami. Posmarował odbyt żelem, po czym wsadził do środka palec. Chwile palcował mnie jednym palcem, po chwili dołączył drugi.
– Jesteś ciasny i spięty. Bez popersa się nie obejdzie.
Sięgnął ponownie do stolika, wyjmując niewielką buteleczkę z jakimś płynem. Odkręcił ją i podstawiając pod nos, polecił:
– Weź mocny oddech. OK, jeszcze jeden.
Zakręciło mi się w głowie i jak przez mgłę usłyszałam:
– To pomoże ci rozluźnić zwieracz, a poza tym spotęguje przyjemność.
Poczułem jak wsuwa we mnie trzy palce. Zadowolony roztarł żel na członku i dłonią naprowadził go na odbyt. Wszedł na dwa, trzy centymetry. Czułem się niesamowicie rozciągnięty, ale było to przyjemne uczucie. Kuba założył moje łydki na ramiona i kładąc się na mnie, wszedł w dupę jednym płynnym ruchem. Jęknąłem głośno, a on pchnął potężnie, wbijając się we mnie po jądra. Uczucie, gdy kutas wszedł w zgięcie odbytnicy, powaliło mnie. Gardłowo jęcząc, odleciałem. Pieprzył mnie mocnymi pchnięciami, ocierając się podbrzuszem o mojego pulsującego kutasa. Spuściłem się. Odbyt boleśnie zacisnął się na jego pale. Zawył, kończąc we mnie kilkoma potężnymi ruchami bioder. Działanie popersa ustało. Czułem się obolały i rozciągnięty. Zbyszek leżał obok z zadowolonym wyrazem twarzy.
– Kuba, jesteś naprawdę niezły. Nie miałem takiego odlotu od dawna. Masz ochotę na rewanż?
Przytaknąłem nieśmiało. Sprawnie postawił mi ustami do pionu, po czym roztarł żel na moim członku i swoim odbycie. Wszedłem w niego od tyłu. Klęcząc, posuwałem go, przytrzymując dłońmi za biodra. Robiłem to tak gwałtownie, że musiał przytrzymać się wezgłowia łózka. Orgazm niemalże pozbawił mnie świadomości.

Byłem zbyt obolały, by ponownie dać Zbyszkowi dupy. Zrobiłem mu loda pod prysznicem. Gdy odwiózł mnie do domu, poszedłem spać. Obudziłem się do dopiero rano. Komórka mrugała diodą powiadomienia. Miałem kilka wiadomości od niego. Zadzwoniłem, jak prosił. Niepokoił się czy u mnie wszystko w porządku. Wytłumaczyłem, że spałem jak zabity do ran. Podziękował mi za wczorajsze spotkanie i zapytał, czy nie mam ochoty na wspólny weekend u niego i wypad do dobrego klubu dla gejów. Zgodziłem się.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *